Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Skaza

Seria: ...archipelagi...
Wydawnictwo: W.A.B.
6,3 (133 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
11
8
14
7
35
6
27
5
26
4
7
3
6
2
1
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788374141512
liczba stron
177
słowa kluczowe
Nagroda Literacka Gdynia
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Na oczach czytelnika zostaje powołany do życia wielkomiejski plac, po którym krąży tramwaj. W tej minimalistycznej scenerii zawiązuje się historyjka o dniu powszednim i utajonych namiętnościach mieszkańców: notariusza obarczonego rodziną, studenta radykała, ospałego policjanta, młodej służącej.

 

Brak materiałów.
książek: 467
Karina | 2012-01-16
Na półkach: Przeczytane

Fin de siecle pojmowany jako zespół pesymistycznych nastrojów przejawiających się w działalności literackiej niebezpiecznie przedłużył się do lat 2000-2009. Nie pomogły wejście do UE, spadek bezrobocia w niektórych regionach kraju, ni nasze lokalne, nader udane remonty Wrocławia. Nastaje rok 2006: wiersze o lęku i śmierci nadal pojawiają się jak grzyby po deszczu, Miś Przekliniak-Masłowska, z nieświadomości własnej dekadencki modniś, otrzymuje Literacką Nagrodę NIKE.
W tych sprzecznych okolicznościach Magdalena Tulli wydaje „Skazę”, do której z powodzeniem można by dopisać podtytuł: „My z I połowy XXI wieku”.
Po wstępnym nakreśleniu tła historyczno-literackiego zostawmy na jakiś czas świat, Polskę i Wrocław w spokoju. Zajmijmy się „Skazą”, a poprzez jej lekturę naszymi skażonymi sercami z I połowy XXI wieku.
W rzeczy samej, ta książka traktuje o piętach Achillesowych naszych charakterów. O pana egoizmie, o pani nieczystym sumieniu, o zawiści pańskich dzieci, o moim skażonym sercu. Tę personalną uniwersalność Tulli osiąga poprzez wprowadzenie do powieści kilku typów postaci – policjanta, kelnera, notariusza, jego służącej, studenta, gazeciarza – i urabia je w dobrze nam znany sposób: po strojach. Wszyscy jesteśmy w tym niesłychanie dobrzy, niech nikt z I połowy XXI wieku nie wypiera się tej skazy. Wartość człowieka zaczyna się i kończy na ubiorze. Kto nie wierzy, niech wejdzie do sklepu w płaszczu notariusza, a za dwie godziny niech wejdzie w ubraniu służącej. Poniekąd wszyscy jesteśmy bohaterami powieści Tulli. Kto krzyknie „nie!”, gdyż sądzi, że nie mieści się ze swoją skazą w żadnym typie postaci, zapewne sytuuje się w bezimiennym tłumie, który Tulli gromadzi na placu pomiędzy dwoma przystankami tramwajowymi i każe mu wejść w rolę uchodźców. Ja też tu jestem. Stoimy ściśnięci, upokorzeni przez własne łachmany i patrzymy na katastrofę rozgrywającą się na naszych oczach. Jednakże nie wiadomo, co odczuwamy, gdyż narracja, jaką stosuje Tulli, nie zagłębia się w takie detale. Naświetla jedynie pewne sprawy, wskazuje na naszą skazę, którą jednak zdefiniować musi czytelnik samodzielnie we własnym sumieniu. O ile jeszcze sumienia nie sprzedał… Ale wróćmy na plac. Stoimy, a gdzieś ponad nami narrator snuje wątki wspomnianych wyżej typów postaci. Wszystkie są z I połowy XXI wieku, znamy je zatem z widzenia, tzn. znamy ich źle skrojone odzienie, o którym tak często plotkujemy z upodobaniem. Na tych odzieniach narrator wykonuje ten sam zabieg, co na nas ściśniętych w tłumie: wskazuje pewne skazy poszczególnych charakterów, bez analizy, jednakże poświęcając im nieco więcej uwagi niż nam ściśniętym w tłumie.
Przejdźmy teraz do samego narratora, którego mierzę aksjologiczną skalą dopasowaną specjalnie do jego literackiej konstrukcji funkcjonującej w „Skazie” tylko i wyłącznie. Już wiemy, co robi: wchodzi w poszczególne postaci, a jednocześnie nie wykracza poza siebie. Wskazuje, nie dookreśla. Moi koledzy krytycy, krzyczeli, że nieodpowiedzialny i postawili przy nim wielki minus. Ja natomiast składam Magdalenie Tulli wielki pokłon za tę narrację! A ściślej rzecz ujmując, za skonstruowanie narratora adekwatnego do problematyki, wszak o naszych skazach z I połowy XXI wieku najbardziej przekonująco opowie skażony nieodpowiedzialnością narrator. Nonsensem byłoby wprowadzenie do tej struktury jakikolwiek inny typ narracji. Jakże wielka musi być dojrzałość tej pisarki i umiejętność komponowania fabuł z najlepiej pasujących do siebie elementów.
Tymczasem dalej stoimy odziani w łachmany na placu pomiędzy dwoma przystankami tramwajowymi. Jestem recenzentem w każdym calu, ale nie myślę w tej chwili o talencie Magdaleny Tulli. Kurczowo ściskam moje tobołki z wszystkimi ukochanymi książkami i boję się patrzeć na kobietę, która rodzi dziecko. W powieści krótki tego opis robi swoje, taka zresztą jego rola. Na szczęście ktoś szarpie mnie za ramię i krzyczy, że Magdalena Tulli przewidziała dla nas raj, że jeszcze musimy przecierpieć poród tej kobiety, że jeszcze tylko przez chwilę nasze uczucia będą deptane, a później ponoć otworzy się wątek raju!
I już czas powrócić do rzeczywistego przekroju czasowego 2000-2009. Zatem czekamy na raj, my ludzie z I połowy XXI wieku, choć w „Skazie” faktycznie zostajemy do niego wysłani. Jak jest w skażonym raju, niech czytelnik sam się przekona. Nie zachęcam, namawiam wręcz do sięgnięcia po tę pozycję, ale niech nie liczy na bezbolesną deflorację przy jej lekturze ten, kto zabierze się za nią w historycznoliterackim dziewictwie, wszak proza Tulli do łatwych nie należy.
A po przeczytaniu refleksja: my ludzie z I połowy XXI wieku uczyniliśmy piekło z własnej egzystencji! Fin de siecle pojmowany jako zespół pesymistycznych nastrojów przejawiających się w działalności literackiej niebezpiecznie przedłużył się do lat 2000-20009 i uległ przy tym patologicznemu skażeniu, ale to już temat na inny tekst.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jestem żoną szejka

Tą książkę oceniam na mocną 6 czyli ocenę dobrą Fajnie się czytało i znowu miałam okazje poznać arabskie zwyczaje których bardzo nie rozumiem B...

zgłoś błąd zgłoś błąd