Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wszystko czerwone

Wydawnictwo: Kobra Media
7,57 (2924 ocen i 221 opinii) Zobacz oceny
10
333
9
573
8
582
7
838
6
318
5
188
4
36
3
35
2
9
1
12
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
838879101X
liczba stron
343
słowa kluczowe
morderstwo kryminał
język
polski

Inne wydania

Wieczór się wyraźnie rozkręcał. Wszyscy wykazywali przerażającą ruchliwość i rzadko spotykaną gorliwość w donoszeniu rozmaitych przedmiotów, wszyscy prezentowali niesłychaną inwencję w wymyślaniu nowych pragnień i potrzeb. Pod czerwoną lampą trwały nieruchomo tylko trzy pary butów. Dwie z nich należały do Leszka i Henryka, którzy siedzieli obok siebie, konwersowali w dziwnym,...

Wieczór się wyraźnie rozkręcał. Wszyscy wykazywali przerażającą ruchliwość i rzadko spotykaną gorliwość w donoszeniu rozmaitych przedmiotów, wszyscy prezentowali niesłychaną inwencję w wymyślaniu nowych pragnień i potrzeb. Pod czerwoną lampą trwały nieruchomo tylko trzy pary butów. Dwie z nich należały do Leszka i Henryka, którzy siedzieli obok siebie, konwersowali w dziwnym, niemiecko-angielskim języku o wadach i zaletach różnych typów jachtów i zajęci byli sobą tak, że nie zwracali uwagi na resztę towarzystwa, trzecia zaś do Edka. Edek również nie opuszczał swojego miejsca, pod ręką miał wielkie pudło, zastawione zapasem napojów i używał ich bez wyboru i bez ograniczeń. - Alicja! - ryknął nagle, przekrzykując panujący hałas, przy czym w ryku jego dźwięczała wyraźna nagana. - Alicja!!! Dlaczego ty się narażasz!!

 

pokaż więcej

książek: 540
Wicca | 2012-07-17
Przeczytana: 17 lipca 2012

Twórczość Joanny Chmielewskiej przedstawiła mi koleżanka z dzieciństwa, która zaczytywała się w niej bez pamięci.
Pochłonęłam kilka powieści, po czym wróciłam do pisarek bliższych memu sercu, odkładając ją na "kiedyś".
Od tamtego czasu jakoś nigdy nie było okazji, aby ponownie zasiąść do humorystycznie napisanych kryminałów Pani Joanny, a szkoda....
o tym że znów sięgnęłam po nie, zadecydował przypadek, a raczej sentymentalny spacer z psem polną drogą, po której chodziłysmy jako beztroskie nastolatki ,nie raz rozmawiając o właśnie tych powieściach.
Nie minęły 2 dni, a na moim stole kuchennym pojawiło się kilka książek wspomnianej autorki, które z czystym sumieniem mogę polecić każdemu chcącemu odsapnąć od bardziej wymagającej lektury oraz każdemu pragnącemu zrelaksować się po ciężkim dniu pracy, kiedy ma się serdecznie dość wszystkich i wszystkiego. A co tym razem serwuje pisarka?

„Wszystko Czerwone” to książka, w której trup ściele się gęsto, ponieważ cichy, niepozorny domek Alicji, przyjaciółki i gospodyni narratorki książki, ma za wroga wyjątkowo produktywnego mordercę. On to co i rusz dopada innego z licznych gości domu Allerod – jak po duńsku nazywa się tytułowe „Wszystko czerwone” – innym ze swych wielu morderczych narzędzi. I nie byłoby wiele do śmiechu, całkiem jak nie u Joanny Chmielewskiej, gdyby nie to, że roztrzaskana młotkiem czaszka zbiera się do kupy dzięki maseczce z truskawek, napadnięta przez zbirów dama zapomina własnego nazwiska, bomba w szafce zamiast głowy urywa perukę, trup zieje i grzębi, a jad spożywają osoby nieżywe... Jednym zdaniem – Joanna Chmielewska w każdym calu czaruje nas kryminałem z dawniejszej swojej serii, opowiadając o wybuchowej wizycie Joanny u jej wieloletniej przyjaciółki Alicji w Danii, nie oszczędzając na tajemniczych aluzjach do nowo nabytego ukochanego Marka, okraszając całość duńskim inspektorem i jego przepiękną, sienkiewiczowsko – biblijną polszczyzną, która wywierała przeogromne wrażenie nie tylko na wszystkich bohaterach książki, ale i na mnie przyprawiajac nie tylko o niepohamowane wybuchy śmiechu ale i łzy.

Fabuła książki prezentuje się następująco: Joanna przyjeżdża do domu Alicji z nadzieją zastania tam Edka, wspólnego znajomego i załatwienia z nim pewnej sprawy. Tymczasem w domu Alicji panuje pandemonium. Jak to bywa u upiornie gościnnych gospodyń, goście goszczą.
Tego wieczora wszyscy, wzbogaceni o gości duńskich, dochodzących, świętują uruchomienie w ogrodzie ładnej czerwonej lampy...
Wspomniany Edek po pijanemu awanturuje się na Alicję, że wpuszcza do domu takich ludzi. No właśnie....jakich????
Przyjęcie dobiega końca, goście się rozchodzą, ogólnie zaczyna panować cisza i błogi spokój. Nagle, ni stad ni zowąd ciało Edka zostaje odnalezione na tarasie. Okazuje się że zadźgano go długim, ostrym narzędziem...Rożen? a może sztylet?

Tak mniej więcej zaczyna się akcja powieści „Wszystko czerwone” - pierwszym prawdziwym trupem. A pozostałe? po części wyżyły, przecież nie można im odmówić pewnych trupich praw. Ile ich było???? pięc, sześć a może dziewięć? Traktowano je młotkiem, przejeżdżano mercedesem, strzelano, miażdżono, truto...
No i sztylet, to sławne aczkolwiek nieudolne dźganie sztyletem...
Morderca zapewnia wszelki smak dobrego kryminału – można się do woli zastanawiać, kto zabił Edka i dlaczego, kto dybie i kto wstrzykiwał truciznę do winogron.
Może wam czytelnicy uda się odgadnąć prawdę, zanim przez karty książki przeleje się całe morze krwi – tytułowe „wszystko czerwone”? A jaka ona jest? jeżeli udało mi się choć troszeczkę was zaciekawić, sięgnijcie w wolnej chwili po tę otoż pozycję:) wybuchy śmiechu oraz poprawa nastroju gwarantowana!!!!
Serdecznie polecam:)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Raki pustelniki

Anne B. Ragne już w pierwszej części Sagi rodziny Neshov (której recenzje znajdziecie tutaj) skradła moje serce. Powieść została przetłumaczona na pon...

zgłoś błąd zgłoś błąd