Carska filiżanka

Seria: Czytelnia polska
Wydawnictwo: Wielka Litera
6,83 (29 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
4
7
14
6
4
5
3
4
0
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380320796
liczba stron
240
słowa kluczowe
literatura polska
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Prozatorska próba wybitnego teoretyka i historyka literatury. Zbiór opowiadań, w których pobrzmiewają echa niezwykłego życia autora „Czarnych sezonów“, żydowskiego chłopaka z bagażem okupacji i piętnem Zagłady.

 

źródło opisu: http://www.wielkalitera.pl/

źródło okładki: http://www.wielkalitera.pl/

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
VenusInFur książek: 2666

Mieszając w kotle przeszłości

Ostatnia książka wybitnego literaturoznawcy orientacji strukturalistycznej mieści się w obrębie jego nasyconej refleksją prozy wspomnieniowej, uprawianej przez Głowińskiego od końca lat dziewięćdziesiątych. „Carska filiżanka” przynosi swoisty dopisek do „Historii czarnych sezonów” czy „Historii jednej topoli”, tekstów mieszczących się w nurcie literatury mierzącej się z tematyką skupioną wokół narracji o polskich Żydach. Jest innym spotkaniem z twórczością profesora. Nie trzeba mieć szczególnie na uwadze wcześniejszych dokonań Głowińskiego w obszarze pisarstwa – że tak się wyrażę – nie naukowego, by wskazać najbardziej charakterystyczne wyznaczniki formalne tej książki. Można powiedzieć, że Głowiński w swej najnowszej prozie wykazał się maestrią w gatunku literackiej krótkiej formy. Poszczególne teksty ogniskują się wokół różnorakich mniej lub bardziej istotnych epizodów z życia pisarza i często stanowią one punkt wyjścia do ogólniejszych rozważań.

Opowiadania zebrane w „Carskiej filiżance” charakteryzuje także silne naznaczenie autobiografizmem. Znający biografię twórcy „Stylów odbioru” czytelnik bez trudu rozezna się w przestrzeni tekstu i z łatwością dopasuje komponenty literackie do rzeczywistości pozaliterackiej. Miasto P, z którego pochodzi narrator-bohater to z pewnością Pruszków (podwarszawskie miasteczko, gdzie urodził się Michał Głowiński), ocalenie
z Holokaustu, dalej – młodość w okresie stalinowskim, polonistyczne studia – są bez wątpienia elementami biografii...

Ostatnia książka wybitnego literaturoznawcy orientacji strukturalistycznej mieści się w obrębie jego nasyconej refleksją prozy wspomnieniowej, uprawianej przez Głowińskiego od końca lat dziewięćdziesiątych. „Carska filiżanka” przynosi swoisty dopisek do „Historii czarnych sezonów” czy „Historii jednej topoli”, tekstów mieszczących się w nurcie literatury mierzącej się z tematyką skupioną wokół narracji o polskich Żydach. Jest innym spotkaniem z twórczością profesora. Nie trzeba mieć szczególnie na uwadze wcześniejszych dokonań Głowińskiego w obszarze pisarstwa – że tak się wyrażę – nie naukowego, by wskazać najbardziej charakterystyczne wyznaczniki formalne tej książki. Można powiedzieć, że Głowiński w swej najnowszej prozie wykazał się maestrią w gatunku literackiej krótkiej formy. Poszczególne teksty ogniskują się wokół różnorakich mniej lub bardziej istotnych epizodów z życia pisarza i często stanowią one punkt wyjścia do ogólniejszych rozważań.

Opowiadania zebrane w „Carskiej filiżance” charakteryzuje także silne naznaczenie autobiografizmem. Znający biografię twórcy „Stylów odbioru” czytelnik bez trudu rozezna się w przestrzeni tekstu i z łatwością dopasuje komponenty literackie do rzeczywistości pozaliterackiej. Miasto P, z którego pochodzi narrator-bohater to z pewnością Pruszków (podwarszawskie miasteczko, gdzie urodził się Michał Głowiński), ocalenie
z Holokaustu, dalej – młodość w okresie stalinowskim, polonistyczne studia – są bez wątpienia elementami biografii literaturoznawcy z Uniwersytetu Warszawskiego. Inne utwory dotyczą postaci, które w swym życiu autor spotkał – przedwojenną ekscentryczną nauczycielkę języka Moliera i Racine’a, dojrzałego mężczyznę z legitymacją partyjną studiującego polonistykę, egotyczną śpiewaczkę operową, której marzyła się kariera na światowych scenach czy rusycystę, który w okresie stalinowskim otwarcie artykułował niewiarę w partyjny przekaz i wstręt do sowietyzacji życia. Wiele uwagi poświęca on też swemu wewnętrznemu zmaganiu się z homoerotyzmem, dla którego nie było miejsca ani w przepełnionej hipokryzją etyce PRL-u, ani w przestrzeni języka definiującego ów problem. Jak to z autobiografizacją tekstu literackiego bywa, czytelnik może tylko przypuszczać, czy narratorem jest alter-ego pisarza bądź jakaś inna mniej lub bardziej zautobiografizowana konstrukcja opowiadacza i gdzie przebiega granica między fikcjonalnością i referencjalnością tekstów.

Co wielce istotne, „Carska filiżanka” jest książką, w której autor pokazuje się nie tylko jako doskonały stylista po mistrzowsku panujący nad materią polszczyzny, kapitalnie operujący w przestrzeni swej własnej twórczości literackimi aluzjami (jego tekst „I ja miałem stracone noce” do Iwaszkiewiczowej „Straconej nocy”), ale także jako autor, który świadomie i celowo wskrzesza pamięć o minionym. Tytułowa filiżanka pełni podobną funkcję, co Proustowska magdalenka – uruchamia to, co już przyprószył kurz czasu. W pewnym sensie wszystkie teksty Głowińskiego, oddane przezeń czytelnikom w najnowszym zbiorze jego prozy, stanowią nacechowane refleksjami mocowanie się z pamięcią, z przeszłością, z czasem reaktywowanym i z sytuacjami, które trwały w świadomości autora przez lata. Czy mamy tutaj do czynienia z ocalającą mocą pamiętania lub inaczej – rozpamiętywania? Nie do końca, w moim odczuciu proza analogiczna do tej z „Carskiej filiżanki” rodzi się raczej z chęci zapanowania nad przeszłym, z pragnienia podsumowania minionego na pewnym etapie życie. Co bardzo ciekawe, brak w niej nostalgii mitologizującej wspominane czasy, narrator Głowińskiego kapitalnie radzi sobie bez niej. Przeszłość jednostkowa dla autora „Powieści młodopolskiej” jest po Gombrowiczowsku bezdenna i jest on świadom chybionych zabiegów jej rekonstruowania.

Jeden cytat z ogólnych rozważań pisarza osobliwie wskazuje na przyczynę powstawania książek narracyjnie zanurzonych w minionym: Jako doświadczenie osobiste przeszłość jest pochodną świadomości; by zaistnieć, musi być percypowana. Przeszłość jest chaotyczna, pełna elementów niepoddających się chronologicznej obróbce, a pamięć wybiórcza, fragmentaryczna i zawodna. Zatem Michał Głowiński swą twórczością z pogranicza prozy wspomnieniowej i opowiadania daje jedną z odpowiedzi na pytanie, jaki cel ma jednostkowe odgrzebywanie minionego.

Justyna Anna Zanik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (5)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 128
wajponyx | 2018-04-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 kwietnia 2018

Niewątpliwie warto sięgnąć po tę książkę - choćby dla piękna stylu.
Jednak - czytałam ją w czasie dla lektury niekorzystnym - warto czytać "Carską filiżankę" powoli, w skupieniu, by ją w pełni docenić. Być może kiedyś do niej wrócę.

książek: 437
zereo1 | 2018-01-07
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 07 stycznia 2018

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Nic nieznaczące opowiastki, ni to ciekawe,ni to zabawne...
Tendencja do budowania nazbyt złożonych,pełnych upiększeń zdań
mocno irytuje (prawie tak bardzo jak homo wynurzenia - masakra).
Zdecydowany przerost formy nad treścią.
Przykład:
"Pewnego dnia siostra opiekująca się chorowalnią i jej
pensjonariuszami przeniosła do naszej izby dziecko znacznie od nas młodsze,chłopaczka może trzyletniego,może liczącego sobie lat trochę mniej,
może trochę więcej,nie potrafię po kilkudziesięciu latach precyzyjnie
określić jego wieku,nie ma to zresztą większego znaczenia."

Skoro to nie ma większego znaczenia, to po co budować takie zdanie?
WTF?Why?
Parafrazując tatę Mikołajka: dno,dno i jeszcze raz dno.
Tyle na temat tej szmiry.

książek: 615
wiesia | 2016-06-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2016
Przeczytana: 20 czerwca 2016

Długi czas kojarzyłam Michała Głowińskiego wyłącznie jako współautora "Zarysu teorii literatury". Kiedyś trafiłam w księgarni na jego "Kładkę ponad czasem", kupiłam, przeczytałam i zaczęłam szukać jego innych książek. "Czarne sezony", "Kręgi obcości" pozwoliły mi poznać nieco inne oblicze profesora, historyka i teoretyka literatury.

Wspomnieniowy charakter jego prozy naznaczony tragizmem przeżyć wojennych i trudnych lat po wojnie obecny w poprzednich pozycjach pojawia się także w jego najnowszych szesnastu opowieściach.

Okruchy pamięci, czy, jak je nazywa autor, wyskrobki pamięci, okazują się przydatne w ich konstruowaniu. Wraca postać ciotki Zosi, która zginęła w Treblince, pokutnika leżącego krzyżem w małym kościółku niedaleko sierocińca będącego schronieniem dla żydowskiego chłopca w czasie okupacji hitlerowskiej, studentów poznanych na polonistyce, wędrówek po Paryżu...

Ożywają w prozie Głowińskiego ludzie, którzy odeszli i "zapomnienie kładzie się na nich nieustannie...

książek: 955
czytankianki | 2016-06-10
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 29 kwietnia 2016

U niektórych pisarzy piętrowe, misternie zbudowane zdania drażnią sztucznością, na szczęście Michał Głowiński nie należy do tej grupy – mimo wyrafinowania jego proza wydaje się bezpretensjonalna.
Osią opowiadań są epizody, ale właśnie dzięki stylowi autora nabierają gęstości i wagi. Historie o wojennej kaszance, zabójczym chlebie czy tytułowej filiżance długo nie pozwalają o sobie zapomnieć, podobnie jak śpiewaczka Klementyna, student Mordechaj i dystyngowana nauczycielka francuskiego. Niezwykła lektura.

książek: 869
jolasia | 2016-04-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Dawno, dawno temu miałam okazję jako wolny słuchacz uczestniczyć w zajęciach interpretacji tekstu prowadzonych przez prof. Michała Głowińskiego na Uniwersytecie Warszawskim. Analityczny umysł profesora, wyczulenie na znaczenie i emocjonalne nacechowanie słów były dla studentów jak wędrówka przez zaczarowany, ciemny las. Proste zdania okazywały się nagle tajnymi przejściami. Analityczny umysł Profesora i żywa ciekawość jak „to jest zrobione“ łączył się z jego wielką wrażliwościa na słowo i wrażliwością w ogóle. Dlatego z wielką rezerwą podeszłam do jego opowiadań. Czy jego nadświadomość literacka pozwoliła mu na uwolnienie własnej wyobraźni? „Carska filiżanka“ zaczyna się powolnym wprowadzeniem w schyłek... świat spowalnia, a raczej to stary człowiek spowalnia, wszystkie czynności wydłużają się w czasie, potrzeba odpoczynku pojawia się po najbanalniejszych nawet czynnościach. I taka też jest ta proza, niespieszna, z długimi frazami, skupiająca się na drobiazgach, które w obliczu...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd