Tajemnica jeziora

Tłumaczenie: Zbigniew Gieniewski
Cykl: Philip Marlowe (tom 4) | Seria: Dobry kryminał
Wydawnictwo: C&T Crime & Thriller
6,78 (278 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
19
8
45
7
101
6
64
5
31
4
6
3
5
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Lady in the Lake
data wydania
ISBN
9788374700702
liczba stron
248
język
polski

Kiedy żona Derace a Kingsleya ucieka od niego, ten wynajmuje Philipa Marlowe a. l pokazuje mu pożegnalny telegram Crystal nadany z El Paso. Jednak szybko okazuje się, że ostatni kochanek Crystal, Chris Lavery, wcale nie wie, gdzie i z kim wybrała ona wolność. A gdy inna kobieta zostaje zamordowana w letniskowej posiadłości Kingsleyów nad Jeziorem Małego Jelonka, sprawa przybiera już dużo...

Kiedy żona Derace a Kingsleya ucieka od niego, ten wynajmuje Philipa Marlowe a. l pokazuje mu pożegnalny telegram Crystal nadany z El Paso. Jednak szybko okazuje się, że ostatni kochanek Crystal, Chris Lavery, wcale nie wie, gdzie i z kim wybrała ona wolność. A gdy inna kobieta zostaje zamordowana w letniskowej posiadłości Kingsleyów nad Jeziorem Małego Jelonka, sprawa przybiera już dużo mroczniejszy obrót. Dla Marlowe a także, gdy trafi na kolejne trupy i nerwowych policjantów..

 

źródło opisu: Wydawca

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1401
almos | 2017-07-24
Przeczytana: 24 lipca 2017

Powieść klasyka czarnego kryminału czytana\słuchana po latach wciąż bawi i intryguje. Mamy tu typowe składniki gatunku: mroczne morderstwa, złe kobiety, skorumpowanych gliniarzy, władzę pieniądza i prywatnego detektywa, jedynego sprawiedliwego w tym bagnie. Intryga kryminalna jest OK, akcja toczy się wartko, i jeszcze są 'czandleryzmy' czyli specyficzne porównania autora. Warto przeczytać.

Wróciłem po latach do tej powieści klasyka czarnego kryminału, tym razem w formie audiobooka w poprawnej interpretacji Piotra Wyszomirskiego, niestety jakość nagrania była słaba. Zadałem sobie pytanie czy proza Chandlera wytrzymała próbę czasu, bądź co bądź rzecz została wydana w 1943r. Odpowiedź jest pozytywna. Intryga kryminalna trzyma się dobrze, postacie są wyraziste, przede wszystkim broni się język, mamy sławne 'czandleryzmy' czyli specyficzne porównania będące znakiem rozpoznawczym stylu autora.

Cała rzecz zaczyna się tak, że Philip Marlowe, prywatny detektyw i bohater Chandlera, jest wynajęty przez biznesmena w Los Angeles, aby wytropił mu żonę, którą zaginęła miesiąc temu, ostatni raz widziano ją w górach, nad jeziorem, gdzie businessman ma domek, Marlowe jedzie nad jezioro a potem już leci: trup, skorumpowani gliniarze, nasz detektyw tradycyjnie dostaje po łbie i zostaje aresztowany, mimo to elegancko rozwiązuje zagadkę kryminalną.

Po latach rzuciło mi się w oczy jak Chandler przedstawia głównych protagonistów. I tak mamy typowe postacie tęgich pijaków jak Bill White (autor umiał ich portretować bo sam nie wylewał za kołnierz). Mamy oczywiście złe kobiety, czyli femme fatale. A te złe kobiety u Chandlera to już takie do imentu: szastają pieniędzmi, piją, puszczają się, hazardują na potęgę, i jeszcze na dodatek kleptomanki. Coś mi się widzi, że autor miał prywatne problemy z płcią piękną... Z drugiej strony te damy są bezwzględne, zimne, inteligentne, konsekwentne i owijają sobie mężczyzn wokół palca. A faceci u Chandlera całkiem nieciekawi: pijacy, babiarze, niemrawi businessmani nieporadnie robiący z siebie twardzieli, lub tak zakochani, że kobieta robi z nimi co chce. Oczywiście wyjątkiem jest Marlowe, ten to nie da sobie w kaszę dmuchać. Tak, że książkę można odebrać jako manifest feministyczny.

A jeśli chodzi o 'czandleryzmy', czyli specyficzne porównania, będące znakiem firmowym Chandlera, to mamy ich trochę (chociaż w „Żegnaj laleczko były lepsze): „Krawędzie złożonej chusteczki w kieszonce na piersiach wydawały się tak ostre, że można by chyba nimi kroić chleb.” Albo: „Spluwaczka tak wielka, że zmieściłby się w niej cały zwinięty wąż przeciwpożarowy, dotykała prawej nogi mężczyzny.” Lub: „Śmierdziałem dżinem. Nie tak normalnie, jakbym wypił cztery czy pięć kieliszków jakiegoś zimowego ranka przed wyjściem z łóżka, ale tak, jakby Ocen Spokojny składał się z czystego dżinu, a ja bym go przepłynął wpław.”

Słuchałem audiobooka w słabym tłumaczeniu Adama Kaski (a tłumaczeń tej książki jest kilka). Zdarzają się tam zwroty dziwaczne typu 'odśrubował zakrętkę butelki'. Niestety, nie ma Chandler szczęścia do tłumaczy, traktuje się go jak podrzędnego autora kryminałów, a to przecież klasyk i zasługuje na dobrą, uważną translację. Niemniej to wciąż kryminał wart lektury.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Królowa cieni

To część zdecydowanie najlepsza jak do tej pory. Wcześniejsze były dobre, ale nie porwały mnie tak jak ta! Miłość! Walka! Strategia! Tajemnice! Trudne...

zgłoś błąd zgłoś błąd