Chciwość. Jak nas oszukują wielkie firmy

Wydawnictwo: Czerwone i Czarne
6,63 (458 ocen i 77 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
23
8
67
7
163
6
120
5
46
4
14
3
10
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377002285
liczba stron
300
kategoria
biznes, finanse
język
polski
dodał
lapsus

To wstrząsający zapis rozbudowanego systemu oszustwa, którego ofiarą może paść każdy z nas. Dziesiątki rozmów z pracownikami największych polskich banków, firm ubezpieczeniowych, z doradcami finansowymi. Wszyscy oni przyznają: naszym zadaniem jest wcisnąć klientowi najbardziej niekorzystny kredyt, polisę, na której straci oszczędności. Im bardziej traci klient, tym więcej my zarabiamy.

 

źródło opisu: www.swiatksiazki.pl

źródło okładki: www.swiatksiazki.pl

Brak materiałów.
książek: 4060
ZaaQazany | 2018-08-22
Na półkach: ZaaQ'18, Przeczytane
Przeczytana: 22 sierpnia 2018

Książka wydana w 2016 roku, przed „Małymi bogami…”.
Ciekawa pozycja na tyle, że czytanie opinii innych użytkowników jest nie mniej interesujące niż samej książki. Wywołuje skrajnie różne opinie i, co ciekawe, duże niezadowolenie. Ciekawy zarzut, że Reszka nie tworzy własnej narracji, wykorzystując wyłącznie wypowiedzi innych i ogólnodostępne komunikaty. Dla mnie to akurat plus, gdyż właśnie teraz nie da się zarzucić Panu Pawłowi stronniczości w interpretacji. W zasadzie, stanowisko Autora przejawia się pod koniec książki, w jednej z rozmów:
„Wy byliście chciwi, ale i klienci byli chciwi. Każdy chciał zarobić.”
Jeden z większych atutów każdej z książek Reszki, które czytałem. Usytuuję go jako zwolennika teorii, że prawda jest gdzieś pośrodku. Jedni sprzedawali, drudzy to kupowali. Niekoniecznie celem było oszukiwanie, bardziej pewna niefrasobliwość i błędne założenie, że wszystko będzie dobrze. Widocznie prawa Murphy’ego nie wszystkim są znane.

Do klienta docierał komunikat „O prawdach obiektywnych – jak nie będziesz oszczędzał, to nie będziesz miał. A jak oszczędzasz, to będziesz miał. Jak zaczniesz wcześniej, to będziesz miał więcej. Jak zaczniesz później, to będziesz miał mniej.” Klientem może być każdy:
„Komu pan sprzedał? – Wielu ludziom.
Rodzinie? – Rodzinie też.
Na przykład? – Bratu.
A rodzicom? – (milczenie) Ojciec kupił jedną polisolokatę.”

Podsumowując, wykorzystam jedno z powiedzonek motywacyjnych trenera Janusza Wójcika, „Kiełbasy do góry i golimy frajerów!”. A kto jest cytowanym frajerem, niech każdy odpowie sobie sam. Moja własna konkluzja wcale nie jest aż tak jednoznaczna.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W walce z Arseniuszem Lupinem

Postać dżentelmena-włamywacza Arseniusza Lupina pojawiła się na kartach powieści Maurice’a Leblanca już w 1905 r. Potrafiący wykaraskać się z najwięks...

zgłoś błąd zgłoś błąd