Alfred i Ginewra

Tłumaczenie: Marcin Szuster
Seria: Proza Światowa
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
7,13 (38 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
4
8
9
7
13
6
9
5
1
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Alfred and Guinevere
data wydania
ISBN
9788364822636
liczba stron
150
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
Monika Stocka

Przez całe życie James Schuyler, znakomity poeta amerykański, zafascynowany był światem dzieci, dziecięcą wrażliwością i wyobraźnią. A zwłaszcza sposobem, w jaki dzieci naśladują i zniekształcają język dorosłych, przywłaszczany z gazet, telewizji, filmowych dialogów. Właśnie językowa mimikra stanowi główny temat tej ironicznej, pełnej humoru powieści Alfred i Ginewra. Najważniejszy jest język,...

Przez całe życie James Schuyler, znakomity poeta amerykański, zafascynowany był światem dzieci, dziecięcą wrażliwością i wyobraźnią. A zwłaszcza sposobem, w jaki dzieci naśladują i zniekształcają język dorosłych, przywłaszczany z gazet, telewizji, filmowych dialogów. Właśnie językowa mimikra stanowi główny temat tej ironicznej, pełnej humoru powieści Alfred i Ginewra. Najważniejszy jest język, i to, co się z nim dzieje. A zatem deformacje języka dorosłych, a poprzez nie – języka odświeżanie

 

źródło opisu: http://www.piw.pl

źródło okładki: http://www.piw.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1676

Co mówią dzieci

Zwykłym banałem jest stwierdzenie, że fascynuje nas to, czego nie znamy. Warto jednak zastanowić się, czy jeszcze mocniej nie pociągają rzeczy, które nam odebrano. James Schuyler w „Alfredzie i Ginewrze” daje wyraz ekscytacji związanej ze światem dzieci – rzeczywistością dla dorosłych często niepojmowalną, mimo że kilkanaście czy kilkadziesiąt lat wcześniej byli jej integralną częścią.

Amerykański autor wybrał metodę na pierwszy rzut oka oczywistą: podgląda rodzeństwo maluchów w kilku codziennych raczej sytuacjach. Gdzieś w tle krążą dramaty, związane zarówno ze śmiercią, jak i poważnymi kłopotami finansowymi rodziców czy ich rozwodem, ale to tylko majak, który stanowi doskonale dobrany kontrapunkt dla przyjemnej atmosfery, budowanej na bazie życzliwej ironii i inteligentnego poczucia humoru; w porównaniu z tragedią Lawrence'a i Jemimy z wydanej niedawno „Rzymianami bendąc” problemy rodzinne Alfreda i Ginewry wydają się zupełnie nieistotne. Cóż, oglądanie powtarzających się utarczek słownych dwójki maluchów rzeczywiście może obserwatora sporo o nich nauczyć, ale czy może być ciekawe dla spragnionego lektury czytelnika?

Schuyler udowadnia, że tak – i robi to w bardzo dobrym stylu. Jak przystało na poetę, ma wyjątkowo wyczulony słuch językowy, dzięki czemu przemienia wszystkie niemal dialogi tytułowego rodzeństwa w prawdziwe majstersztyki. Alfred i Ginewra co chwilę wymieniają się werbalnymi kuksańcami, ale każdy kolejny cios jest inny od poprzedniego, świeży, nowy; dzieci...

Zwykłym banałem jest stwierdzenie, że fascynuje nas to, czego nie znamy. Warto jednak zastanowić się, czy jeszcze mocniej nie pociągają rzeczy, które nam odebrano. James Schuyler w „Alfredzie i Ginewrze” daje wyraz ekscytacji związanej ze światem dzieci – rzeczywistością dla dorosłych często niepojmowalną, mimo że kilkanaście czy kilkadziesiąt lat wcześniej byli jej integralną częścią.

Amerykański autor wybrał metodę na pierwszy rzut oka oczywistą: podgląda rodzeństwo maluchów w kilku codziennych raczej sytuacjach. Gdzieś w tle krążą dramaty, związane zarówno ze śmiercią, jak i poważnymi kłopotami finansowymi rodziców czy ich rozwodem, ale to tylko majak, który stanowi doskonale dobrany kontrapunkt dla przyjemnej atmosfery, budowanej na bazie życzliwej ironii i inteligentnego poczucia humoru; w porównaniu z tragedią Lawrence'a i Jemimy z wydanej niedawno „Rzymianami bendąc” problemy rodzinne Alfreda i Ginewry wydają się zupełnie nieistotne. Cóż, oglądanie powtarzających się utarczek słownych dwójki maluchów rzeczywiście może obserwatora sporo o nich nauczyć, ale czy może być ciekawe dla spragnionego lektury czytelnika?

Schuyler udowadnia, że tak – i robi to w bardzo dobrym stylu. Jak przystało na poetę, ma wyjątkowo wyczulony słuch językowy, dzięki czemu przemienia wszystkie niemal dialogi tytułowego rodzeństwa w prawdziwe majstersztyki. Alfred i Ginewra co chwilę wymieniają się werbalnymi kuksańcami, ale każdy kolejny cios jest inny od poprzedniego, świeży, nowy; dzieci naginają zasady mowy do swoich celów, z wdziękiem i bez zastanowienia stosują konstrukcje, które zmanierowanemu dorosłemu nie przyszłyby do głowy. Używają języka instynktownie, a Schyler świetnie potrafi to pokazać, nie tylko zresztą w przypadku kłótni, ale także przy wnikaniu w świat wewnętrzny Ginewry: dziewczynka czasami naśladuje dorosłych, szczególnie w opisach swoich fascynujących – choć tak, zdaje się, infantylnych – relacji towarzyskich, a jej sposób wypowiedzi skonstruowany jest po mistrzowsku; zabawny i zachęcający do refleksji jednocześnie.

„Alfred i Ginewra” to króciutka powieść, której akcja toczy się powoli i stabilnie, a mimo to nie nudzi. To za sprawą wyjątkowego stylu – nie tylko pobudzającego i świeżego, ale także doskonale dopasowanego do treści. James Schulyer w sposób bardzo elegancki pokazał, jak fascynujący może być świat dzieci – spróbował oswoić go za pomocą języka i uzyskał świetny efekt.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (145)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 350
ksiazkawprezencie | 2019-01-17
Na półkach: Przeczytane

Jak podsłuchiwać dzieci

W przyszłym roku tej powieści stuknie sześćdziesiątka, ale nie zestarzała się niemal zupełnie, przynosząc świetny słodko-gorzki obraz dzieciństwa, dowodząc absolutnego słuchu językowego autora i pozwalając mieć nadzieję, że po utwory amerykańskiego twórcy chętniej będą sięgać polscy wydawcy (to dopiero trzecia jego książka na naszym rynku).

Czytaj dalej:

http://www.ksiazkawprezencie.pl/jak-podsluchiwac-dzieci/

książek: 925
czytankianki | 2016-11-10
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 08 listopada 2016

[...]– A wysypać ci na głowę kubeł robali?
– A chcesz mieć w łóżku pełno surowych ostryg?
– A chcesz, żeby cię zepchnąć z dachu?
– A chcesz, żeby przez twoje okno wsunęła się chyłkiem długa włochata łapa?
– A chcesz, żeby się ziemia pod tobą zapadła?
– Nie boję się, bo to niemożliwe.[...]

"Alfred i Ginewra" (1958 r.) to urocza książeczka wypełniona dziecięcą paplaniną. Ośmioletni chłopiec i jego starsza o kilka lat siostra głównie się nudzą i żeby z tej nudy nie umrzeć, wymyślają niestworzone historyjki (o duchach i trupach, ma się rozumieć), kłócą się i psocą. Z podobnym zapałem obserwują i komentują świat dorosłych, co prowadzi niekiedy do zaskakujących wniosków albo kłopotliwych sytuacji. Naturalnie prędzej czy później milusińscy pakują się w kłopoty.

Urok mikropowieści Jamesa Schuylera tkwi przede wszystkim w języku. O ile w sprzeczkach i przekomarzankach rodzeństwa jest infantylny, to w pamiętniku i rozmowach Ginewry z koleżankami staje się bardziej wyszukany. Z uśmiechem...

książek: 649
Katarzyna | 2016-11-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

James Schuyler to jeden z najbardziej znanych amerykańskich poetów drugiej połowy XX w. Nie wszyscy wiedzą, że pisał również niezwykle ciekawą, inteligentną prozę. Jednym z takich przykładów jest "Alfred i Ginewra", niewielkich rozmiarów książeczka, pełna ironicznego humoru i celnych obserwacji. Po raz pierwszy wydana została w 1958 roku, polscy czytelnicy dopiero teraz mają okazję ją poznać.

"Alfred i Ginewra" opisuje przygody i rozterki dwojga dzieciaków, rodzeństwa, które zostaje wysłane na jakiś czas do babci zamieszkującej w małym miasteczku.
Historię tytułowego rodzeństwa poznajemy za pośrednictwem strzępków dialogów, pamiętnika Ginewry, nielicznych listów wysyłanych przez dzieci do rodziców i znajomych. Schuyler ma niezwykły talent do imitowania języka kilkulatków i wczuwania się w dziecięca duszę. Jest przy tym niezwykle ironiczny, dowcipny, ale i pełen wrażliwości i celnego osądu. Pod płaszczykiem niewinnej, pełnej humoru opowieści wnikliwie analizuje...

książek: 270
abel | 2019-04-25
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 10 marca 2018

Dziecięce rozmowy, magiczne formuły dające poczucie bezpieczeństwa, niezwykłe historie pozwalające uporać się ze złem dorosłego świata i zaczarować to, co straszne i niezrozumiałe. Język złożony z podsłuchany fraz, zapożyczonych wyrażeń, nie do końca zrozumianych zdań. Rozmowy rodzeństwa układają się w misternie tkaną prozę poetycką, zasłonę starannie ukrywającą ponure tajemnice rodzinne i przysłaniającą dziecięce lęki. Mistrzostwo Schuylera i jego tłumacza Marcina Szustera!

książek: 405
Angazetka | 2017-02-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 lutego 2017

Cudowne. Niesamowite ucho do języka dzieci, niesamowita wyobraźnia, która pozwala odtworzyć to, jak myślą. Niesamowity dar pisania dowcipnie, a z podszewką smutku. Czyste piękno.

książek: 239
Tomek | 2019-04-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 2463
Jud | 2019-04-13
Na półkach: 2019, Przeczytane
Przeczytana: 13 kwietnia 2019
książek: 247
Tomek | 2019-02-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 1754
CultureMatters | 2018-04-07
Przeczytana: 16 kwietnia 2019
książek: 36
Bombi | 2018-03-10
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 135 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd