Wszystkie śmierci dziadka Jurka

Okładka książki Wszystkie śmierci dziadka Jurka Matthias Nawrat Patronat LC
Okładka książki Wszystkie śmierci dziadka Jurka
Matthias Nawrat Wydawnictwo: Bukowy Las literatura piękna
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Die Vielen Tode Unseres Opas Jurek
Wydawnictwo:
Bukowy Las
Data wydania:
2016-06-02
Data 1. wyd. pol.:
2016-06-02
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380740327
Tłumacz:
Anna Wziątek
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Szarych wspomnień czar



1374 159 87

Oceny

Średnia ocen
6,2 / 10
64 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
66
13

Na półkach:

Bardzo rzadko nie dokańczam książek. Dobrnęłam do 1/3 i więcej nie dałam rady. Czyta się topornie, lektura momentami jest nudna. Miałam wrażenie, że czytam podkoloryzowane bajki dla dzieci, prawie historia supermana. Zniekształcona rzeczywistość wojenna i powojenna chwilami aż budziła niesmak, a momentami zdziwienie. Jako osoba, która nie doświadczyła PRLu czasami nie potrafiłam wyczuć ironii czy hiperboli użytej przez autora. Oj nie porwała mnie ta książka. Spodziewałam się czegoś lepszego, bo akurat tematycznie bardzo interesuje mnie Polska XX wieku.

Bardzo rzadko nie dokańczam książek. Dobrnęłam do 1/3 i więcej nie dałam rady. Czyta się topornie, lektura momentami jest nudna. Miałam wrażenie, że czytam podkoloryzowane bajki dla dzieci, prawie historia supermana. Zniekształcona rzeczywistość wojenna i powojenna chwilami aż budziła niesmak, a momentami zdziwienie. Jako osoba, która nie doświadczyła PRLu czasami nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
143
137

Na półkach: ,

Oj ,spodziewałem się czegoś do śmiechu i do płaczu .A tu mizerota ,historia dziadka Jurka to obiady wielodaniowe ,delikatesy ,rarytasy, i jaki on nie cwany ,. Ale to nie wszystko ,bo jest też opowieść o ojcu pisarza , w czasach komuny miał sklep i kombinował jak mógł i wiele takich opowiastek ... oj ,zmęczyła mnie okropnie .

Oj ,spodziewałem się czegoś do śmiechu i do płaczu .A tu mizerota ,historia dziadka Jurka to obiady wielodaniowe ,delikatesy ,rarytasy, i jaki on nie cwany ,. Ale to nie wszystko ,bo jest też opowieść o ojcu pisarza , w czasach komuny miał sklep i kombinował jak mógł i wiele takich opowiastek ... oj ,zmęczyła mnie okropnie .

Pokaż mimo to

avatar
129
26

Na półkach:

Dla mnie dość chaotyczna, momentami nudna. Chociaż ma kilka dobrych momentów, to do ostatniego rozdziału nie mogłam się doczekać kiedy ją skończę. Specyficzny Gombrowiczowski styl pisania powoduje, że nie zawsze byłam pewna kiedy autor ironizuje, dlatego często trudno mi było uwierzyć w historie tam opisane.

Dla mnie dość chaotyczna, momentami nudna. Chociaż ma kilka dobrych momentów, to do ostatniego rozdziału nie mogłam się doczekać kiedy ją skończę. Specyficzny Gombrowiczowski styl pisania powoduje, że nie zawsze byłam pewna kiedy autor ironizuje, dlatego często trudno mi było uwierzyć w historie tam opisane.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
123
119

Na półkach:

Ksiazka ma zalety i wady. Moze sluzyc jako terapia dla tych ktorzy znaja te czasy w Polsce, oraz dla tych ktorzy rowniez znalezli sie na emigracji. Wydaje mi sie ze napisanie tej ksiazki bylo rowniez wazne dla samego autora, ktory przeciez w niemieckiej codziennosci nie ma sie z km podzielic swymi wspomnieniami. Zastanawiam sie jak odebrano te ksiazke w oryginale, po niemiecku w Niemczech. Mysle ze po niemiecku ksiazka dla tamtejszych czytelnikow jest bardziej tajemnicza, bardziej abstrakcyjna i fascynujaca, jak rowniez mniej zrozumiala. Nie wiem czy Niemcy potrafia sie wczuc we wschodnio europejski sarkazm. Podoba mi sie w ksiazce brak osadzania jej bohaterow, a raczej proba zrozumienia ich dzialan i czesto skomplikowanych cech charakteru. Pod koniec ksiazki autor zdobyl sie na naprawde mistrzowskie opisy sytuacji w czasach stanu wojennego. Natomiast ksiazka moze rowniez draznic swoim lekkim tonem i lekko mlodziezowym podejsciem do ludzkich tragedii. Moze dlatego ja wlasnie czytalem iz dosc regularnie mnie draznila,, wiec mialem niejako dialog z autorem. Pod koniec jednak mialem wrazenie ze ten lekcewazacy ton to wlasnie sposob w ktory autor delikatnie kryje swe wspolczucie a nawet swa goraca milosc dla bohaterow ksiazki. Styl pisarski tej powiesci jest dobry, ale tylko na jedna powiesc, ciekaw jestem wiec jakim jezykiem napisane sa inne ksiazki autora. Z pewnoscia jest to utalentowany mlody pisarz ktory bedzie dalej sie rozwijal.

Ksiazka ma zalety i wady. Moze sluzyc jako terapia dla tych ktorzy znaja te czasy w Polsce, oraz dla tych ktorzy rowniez znalezli sie na emigracji. Wydaje mi sie ze napisanie tej ksiazki bylo rowniez wazne dla samego autora, ktory przeciez w niemieckiej codziennosci nie ma sie z km podzielic swymi wspomnieniami. Zastanawiam sie jak odebrano te ksiazke w oryginale, po...

więcej Pokaż mimo to

avatar
892
200

Na półkach: , , ,

Autor w wieku 10 lat, w roku 1979 wyemigrował wraz z rodzicami do Niemiec.Ta książka to wspomnienia rodzinne, przede wszystkim o życiu tytułowego bohatera - dziadka Jurka, od czasów przedwojennych aż po lata współczesne. W części dotyczą więc młodości rodziców autora; pracy zawodowej, codziennego funkcjonowania w czasach komunizmu w PRL, w Opolu.
Autor z dużym dystansem podchodzi do opowiadanych zdarzeń i sytuacji. Ironizuje, często ośmiesza. Próbuje skłaniać do refleksji nad losem Polaków i Polski. Czasami jednak sprawia wrażenie, jakby nie wiedział o czym mówi. A główny bohater? Oryginalna postać, ale nie wywołała u mnie większego zainteresowania i szacunku. Takich ludzi w tych czasach było wielu.
Mnie ta książka nie "porwała", a przeciwnie, znużyła i irytowała. Styl, w jakim została napisana wzbudził jakieś mieszane uczucia, raczej negatywne.
Dużo o Opolu, może więc zaciekawi mieszkańców tego miasta.
Dodatkowy plus za okładkę.

Autor w wieku 10 lat, w roku 1979 wyemigrował wraz z rodzicami do Niemiec.Ta książka to wspomnienia rodzinne, przede wszystkim o życiu tytułowego bohatera - dziadka Jurka, od czasów przedwojennych aż po lata współczesne. W części dotyczą więc młodości rodziców autora; pracy zawodowej, codziennego funkcjonowania w czasach komunizmu w PRL, w Opolu.
Autor z dużym dystansem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
684
330

Na półkach: ,

Matthias Nawrat urodził się w Polsce i jako dziesięciolatek wyemigrował z rodzicami do Niemiec. W Polsce został jego dziadek. Dziadek dużo znaczył dla Matthiasa, tak wiele, że zdecydował się opisać jego życie (i śmierci, jak twierdzi) na kartach swojej powieści. Nie jest to jednak opowieść o samym dziadku, a właściwie opis losów wszystkich bliższych członków rodziny. Dziadek jest tutaj jednak kimś wyjątkowym, swego rodzaju bohaterem, niepodważalnym autorytetem. Zapewne opowieść o dziadku skonstruował Nawrat na podstawie jego opowieści i wspomnień. Kilka z opisanych wątków wydaje się mało prawdopodobne, ukoloryzowane, ale to co? Dzięki temu opowieść nabiera charakteru, a nikt nie zapewniał, że to stuprocentowa biografia jakiegoś tam dziadka kogoś tam. Być może właśnie dziadek Jurek był takim bohaterem w oczach swojego wnuka, do czasu, a być może Nawrat chce go nadal takim pamiętać - nietuzinkowym, odważnym i niestrudzonym człowiekiem czynu? Fajnie mieć dziadka bohatera, fajnie mieć interesującego dziadka, fajnie go takim pamiętać i takim wspominać.

Matthias Nawrat urodził się w Polsce i jako dziesięciolatek wyemigrował z rodzicami do Niemiec. W Polsce został jego dziadek. Dziadek dużo znaczył dla Matthiasa, tak wiele, że zdecydował się opisać jego życie (i śmierci, jak twierdzi) na kartach swojej powieści. Nie jest to jednak opowieść o samym dziadku, a właściwie opis losów wszystkich bliższych członków rodziny....

więcej Pokaż mimo to

avatar
441
16

Na półkach:

Książka jest ciekawa. Nie mam zastrzeżeń do samej histori ale do sposobu w jaki autor ją ukazał. Są momenty gdy pisze np. o Oświęcimiu ale w sposób zabawny i lekki, wręcz humorystyczny. Wg mnie to taki wątek w historii Polski, że nie można się z tego śmiać. Nawet gdy autor nie ma nic złego na myśli. Minusem jest także to, że autor używa zdań wielokrotnie złożonych. Często łapałam się na tym, że nie wiem o co chodzi, tak zagmatwane było zdanie.

Książka jest ciekawa. Nie mam zastrzeżeń do samej histori ale do sposobu w jaki autor ją ukazał. Są momenty gdy pisze np. o Oświęcimiu ale w sposób zabawny i lekki, wręcz humorystyczny. Wg mnie to taki wątek w historii Polski, że nie można się z tego śmiać. Nawet gdy autor nie ma nic złego na myśli. Minusem jest także to, że autor używa zdań wielokrotnie złożonych. Często...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2446
2372

Na półkach:

Matthias Nawrat wyjechał z Polski w 1989 roku w wieku 10 lat i pisze w języku niemieckim. Dlatego też należy podkreślić udział w sukcesie tłumaczki Anny Wziątek.
Przeczytałem co nieco o książce i jej autorze, pełen więc entuzjazmu zasiadłem do lektury tym bardziej, że tematyka polska u autora, który opuścił ojczyznę w wieku dziecięcym wzbudza uznanie. Rozumiem też formę groteski, a nawet pochwalam, bo to chyba najtrafniejsza forma dla opisu polskiej niedawnej przeszłości, która była tragifarsą. Uważam jednak, że szczególnie taka forma wymaga rzetelności opisu faktów.
Niestety, już w pierwszym rozdziale zaskoczyły mnie trzy stwierdzenia : pierwsze – (s. 19) o Grunwaldzie...; drugie - (s. 22) o Litwie...; trzecie - (s. 23) o okupacyjnym zakazie chodzenia do kina...

Jak Państwo widzicie szczegóły wykropkowałem, bo dalsza lektura przynosi głupoty lub półprawdy na każdej stronie. Dziesięcioletni dzieciak snuje androny zapamiętane z opowieści dziadka, który od początku tj 1945 roku, wyposażony w służbowy!!! (w innym przypadku szybko by zlikwidowano) nagan, zaprowadza „władzę ludową” (czyli bolszewicki reżim) w Opolu i zakłada m.in. PSS (Powszechna Spółdzielnię Spożywców), której zostaje wieloletnim dyrektorem. Oczywiście, jako reżimowy dygnitarz widzi rzeczywistość w sposób zdeformowany i taki obraz przekazuje wnukowi. Wnuk stara się napisać książkę śmieszną, jednak może ona bawić tylko ludzi kompletnie nie mających wiedzy na temat życia w PRL. Dlatego też sądzę, że Nawrat pisał (a pisze po niemiecku) dla odbiorcy niepolskiego.

Brak wyczucia polskiej rzeczywistości prowadzi do niespotykanych nazw, jak np (s. 63) o PZPR - Wielka Wspólna Partia. Skoro autor urodził się w 1979 r., to mam prawo wnioskować że jego ojciec był harcerzem za Gomułki bądź Gierka; jak więc (s. 66) odczytać, że podczas apelu:
„...śpiewano pieśni partyzanckie, składano hołd pamięci Armii Krajowej i Rządowi RP na uchodźstwie w Wielkiej Brytanii pod przewodnictwem Stanisława Mikołajczyka w czasie II wojny światowej..”
Dla mnie jest to oderwany od rzeczywistości bełkot autora, który nawet czasami pobudza do śmiechu, lecz sam już pomysł ukazania Polski oczami dziadka, który wprawdzie ze spluwą chodził i tworzył „nową” władzę w Polsce, ale przecież to NASZ dziadek, przeto porządny człowiek niczym prokurator Piotrowicz.
No i obowiązkowa prymitywna rusofobia np:
s. 87 „Rosjanie... ..jako potomkowie chłopów..”
Tak pogardza nimi autor - wnuk pomocnika stolarskiego
s. 88 „...Polska, zanim nie została podzielona między Niemcy, Austrię i znaną z takich spraw Rosję..”
Zapewne w przeciwieństwie do Niemiec, o których autor nie wspomni, bo to jego ojczyzna.
I właśnie, jako obywatel Niemiec autor bardzo infantylnie opisał okupację i Oświęcim.
Reasumując:
- groteska, śmieszna, łatwa w czytaniu, jednakże kłamliwa, nierzetelna i szkodliwa dla młodych i dlatego PAŁA!!

Matthias Nawrat wyjechał z Polski w 1989 roku w wieku 10 lat i pisze w języku niemieckim. Dlatego też należy podkreślić udział w sukcesie tłumaczki Anny Wziątek.
Przeczytałem co nieco o książce i jej autorze, pełen więc entuzjazmu zasiadłem do lektury tym bardziej, że tematyka polska u autora, który opuścił ojczyznę w ...

więcej Pokaż mimo to

avatar
675
111

Na półkach:

Zapraszam -> blog-projektksiazka.blogspot.com

Przyznaję, mam problem z czytaniem książek historycznych, a szczególnie tych, których akcja dzieje się mniej więcej w okresie około wojennym. Ba, nawet kryminały z historią w tle omijam szerokim łukiem. Są pojedyncze wyjątki: Remigiusz Mróz (dwie pozycje), Ryszard Ćwirlej i Marek Krajewski (po jednej pozycji). Cóż, może to trauma ze szkoły, gdzie trzeba było wkuwać na pamięć daty wydarzeń, które w żaden sposób nie chciały mi się układać w ciąg przyczynowo-skutkowy? Pewnie gdybym trochę inaczej podeszła do nauki dzisiaj byłabym po kryminalistyce albo medycynie sądowej. Nie poddaję się jednak i sięgam po pozycje, które historię przedstawiają w trochę inny sposób.

“A zatem jesteśmy dziś zgodni co do tego, że im dalej w przeszłości leży Opole, na które chce się popatrzeć, oraz im większe są przesunięcia zarówno w geometrii ulic i placów, jak i w kolejności czasowej różnych zdarzeń, tym bardziej opowiadane historie zyskują na znaczeniu”.

Matthias Nawrat w wieku dziesięciu lat przeprowadził się z Opola do Niemiec. Tam skończył studia i zabrał się za pisanie książek. Z powodzeniem zresztą. Ma na swoim koncie Nagrodę Promocyjną im. Adelberta von Chamisso, przyznawaną pisarzom niemieckim obcego pochodzenia oraz Nagrodę Kelag-Preis i Bayern 2-Wortspiele-Preis.”Wszystkie śmierci dziadka Jurka” to trzecia powieść autora i pierwsza przetłumaczona na język polski.

“Tyle że w normalnym życiu, jak sugeruje już to słowo, człowiek żyje, a w Oświęcimiu był przez cały czas martwy, mimo iż był przekonany, że żyje. Wierzył, że żyje, był absolutnie pewny, mógł wręcz iść o zakład, że żyje”.

Wędrówkę śladami tytułowego dziadka Jurka zaczynamy od jego rzeczywistej śmierci i pogrzebu. Takie momenty sprawiają, że wracamy do przeszłości i zaczynamy snuć historie. Dziadek Jurek umierał wiele razy. Przeżył obóz koncentracyjny w Auschwitz, ukrywał się przed żołnierzami w okupowanej Warszawie. Następnie przeniósł się do Opola, gdzie po jakimś czasie zostaje dyrektorem domu towarowego. Jego barwna i czasami pełna niebezpieczeństw historia jest też próbą przedstawienia wydarzeń jakie miały miejsce w Opolu jak i również na świecie w okresie międzywojennym.
“Rzekomo wszystko poszarzało, tak twierdzą rodzice. Spojrzenia sąsiadów w oknach - szare. Apel na szkolnym dziedzińcu - szary. Kolejka do punktu sprzedaży drobiu w przejściu między blokami 24 i 26, kurczaki wiszące głowami w dół na hakach przy ścianie - szare. ale na pewno jest to lekka przesada”.

Dziadek Jurek to postać, która od razu wzbudza sympatię. Potrafi sobie poradzić w każdej sytuacji, jest inteligentny i uczciwy. Marzy, aby jego idea równości wśród ludzi się spełniła. Mimo wielu przeciwności losu, dziadek Jurek podnosi się i walczy dalej.
Tragiczne wydarzenia okresu wojennego są opowiedziane w sposób absurdalny i humorystyczny. Matthias Nawrat bawi się słowami i z ironią godną Monty Pythona opisuje nam tamten świat. Autor raczy nas również ciekawymi anegdotami z historii miasta. Wybudowanie pierwszego domu towarowego, opisy legendarnych dla nas okresów zim, które paraliżowały miasto, gdy do sklepu syna dziadka Jurka zawitał alpinista Jacek Strzeliński lub gdy dziadek Jurek prowadził ośrodek wczasowy w Turawie. Matthias Nawrat opisuje nam również swoje wspomnienia, gdy jeszcze jako dziecko mieszkał w Opolu. Te dwie retrospekcje pozwalają nam również zobaczyć kontrast, jak zmieniło się życie, jego jakość i jak się rozwinęło na przestrzeni kilkudziesięciu lat.
Ta pozycja nie jest łatwą lekturą. Niektóre alegorie są tak przewrotne, że trzeba się naprawdę wczytać, aby je wyłapać. Jest to trudny temat opowiedziany w humorystyczny sposób ale również zabawna i wzruszająca historia gdzie tragizm miesza się z komizmem.

Zapraszam -> blog-projektksiazka.blogspot.com

Przyznaję, mam problem z czytaniem książek historycznych, a szczególnie tych, których akcja dzieje się mniej więcej w okresie około wojennym. Ba, nawet kryminały z historią w tle omijam szerokim łukiem. Są pojedyncze wyjątki: Remigiusz Mróz (dwie pozycje), Ryszard Ćwirlej i Marek Krajewski (po jednej pozycji). Cóż, może to...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1136
241

Na półkach: ,

W życiu niejednego człowieka są momenty, kiedy wydaje mu się, że to już koniec. Może to być spowodowane chorobą, jakimś tragicznym wydarzeniem w rodzinie, bądź choćby utratą pracy. Dziadek Jurek, który przeszedł przez obóz koncentracyjny, zaś dorosłe życie spędził w większosći w komunistycznej Polsce, miał w swoim życiorysie wiele momentów śmierci. Jednak książka nie opowiada jedynie historii jego życia, lecz dzieje całej rodziny autora oraz zmieniającą się sytuacje w Polsce od II wojny światowej, aż do przełomowego początku lat 90. Co ciekawe autor nie przytacza tutaj jakichś wielkich historycznych wydarzeń,lecz codzienne historie z życia tzw. normalnych ludzi. Całość utrzymana jest w gombrowiczowskiej konwencji opisywania nawet najbardiej bolesnych chwil poprzez użycie efemizmów oraz ironii. Nie mówi sie więc o aresztowaniach i przesłuchaniach przez SB, lecz o rozmowach i noclegach w budynku zwanym Szarą Bryłą. Odnosimy wrażenie, że przykładowo ojcu autora są owe noclegi wręcz na rękę, ponieważ w kierunku domu nie jeździ już i tak żaden autobus, a więc owa PROPOZYCJA ze strony przesłuchującego go urzędnika przybiera nagle postać miłego, przyjacielskiego gestu. Podoba mi się ten brak patosu i pozorne bagatelizowanie absurdów codzienności tamtych, ciężkich czasów. Zachęcam wszytkich do przeczytania tej książki, w której wielu z nas może znaleźć pewne podobieństwa z własna rodziną w tamtych latach. Autor nie poucza, nie ocenia opisywanych wydarzeń, nie moralizuje. Pokazuje jedynie wycinek rzeczywistości na przykładzie własnej rodziny. Nie wiem, czy jego zamysłem było uświadomienie czytelnikowi jak okropnym systemem był komunizm, a z drugiej strony jak ludzie mimo to potrafili cieszyć się życiem, na tyle, na ile to było możliwe. Jedna z niewielu książek, które ostatnio miałam w ręcę, zasługująca na wysoką ocenę.

W życiu niejednego człowieka są momenty, kiedy wydaje mu się, że to już koniec. Może to być spowodowane chorobą, jakimś tragicznym wydarzeniem w rodzinie, bądź choćby utratą pracy. Dziadek Jurek, który przeszedł przez obóz koncentracyjny, zaś dorosłe życie spędził w większosći w komunistycznej Polsce, miał w swoim życiorysie wiele momentów śmierci. Jednak książka nie...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Matthias Nawrat Wszystkie śmierci dziadka Jurka Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd