Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dzidzia

Seria: Nowa proza polska
Wydawnictwo: Świat Książki
5,6 (370 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
20
8
32
7
64
6
94
5
63
4
18
3
42
2
12
1
18
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324718894
liczba stron
174
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
mad28

W podwarszawskich Gołąbkach Stefania Mutter denuncjuje Niemcom dwie Polki, skazując je na śmierć. Pół wieku później wnuczka Stefanii, Danuta, rodzi Dzidzię: zdeformowaną fizycznie i upośledzoną dziewczynkę. Dzidzia jest… "zemstą Historii" i utrapieniem. Może zostanie świętą w miejscowym kościele? Wstrząsająca, kontrowersyjna opowieść o naszym narodowym charakterze, kompleksach i głupocie....

W podwarszawskich Gołąbkach Stefania Mutter denuncjuje Niemcom dwie Polki, skazując je na śmierć. Pół wieku później wnuczka Stefanii, Danuta, rodzi Dzidzię: zdeformowaną fizycznie i upośledzoną dziewczynkę. Dzidzia jest… "zemstą Historii" i utrapieniem. Może zostanie świętą w miejscowym kościele? Wstrząsająca, kontrowersyjna opowieść o naszym narodowym charakterze, kompleksach i głupocie. Klimat makabrycznego snu.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (776)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 5941
allison | 2014-01-08
Przeczytana: 08 stycznia 2014

Książka mocna, szokująca, dosadna. Czasem za mocna, zbyt epatująca okrucieństwem, okropnościami i wulgarnością, przez co odczuwa się przesyt - w myśl zasady: co za dużo, to niezdrowo.

Jednak autorka podjęła w tej powieści bolesne tematy, jakie w niektórych środowiskach wciąż uchodzą za tabu lub przynajmniej za niewygodne, takie, o których się nie mówi, bo wyzwalają wstyd czy zażenowanie.
To przede wszystkim kwestia niepełnosprawności dziecka i sytuacji jego matki, która jest tu postrzegana jako ta, która została obarczona kaleką córką za grzechy przodków.
Brzmi absurdalnie? Oczywiście, że to absurd, ale mylą się ci, którzy sądzą, że współcześnie matki niepełnosprawnych dzieci nie słyszą, iż zostały za coś pokarane przez los, przez Boga. Pewnie musiały w przeszłości zrobić coś złego i teraz odpokutowują, dźwigając swój krzyż.

Pani Chutnik nie przebiera w słowach, ale w wielu sprawach trudno się z nią nie zgodzić. Niepełnosprawność wciąż jest postrzegana jako gorsza inność, a...

książek: 1375
Wojciech Gołębiewski | 2015-08-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 sierpnia 2015

WOLNOŚĆ jest, a że każdy inaczej ją pojmuje to insza sprawa. Tu, i nie tylko, sprowadza się do wolności pisania; może więc i pisać pani Chutnik (ur. 1979). Warto podkreślić natomiast, kto to wydaje. Tym razem: "Świat Książki". Nie uprawiam kopania leżącego i uważam, że sprawę definitywnie załatwia delikatny koniec recenzji Dariusza Nowackiego z wyborcza.pl:
"Jak to wszystko rozumieć? Po pierwsze, wydaje się, że problem, w jaki autorka wycelowała, przerósł ją. Konfrontowanie oficjalnej polskiej martyrologii z prywatną martyrologią matek Polek to duży temat. Za duży jak na kompetencje literackie Chutnik. Po drugie, w literaturze złość piękności szkodzi. Być może sprawy, które osobiście przejmują pisarkę, wpychają ją w desperację. Krzyk i złorzeczenia sprawdzają się na manifie, w literaturze zwanej piękną bardzo rzadko. Na pewno nie tym razem."

książek: 1659
Ola | 2014-11-22
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 22 listopada 2014

Sylwia Chutnik w "Dzidzi" rozprawia się ze słabościami naszego społeczeństwa. Robi to z charakterystycznym dla siebie i niezwykle trafnym zmysłem obserwacji, brutalnie, dosadnie i bez znieczulenia. Nie ma tu głaskania po głowie czy lukrowanych uśmiechów. Lubię prozę tej autorki, ale w tym przypadku mam poczucie, że spostrzeżenia są umieszczone w książce "zbyt ciasno". Trochę zabrakło mi tu wyczucia, które tak podobało mi się w "Kieszonkowym atlasie kobiet".

książek: 2391
Koronczarka | 2013-11-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 listopada 2013

Nazwać tę książkę dobrą? Nie, nie podobała mi się. Nazwać przeciętną? Absolutnie nie! Bo po "Kieszonkowym atlasie kobiet" rozczarowała mnie. Pomysł kalekiego dziecka jako kary za czyny babki wydaje mi się nagromadzeniem okropności. Czy nie wystarczy to jedno nieszczęście? Tak sugestywnie zresztą opisane?
Czy z każdego zakątka musi na nas wyglądać nasza martyrologia? Czy w senny koszmar, wielką kupę (to nie ja, to Gombrowicz) musimy wsadzać od razu biało-czerwoną. Wymiękam. Nie kończę (choć zestawienie obrzydliwej makabry z cudowną delikatnością i wrażliwości, co jest chyba znakiem firmowym Sylwii Chutnik, uwodzi).

książek: 700
Justynka | 2010-05-25
Przeczytana: maj 2010

Z polską literaturą jest trochę tak jak z polskim kinem: dobra literatura (dobre kino) to literatura epatująca przygnębieniem, szarością, wielkim smutkiem, obrzydliwością, brutalnością, prozą życia, marginesem społecznym, pesymizmem i "rzeczywistym obrazem" polskiego społeczeństwa.
Sylwia Chutnik ma ciekawy styl pisania i wchodzenia w mentalność swoich bohaterów. "Dzidzia" to trafne spostrzeżenia na temat wsi i wiejskości jej mieszkańców, miasta, ostracyzmu społecznego, postrzegania niepełnosprawności jako choroby, którą można się zarazić, jako kary za grzechy poprzednich pokoleń.
Ta książka jest formą społecznego wyrzutu sumienia - a przynajmniej pretenduje.

książek: 354
Kaśka | 2010-08-22
Na półkach: Ulubione, Przeczytane

Dawno nie czytałam tak dobrej lektury ! Nie jest to jedna z książek, które " odrywają od rzeczywistości".Wręcz przeciwnie, rzeczywistość nakreślona została tutaj bez zbędnych opisów, kolorytów, ubarwień.Miejscami jest wręcz brutalna, twarda, obrzydliwa.Autorka doskonale zdaje sobie sprawę z realiów jakie obecnie panują, charakterów, nastrojów społecznych.Wykorzystuje je i manipuluje nimi w genialny sposób. Polecam !

książek: 451
Dąbrówka | 2011-01-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 stycznia 2011

Po kilkunastu pierwszych stronach wysiadłam z tramwaju i zaczęłam zastanawiać się czy warto czytać dalej. Tego dnia zdążyłam nawet dwóm osobom odradzić lekturę "Dzidzi", ale sama postanowiłam czytać dalej.

Powieść jest nierówna - są momenty, w których Chutnik zaskakuje plastycznością języka oraz zdolnością podsłuchiwania (słyszenia)ludzi i mówienia tego, o czym wielu myśli, ale boi się do tego przyznać. Dotyczy to kalectwa, które jest głównym tematem "Dzidzi". Autorka opisuje kalectwo bardzo fizjologicznie, co czasem sprawia, że powieść czyta się z obrzydzeniem. Ale tak ma być. Czytelnik ma stawić czoła temu obrzydzeniu i uświadomić sobie, że sam, mimo głoszonej przez siebie tolerancji i empatii, tak naprawdę lubi współczuć i tolerować tylko na chwilę, na moment, a potem wrócić do "normalnego" świata.
Kalectwo fizyczne tytułowej "Dzidzi" jest efektem kalekiej historii jej rodziny. W czasie wojny jej prababka zadenuncjowała dwie niewinne kobiety - matkę i córkę. Los, czy raczej...

książek: 870
Anna | 2016-04-12
Przeczytana: 10 kwietnia 2016

"Dzidzia" Sylwii Chutnik nie jest dobrą książką tak jak i wiele innych tej autorki. Żeby zainteresować czytelnika pisze ona tak, żeby bolało.
A dobro przecież nie boli. Dlatego każda książka Sylwii Chutnik jest prozą wybitną. "Dzidzia" nie jest wyjątkiem. To mocna powieść. Choć szokuje i rani...GORĄCO POLECAM!

książek: 105
Anna | 2010-06-21
Na półkach: Chcę przeczytać

Książka zapowiada się bardzo ciekawie. Z przyjemnością ją przeczytam :)

książek: 764
Amnieto | 2010-11-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 listopada 2010

Sylwia Chutnik w formie.
Po "kieszonkowym attasie kobiet", "Dzidzia" to druga książka autorki po którą sięgnełam i która również dała mi trochę w kość. Historia opowiedziana w "Dzidzi" to opowieść o macierzyństwie,jednak nie tym szczęśliwym,gdzie dumni rodzice mogą sie chwalić światu udaną pociechą. Dzidzia, Danuty Mutter to ułomny, upośledzony kadłubek bez kończyn, wymagajacy stałej opieki, pośmiewisko wsi, o którym ludzie szepczą, że to kara za wydanie Niemcom w 44 r.przez babkę Danuty, dwóch Polek (matki z małotetnią córką Karolinką).
Opowieść pani Chutnik jest momentami naturalistyczna do granic niesmaku, groteskowa i makabryczna, nie zmienia to faktu, że feministyczny wątek walki o prawa kobiet i matek jest czytelny. Wydaje mi się, że przez sprowadzenie go do biologicznego języka ("To nie był krzyk, gadali później, to był skowyt suk.")czyni go bardziej czytelnym, tym bardziej, że autorka czyni swoimi bohaterkami proste kobieciny z prowincji. Drobiazgowo skupia sie na...

zobacz kolejne z 766 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Znalezione w Ninatece: „Cwaniary” Sylwii Chutnik

Stare przysłowie gospodyń domowych mówi, że jeśli umiesz upiec ciasto, poradzisz sobie z każdym zabójstwem. Dziś w naszym audiowizualnym - na fali Dnia Kobiet, który przypadł parę dni temu -  o kobiecej sile i o pisarce. O „Cwaniarach” Sylwii Chutnik.


więcej
Historia u bram

Najczęściej są przyjemnie grubaśne, dobrze leżą w ręku i aż krzyczą do ciebie, żebyś je otworzył. Że o bogatym wnętrzu nie wspomnę. Powieści historyczne – i w ogóle historia w kulturze popularnej – przeżywają renesans. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd