Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Posiadłość Blackwood

Tłumaczenie: Paweł Korombel
Cykl: Kroniki wampirów (tom 9)
Wydawnictwo: Rebis
6,93 (753 ocen i 40 opinii) Zobacz oceny
10
74
9
90
8
110
7
201
6
119
5
95
4
20
3
34
2
4
1
6
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Blackwood farm
data wydania
ISBN
8373018638
liczba stron
642
słowa kluczowe
wampiry, duch,
język
polski

Wśród mętnych, głębokich mokradeł żyje w pięknym dworze Blackwood ród zamożny i potężny, skrywający wiele mrocznych tajemnic. Quinn, ostatni dziedzic rodu, panicz, którego uczyniono wampirem, szuka dla siebie ratunku...

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2166)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 860

Dobrze pamiętam chwilę, gdy po raz pierwszy wzięłam w ręce "Wywiad z wampirem". Pomyślałam sobie, że wreszcie będę miała okazję zapoznać się z prawdziwą powieścią o wampirach, bo do tej pory nic naprawdę wartego uwagi nie chciało wpaść mi w ręce. Nie myliłam się, a wspomniana książką stała się jedną z moich ulubionych. Teraz, po prawie dwóch latach sięgnęłam po dziewiąty już tom "Kronik wampirów" Anne Rice. Nie dorównuje on co prawda części pierwszej, ale i tak jest całkiem przyjemną lekturą na długie, wakacyjne wieczory.

Quinn - główny bohater niniejszej powieści, dziedzic starego, zamożnego rodu żyje w pięknym dworze Blackwood otoczonym przez głębokie, skrywające wiele tajemnic mokradła. Przemieniony pewnej nocy w wampira, uświadamia sobie, że jego dotychczasowy najlepszy przyjaciel stał się niebezpiecznym wrogiem - tak dla niego, jak i innych ludzi. W poszukiwaniu ratunku udaje się do Nowego Orleanu, by poradzić się jednego z najpotężniejszych wampirów - Lestata. Podczas...

książek: 933
Iga | 2011-03-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2011
Przeczytana: 12 marca 2011

Głównym bohaterem dziewiątej części "Kronik Wampirów" jest Quinn, dziedzic posiadłości Blackwood. Quinn całe swoje życie dzielił z towarzyszącym mu duchem, którego jako dziecko nazwał Goblin. Kiedy otrzymał mroczny dar, duch staje się niebezpieczny dla otoczenia. Quinn zwraca się o pomoc do Lestata, najpotężniejszego z wampirów, aby przynajmniej spróbować ochronić swoją rodzinę przed niszczycielską siłą dawnego przyjaciela.

Ze wszystkich części napisanych po "Królowej Potępionych" ta jest prawdopodobnie najlepsza. Bardzo polubiłam Quinna, chociaż z początku nie byłam zbyt pozytywnie nastawiona do nowego bohatera w serii. Sama książka, zanim jeszcze zaczęłam czytać, wydawała mi się trochę przydługa, ale mimo to udało mi się ją skończyć po zaledwie kilku dniach, bo naprawdę mocno wciąga.

Mocnym plusem moim zdaniem był brak Davida w tej części. Nie lubię tego bohatera i naprawdę bardzo się cieszę, że nie musiałam o nim czytać. Do grupy najbardziej nielubianych przeze mnie bohaterów...

książek: 131
Juliet | 2014-04-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 września 2012

Jedno z tych dzieł, które można czytać bez końca. Narratorem jest Quinn, mieszkaniec potężnego dworu Blackwood, który dzieli się z nami swoją niezwykłą, magiczną wręcz historią i wciąga w swoje życie, abyśmy na własne oczy zobaczyli zakończenie dręczącego go problemu. Wartka akcja, doskonały styl - powieści Anne Rice mają w sobie to coś, co przyciąga i nie pozostawia nic innego jak zagłębić się w lekturę :)

książek: 950
eirei_l | 2015-07-14
Na półkach: Przeczytane

Gdybym powiedziała, że była to nudna książka moje słowa byłyby kłamstwem.
"Posiadłość Blackwood" niezwykle wciąga, zakochałam się w tej barwnej głównej postaci, choć czasem miałam ochotę zabić Quinna za jego zachowanie. Momentami było dość dziwnie, ale to w niczym nie przeszkadza.

książek: 6373

Anne Rice to autorka, którą albo się kocha, albo nienawidzi.

Ja osobiście należę do jej miłośników i fanów i się tego nie wstydzę, o nienienienie! ;) Fakt faktem niezaprzeczalnym, jej styl pisania jest często ciężki i specyficzny, więc nie każdy da radę przetrwać. Ale czasem warto.

Posiadłość Blackwood to już 9 tom "Kronik Wampirów" - w którym poznajemy tajemniczą, leżącą miedzy bagnami tytułową posiadłość, oraz jej niezwykłego mieszkańca - Quentina, zwanego pieszczotliwie "Quinnem".

Malarskość otoczenia, malarskość stylu pani Rice... ta książka niczym bagno, wciąga, wchłania, pociąga za sobą. Ale w bardzo pozytywnym znaczeniu. Anne Rice po raz kolejny uwodzi nas swoim światem, wprowadza fakty, już wszak dobrze znane, ale opisane na nowo. Kusi, prowokuje, skłania do refleksji...

Owszem, są zarzuty, i w jakiś sposób się z nimi zgadzam. Że "Kroniki..." są naciągane coraz bardziej, że każdy kolejny tom powiela opowieści wcześniejszego. Że wystarczyło skupić się na trylogii:...

książek: 250
Baś | 2014-03-31
Na półkach: 2014, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 31 marca 2014

Szczerze mówiąc spodziewałam się czegoś lepszego. Ta książka od początku do końca miała potencjał, ale jakby nie do końca zrealizowany. Skończyłam ją z niedosytem.
Fakt, akcja przemyślana, mimo, że pewnej części się domyśliłam (jak w większości książek xD), napisane ciekawe, dzięki czemu szybko się czyta.
Jednak w pewnych momentach zbyt naiwna, albo inaczej - znajduje się w niej kilka wątków, które uważam, że są całkowicie niepotrzebne. Znajdują się w książce tylko po to, by zapełnić strony - przynajmniej ja mam takie wrażenie - a książka wiele by zyskała, gdyby tych wtrąceń nie było.
Nie jest to jedna z jej lepszych powieści, zwłaszcza z serii "Kronik Wampirów", ale jest zachowana w tym klimacie. I mimo kilku wad, to książka ma w sobie coś elektryzującego, co zaciekawi czytelnika.
Oczywiście, jeśli lubi taką tematykę ;)

książek: 179
Petrova | 2013-11-27
Na półkach: Przeczytane, Anne Rice
Przeczytana: 27 listopada 2013

Nie wiem dlaczego, ale czytając tę książkę czułam się jakbym nie czytała "Kronik Wampirów" lecz "Godzinę czarownic". Cała opowieść bardziej nawiązywała właśnie do tamtej serii niż do "Kronik". Może nie było to takie złe, ale spodziewałam się całkiem innej fabuły. Ogólnie książka ciekawa, ale nie potrafiłam wczuć się w to wszystko co się w Niej działo. Nie przeżywałam historii Quina tak jak innych wampirów z tej serii. Dobra, ale poziom coraz niższy.

książek: 1529

Przeczytałam "Posiadłość Blackwood" po raz pierwszy w wieku bodajże 15 lat (czyli dawno temu i nieprawda), wtedy szczerze zachwyciłam się głównym bohaterem i jego rodzinnym domem. "Posiadłość..." królowała w moim sercu, polecałam ją, komu tylko popadło.
W ramach odświeżania niektórych dawno przeczytanych książek wróciłam do opowieści o wampirze Quinnie i... Cóż, zachwytów nie było.
"Posiadłość Blackwood" jest powieścią nierówną (w sumie wcale się nie dziwię, biorąc pod uwagę pomysł na fabułę, który był i jest karkołomny), główny bohater momentami staje się tak antypatyczny, że bardziej się nie da. Niektóre zachowania Quinna i ludzi/wampirów z jego otoczenia są nielogiczne i absurdalne do tego stopnia, że w trakcie czytania mocno zastanawiałam się nad tym, czy Anne Rice pisała ten tekst pod wpływem środków odurzających lub zbliżającego się deadline'u.
Kiedyś myślałam, że "Posiadłość Blackwood" zasługuje na oddzielny film, tak, jak było z "Wywiadem z wampirem" albo...

książek: 1021
książek: 113
Egzo | 2014-01-16
Na półkach: Przeczytane, Mam na półce
Przeczytana: 15 stycznia 2014

To dla mnie wielka ulga, że wreszcie skończyłam czytać "Posiadłość Blackwood". Zaczęłam 30 listopada, skończyłam wczoraj. W międzyczasie przeczytałam chyba z 6 innych książek i w zeszłym tygodniu zmusiłam się do tego, żeby ją skończyć póki jeszcze pamiętam co było na początku.

Ta książka Anne Rice jest za gruba przynajmniej o 300 stron! i po lekturze jedno wiem na pewno: jeżeli kiedykolwiek jakikolwiek wampir zaproponuje, że opowie mi historię swojego życia ucieknę z głośnym krzykiem.

Nie ma większego nudziarza od Tarquina Blackwooda, nie ma gorszego materiału na głównego narratora. Gdyby nie to, że jest to książka, w której pojawia się chociaż trochę na początku i na końcu Lestat i Merrick (która jest moją ulubioną postacią z całych Kronik - jakoś tak samo się przyjęło :)) to w ogóle nie byłaby warta czytania. Powieść mogła być o wiele krótsza - to by jej nie zaszkodziło, wręcz przeciwnie - uczyniłoby to z niej całkiem fajną książkę. Wystarczyłoby wywalić parę postaci, które...

zobacz kolejne z 2156 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd