Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ostatni kontynent

Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Cykl: Świat Dysku (tom 22)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,15 (2198 ocen i 50 opinii) Zobacz oceny
10
132
9
266
8
423
7
755
6
341
5
209
4
30
3
34
2
2
1
6
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Last Continent
data wydania
ISBN
8374691786
liczba stron
304
słowa kluczowe
Swiat dysku, Rincewind,
język
polski

Inne wydania

Coś zaginęło na Niewidocznym Uniwersytecie - najbardziej prestiżowej (tzn. jedynej) instytucji naukowej w Ankh-Morpork. Brakuje profesora - ale grupa poszukiwawcza jest w drodze! Zespół starszych magów podąży jego tropem, dokądkolwiek by prowadził, nawet na drugi koniec Dysku, gdzie Ostatni Kontynent, Czteriksy, wciąż jest w stadium budowy. Wyobraźcie sobie magiczną krainę, gdzie deszcz jest...

Coś zaginęło na Niewidocznym Uniwersytecie - najbardziej prestiżowej (tzn. jedynej) instytucji naukowej w Ankh-Morpork. Brakuje profesora - ale grupa poszukiwawcza jest w drodze! Zespół starszych magów podąży jego tropem, dokądkolwiek by prowadził, nawet na drugi koniec Dysku, gdzie Ostatni Kontynent, Czteriksy, wciąż jest w stadium budowy.
Wyobraźcie sobie magiczną krainę, gdzie deszcz jest tylko mitem, gdzie to, co zwykłe, jest niezwykłe, a przeszłość i teraźniejszość biegną ramię w ramię.
Przeżyjcie grozę spotkania z Szalonym Krasnoludem, Wojownikiem Szos, Śmiercią, jednym czy drugim Stwórcą i przerażającym Pasztecikowym Pływakiem...
Wczujcie się w tę pasję, kiedy mieszkańcy Ostatniego Kontynentu odkrywają, co się dzieje, kiedy pada deszcz, a rzeki wypełniają się wodą (na przykład trzeba odwołać regaty)...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4367)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2031
Marre | 2015-11-12
Przeczytana: 29 października 2015

Zapraszam do dyskusji:
http://miedzysklejonymikartkami.blogspot.com/2015/11/178-terry-pratchett-ostatni-kontynent-z.html

Coś zaginęło na Niewidocznym Uniwersytecie, najbardziej prestiżowej (tzn. jedynej) instytucji naukowej w Ankh-Morpork. Brakuje profesora - ale grupa poszukiwawcza jest w drodze! Zespół starszych magów podąży jego tropem, dokądkolwiek by prowadził, nawet na drugi koniec Dysku, gdzie Ostatni Kontynent, Czteriksy, wciąż jest w stadium budowy. Wyobraźcie sobie magiczną krainę, gdzie deszcz jest tylko mitem, gdzie to, co zwykłe, jest niezwykłe, a przeszłość i teraźniejszość biegną ramię w ramię. Przeżyjcie grozę spotkania z krasnoludem Madem, wojownikiem szos, Śmiercią, jednym czy drugim Stwórcą i przerażającym pływającym pasztecikiem... Wczujcie się w tę pasję, kiedy mieszkańcy Ostatniego Kontynentu odkrywają, co się dzieje, kiedy pada deszcz, a rzeki wypełniają się wodą (na przykład trzeba odwołać regaty)...
[źródło opisu: okładka]

Kurczę, mam problem z tą...

książek: 2773
A-- | 2010-09-21
Na półkach: Przeczytane, Fantasy, Ścianka

Niezrozumiałe odniesienia...

Lubię opowieści ze Świata Dysku lecz ta wyjątkowo mnie zmęczyła. Za dużo tu gmatwania akcji, za duzo odniesień do stereotypowych opinii Anglosasów o Australijczykach. My nie rozumiemy tych żartów, gagów i dowcipów, zbyt są one odległe. Mimo, iż książka zawiera zabawne wątki i da sie przeczytać to oceniam ją zdecydowanie słabo - może, gdybym był Anglikiem czy Amerykaninem lepiej bym rozumiał o co chodzi autorowi i setnie się ubawiał... ale nie jestem.

książek: 315
Nitager | 2016-06-10
Na półkach: Przeczytane

Głównymi bohaterami powieści są magowie. Wszyscy! Włącznie z Rincewindem, jakkolwiek ten ostatni przeżywa swoje przygody osobno. No, a skoro pojawił się Rincewind, to wiadomo już, że zaraz za nim zjawi się chaos! I tak też jest - cała powieść w biegu.
Ostatni Kontynent, jeszcze nie dokończony i wciąż w budowie, to świetna alegoria Australii. Zapewne trzeba być Anglikiem, aby dostrzec inność Australijczyków - niby tacy sami, a jednak zupełnie inni i wszystko robią na opak. Ale i nieangielski czytelnik ma dobrą zabawę. Bo czyż można się nie roześmiać, gry Rincewind uczy się znajdować pożywienie na pustkowiu?

książek: 161
Bartosz | 2016-07-05
Przeczytana: 04 lipca 2016

Kolejna częśc przygód nazego ulubionego maga Rincewinda - tym razem na kontynencie XXXX. Niestety - najgorsza jak do tej pory książka pratcheta jaką czytałem. Historia się dłuży a zaburzenia temporalne (czasowe) powodują straszny chaos w akcji. Od biedy można przebrnąć - ale gdybym zaczął od tej książki to od razu zrezygnowałbym z autora. Na szczęście było inaczej.

książek: 134
czytadela200 | 2014-02-23

Rincewid powraca! Po uratowaniu Chin czas zabrać się za Australię. Rzecz jasna główny bohater ma mnóstwo kłopotów i nie tylko on! Niezastąpione grono profesorskie NU (z nadrektorem Ridcully na czele) utknęło na bezludnej ( ale czy na pewno?) wyspie, tysiące lat i mil od domu.
Do tego, znany wszystkim, nieziemski humor Pratchetta.

książek: 87
Pat | 2013-08-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 sierpnia 2013

Całkiem sympatyczna, sporo niezłych, zabawnych tekstów. Genialna kreacja boga wyspy aka boga ewolucji i pomysłowe przedstawienie Australii w absolutnie krzywym zwierciadle. Jednak od momentu opuszczenia przez magów bezludnej wyspy wszystko staje się strasznie rozlazłe i ledwo dotrwałem do zakończenia. Jasnym elementem jest także Rincewind i jego ujmujące nieogarnięcie.
W wielu opiniach pojawia się zarzut o niezrozumiałe odniesienia – chyba zupełnie trzeba nie wiedzieć NIC o Australii i tamtejszej europejsko-aborygeńskiej kulturze, żeby nie załapać świetnych żartów o Australijczykach.
Cztery gwiazdki za całkiem znośną fabułę, po gwiazdce za świetne teksty boga i Australię.

książek: 2240
Jale | 2013-09-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 września 2013

Momentami można ubawić się do łez, tyle że z biegiem czasu okazuje się, że książka jest niemal zupełnie pozbawiona fabuły. Rincewind krąży sobie w kółko po kontynencie, a wykładowcy z NU zwiedzają dziwną wyspę. I tak naprawdę - oprócz wielopoziomowych odniesień do Australii i tamtejszego specyficznego podejścia do życia - nic więcej tu nie ma. Owszem, podczas lektury bawiłem się całkiem dobrze, ale poprzednie powieści z cyklu, nawet tego z Rincewindem, były znacznie bardziej "mięsiste".

książek: 568
Marta | 2011-08-18
Na półkach: Przeczytane

Terry Pratchett – nazwisko, które już samo w sobie jest gwarancją solidności. Autor, który rozpoczął pisanie w wieku 13 lat, stał się filarem gatunku fantasy. Jego książki, oprócz niezwykłego, magicznego świata, to także wielka doza humoru oraz ironii. Sławę przyniosły mu teksty z serii Świata Dysku. Składająca się z blisko czterdziestu części przedstawia nie tyle fantastyczny świat, co odbicie tego rzeczywistego. Satyryczne ujęcie pozwala na spojrzenie „z boku” i odkrycie tego, co normalnie jest niewidoczne.
„Ostatni kontynent” to dwudziesta druga część cyklu. Jest też jedną z siedmiu, opowiadających o przygodach maga Rincewinda. Cechą charakterystyczną Świata Dysku jest to, że nie jest wymagana znajomość książek według kolejności powstania. Oczywiście pewne wątki są przytaczane w różnych częściach, ale nie powoduje to trudności w zrozumieniu całej historii.
„Ostatni kontynent” skupia się na poszukiwaniach Rincewinda przez magów z Niewidocznego Uniwersytetu. Dlaczego? Cóż,...

książek: 329
Piotr Wypyszyński | 2015-07-17
Na półkach: Przeczytane

Ostatni kontynent to kolejna przygoda z Rincewindem, magiem, który wplątywany jest w wielkie przygody, choć najchętniej by od nich jak najdalej uciekł. Tym razem trafia na kontynent XXXX, czyli dyskowy odpowiednik Australii, gdzie z jakiegoś powodu brakuje wody...
Książka może być trochę ciężka w odbiorze dla polskiego czytelnika ze względu na dużą ilość nawiązań do australijskich stereotypów z punktu widzenia mieszkańca Stanów Zjednoczonych. Mimo tego można znaleźć wiele smaczków, które rozśmieszą czytelnika mimo to i lektura będzie stanowić bardzo miło spędzony czas.
Pratchett oprócz samego kontynentu na świecznik bierze tym razem także ewolucję czy w pewnym momencie... seks. Także jeśli sama książka o australiopodobnym tworze nas nie przekonuje to warto przeczytać choćby dla tych momentów. Szczególnie, jeśli Świat Dysku zdążył nas już wciągnąć poprzednimi tomami.

książek: 180
Beo | 2016-03-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 marca 2016

No i musiał nadejść ten pierwszy raz - pierwsze rozczarowanie opowieścią ze Świata Dysku. Do tej pory (a czytam powieści Pratchetta z tego cyklu po kolei) zawsze było co najmniej bardzo dobrze, parę razy genialnie, a rzeczy nieprzypadające mi do gustu blakły w świetle całości. Jednak nie tym razem. Szczerze powiem, że nie rozumiem tej książki. Fabuła jest porwana, chaotyczna, wydarzenia nie wynikają jedne z drugich. A może taki był zamysł? Wszystko to mi trochę wygląda jak światodyskowa ilustracja którejś z teorii filozoficznych lub naukowych. Lub kilku. Lub kilkunastu. W końcu Pratchett był też popularyzatorem nauki właśnie. Niestety za słaby jestem w tych dziedzinach żeby to wychwycić. Być może naukowcy lub filozofowie zaśmiewają się do rozpuku przy „Ostatnim kontynencie”, ale ja się uśmiechnąłem paręnaście razy, a to jest „tylko paręnaście”. Nie rozumiem roli kangura, ani kim był, o co chodzi z tym malowaniem na skałach, kim był ten drugi bóg, jak magowie trafili na kontynent...

zobacz kolejne z 4357 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd