Najgorsze dopiero nadejdzie

Cykl: Marek Bener (tom 1)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
6,69 (553 ocen i 125 opinii) Zobacz oceny
10
21
9
31
8
105
7
163
6
129
5
68
4
19
3
9
2
6
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379765188
liczba stron
408
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Śmierć to dopiero początek… Ponura toruńska jesień. Dziennikarz Marek Bener właśnie dowiedział się, że straci pracę. Jednym z jego ostatnich reporterskich zadań jest wyjazd do spalonego domu. Okazuje się, że zginął w nim dawny przyjaciel Benera, który przed laty uwiódł mu narzeczoną. Teraz zrozpaczona kobieta szuka wsparcia u dziennikarza, ale wkrótce znika bez śladu… Bener wie, że musi ją...

Śmierć to dopiero początek…

Ponura toruńska jesień. Dziennikarz Marek Bener właśnie dowiedział się, że straci pracę. Jednym z jego ostatnich reporterskich zadań jest wyjazd do spalonego domu. Okazuje się, że zginął w nim dawny przyjaciel Benera, który przed laty uwiódł mu narzeczoną. Teraz zrozpaczona kobieta szuka wsparcia u dziennikarza, ale wkrótce znika bez śladu…

Bener wie, że musi ją odnaleźć. Niestety, kryminalna gra, w którą zostaje uwikłany nie ma jasnych zasad. Dziennikarz nie przypuszcza nawet, że z pozoru zwykły dzień przerodzi się w walkę o życie. Reporter musi dotrzeć do prawdy, która całkowicie go odmieni.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
DziewczęZksiążką książek: 75

Graviora manent

Marek Bener, dziennikarz toruńskiej „Gazety Miejskiej” ma jeden cel – odnalezienie zaginionej żony Agaty i dziecka, z którym w chwili zniknięcia była w ciąży. Od kilku lat przeznacza na to każdą wolną chwilę i każdy grosz. Zmęczony i załamany stara się wytrwać w podupadającej już gazecie, wciąż prowadząc prywatne śledztwo. Błądzi bez końca za strzępkami informacji, podąża błędnymi tropami, wciąż oszukuje się nadzieją. Jedynie postać okrutnego mordercy „Szamana” wydaje się być odpowiedzią na dręczące Benera pytania, równie nieuchwytną jak wszystkie inne tropy…

Bener jako reporter często bywa na miejscach zbrodni i wypadków. Jednym z jego zleceń jest relacja z pożaru podtoruńskiego domku, w którym znaleziono zwęglone zwłoki. Szerokie kontakty Marka szybko pozwalają mu ustalić kim jest ofiara. Okazuje się, że to jego przyjaciel sprzed lat – Wojtek, który nie dość, że skrzywdził jego siostrę to jeszcze odbił mu dziewczynę Weronikę i ożenił się z nią. Żona zmarłego pojawia się w życiu Marka jak powiew złowrogiego wiatru, przynosząc ze sobą nie tylko bolesne wspomnienia ale też masę kłopotów. Ktoś bowiem zaczyna ścigać Marka i jego najbliższych a Weronika znika bez śladu. Czy ma to związek ze zniknięciem Agaty? Dlaczego ktoś uparcie próbuje zabić Marka?

Zaginięcia, trupy, polityka, niebezpieczeństwo, pieniądze – cechy dobrego dreszczowca mnożą się w książce Roberta Małeckiego jak grzyby po deszczu. To, co wydawało się jasne, przestaje być oczywiste a to, co było oczywiste, oddala...

Marek Bener, dziennikarz toruńskiej „Gazety Miejskiej” ma jeden cel – odnalezienie zaginionej żony Agaty i dziecka, z którym w chwili zniknięcia była w ciąży. Od kilku lat przeznacza na to każdą wolną chwilę i każdy grosz. Zmęczony i załamany stara się wytrwać w podupadającej już gazecie, wciąż prowadząc prywatne śledztwo. Błądzi bez końca za strzępkami informacji, podąża błędnymi tropami, wciąż oszukuje się nadzieją. Jedynie postać okrutnego mordercy „Szamana” wydaje się być odpowiedzią na dręczące Benera pytania, równie nieuchwytną jak wszystkie inne tropy…

Bener jako reporter często bywa na miejscach zbrodni i wypadków. Jednym z jego zleceń jest relacja z pożaru podtoruńskiego domku, w którym znaleziono zwęglone zwłoki. Szerokie kontakty Marka szybko pozwalają mu ustalić kim jest ofiara. Okazuje się, że to jego przyjaciel sprzed lat – Wojtek, który nie dość, że skrzywdził jego siostrę to jeszcze odbił mu dziewczynę Weronikę i ożenił się z nią. Żona zmarłego pojawia się w życiu Marka jak powiew złowrogiego wiatru, przynosząc ze sobą nie tylko bolesne wspomnienia ale też masę kłopotów. Ktoś bowiem zaczyna ścigać Marka i jego najbliższych a Weronika znika bez śladu. Czy ma to związek ze zniknięciem Agaty? Dlaczego ktoś uparcie próbuje zabić Marka?

Zaginięcia, trupy, polityka, niebezpieczeństwo, pieniądze – cechy dobrego dreszczowca mnożą się w książce Roberta Małeckiego jak grzyby po deszczu. To, co wydawało się jasne, przestaje być oczywiste a to, co było oczywiste, oddala się i zaciemnia. Bener jak każdy dobry detektyw, dąży do rozwiązania zagadki niepomny na zbierane po drodze cięgi. Jakby nieświadomy zbliżającej się śmierci, raz za razem wyślizguje się z macek niebezpieczeństwa.

Jeśli jednak ktokolwiek liczy na proste wyjaśnienie, nie uświadczy takiego w zakończeniu tej historii. Zagadka rozwiązana, ale… czy na pewno? Ja już czekam na dalsze przygody Marka Benera. I kolejną dużą dawkę specyficznego dowcipu, jakim raczy czytelnika Robert Małecki.

Joanna Jurzyk

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1367)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 290
Paco | 2017-11-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 listopada 2017

Podziękuj chłopie sam sobie.
Wdzięczność Twoja dla innych, jest tylko troszkę krótsza od książki. A przecież masz zalążki. Czyżbyś bez tych osób nie dał rady ? I potrzebował dorady do swej tyrady ? Nie udźwignął pióra ciężaru i nie poczuł jego żaru ? Nie sprostał ich (sic!) wymaganiom i poddał się bajerowaniom ? Oznajmiam Ci, że sam przeszedłeś przez ucho igielne. Co było piekielnie celne i dzielne. I sam zadość wymaganiom uczyniłeś. Za bardzo nie nabałaganiłeś, choć przyznam, że błądziłeś.
Jeżeli treść wypełnia wnętrze jest powód , by o tym pogadać i sprawę obadać.
Po niteczkach do kłębuszków. Od cudeńków do wianuszków. Od ,, wlazł kotek,, do czucia bluesa. I pierzynka nie jest kusa. W gawrze Niedźwiedzicy Wielkiej, w mateczniku astronoma znamienitego, Copernicusem zwanego, dopiąłeś swego. I wstydu nie miej chorobliwego. Pomacałem, pochrumkałem, pobiadałem i się nie wahałem. Dać gwiazd sześć za treść. Byłeś w mocy mnie zwieść, by na koniec wszystko spleść.
Co innego wielkie...

książek: 1863
michall_1985 | 2017-09-25
Przeczytana: wrzesień 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Marek Bener to dziennikarz toruńskiej "Gazety Miejskiej".Poznajemy go,gdy przychodzi do redakcji po tygodniu spędzonym w Berlinie.W stolicy Niemiec poszukiwał zaginionej 3 lata temu ciężarnej żony.Niestety bez skutku.
Tego dnia,kiedy wrócił dowiaduje się,że zostaje zwolniony z pracy i od następnego miesiąca może współpracowac z gazetą w ramach własnej działalności gospodarczej.
Chwilę później naczelna zwana Majką Dymajką wysyła go,aby zrobił relację z pożaru domu na obrzeżach miasta.Wyjazd do tego zdarzenia sprawia,że Marek zostaje wciągnięty w aferę,która sięga szczytów lokalnych władz i świata przestępczego.Demony przeszłości powrócą i sprawią,że "najgorsze dopiero nadejdzie".

Dobry debiut autora.Dobrze nakreślony główny bohater,narracja jest pierwszoosobowa,więc wiemy tyle,ile on sam.Marek Bener ma męskie poczucie humoru,określone poglądy polityczne oraz przeszłośc.(Autor pokusił się o kilka "wycieczek" pod adresem polityków,które włożył w usta bohatera).Teraźniejszosc i...

książek: 2059
jamczyk | 2017-01-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 stycznia 2017

Bardzo przyzwoity kawałek sensacyjnej literatury, gdzie krew miesza się z łzami, a sadza z farbą drukarską.Jako debiut i chyba(?) początek przygód bezkompromisowego dziennikarza Marka Benera, zachęca do poczekania na następne książki pana Roberta Małeckiego.

książek: 4329
Eli1605 | 2017-10-06
Na półkach: 2017, Przeczytane
Przeczytana: 06 października 2017

Na liście moich ulubionych, polskich autorów kryminałów umieściłam dzisiaj Roberta Małeckiego.Trudno mi uwierzyć, że to debiutancka powieść tego autora. To bardzo dobry kryminał, a nawet książka sensacyjna, mistrzowska intryga, narastające napięcie i bezkompromisowy bohater. Polubiłam Marka Benera łącznie z jego wadami i fobiami. Z niecierpliwością szukam kolejnego tomu aby móc kibicować głównemu bohaterowi w dalszym, jak każe przypuszczać dość zaskakujące zakończenie, poszukiwaniu zaginionej żony.

książek: 1476
basik | 2018-07-01

Lubię czytać debiuty i poznawać nowych autorów ale tym razem jestem rozczarowana, bo szału to tu nie ma.
Początek bardzo dobry zapowiadał ciekawą powieść ale im dalej mój entuzjazm opadał, bo wszystko zaczęło być takie dziwne i nierealne jakby książkę pisało kilku autorów i każdy starał się coś dodać od siebie, żeby było ciekawiej.
Jak dla mnie za dużo wątków i za dużo bohaterów, które powodują pewne kłopoty ze zrozumieniem o co właściwie chodzi.
Marek to kolejny super bohater, dziennikarz który potrafi walczyć z gangsterami i różnymi bandytami bez broni, tylko za pomocą pięści, chociaż oni mierzą do niego z pistoletu.
I zawsze on jest górą, on zwycięsko wychodzi z każdej opresji bo pomaga mu w tym tajemniczy "opiekun."
Trudno się skupić na samej fabule, bo większość to mordobicie, strzelanina, pościgi, ucieczki a trup ściele się gęsto i w sumie nie wiadomo kto jest tym
dobrym a kto złym bo autor myli tropy i zmienia zdanie. Mimo szybkiej akcji mnie brakował w tej powieści emocji...

książek: 3177
filozof | 2018-06-01
Na półkach: Przeczytane

Bardzo dobry kryminał.Jestem,pod wrażeniem,już.Dawno,nie czytałem.
Nic tak,dobrego.Akcja toczy się w Toruniu.
Autor,bardzo dobrze opisuję topografię miasta.
Mamy,tu dziennikarza co mu zaginęła żona.
Ona miała na imię Agata.
I ten dziennikarz ją szuka.Widać,że był dobrym mężem.

Ale,to tylko część tego co nas czeka podczas lektury.
Mamy,też gang.Są to bardzo niebezpieczni ludzie.
Uwaga,dziennikarz jest w dużym zagrożeniu.

Sprawa polityki,tu też jest.Może,nie tej wielkiej.
Ale,lokalnej w Toruniu.

książek: 599
Hana | 2018-05-06
Przeczytana: 06 maja 2018

Dużo spadło na dziennikarza Marka Benera. Bardzo dużo. Żona w ciąży zaginęła. Siostrę spotkało nieszczęście. Przyjaciel okazał się zdrajcą i się spalił. Bynajmniej nie ze wstydu. Do tego w pracy kłopoty a publikacje nie przyniosły rozgłosu tylko przysporzyły wrogów. Śmiertelnych wrogów. A w tle włodarze miasta i zbliżające się wybory samorządowe. Taki związek mediów z polityką. Albo odwrotnie. Jest bardzo niebezpiecznie, ale Bener jest nie tylko dowcipny i sprytny, ale i sprawny fizycznie, bezwzględny, jeśli trzeba, odważny i skuteczny. Małecki napisał dobry thriller. Może słabo osadzony w rzeczywistości, ale to przecież nie reportaż! Czyta się dobrze, przerysowane postaci walczą na noże albo leją się po gębach wytatuowanymi ramionami, krew chlapie po ścianach a walczący obrażają się słownie brzydko , ale dowcipnie. Czuję się lekko przymuszona do sięgnięcia po kolejne tomy jeśli chcę się dowiedzieć co się stało z Agatą. Co tam! Sięgnę.

książek: 403
Łukaszo | 2017-08-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Miasto Toruń. To tu znajduję się siedziba redakcji "Gazety Miejskiej", w której pracuje dziennikarz Marek Bener. Jest jednym z najlepszych w swoim fachu. Jednak Marek nie jest w pełni szczęśliwy. Osobiste dramat i nadchodzące wydarzenia wkrótce dadzą o sobie znać, a gdy zacznie wreszcie zagłębiać się w tajemniczą sprawę i deptać po piętach nieodpowiednim ludziom, przekona się, że najgorsze dopiero nadejdzie...

Na ów książkę trafiłem przypadkiem i przypadkiem kupiłem. Nic o niej nie wiedziałem, tyle co z opisu. Powieść okazała się debiutem Roberta Małeckiego, ale przyznam, że takie debiuty to sama radość. Książka została świetnie napisana i od pierwszych stron porwała nietuzinkową fabułą i narastającą co stronę akcją. Kolejnym mocnym punktem jest postać głównego bohatera. Marek Bener jawi się jako postać ciekawa, charyzmatyczna i...

książek: 1390
Dominiqe83 | 2016-12-06
Przeczytana: 05 grudnia 2016

Po przeczytaniu "Najgorsze dopiero nadejdzie" nie pozostaje mi nic innego jak pogratulować autorowi skonstruowania trzymającej w napięciu sensacyjnej historii, która obnaża ciemne zakamarki miasta i jego elit, jak również mroczne aspekty ludzkiej duszy, która ogarnięta żądzą zemsty jest skłonna wiele poświęcić.

Robert wykreował mocnego, dynamicznego bohatera - dziennikarza Marka Benera, który swoim sprytem oraz sarkastycznym poczuciem humoru, obecnym nawet w wydawałoby się beznadziejnych sytuacjach, potrafił wyplątać się z pułapki, zastawionej przez przeszłość.

Jedyne w czym dowcip mu nie pomaga to pogodzenie się z zaginięciem żony, której kilkuletnie już poszukiwania prowadzą donikąd. Chyba że pojawi się jakiś przełom, a kolejna powieść przyniesienie odpowiedzi na pytanie: gdzie jest Agata Bener? Na to liczę i z niecierpliwością czekam.

Wielki plus za muzyczne odwołania do muzycznych klasyków Ryśka Riedla i Dżemu oraz za wybór miejsca akcji - opisy Torunia i podtoruńskich...

książek: 1488
joaśka | 2017-01-07
Przeczytana: 04 stycznia 2017

Gdybym była fanką powieści sensacyjnych to pewnie ocena byłaby wyższa. Ale nie jestem. Jestem za to zwolenniczką klasycznych kryminałów/thrillerów bez nadmiernej dawki mordobicia, pościgów, strzelanek itp. PO interesującym dla mnie początku książka skręciła niestety w tym kierunku. Innym Czytelnikom taka fabuła mogła się oczywiście spodobać. Mnie niekoniecznie.

zobacz kolejne z 1357 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
  • Wada
    Wada
    Robert Małecki
  • Skaza
    Skaza
    Robert Małecki
  • Zabójczy pocisk
    Zabójczy pocisk
    Łukasz Orbitowski, Olga Rudnicka, Jakub Małecki, Ryszard Ćwirlej, Tomasz Se...
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Co prawda, ich premiery na księgarskich półkach będą mieć miejsce dopiero 28 września, ale my już teraz wielu z nich nie możemy się doczekać. Dlatego już dziś przedstawiamy Wam część książek objętych przez nas patronatem medialnym. 10 tytułów – wszystkie polecamy! 


więcej
Czytamy w weekend

Od przybytku głowa nie boli? Chyba wymyślił to powiedzenie ktoś, kto nigdy nie musiał wybierać książki na weekend! No bo co wybrać z ogromnego stosu piętrzącego się na wirtualnej półce „Chcę przeczytać”? Czym się kierować w podjęciu tej decyzji? 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd