Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zarys dziejów traktora po ukraińsku

Wydawnictwo: Albatros
5,94 (206 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
5
8
20
7
44
6
60
5
49
4
15
3
12
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788373594333
liczba stron
335
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

Co zrobią dwie zupełnie różne od siebie i wiecznie skłócone siostry, córki ukraińskich emigrantów, gdy ich ponadosiemdziesięcioletni owdowiały ojciec, nagle oznajmi im, że oto znalazł miłość swojego życia?. Wychowana w Anglii Nadia jest przeciwieństwem starszej wiekiem apodyktycznej Wiery, na której ciążą doświadczenia komunizmu. Osiągnięcie porozumienia wydaje się niemożliwe. Do czasu.

 

Brak materiałów.
książek: 51
barakuda1205 | 2013-07-30
Na półkach: Przeczytane

Sięgnęłam po tę książkę, aby odreagować po Pianistce. Nie dość, że na okładce było napisane, że to „najlepsza powieść komediowa ostatnich lat”, to w dodatku można doczytać, że powieść ta zdobyła nagrodę Bollinger Everyman jako najlepszy utwór komediowy – okładkowe zachwyty wyglądały więc na coś więcej niż zwykłe zabiegi wydawnictwa. Oczekiwałam więc czegoś, co mnie rozśmieszy, zrelaksuje i pokaże, że świat nie jest taki zły. I co? I z tych trzech zadań jedynie mnie zrelaksowała.
Nie wiem, jakie jeszcze powieści konkurowały z nią do tej nagrody. Może wyżej wspomniana Pianistka, Archipelag Gułag czy coś będącego w tym samym stopniu antytezą komedii. Przy lekturze ani razu nie roześmiałam się na głos, może z dwa razy pod nosem, ale to nie czyni z książki komedii. Już choćby sama fabuła nie nastraja do śmiechu.

Poznajemy tu losy rodziny pochodzącej z Ukrainy, ale posiadającej obywatelstwo brytyjskie. Dwa lata po śmierci matki ojciec postanawia powtórnie się ożenić z o wiele młodszą Walentiną, która przyjechała z Ukrainy i jej celem jest otrzymanie brytyjskiego obywatelstwa. Jasne jest, że nie kieruje nią miłość do starca, ale on zdaje się podchodzić do wszystkiego na zasadzie „jakoś to będzie” i „takiej wspaniałej kobiecie trzeba przecież pomóc”. Małżeństwu próbują zapobiec dwie córki mężczyzny, Nadia i Wiera, które od lat nie żyją ze sobą w najlepszych stosunkach. Nie będę zdradzać, co się dzieje dalej, bo mimo iż książka mnie nie śmieszyła, przeczytałam ją z zainteresowaniem – naprawdę byłam ciekawa, co się stanie dalej.
Bohaterowie książki są naprawdę ciekawi, i choć jednych można lubić mniej, a innych bardziej, wszyscy są interesujący – Walentina z obfitym biustem, blond grzywą i wątpliwym gustem w zakresie ubrań i makijażu, ojciec wierzący w to, że ta kobieta może go naprawdę pokochać, obie córki, pomiędzy którymi jest wiele różnic i wiele przemilczeń odnośnie zdarzeń z przeszłości. To co im się przydarza mnie przynajmniej zainteresowało. W dodatku z perspektywy tej rodziny poznajemy nieco szczegółów z nie tak dawnej przecież i poniekąd dzielonej przez nas przeszłości Ukrainy. To wszystko napisane jest naprawdę bardzo sprawnie, bez przesadnego dramatyzowania ale też bez obracania wszystkiego w komedię (!). Na pewno warto sięgnąć po tę książkę. To, że w Wielkiej Brytanii sprzedało się ponoć pół miliona egzemplarzy dziwi mnie tylko trochę, na pewno nie zaskakuje. Jeśli wpadnie Wam w ręce – przeczytajcie koniecznie, ale nie nastawiajcie się na salwy śmiechu.

Więcej moich opinii o książkach znajdziecie tu:

barakudatoja.blogspot.com. Zapraszam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Moja Lady Jane

Anglia, połowa szesnastego wieku. Na tronie zasiada król Edward, umierający szesnatolatek. Z lekcji historii powinniśmy wiedzieć (powinniśmy ale nie m...

zgłoś błąd zgłoś błąd