Wszystkie śmierci dziadka Jurka

Tłumaczenie: Anna Wziątek
Wydawnictwo: Bukowy Las
6,48 (42 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
3
8
11
7
8
6
10
5
7
4
0
3
1
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Die Vielen Tode Unseres Opas Jurek
data wydania
ISBN
9788380740327
liczba stron
400
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Historia rodzinna na tle historii Polski i Europy XX wieku. Smutna i śmieszna zarazem. Matthias Nawrat, pisarz wywodzący się z pokolenia emigracji solidarnościowej (wyjechał do Niemiec jako dziecko) jest w Polsce jeszcze nieznany, choć ma już w swoim dorobku kilka książek. Jego najnowsza powieść – Wszystkie śmierci dziadka Jurka – z pewnością to zmieni. Jej kanwą uczynił Nawrat opowieści...

Historia rodzinna na tle historii Polski i Europy XX wieku. Smutna i śmieszna zarazem.
Matthias Nawrat, pisarz wywodzący się z pokolenia emigracji solidarnościowej (wyjechał do Niemiec jako dziecko) jest w Polsce jeszcze nieznany, choć ma już w swoim dorobku kilka książek. Jego najnowsza powieść – Wszystkie śmierci dziadka Jurka – z pewnością to zmieni.
Jej kanwą uczynił Nawrat opowieści swojego dziadka Jurka – zasłyszane bezpośrednio przez narratora (wnuczka) lub członków rodziny. Ponieważ bohater urodził się przed wojną w Warszawie, a po wojnie trafił na tzw. Ziemie Odzyskane, do Opola, ich tłem jest w gruncie rzeczy historia Polski od czasów okupacji po ostatnie lata PRL-u.
Wydarzeniem uruchamiającym film wspomnień jest rzeczywista śmierć dziadka, na którego pogrzeb przyjeżdża narrator, wracając tym samym do swojej przeszłości.
Opowiedziana z wirtuozerią, a jednocześnie bardzo wzruszająco współczesna tragikomiczna opowieść łotrzykowska, która grozie i mrokowi czasów, w jakich przyszło żyć bohaterowi, przeciwstawia humor (często czarny) i życiową mądrość oraz po prostu spryt, broniący przed opresyjnością czasów i systemów w zmieniającej się Europie. Pomysłowość, jaką w tak rozumianej strategii przeżycia przejawia dziadek Jurek, powoduje, że zmartwychwstaje z kolejnych swoich śmierci, których nie miał prawa przeżyć. Wszystko to sprawia, że jest to książka śmieszna, groteskowa i smutna na przemian – jak samo życie.

 

źródło opisu: www.bukowylas.pl

źródło okładki: www.bukowylas.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Ines książek: 1310

Szarych wspomnień czar

„Wszystkie śmierci dziadka Jurka” to trzecia powieść w dorobku 37-letniego Matthiasa Nawrata, ale pierwsza jak dotąd opublikowana w Polsce. Autor jako dziesięciolatek przeprowadził się z rodzicami do Niemiec, gdzie obecnie z powodzeniem tworzy i zdobywa liczne nagrody literackie. Jego najnowsza książka powstała m.in. po to, by historie życia dziadków zachować dla potomności. Nie jest to jednakże powieść biograficzna, choć bez wątpienia jest oparta na faktach. By ją uwiarygodnić autor wrócił do kraju, który kojarzy z dzieciństwa - jeździł po Polsce, rozmawiał z ludźmi, próbował poczuć klimat swojej ojczyzny, etc. Efektem owych podróży jest omawiana właśnie publikacja. Zapraszam Was w podróż po XX-wiecznej Polsce, w której co rusz tragizm miesza się z komizmem, a nad wszystkim czuwa tytułowy bohater, (po)ważny dziadek Jurek...

Dziadek Jurek umierał wiele razy: nocą na ulicach okupowanej Warszawy, kiedy wpadł w ręce niemieckich żołnierzy; w Auschwitz; w zniszczonym przez wojnę Opolu oraz gdy jego córka zakochała się w synu opozycjonistów, który chciał ja porwać do Kanady. Zanim umarł naprawdę, mieszkał w Opolu, robił błyskotliwą karierę i z wielkim zaangażowaniem opowiadał swoim wnukom przeróżne historie z własnego życia. Krótko przed śmiercią przykazał im, by niczego z nich nie zapomnieli. Pierwszoosobowy narrator konsekwentnie się do tego stosuje i relacjonuje czytelnikowi to, czego się za młodu nasłuchał: o dzieciństwie dziadka w Warszawie, o mieszkaniu na Woli oraz o jego...

„Wszystkie śmierci dziadka Jurka” to trzecia powieść w dorobku 37-letniego Matthiasa Nawrata, ale pierwsza jak dotąd opublikowana w Polsce. Autor jako dziesięciolatek przeprowadził się z rodzicami do Niemiec, gdzie obecnie z powodzeniem tworzy i zdobywa liczne nagrody literackie. Jego najnowsza książka powstała m.in. po to, by historie życia dziadków zachować dla potomności. Nie jest to jednakże powieść biograficzna, choć bez wątpienia jest oparta na faktach. By ją uwiarygodnić autor wrócił do kraju, który kojarzy z dzieciństwa - jeździł po Polsce, rozmawiał z ludźmi, próbował poczuć klimat swojej ojczyzny, etc. Efektem owych podróży jest omawiana właśnie publikacja. Zapraszam Was w podróż po XX-wiecznej Polsce, w której co rusz tragizm miesza się z komizmem, a nad wszystkim czuwa tytułowy bohater, (po)ważny dziadek Jurek...

Dziadek Jurek umierał wiele razy: nocą na ulicach okupowanej Warszawy, kiedy wpadł w ręce niemieckich żołnierzy; w Auschwitz; w zniszczonym przez wojnę Opolu oraz gdy jego córka zakochała się w synu opozycjonistów, który chciał ja porwać do Kanady. Zanim umarł naprawdę, mieszkał w Opolu, robił błyskotliwą karierę i z wielkim zaangażowaniem opowiadał swoim wnukom przeróżne historie z własnego życia. Krótko przed śmiercią przykazał im, by niczego z nich nie zapomnieli. Pierwszoosobowy narrator konsekwentnie się do tego stosuje i relacjonuje czytelnikowi to, czego się za młodu nasłuchał: o dzieciństwie dziadka w Warszawie, o mieszkaniu na Woli oraz o jego ulubionym miejscu - księgarni Gebethner i Wolff na Krakowskim Przedmieściu prowadzonej przez pana Mikulskiego. Jest też relacja z Zielonki pod Warszawą, kiedy młody Jurek pomagał przy wykopkach i spotykał się z kuzynką bez jednego oka. Z czasem jednak te wspomnienia stają się coraz poważniejsze – pewnego dnia dziadek i jego towarzysze z fabryki świec zostają zabrani pociągiem do Oświęcimia, gdzie doświadczają ‘odwracania rzeczy’ oraz przykrego stanu, w którym człowiek [jest] przez cały czas martwy, mimo że przez cały czas wierzy […], że żyje (…). Dziadek Jurek na szczęście przeżyje obóz koncentracyjny i szczęśliwie wróci do Warszawy, gdzie będzie świadkiem akcji zbrojnej w getcie oraz powstania warszawskiego. Później, po wojnie, zdaje się już być zdecydowanie lepiej. Np. kiedy zostaje kierownikiem filii sklepu spożywczego nr 6, dyrektorem największego domu towarowego w Opolu „Raj” przy Krakowskiej czy dyrektorem ośrodka wczasowego w Turawie. To właśnie za sprawą barwnego życiorysu dziadka Jurka czytelnik ma okazję poznać ówczesne polskie realia.

Największą zaletą tej powieści jest umiejętne wplatanie tragicznej historii Polski z czasów wojny oraz komunizmu i zgrabne połączenie jej z humorem, tak by nie zamęczyć czytelnika (przede wszystkim niemieckiego) ciężką tematyką. Jest tu więc ‘sławny niemiecki polityk z wąsikiem jak Charlie Chaplin’ (a nie Adolf Hitler) i ‘światowej sławy radziecki mąż stanu w białej kelnerskiej marynarce’ (Józef Stalin). Nawrat wspomina o Bierucie i wprowadzonych przez niego zmianach, o Jaruzelskim i stanie wojennym, o Solidarności i wizycie Jana Pawła II w Polsce. I choć te retrospekcje mają niestety szary kolor (Spojrzenia w oknach – szare. Apel na szkolnym dziedzińcu – szary. Kolejka do punktu sprzedaży drobiu w przejściu między blokami 24 i 26, kurczaki wiszące głowami w dół na hakach przy ścianie – szare), dzięki błyskotliwości Matthiasa Nawrata zaczynają nabierać rumieńców.

„Wszystkie śmierci dziadka Jurka” to przykład powieści, w której pisarz prowadzi inteligentną grę z inteligentnym czytelnikiem. Od początku uderza wiara w człowieka, jego siłę, moc pozwalającą przekraczać granic i ostateczne zwycięstwo. Bo choć dziadek Jurek umierał kilkukrotnie, to za każdym razem się podnosił, by walczyć dalej. By smutną, szarą rzeczywistość z uporem maniaka raz po raz kolorować. Piękne jest w życiu to, powiedział nam kiedyś [dziadek], że człowiek, gdy mu się zdaje, że znalazł się w najczarniejszej sytuacji bez wyjścia, dostrzega nagle nad sobą kosmos z miliardami słońc i planet. A ten kosmos nosimy tak naprawdę w sobie, między ciałkami krwi i w myślach, w każdym wspomnieniu, jakie w nas tkwi. I to właśnie sprawia, że człowiek zawsze nosi w sobie wszystko, co wydarzyło się dotychczas w miejscu, w którym żyje. Oto owa moc człowieka i jego wspomnień…

Cytaty pochodzą z recenzowanej książki.

Agnieszka Biczyńska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (344)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 877
Jolanta | 2018-10-07
Przeczytana: 07 października 2018

Autor w wieku 10 lat, w roku 1979 wyemigrował wraz z rodzicami do Niemiec.Ta książka to wspomnienia rodzinne, przede wszystkim o życiu tytułowego bohatera - dziadka Jurka, od czasów przedwojennych aż po lata współczesne. W części dotyczą więc młodości rodziców autora; pracy zawodowej, codziennego funkcjonowania w czasach komunizmu w PRL, w Opolu.
Autor z dużym dystansem podchodzi do opowiadanych zdarzeń i sytuacji. Ironizuje, często ośmiesza. Próbuje skłaniać do refleksji nad losem Polaków i Polski. Czasami jednak sprawia wrażenie, jakby nie wiedział o czym mówi. A główny bohater? Oryginalna postać, ale nie wywołała u mnie większego zainteresowania i szacunku. Takich ludzi w tych czasach było wielu.
Mnie ta książka nie "porwała", a przeciwnie, znużyła i irytowała. Styl, w jakim została napisana wzbudził jakieś mieszane uczucia, raczej negatywne.
Dużo o Opolu, może więc zaciekawi mieszkańców tego miasta.
Dodatkowy plus za okładkę.

książek: 2180
Wojciech Gołębiewski | 2017-02-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 lutego 2017

Matthias Nawrat wyjechał z Polski w 1989 roku w wieku 10 lat i pisze w języku niemieckim. Dlatego też należy podkreślić udział w sukcesie tłumaczki Anny Wziątek.
Przeczytałem co nieco o książce i jej autorze, pełen więc entuzjazmu zasiadłem do lektury tym bardziej, że tematyka polska u autora, który opuścił ojczyznę w wieku dziecięcym wzbudza uznanie. Rozumiem też formę groteski, a nawet pochwalam, bo to chyba najtrafniejsza forma dla opisu polskiej niedawnej przeszłości, która była tragifarsą. Uważam jednak, że szczególnie taka forma wymaga rzetelności opisu faktów.
Niestety, już w pierwszym rozdziale zaskoczyły mnie trzy stwierdzenia : pierwsze – (s. 19) o Grunwaldzie...; drugie - (s. 22) o Litwie...; trzecie - (s. 23) o okupacyjnym zakazie chodzenia do kina...

Jak Państwo widzicie szczegóły wykropkowałem, bo dalsza lektura przynosi głupoty lub półprawdy na ...

książek: 909
Meehoow | 2016-09-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 września 2016

Matthias Nawrat puszcza do czytelników oko. Ci, którzy ten zabieg zrozumieją, docenią także dość oryginalny warsztat literacki Autora. I chociaż były momenty, gdzie, ze strony dziadka Jurka, wnukowi należałby się klaps, to jednak po dłuższym zastanowieniu stwierdzam, że skończyłoby się raczej na pobłażliwym uśmiechu. A teraz zagadka - o jakie przekleństwo chodzi: "określenie matki kogoś bliżej niesprecyzowanego jako prostytutki" ;) Ja bawiłem się przednio, dlatego z czystym sumieniem - polecam.

książek: 1582
szelma | 2016-11-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 listopada 2016

Zapraszam -> blog-projektksiazka.blogspot.com

Przyznaję, mam problem z czytaniem książek historycznych, a szczególnie tych, których akcja dzieje się mniej więcej w okresie około wojennym. Ba, nawet kryminały z historią w tle omijam szerokim łukiem. Są pojedyncze wyjątki: Remigiusz Mróz (dwie pozycje), Ryszard Ćwirlej i Marek Krajewski (po jednej pozycji). Cóż, może to trauma ze szkoły, gdzie trzeba było wkuwać na pamięć daty wydarzeń, które w żaden sposób nie chciały mi się układać w ciąg przyczynowo-skutkowy? Pewnie gdybym trochę inaczej podeszła do nauki dzisiaj byłabym po kryminalistyce albo medycynie sądowej. Nie poddaję się jednak i sięgam po pozycje, które historię przedstawiają w trochę inny sposób.

“A zatem jesteśmy dziś zgodni co do tego, że im dalej w przeszłości leży Opole, na które chce się popatrzeć, oraz im większe są przesunięcia zarówno w geometrii ulic i placów, jak i w kolejności czasowej różnych zdarzeń, tym bardziej opowiadane historie zyskują na...

książek: 717
gośka | 2016-06-18
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 18 czerwca 2016

Jestem pod dużym wrażeniem Nawrata, ponieważ osiągnął to, co nie udało się pisarzom w Polsce. Opisał pół wieku polskiej rzeczywistości w sposób absolutnie dowcipny, czasami ironiczny, a z zachowaniem proporcji. Zaczęłam czytać z rezerwą, bo to przecież czasy wojny, odradzającej się polskiej rzeczywistości, stan wojenny. Nawrat mieszka w Niemczech od lat i dzięki temu mógł zachować dystans opisując zabawnie tamte czasy. Zna je z opowieści rodzinnych, na potrzeby książki wiele zdarzeń przejaskrawił, ale to nadal relacja wnuka opowiadającego z humorystycznym szacunkiem o dziadku. Nie ma tu Hitlera, Stalina czy socjalizmu. Są "Szare Czasy", pan z wąsikiem jak Charlie Chaplin czy "mąż stanu w białej kelnerskiej marynarce". Czytając trzeba mieć się na baczności, bo Nawrat opisał i przesłuchania ojca przez opolską milicję i areszt dziadka, ale zrobił to między wierszami z właściwą sobie ironią. Dzięki temu powieść nie jest oderwana od rzeczywistości, nie zakłamuje jej, a sam Nawrat broni...

książek: 446
Elżbieta | 2016-07-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 lipca 2016

Matthias Nawrat, wnuk tytułowego dziadka Jurka zabiera nas w podróż po XX- wiecznej Polsce, przypominając ważne opowieści dziadka.

Historie łączą w sobie codzienność, dowcip, doświadczenia wojenne, elementy autobiograficzne.
Całość opowiedziana w iście tragikomicznym stylu.....Pan Bierut " w ramach nowego pomysłu kazał poustawiać na dachach domów (...) maszty. Miały one po pierwsze wyłapywać szkodliwe dla zdrowia fale radiowe, gdyż nic nie leżało panu Bierutowi na sercu bardziej od zdrowia polskich robotników fabryk i w ogóle obywateli(...)A po drugie maszty miały efekt uboczny zakłócały sygnał bardzo popularnej wtedy stacji radiowej, wysyłany z jednego z zachodnich krajów sąsiedzkich,"

Ironia, absurd, groteska, słowem czuje się tu wyraźny wpływ Gombrowicza.
Na dłuższą metę styl ten jest (przynajmniej dla mnie) trochę męczący.
Książkę oceniam jednak bardzo pozytywnie.

książek: 1453
Tina | 2016-11-14
Na półkach: Przeczytane, Wygrana w LC

W życiu niejednego człowieka są momenty, kiedy wydaje mu się, że to już koniec. Może to być spowodowane chorobą, jakimś tragicznym wydarzeniem w rodzinie, bądź choćby utratą pracy. Dziadek Jurek, który przeszedł przez obóz koncentracyjny, zaś dorosłe życie spędził w większosći w komunistycznej Polsce, miał w swoim życiorysie wiele momentów śmierci. Jednak książka nie opowiada jedynie historii jego życia, lecz dzieje całej rodziny autora oraz zmieniającą się sytuacje w Polsce od II wojny światowej, aż do przełomowego początku lat 90. Co ciekawe autor nie przytacza tutaj jakichś wielkich historycznych wydarzeń,lecz codzienne historie z życia tzw. normalnych ludzi. Całość utrzymana jest w gombrowiczowskiej konwencji opisywania nawet najbardiej bolesnych chwil poprzez użycie efemizmów oraz ironii. Nie mówi sie więc o aresztowaniach i przesłuchaniach przez SB, lecz o rozmowach i noclegach w budynku zwanym Szarą Bryłą. Odnosimy wrażenie, że przykładowo ojcu autora są owe noclegi wręcz...

książek: 1897
Arnika | 2016-08-06
Na półkach: 2016, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 lipca 2016

Któż z nas nigdy nie twierdził, że o jego rodzinie to książkę można by napisać? Wydaje się to takie łatwe – porozmawiać z rodzicami, dziadkami i spisać ich wspomnienia, dołączając swoje. Ale kiedy dochodzi do tego pragnienie uchwycenia cyklu przemian społeczno-politycznych rozgrywających się w tle historii rodzinnej, sprawa nie przedstawia się już tak banalnie, jak na początku zakładaliśmy.

Matthias Nawrat uznał, że dzieje jego dziadków i rodziców są warte spisania. Nie ze względu na swoją wyjątkowość. Wręcz przeciwnie – można je uznać za całkowicie przeciętne, ale właśnie ta przeciętność jest ich największą zaletą. Dzięki niej część czytelników pamiętająca PRL odnajdzie cząstkę siebie w przedstawionych postaciach, a młodsi będą mieli lepszy, bo z perspektywy zwykłych ludzi, ogląd ówczesnej rzeczywistości.

Tytułowy dziadek Jurek to były więzień obozu w Auschwitz, przymusowy robotnik w III Rzeszy i działacz partyjny, a także miłośnik polskiej kuchni oraz wszelkiego rodzaju...

książek: 974
Salma | 2018-03-08
Na półkach: Ebook, Przeczytane
Przeczytana: 17 stycznia 2018

Matthias Nawrat urodził się w Polsce i jako dziesięciolatek wyemigrował z rodzicami do Niemiec. W Polsce został jego dziadek. Dziadek dużo znaczył dla Matthiasa, tak wiele, że zdecydował się opisać jego życie (i śmierci, jak twierdzi) na kartach swojej powieści. Nie jest to jednak opowieść o samym dziadku, a właściwie opis losów wszystkich bliższych członków rodziny. Dziadek jest tutaj jednak kimś wyjątkowym, swego rodzaju bohaterem, niepodważalnym autorytetem. Zapewne opowieść o dziadku skonstruował Nawrat na podstawie jego opowieści i wspomnień. Kilka z opisanych wątków wydaje się mało prawdopodobne, ukoloryzowane, ale to co? Dzięki temu opowieść nabiera charakteru, a nikt nie zapewniał, że to stuprocentowa biografia jakiegoś tam dziadka kogoś tam. Być może właśnie dziadek Jurek był takim bohaterem w oczach swojego wnuka, do czasu, a być może Nawrat chce go nadal takim pamiętać - nietuzinkowym, odważnym i niestrudzonym człowiekiem czynu? Fajnie mieć dziadka bohatera, fajnie mieć...

książek: 65
poziomka231 | 2016-08-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 sierpnia 2016

Opis wydawnictwa:

Zabawna, wzruszająca i niezwykła. „Wszystkie śmierci dziadka Jurka” to historia rodzinna na tle historii Polski. Jej kanwą uczynił Nawrat opowieści swojego dziadka Jurka – zasłyszane bezpośrednio przez narratora (wnuczka) lub członków rodziny. Ponieważ bohater urodził się przed wojną w Warszawie, a po wojnie trafił na tzw. Ziemie Odzyskane, do Opola, ich tłem jest w gruncie rzeczy historia Polski od czasów okupacji po ostatnie lata PRL-u.


Czytając tą książkę w myślach towarzyszyła mi moja babcia, która uwielbiała opowiadać mi historie z czasów wojny. Ja już od małego mogłam słuchać tych opowieści bez końca i zupełnie mi nie przeszkadzało, że niektóre słyszałam po raz dziesiąty. Dziś brakuje mi nie tylko babci, ale również tych wspomnień, których tak bardzo żałuję, że nie spisałam, gdy były jeszcze świeżo w mojej pamięci...

Narratora poznajemy w momencie, gdy przyjeżdża na pogrzeb swojego dziadka. Ten moment zmusza go do przemyśleń i wspomnień. Dziadek bowiem...

zobacz kolejne z 334 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Powiązane treści
Nagroda Angelus 2017 – ogłoszono półfinalistów

Jury Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus ogłosiło listę 14 książek zakwalifikowanych do półfinału tegorocznego konkursu. Wśród nich jest jeden tytuł, który ukazał się pod naszym patronatem: „Wszystkie śmierci dziadka Jurka” Matthiasa Nawrata.


więcej
Czytamy w weekend

Przed nami długi weekend. Pogodę trudno przewidzieć, ale nam czytelnikom nie jest straszna żadna jej wariacja. Bo jedną prognozę możemy postawić i obstawiać, że sprawdzi się w 100%: będziemy czytać. Zdradzamy Wam, z jakimi książkami spędzi ten czas część redakcji. A Wy, jakie macie plany czytelnicze?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd