Klucz

Okładka książki Klucz
Jun'ichirō Tanizaki Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy Seria: Proza Dalekiego Wschodu literatura piękna
175 str. 2 godz. 55 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Proza Dalekiego Wschodu
Tytuł oryginału:
Kagi
Wydawnictwo:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania:
2020-09-23
Data 1. wyd. pol.:
2020-09-23
Data 1. wydania:
2004-01-01
Liczba stron:
175
Czas czytania
2 godz. 55 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381961073
Tłumacz:
Anna Zielińska-Elliott
Tagi:
literatura japońska diarystyka zdrada erotyzm
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
86 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
348
290

Na półkach: ,

Bardzo ciekawa pozycja, a jeszcze lepiej, że dostaliśmy wyjaśnienie w posłowiu. Wyjaśnienie, dlaczego są takie różnice w pierwszej i drugiej połowie. Momentami sytuacje się wykluczają. Okazuje się, że to wpływ opinii publicznej i debaty w polityce o rozwiązłości.

Bardzo ciekawa pozycja, a jeszcze lepiej, że dostaliśmy wyjaśnienie w posłowiu. Wyjaśnienie, dlaczego są takie różnice w pierwszej i drugiej połowie. Momentami sytuacje się wykluczają. Okazuje się, że to wpływ opinii publicznej i debaty w polityce o rozwiązłości.

Pokaż mimo to

avatar
809
751

Na półkach: , , , ,

Aż trudno uwierzyć, że ta powieść spowodowała wzburzenie konserwatywnej części japońskiej opinii publicznej w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Z dzisiejszego punktu widzenia (a na zachodzie pewnie nawet od lat sześćdziesiątych) nie zawiera żadnych elementów erotycznych a zachowanie bohaterów wydaje się mocno powściągliwe i archaiczne w swojej formie.
Autor przedstawia – w zasadzie naprzemiennie – zapisy w pamiętnikach pięćdziesięciosześcioletniego męża, profesora i jego młodszej o jedenaście lat żony. Jak łatwo się domyślić dotyczą one przede wszystkim wzajemnej relacji pomiędzy nimi, w tym także intymnej. W to wszystko wmieszana jest ich dorosła córka i przyjaciel, nauczyciel – pozornie przewidywany na przyszłego zięcia. No i oboje bohaterowie wzajemnie wiedzą o swoich pamiętnikach, a nawet mają do nich dostęp i … przekonanie co do tego, czy druga strona zrobi z tego użytek.
I akcja powoli się rozkręca, pokazując wzajemne intrygi obu stron zmierzające do polepszenia wzajemnych relacji erotycznych (przynajmniej z punktu widzenia jednego z małżonków). Na pewno intrygi te są perwersyjne na sposób japoński. Z punktu widzenia europejskiego mężczyzny zachowanie męża jest niezrozumiałe i na pewno nie służy jego upragnionemu celowi.
Inaczej w przypadku jego małżonki i Pana Kimury, których działania akurat wydają się przewidywalne. W przeciwieństwie z kolei do Toshiko, córki pary bohaterów. Powstaje zatem japońska szarada pozornie łatwa do rozwiązania, z męskiego punktu widzenia. Ale autor pokazał, że wiedza kobiet i umiejętność poradzenia sobie w trudnych sytuacjach, szczególnie związanych z relacjami międzyludzkimi, znacznie przekracza przewidywania i oczekiwania mężczyzn.
Mimo tego książka jest jednak bardzo specyficznie japońska. Na pewno jej lekturę ułatwia znajomość klasyki antropologii kultury, czyli książki „Chryzantema i miecz” Ruth Benedict, traktującej m.in. o wartościach japońskiego społeczeństwa.
Przeczytane w ramach lipcowego wyzwania LC – książka poniżej 200 stron.

Aż trudno uwierzyć, że ta powieść spowodowała wzburzenie konserwatywnej części japońskiej opinii publicznej w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Z dzisiejszego punktu widzenia (a na zachodzie pewnie nawet od lat sześćdziesiątych) nie zawiera żadnych elementów erotycznych a zachowanie bohaterów wydaje się mocno powściągliwe i archaiczne w swojej formie.
Autor...

więcej Pokaż mimo to

avatar
570
166

Na półkach: , ,

Nie będę chyba zbyt oryginalny, kiedy napiszę, że po Klucz sięgnąłem głównie pod wpływem przysłowiowej niezdrowej ciekawości. Tym bardziej, że wiodła mnie ku temu również ochota skonfrontowania filmu (T. Brassa) z literackim pierwowzorem. I oczywiście znając obraz nie mogłem ustrzec się przed tzw. porównywaniem i wizualizacją (bohaterów).
Co tu się oszukiwać. Mimo dużego wysiłku włożonego w azjatyckie umiejscowienie i kontekst utworu, nie zdołałem całkiem wyrzucić z głowy Stefani Sandrelli. I chyba jednak nieco zaburzyła (ona!) mi koncepcję tegoż utworu.
Choć przyznam, że są też zauważalne różnice. Na przykład postacie w książce lepiej są rozpisane. Profesor i jego pasja (jej wytłumaczenie i zrozumienie) jawi się nam jako człowiek poniekąd tragiczny. Zaś żona na wzór femme fatale igra ze swoimi zachciankami i pokusami, balansując na granicy powinności, etyki, dobrego smaku. Do tego dokładniej widzimy, że ten romans rozpisany jest na czworo, a nie na dwoje, czy jak początkowo można by przypuszczać na troje. Intensywną i bardzo ważną postacią (aczkolwiek nie wiedzieć czemu pomijaną, lub skrajnie marginalizowaną) jest również córka. Młodsza, ale nieco brzydsza wersja matki, która rozgrywa swoją własną partię zmysłowych szachów!?
Bo jakby się dobrze przyjrzeć, każdy osoba ma w tym swój własny interes. Profesor, choć z pozoru wydaje się być najgorzej oceniony, jest największą ofiarą (swoją drogą ciężko mi uwierzyć, że w jego przypadku instynkt samozachowawczy przegrał z wolą samozniszczenia). Żona, mimo pozornej uległości, szarej myszki, jest wręcz perfidną manipulantką, bezwzględnie dążącą do własnego (nieetycznego) celu. Kochanek, który wiję się między chorymi zakusami (pożądaniem jego żony i równocześnie córki), a koleżeństwem i oddaniem wobec profesora. Wreszcie ta córka, która nie wprost, nie bezpośrednio snuje własną, nie mniej perfidną od matki intrygę.
Z jednej więc strony Klucz okazuje się opowieścią brutalnie ludzką (pochwalającą swego rodzaju hedonizm), z drugiej zaś jest przestrogą jaką można wysnuć z ciemnej odsłony tej historii. Pokazuje, że ludzie - nawet najbliżsi sobie - potrafią być okrutni, przebiegli, bezwzględni. Że miłość potrafi być piękna, co również okrutna. Podkreśla się fakt, że w związku, generalnie w miłości nie ma równowagi. Zwykle ktoś bardziej kocha, a ktoś inny bardziej wykorzystuje. Co ciekawe ten przykład doskonale pokazuje, że na każdym etapie życia możemy popaść w destrukcyjne zależności. I że w pewnych przypadkach nie ma ratunku.
Generalnie - literacko - świetnie napisana książka. W formie dwugłosowego pamiętnika. Lekko ocenzurowana, ale i tak bardziej dosłowna niż niejeden erotyczny romans. Wszak to co niedopisane bardziej potrafi rozpalić naszą wyobraźnie. I jak już wcześniej wspominałem, jest to świetne studium postaci (ich upadku, demoralizacji). Kluczem można zachwycać się na wielu płaszczyznach. Choć dla mnie osobiście jest przede wszystkim przestrogą, przed nadmiernym i niespełnionym oczekiwaniem jakie pary często wobec siebie pokładają. Zwłaszcza, gdy szybko okazuje się, jak bardzo mogą być względem siebie niedopasowani.
Na marginesie dodam, że w pewnym stopniu Klucz jest też pochwałą libertynizmu i wolnej miłości. Nieskrępowanego seksu jako przejawu ludzkiej samoświadomości. Jest szpikulcem, który wbija się w naszą europejską moralność i cnoty. Książka niezwykła i warta przeczytania.

Nie będę chyba zbyt oryginalny, kiedy napiszę, że po Klucz sięgnąłem głównie pod wpływem przysłowiowej niezdrowej ciekawości. Tym bardziej, że wiodła mnie ku temu również ochota skonfrontowania filmu (T. Brassa) z literackim pierwowzorem. I oczywiście znając obraz nie mogłem ustrzec się przed tzw. porównywaniem i wizualizacją (bohaterów).
Co tu się oszukiwać. Mimo dużego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Reklama
avatar
258
4

Na półkach:

Pierwsze moje i z pewnością nieostatnie zetknięcie z Tanizakim. Wyjątkowa forma, która pozostawia czytelnika z serią pytań bez odpowiedzi, domysłów i wyobrażeń na temat rzeczywistego przebiegu wydarzeń i motywacji dwójki bohaterów. Poza miłosnymi zmaganiami starego małżeństwa i jednego młodego studenta nie ma tu wiele więcej, ale studium intryg małżeńskich jest doprawdy fascynujące. Niestety, jak dowiadujemy się z posłowia, moglibyśmy spodziewać się innego zakończenia, bardziej zgodnego z pierwotną wizją autora - ot, efekty publikacji w odcinkach w czasach cenzury ;)

Pierwsze moje i z pewnością nieostatnie zetknięcie z Tanizakim. Wyjątkowa forma, która pozostawia czytelnika z serią pytań bez odpowiedzi, domysłów i wyobrażeń na temat rzeczywistego przebiegu wydarzeń i motywacji dwójki bohaterów. Poza miłosnymi zmaganiami starego małżeństwa i jednego młodego studenta nie ma tu wiele więcej, ale studium intryg małżeńskich jest doprawdy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1447
1248

Na półkach:

Im dłużej rozmyślam o tej powieści tym bardziej wydaje mi się ona fascynująca. Zaczynałam czytać z dużą rezerwą by skończyć z wielkim zaskoczeniem na twarzy. Bardzo ciekawa podróż w meandry japońskiej psychiki.

Im dłużej rozmyślam o tej powieści tym bardziej wydaje mi się ona fascynująca. Zaczynałam czytać z dużą rezerwą by skończyć z wielkim zaskoczeniem na twarzy. Bardzo ciekawa podróż w meandry japońskiej psychiki.

Pokaż mimo to

avatar
127
32

Na półkach:

Bezlitośni intryganci, czy brak komunikacji? Pomimo tego że książka zostala wydana wiele lat temu sam się zastanawiam czy pytanie w niej stawiane nie są teraz mocniej aktualne. Czy potrafimy ze sobą szczerze rozmawiać przekazać sobie klucz do samego siebie. Czy w epoce hiperkomunikacji w milionie form tylko jest szum.... czy chcemy rozmawiać ze sobą wiedzieć nie tylko gadać . Świetna książka w ciekawej formie dwóch odmiennych narracji. Wstyd się przyznać, ale nie znałem autora, przez przypadek sięgnąłem na półkę z tą książką i to był świetny przypadek!

Bezlitośni intryganci, czy brak komunikacji? Pomimo tego że książka zostala wydana wiele lat temu sam się zastanawiam czy pytanie w niej stawiane nie są teraz mocniej aktualne. Czy potrafimy ze sobą szczerze rozmawiać przekazać sobie klucz do samego siebie. Czy w epoce hiperkomunikacji w milionie form tylko jest szum.... czy chcemy rozmawiać ze sobą wiedzieć nie tylko...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2
2

Na półkach:

Historia ostatnich kilku miesięcy małżeństwa 56-letniego profesora i 45-letniej Ikuko, którzy w kolejnym roku swojego związku postanawiają wnieść doń nieco "pikanterii".

Powieść diarystyczna, oparta na treści dzienników prowadzonych w tajemnicy przed drugą połówką. "W tajemnicy", choć i ona oparta jest na pikantnej grze między obojgiem. Mimo, że na szachownicy znajdują się bierki w dwóch kolorach, w partii biorą udział również Toshiko, czyli córka, oraz pan Kimura, który za przyzwoleniem obojga "sieje ferment" w związku.

Lekturze towarzyszy napięcie. Postaci są rozbudowane, naprawdę interesujące. Choć powieść traktuje o erotycznym aspekcie związku, to brak w nim wulgarności; język jest powściągliwy, ale nie suchy, pozostawia wiele wyobraźni - obydwoje małżonków traktuje siebie z szacunkiem i w taki też sposób opisuje współmałżonka.

Powieść ma jedną wadę - czyta się ją zdecydowanie za szybko, przez co nie wyłapuje się wszystkich smaków poukrywanych przez pióro Tanizakiego (i tytanicznej pracy, jaką wykonała tłumaczka, pani Anna Zielińska-Elliott).

Historia ostatnich kilku miesięcy małżeństwa 56-letniego profesora i 45-letniej Ikuko, którzy w kolejnym roku swojego związku postanawiają wnieść doń nieco "pikanterii".

Powieść diarystyczna, oparta na treści dzienników prowadzonych w tajemnicy przed drugą połówką. "W tajemnicy", choć i ona oparta jest na pikantnej grze między obojgiem. Mimo, że na szachownicy znajdują się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
60
60

Na półkach:

Wstyd się przyznać, ale dopiero teraz przeczytałam "Klucz", mimo że dużo słyszałam o tej książce i intrygowała mnie. Chyba bałam się zawodu, chociaż przecież przy Tanizakim nie powinnam. Na szczęście ani fabuła, ani tłumaczenie mnie nie zawiodły. Nie wiem, czy wręcz nie będzie to moja ulubiona powieść autora, chociaż wszystkie jak dotąd uwielbiam.
Zdumiewające, jak Tanizaki potrafi pisać wprost, bez eufemizmów, o seksie, pożądaniu i dewiacjach, jednocześnie nie będąc wulgarnym. Dużą rolę w moim zachwycie nad książką odegrało tłumaczenie. Anna Zielińska-Elliot kojarzy się przede wszystkim ze znakomitymi przekładami Murakamiego, ale tu dowiodła, że jej talent jest wszechstronny - wszak proza jednego i drugiego, styl i środki wyrazu są skrajnie różne. Bardzo cieszę też z ciekawego posłowia - zwykle te części bywają nudne, ale tym razem nawet gdyby było kilkukrotnie dłuższe, z chęcią bym przeczytała.
Moje jedyne zarzuty dotyczą wydania. Nic na to nie poradzę, że wydania PIW są w mojej opinii zwyczajnie brzydkie. Co ma znaczyć ten goły babsztyl z rybą na okładce?! Fuj. Nie lubię też przypisów końcowych, chyba że takowe są absolutnie potrzebne (np. ze względu na swoją długość). Ergonomia, ergonomia przede wszystkim! Tym niemniej cieszę się, że PIW podjął się kontynuacji serii japońskich klasyków i mam nadzieję, że już wkrótce wyda kolejne.

Wstyd się przyznać, ale dopiero teraz przeczytałam "Klucz", mimo że dużo słyszałam o tej książce i intrygowała mnie. Chyba bałam się zawodu, chociaż przecież przy Tanizakim nie powinnam. Na szczęście ani fabuła, ani tłumaczenie mnie nie zawiodły. Nie wiem, czy wręcz nie będzie to moja ulubiona powieść autora, chociaż wszystkie jak dotąd uwielbiam.
Zdumiewające, jak Tanizaki...

więcej Pokaż mimo to

avatar
166
166

Na półkach:

Po przeczytaniu 'Dziennik szalonego starca' nie mogłem się doczekać doświadczenia następnej powieści tego autora, jako że konstrukcja prozy oparta na zapiskach w dzienniku bardzo mi przypadła do gustu. Cieszę się więc, że tworząc 'Klucz' również oparł się właśnie na tej formie. Tematycznie zdaje się też nie odbiegać: powróciłem do dobrze mi znanego świata człowieka obłąkanego przez seksualne żądze, z tym że tym razem obraz sytuacji został pogłębiony o relacje z życia jego żony, Ikuko, i co więcej – to ona, obiekt jego chorej gry, okazuje się czarnym koniem całej książki. Uznaję ją za w pewnym sensie wczesny szkic postaci z wymienionego w początkowym zdaniu tekstu – Satsuko. Wydaje mi się ona odbiciem Ikuko z ostatnich stron ocenianego utworu, gdzie zdążyła wyjść na wierzch jej prawdziwa natura skrywana za fasadą zbudowaną z feudalistycznej moralności; wpojonych sztucznie cnót składających się na wzorcowy wizerunek kobiety z czasów jej młodości. W tym świetle jej mąż jest jedynie promotorem wewnętrznej przemiany. No ale to na bok. Działania jej męża są kroczącym zdrapaniem do cna tego nieświadomie pozorowanego wizerunku. Stąd myślę, że o tym poniekąd opowiada ta historia: uświadomieniu (przede wszystkim sobie) swojego prawdziwego ja, jak i wpływu otaczających warunków do jego swobodnej ekspresji.

Z kolei miejscem akcji znowuż stał się niemal wyłącznie dom japońskiej rodziny, którego kulisy autor przed nami odsłania, dając pokaz szokujących i toksycznych relacji między jego członkami. I taka jest bezsprzecznie twórczość Tanizakiego – ukierunkowana na wzbudzenie w czytelniku kumulującej się gamy uczuć, od pogardy, przez współczucie i kończąc na fascynacji odnośnie do życia tych wykreowanych przez niego ludzi, a uściślając jeszcze mocniej: mroku uśpionego w ich duszach, który z jednej strony przyciąga, z drugiej zaś odpycha z całą mocą. Sprawia to, że niezwykle trudno się oderwać od kolejnych czytanych stronic. Niektórzy mogą sobie zadawać pytanie, czy warto czytać oba porównane teksty, skoro wydają być do siebie aż tak elementarnie podobne. Osobiście uważam, że tak. Pomimo tych licznych podobieństw mają zupełnie inny przekaz czy tudzież charakter narracji. Żaden nie wybija się przy tym jakoś szczególnie ponad drugi, choć moim faworytem jest jednak 'Dziennik szalonego starca'. O dziwo jego treść w wyższym stopniu do mnie trafiła mimo mniejszej uniwersalności przekazu. Niemniej jeden i drugi genialny. Nie dziwię się, że Junichiro Tanizaki został nominowany do nagrody Nobla. Być może gdyby nie śmierć to zdążyłby ją otrzymać.

Wypadałoby jakkolwiek podsumować w mniej lub bardziej zwięzły sposób fabułę, aczkolwiek wydaje mi się to teraz ciężkie z uwagi na mnogość sposobów na ujęcie tematu i jego samą specyfikę... Po prostu ciężko się pisze o takich rzeczach. Jako swój punkt zaczepienia potraktuję ergo niedopasowanie intymne Ikuko i jej małżonka; jak to zostało ujęte, jest ona 'kobietą nienasyconą', acz cnotliwą i skrytą, on zaś niedomaga, co nadrabia perwersyjnością. Tak różne temperamenty skutkują prowadzonymi przez nich dziennikami, których fakt istnienia jest swoistą grą pomiędzy tą dwójką: piszą je z nadzieją przeczytania przez drugą stronę, mając w tym jednakże zgoła odmienny cel. Ważnym aspektem jest także zazdrość, czyli nomen omen siła napędowa seksualność protagonisty. Z własnej woli chce on wpędzić żonę w ręce potencjalnego narzeczonego córki – Pana Kimury – z zamiarem skorzystania na tym posunięciu, słowem wywołania w sobie pożądanej zazdrości i przy okazji zdeprawowania konserwatywnej małżonki. Wszystko idąc po jego myśli, obiera wszakże z czasem nieoczekiwany, destrukcyjny obrót. O co chodzi, można chyba wywnioskować po pierwszym akapicie. Powtarzanie się nie ma zbytniego sensu. Nie jest to wcale tekst, w którym z trudnością się połapać, ale naprawdę zarys historii zdaje się niezbyt łatwy do oddania. Trzeba ją przeczytać, by w pełni to zrozumieć z punktu widzenia pewnych szczegółów o znaczącej wadze. Oczywiście gorąco do tego zachęcam.

Po przeczytaniu 'Dziennik szalonego starca' nie mogłem się doczekać doświadczenia następnej powieści tego autora, jako że konstrukcja prozy oparta na zapiskach w dzienniku bardzo mi przypadła do gustu. Cieszę się więc, że tworząc 'Klucz' również oparł się właśnie na tej formie. Tematycznie zdaje się też nie odbiegać: powróciłem do dobrze mi znanego świata człowieka...

więcej Pokaż mimo to

avatar
37
19

Na półkach:

Gorzka, prawdziwa i mocna historia miłości przepełniona bólem i perwersją.

Gorzka, prawdziwa i mocna historia miłości przepełniona bólem i perwersją.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Klucz


Reklama
zgłoś błąd