Nieświadomy mózg. Jak to, co dzieje się za progiem świadomości, wpływa na nasze życie

Tłumaczenie: Julia Szajkowska
Seria: Na ścieżkach nauki
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,89 (89 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
17
8
25
7
21
6
8
5
4
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Subliminal: How Your Unconscious Mind Rules Your Behavior
data wydania
ISBN
9788380694231
liczba stron
328
słowa kluczowe
rewolucja kwantowa, mózg, nauka
język
polski
dodała
Ag2S

Intensywne badania mózgu w ciągu ostatnich dwóch dekad wstrząsnęły światem naukowym tak silnie, jak rewolucja kwantowa. Badania, dzięki którym możemy – jak nigdy wcześniej – uzyskać wgląd w pracę mózgu dowiodły między innymi, że nasze wszystkie doświadczenia, sposób w jaki poznajemy rzeczywistość, a także zachowania są w ogromnym stopniu zdeterminowane przez procesy, przebiegające poza...

Intensywne badania mózgu w ciągu ostatnich dwóch dekad wstrząsnęły światem naukowym tak silnie, jak rewolucja kwantowa. Badania, dzięki którym możemy – jak nigdy wcześniej – uzyskać wgląd w pracę mózgu dowiodły między innymi, że nasze wszystkie doświadczenia, sposób w jaki poznajemy rzeczywistość, a także zachowania są w ogromnym stopniu zdeterminowane przez procesy, przebiegające poza granicami naszej świadomości.

Leonard Mlodinow odkrywa przed czytelnikami zaskakujące i egzotyczne siły działające pod powierzchnią naszych umysłów oraz pokazuje, jak działają instynkty powstałe w nieświadomości, które zazwyczaj mamy za w pełni świadome i racjonalne przyczyny zachowań. Wyjaśnia, że jeśli chcemy naprawdę zrozumieć świat, a także pokonać przeszkody, które uniemożliwiają nam cieszenie się pełnią życia, musimy zrozumieć, jaki wpływ ma na nasze działania ten skryty przed naszymi oczyma, podprogowy świat.

 

źródło opisu: www.proszynski.pl

źródło okładki: www.proszynski.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 342
Carmel | 2017-07-30
Przeczytana: 30 lipca 2017

Leonard Mlodinow ma dar pisania ciekawie i popularnie o nauce, czego według mnie dowiódł w pięciu książkach, które przeczytałem. Nie ponosi go zapał moralizatorski i co najważniejsze, trzyma równy poziom wywodu. Ponieważ nie jest psychologiem, w "Nieświadomym mózgu. Jak to, co dzieje się za progiem świadomości, wpływa na nasze życie " nie groziła mu maniera przeładowania tekstu slangiem, czy technicznymi detalami.

Czytelnicy książek z psychologii, poradników o ludzkiej emocjonalności, świadomym życiu czy relacjach interpersonalnych, znajdą tu zapewne częściowe powtórzenie znanych im ustaleń. To, co jednak wyróżnia "Nieświadomy mózg" w warstwie treściowej, to pozbieranie w jednym miejscu najnowszych i fascynujących ustaleń dotyczących nieświadomej i podprogowej pracy naszego mózgu z licznymi konsekwencjami widzenia siebie i innych ludzi. Przytłaczająca większość naszego wewnętrznego świata, to odbywający się poza naszą świadomością proces zbierania danych, skutkujący ostatecznie szerokim wachlarz zachowań, nad którymi nie mamy kontroli.

Mlodinow korzystając najnowszych z ustaleń neuronauki i obrazowania mózgu metodą fMRI, licznych badań psychologicznych, prezentuje źródła naszej nieracjonalności, subiektywizmu, myślenia stereotypowego, konfabulacji emocjonalnych czy samooszukiwania się. Ustalenia psychologii są bezlitosne - wiele takich zachować jest przez nas nieuświadomiona. Co jednak najciekawsze, uświadamiając sobie te niezbyt chwalebne postawy, usprawiedliwiamy się starając się znaleźć racjonalne wyjaśnienia. Ponieważ nieświadomość jest dominującą pracą mózgu (nawet 95% energii jest pożytkowana na pracę bez udziału świadomości)., warto zapoznać się z jej możliwościami.

Sama nieświadomość jest pojęciem, które jeszcze 20 lat temu było uznawane przez część kognitywistów za pseudonaukowy bełkot. Ostatnio jednak wykonano sporo pracy, by dowieść, że się mylą. Z kilku świetnie dobranych przez Mlodinowa przykladów takiej nieoczywistej aktywności mózgu, najciekawszy był eksperyment opisujący ślepowidzenie. Okazuje się, że człowiek ze sprawnym układem rejestracji bodźców wzrokowych, przy uszkodzonym ośrodku odpowiadającym za świadome widzenie, bezbłędnie pokonuje tor przeszkód. Podobnie udaje się wykazać, że i bodźce dźwiękowe dwutorowo docierają do mózgu. Tylko część informacji obsługujemy świadomie, reszta odkłada się i drzemie czekając na odpowiedni moment, by dać o sobie znać. Jeśli kontrolowana intencjonalnie aktywność mózgowa wymaga wsparcia, podprogowo zarejestrowana wiedza może zostać użyta. Ewolucja wyposażyła nas w system rejestracji informacji tak, by nie przeciążać świadomości. Stąd wiele naszych wspomnień jest wypaczona, a przykładowo z przygodnych znajomości (świetny eksperyment polowy, w którym osobie testowanej w trakcie rozmowy z pytającym o drogę nieznajomym, podmieniano niepostrzeżenie w kilka sekund interlokutora, dzięki przechodzącym akurat tragarzom z drzwiami, za którymi dokonano szybko tej zamiany osób - nieświadomy badany kontynuował rozmowę z innym człowiekiem) rejestrujemy tylko szczątki faktów.

W kolejnych rozdziałach, z tak zbudowanym na poziomie jednostki pojęciem nieświadomości, autor przechodzi do fascynującego morza możliwych realizacji tej zadziwiającej aktywności mózgu w relacjach społecznych. Jest o wybiórczej i skategoryzowanej w umysłowe szufladki mowie ciała, jest świetny fragment o selektywnym i frapujaco schematycznym odbieraniu treści rozmów. Okazuje się na przykład, że chętniej ustępujemy w kolejce do ksera osobie, gdy w prośbie umieści uzasadnienie, nawet takie kompletnie bez sensu:

"Przepraszam, mam tylko pięć stron. Mogę skopiować je pierwszy, bo chciałbym je skopiować?"

Decyzja o przepuszczeniu w kolejce z takim uzasadnieniem była pozytywna tak samo często, jak przy rozsądnym i logicznym powodzie prośby!

Chyba najbardziej wciągające i zdumiewające w konsekwencje były dla mnie partie książki, w których Mlodinow opisał zjawisko kategoryzacji i stereotypowego grupowania ludzi. Działamy szybko, utożsamiamy się z różnymi grupami zależnie od okoliczności (nawet doraźnie przed chwilą powstałymi). W efekcie stosujemy w codziennym życiu liczne kalki, uproszczenia i możemy się stawać uprzedni, wykluczający czy wręcz wrogo nastawieni bez wyraźnego powodu. Tak działa polityka, religia czy wszelkie kluby elitarności. Nauczyciele nieświadomie faworyzują uczniów, którzy w ich mniemaniu są lepsi - to przykład samospełniającej się przepowiedni. Powierzchownie oceniamy ludzi po łatwo tworzonych kategoriach i dokonujemy wartościowania zachowań na podstawie posiadanego bagażu doświadczeń (tych zebranych świadomie, i co gorsza nieświadomie) i preferencji moralnych własnej przynależności grupowej. Stąd drobne kradzieże sklepowe raczej akceptujemy w przypadku osób dobrze ubranych, niż sugerujących niski status materialny.

Przynależność grupowa określa naszą samoocenę, zachowania i wpływa na podejmowane decyzje, inicjowane aktywności, itd. Z całej listy zaprezentowanych eksperymentów związanych z decyzjami grupowymi wynika wniosek, którego musimy się wstydzić:

"(...) interesuje nas przede wszystkim wyróżnienie się na tle innych – a konkretnie wywyższenie – niezależnie od tego, jak żałosny byłby powód poczucia wyższości, i niezależnie od tego, jak bardzo ucierpi przy tym nasza własna grupa."

W przypadku emocji i uzasadnień własnych postaw, których świadoma analiza prowadziłaby do niewygodnych dla nas wniosków, podejmujemy się gry o własny image na poziomie styku świadomość-nieświadomość, byle tylko zachować spójność, podtrzymać dobrą samoocenę:

"Zakrawa to na lenistwo, ale badania sugerują, że tak właśnie działamy: zapytani o samopoczucie lub emocje, odpowiadamy opisami lub przewidywaniami, które pasują do zestawu unormowanych powodów, oczekiwań czy kulturowych i społecznych wyjaśnień wiązanych z danym uczuciem."

We wszystkich procesach autopromocji bierze udział umysł nieświadomy, który po mistrzowsku przekonuje naszą świadomość o zaprezentowaniu mu kompletnej wizji świata zgodnej z prawdą. Z książki "Nieświadomy mózg" wynika, że jesteśmy trochę bezwolnymi sługami wewnętrznego 'ja', które zbudowaliśmy, a co gorsza jesteśmy dumni z naszych analiz stanu otoczenia, które niestety zostały nam narzucone. Mlodinow podsumował to ukryte i subtelne pasożytnictwo nieświadomości tak:

"Ostatecznie mamy wrażenie, że wgryzamy się w fakty, choć tak naprawdę chrupiemy preferowany wniosek."

"Świadomość nie jest idiotą. Gdyby umysł nieświadomy fałszował pogląd na rzeczywistość w niezdarny i oczywisty sposób, zauważylibyśmy to i nie zaakceptowalibyśmy podsuwanego obrazu."

"Proces podejmowania decyzji, jaki stosujemy na co dzień, nagina nasze zwykłe reguły, ale ich nie łamie, a my postrzegamy się jako istoty podejmujące decyzje w sposób syntetyczny, na podstawie danych. W rzeczywistości oceniamy odgórnie, na podstawie wniosków, które się nam podobają, i do nich dopasowujemy wyniki analiz i dane."

Jak wspomniałem na wstępie, książkę czyta się świetnie. Przytoczone przykłady, które zdumiewająco stawiają na głowie potoczne myślenie o funkcjonowaniu naszego mózgu, były istotnym elementem dowodu do zaprezentowanych tez. Pewne fakty o nas samych stawiają nas w niezręcznej sytuacji. Jednak, jak Młodinow napisał w podsumowaniu, nie ma innej możliwości. Musimy czasem kłamać, czuć się lepsi i nieprzeciętni, płytko oceniać i kategoryzować ludzi na grupy nadając im etykietki, by patrzeć w przyszłość optymistycznie i asertywnie, stawiać czoło wyzwaniom codzienności, wierzyć we własne możliwości i czasem faktycznie osiągać sukcesy. Optymiści, jako osoby, które częściej używają wachlarza możliwości oferowanych przez podświadomość, żyją zdrowiej. Nauka ma nam pomóc zrozumieć siebie, a my korzystając z jej osiągnięć, powinniśmy tę nieświadomą naturę oswajać i poddawać racjonalizacji, by nad nami nie przejęła pełnej kontroli.

Gorąco polecam, jako lekturę do przemyślenia i zrozumienia posiadanej wizji samego siebie i relacji z innymi.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziwna pogoda

"Takie opowiadania to ja lubię" Syn sławnego Ojca nie ma czego się wstydzić. Po raz kolejny udowadnia, że jest blisko, aby mu dorównać (bior...

zgłoś błąd zgłoś błąd