Szachownica flamandzka

Tłumaczenie: Filip Łobodziński
Wydawnictwo: Muza
6,86 (1321 ocen i 112 opinii) Zobacz oceny
10
46
9
122
8
258
7
439
6
239
5
127
4
46
3
31
2
5
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La tabla de Flandes
data wydania
ISBN
978-83-7758-228-2
liczba stron
352
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Ktoś popełnił morderstwo w 1472 roku. Klucz do zagadki tkwi wśród figur przedstawionych na flamandzkim obrazie Partia szachów mistrza Pietera van Huys. Ktoś popełnił morderstwo w 1991 roku. Kluczem do zagadki jest ta sama partia szachów, którą tajemniczy zabójca rozgrywa dalej pięćset lat później. Obydwie zagadki chce rozwiązać Julia, młoda konserwatorka sztuki - tym bardziej że giną osoby w...

Ktoś popełnił morderstwo w 1472 roku. Klucz do zagadki tkwi wśród figur przedstawionych na flamandzkim obrazie Partia szachów mistrza Pietera van Huys. Ktoś popełnił morderstwo w 1991 roku. Kluczem do zagadki jest ta sama partia szachów, którą tajemniczy zabójca rozgrywa dalej pięćset lat później. Obydwie zagadki chce rozwiązać Julia, młoda konserwatorka sztuki - tym bardziej że giną osoby w jej otoczeniu. Musi je rozwiązać, jeśli sama chce przeżyć. Szachownica flamandzka to wspaniała przygoda z pogranicza sztuki, szachów i mrocznej opowieści detektywistycznej.

 

źródło opisu: http://www.muza.com.pl/

źródło okładki: http://www.muza.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2464)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 972
Mollinka_90 | 2018-10-23
Na półkach: Malarstwo, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 października 2018

"Szachownica flamandzka" to jedna z powieści, którą oznaczyłam na swojej wirtualnej półce tagiem "malarstwo", ponieważ osią fabuły jest istniejący w rzeczywistości obraz flamandzkiego malarza, Petera van Huysa pt. "Partia szachów". Cała akcja osadzona jest w kręgu ludzi związanych ze sztuką: muzealników, antykwariuszy, kolekcjonerów; w świecie, którym niekiedy nie rządzą czyste zasady.

Młoda i ambitna konserwatorka dzieł sztuki, Julia, dostaje zlecenie na odrestaurowanie wspomnianego obrazu. Jest to dla niej szansa na rozwój i promocję swej osoby na rynku. Obraz od początku intryguje swoją skomplikowaną konstrukcją - szachownice, lustrzane odbicia, a przede wszystkim odkryty przez Julię napis "Kto zabił rycerza?" ukryty 500 lat wcześniej przez samego malarza. Dziewczyna wraz z grupą oddanych przyjaciół próbuje rozwikłać zagadkę sprzed wieków, tymczasem zaczynają ginąć osoby z jej najbliższego otoczenia i okazuje się, że partia królewskiej gry z obrazu jak w strasznej baśni...

książek: 6699

Tak jak większość powieści Pereza-Reverte, "Szachownicę flamandzką" przeczytałam jednym tchem i z wielką przyjemnością. Wszystko dzięki wartkiej akcji pełnej niespodziewanych zwrotów, ale i dzięki urokowi fabuły - autor umiejętnie wprowadza czytelnika w świat flamandzkiej sztuki i piętnastowiecznej obyczajowości, przywołuje łacińskie sentencje, cytaty z arcydzieł literatury światowej, historyczne i artystyczne konteksty. W ten sposób suspens łączy się z erudycyjnym bogactwem, ale to w literaturze lubię i cenię.

Mimo iż przeczytałam książkę dziesięć lat temu, wciąż pamiętam jej treść i może kiedyś do niej wrócę...

książek: 2103
Wojciech Gołębiewski | 2018-01-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 stycznia 2018

Arturo Perez – Reverte (ur. 1951) - hiszpański pisarz i dziennikarz; omawiana książka z 1990 roku jest chronologicznie trzecią, po "Huzarze" i "Fechtmistrzu", a na LC ma 6,87 (1250 ocen i 100 opinii), co jest skutkiem zróżnicowanych ocen od 1 do 10 gwiazdek.

Poznałem dotychczas dwie jego pozycje: zbiór ciekawych felietonów pt "Życie jak w Madrycie" (7 gwiazdek) oraz fajne romansidło z żygolakiem pt "Mężczyzna, który tańczył tango" (8 gwiazdek).

Omawiana to opowieść detektywistyczna z morderstwami, ze starym obrazem przedstawiającym grę w szachy i próbą powtórzenia „obrazowej” partii współcześnie, a przede wszystkim z konserwatorką Julią, która staje się detektywem. Twórca tego obrazu Peter van Huys, jak i sam obraz to fikcja literacka, chociaż w realu istniał malarz o tym nazwisku, lecz znacznie później (ur. 1519)

Na razie wyłapuję banalne, lecz sympatyczne ...

książek: 0
| 2016-04-12
Przeczytana: 09 kwietnia 2016

Stary, zblazowany dandys. Antykwariusz przynudzający na tematy sztuki i poezji.
Niechlujny, zmęczony życiem (ale za to genialny i wybitny!) szachista, który nigdy nie wygrał żadnej partii.
Młoda konserwatorka sztuki, postać bez wyrazu i nijaka.
To trio rozwiązuje nikogo nie interesującą zagadkę sprzed pięciu wieków.
Książka nie trzyma w napięciu. Po prostu usypia.
Mroczny kryminał? Raczej nudna, pretensjonalna powieść.
Strata czasu.

książek: 1708
Krzysztof Baliński | 2018-11-12
Przeczytana: 12 listopada 2018

Piszę recenzję, kolejną recenzję w której wcale nie na siłę da się wkręcić motyw szachowy, bowiem w momencie kiedy dwaj najlepsi ludzie na globie toczą między sobą szachową grę o tron, ja czytam i teraz* recenzuję książkę zatytułowaną „Szachownica flamandzka”, której autorem jest Arturo Perez Reverte. Mamy tutaj wyśmienite połączenie motywów sensu stricte szachowych, dalej rozważania na temat historii sztuki, konkretnie pojawia się obraz „Partia szachów” Pietera van Huysa i rozważania typowo historyczne oraz analizy teoretyczne w zakresie teorii sztuki malarskiej, i dalej to wszystko jest połączone ze świetnie napisanym thrillerem psychologicznym co najmniej na miarę Dana Browna, tyle, że hiszpański powieściopisarz był szybszy w wykreowaniu tego typu koncepcji literackiej od znanego amerykańskiego pisarza i odkrył zapotrzebowanie na tego typu tematykę, która pojawia się również u innych autorów.

Dlaczego wspomniałem o wydarzeniach w Londynie, czyli 12 rundowym meczu o mistrzostwo...

książek: 838
Degamisz | 2015-11-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 listopada 2015

Rzadko kiedy porzucam książkę i nie kończę jej czytać. Tym razem jednak dałem sobie spokój i zrezygnowałem z lektury. Historia sama w sobie była może i ciekawa gdyby nie fragmenty dotyczące gry w szachy. Nie znam się na szachach, nie umiem w nie grać, stąd też długie opisy zagrań czy kombinacji po prostu mnie znużyły i odrzuciły od lektury. A szkoda...

Cała reszta natomiast była dość interesująca, na tyle żebym w przyszłości sięgnął po inne książki tego autora. Może tym razem osią fabuły nie będzie coś o czym nie mam bladego pojęcia i co jest dla mnie kompletną i niezrozumiałą abstrakcją ;)

książek: 0
| 2014-01-07
Na półkach: Przeczytane

Czy wiecie, co czuje facet, który wchodzi do knajpy w piątkowy wieczór w nadziei nawiązania niezobowiązującej znajomości z jakąś długowłosą pięknością i nagle odkrywa, że przez pomyłkę znalazł się w barze dla gejów ? Mniej więcej ja się tak poczułem w trakcie czytania „Szachownicy flamandzkiej”. Sięgając po nią byłem przekonany (sam nie wiem dlaczego), że to powieść historyczna, ale po kilku stronach uświadomiłem sobie, że trzymam w ręku kryminał. Wiem, że narażę się tym stwierdzeniem wielu fanom gatunku, ale ja kryminałów nie cierpię z jednego powodu. Niezależnie od tego, jak bardzo będzie się autor wysilać, jak mocno będzie wywijać mózgiem nad stworzeniem oryginalnej fabuły, sens wszystkich kryminałów na świecie można sprowadzić do jednego pytania, które brzmi: kto zabił (ewentualnie: kto ukradł, kto porwał itd.). A ja za każdym razem na to pytanie odpowiadam: a co mnie to do cholery obchodzi. Może jestem trochę rozkapryszony, ale od literatury wymagam, aby stawiała trochę...

książek: 855
Joasia | 2013-07-01
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 30 czerwca 2013

Ciekawy pomysł na fabułę, tajemnica sprzed wieków ukryta w obrazie, tajemnicze wydarzenia w teraźniejszości i zaskakujące zakończenie, czyli wszystko to, „co Tygrysy lubią najbardziej”, gdy nadchodzi czas na wakacyjny relaks:-):-) Innymi słowy – „Szachownica flamandzka” to lektura godna polecenia, nie tylko dla miłośników szachów!!

książek: 851
Lilian | 2015-06-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 czerwca 2015

Uwielbiam czytać o szachistach, o ich geniuszu a jednocześnie skomplikowanej psychice, której ciężko odnaleźć się w zwykłej, szarej , przeciętnej rzeczywistości . I takim człowiekiem jest tutaj Munoz. Właściwie to czytałam tę książkę ze względu na niego, reszta to tło ... jeszcze może Julia i starzec sprzedający obraz są dość ciekawie przedstawieni, pozostali bohaterowie mnie irytowali…
Sam pomysł fabuły dość ciekawy , niby kryminał, ale taki inteligentny, bez pędzącej akcji , za to z wieloma nadającymi książce pewnej aury sytuacjami. A jednak najlepsze były dla mnie wszelkie sceny rozgrywek szachowych Munoza z tajemniczym graczem, jego inteligencja, przewidywanie poszczególnych ruchów figur, błysk w oku i lekko widoczny uśmiech …

książek: 401
Inez | 2018-10-29
Przeczytana: 27 października 2018

Znudzona już nieco romansami i obyczajówkami, postanowiłam sięgnąć tym razem po kryminał. Padło akurat na „Szachownicę flamandzką”, gdyż zainteresowała mnie opinia kogoś ze znajomych w serwisie. Byłam zachwycona książką. Przez całą pierwszą scenę. Mniej, więcej w trzeciej dotarło do mnie, że chyba jednak nie trafiłam najlepiej. Dialogi plasowały się pomiędzy średnimi, a do niczego, akcja była mętna, a dym papierosowy wręcz gryzł z ekranu komputera. Zakończenie natomiast, nudne, zdecydowanie za mocno rozwleczone, a ostatecznie oburzające. Moja ocena plasowałaby się gdzieś około trójki, gdyby nie to, że jednak motyw był dość ciekawy, a historia wciągająca i w jakimś stopniu trzymająca w napięciu. Przestępca też nie był wcale oczywisty. Choć tak naprawdę, nawet po poznaniu jego motywacji, ciężko było zrozumieć, co nim kierowało. Myślę, że powieść Perez-Reverte to kryminał z średniej półki.

zobacz kolejne z 2454 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Marzenie o włóczędze – Literacki Horoskop LC

Witajcie! Już jak co tydzień wracamy z naszymi wróżbami. Mamy nadzieję, że dobre Wam się pięknie spełnią, a sprawdzeniu się tych gorszych zapobiegniecie. Co Was czeka w najbliższych dniach? Sprawdziliśmy w gwiazdach i książkach.


więcej
Tango to życie

Miłość, dawna Europa i mroczna fascynacja wojną. Arturo Pérez-Reverte wraca z nową książką. Zapytany o to, kim by był, gdyby nie był pisarzem, odpowiada błyskawicznie: – Marynarzem. Tak naprawdę jestem marynarzem, który przez przypadek pisze powieści.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd