Zła mowa. Jak nie dać się propagandzie

Okładka książki Zła mowa. Jak nie dać się propagandzie
Michał Głowiński Wydawnictwo: Wielka Litera publicystyka literacka, eseje
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
publicystyka literacka, eseje
Wydawnictwo:
Wielka Litera
Data wydania:
2016-09-14
Data 1. wyd. pol.:
2016-09-14
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380321120
Tagi:
językoznawstwo język polityki język polski język propagandy i polityki książka popularnonaukowa kultura literatura popularnonaukowa PRL populizm propaganda
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Pamiętnik literacki nr 4 / 2019 Piotr Bogalecki, Dariusz Doliński, Adam Dziadek, Piotr Fast, Michał Głowiński, Zbigniew Kloch, Piotr Krupiński, Marcin Kula, Jerzy Madejski, Tomczok Marta, Magdalena Popiel, Adam Poprawa, Eugenia Prokop-Janiec, Redakcja Pamiętników Literackich, Andrzej Skrendo, Wojciech Tomasik, Aleksandra Ubertowska, Krzysztof Uniłowski
Ocena 0,0
Pamiętnik lite... Piotr Bogalecki, Da...
Okładka książki Pamiętnik Literacki nr 1 / 2019 Zdzisław Jerzy Adamczyk, Marta Baron-Milian, Marian Bielecki, Marcin Całbecki, Aleksandra Chomiuk, Michał Głowiński, Inga Iwasiów, Tomasz Kunz, Redakcja Pamiętników Literackich, Artur Żywiołek
Ocena 0,0
Pamiętnik Lite... Zdzisław Jerzy Adam...

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Zła mowa - złe myślenie


Link do recenzji

4018 120 152

Oceny

Średnia ocen
7,8 / 10
31 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1749
376

Na półkach: , ,

Po raz kolejny upewniłam się, że wymyślanie tytułów książek jest sztuką, która czasami udaje się lepiej, czasami gorzej. W przypadku książki pt. Zła mowa. Jak nie dać się propagandzie pierwsza część tytułu jest OK, ale druga nijak ma się do zawartości książki.

Podtytuł sugeruje, że książka ma treść poradnikową, ale tak nie jest. To raczej słownik z hasłami i krótkimi lub dłuższymi komentarzami do nich. Nie ma w nich rad, choć autor dość szeroko wyjaśnia prawdziwe znaczenia kryjące się za “zwykłymi” słowami.

🗨 Notatki z szuflady

Głowiński swoje notatki pisał przez wiele lat. Większość, jeśli nie wszystkie teksty są z momentu publikacji owej “złej mowy” w mediach tamtych czasów, a więc od lat sześćdziesiątych do 1989 roku i upadku komunizmu. Autor pisał do szuflady, wiadomo. Natomiast okazuje się, że o zgrozo, jego spostrzeżenia są nadal całkiem aktualne.

Obecni politycy nie odważą się (mam nadzieję) urabiania rzeczywistości, aż tak, jak za czasów PRL. Chociaż po ostatnich latach tego, co dzieje się w publicznej telewizji i radiu, to nie mam co do tego przekonania. Pożyjemy, zobaczymy. Tym bardziej warto sięgnąć po książkę Zła mowa, żeby w ogóle otworzyć swoją głowę na wieloznaczność komunikacji i zobaczyć, jak kreatywni w jej tworzeniu potrafią być politycy.

🗨 Wielowymiarowa mowa

Czasami okazywało się, że propagandą są zupełnie pospolite słowa, jednak ustawione w odpowiednim kontekście znaczą o wiele więcej, np. “atak zimy”, “umowa społeczna”, “administracja”, “oni”, “lewacki”, czy “miniony okres”. Dobór właściwego określenia narzuca interpretację tego, co ono opisuje.

Politycy PRL rozumieli mechanizmy komunikacji i potrafili je wykorzystać, żeby przekazywać społeczeństwu pewne idee celowo w sposób nie do końca dla nich zrozumiały. Oraz robić to za pomocą słów, które miały ustawiać informacje we właściwym świetle – my dobrzy, reszta źli; jeśli nie jesteś z nami, jesteś przeciw nam… itp.

🗨 Kalendarz propagandy

Teksty Głowińskiego są krótsze albo dłuższe i uszeregowane datami. W pewien sposób oddaje to specyfikę każdego ujętego roku i zwraca uwagę na to, co wtedy się działo. Przy odrobinie skupienia możemy dostrzec wiele ciekawych perspektyw. Na przykład nigdy się nie zastanawiałam nad tym, jak rozumieć skrót PRL, i że należy go rozróżniać słowa Polska, bo obydwa słowa występowały w odmiennych kontekstach.

Ciekawe są fragmenty o języku i słowach normalizujących, czyli takich, które wprowadzają język obowiązujący (propagandowy). Obecnie też mamy normalizację, na przykład przy słowach powszechnie uważanych za obraźliwe czy rasistowskie.

🗨 Słownik propagandy

Prawdę mówiąc spodziewałam się czegoś innego po tej książce. Głowiński podaje trochę ciekawostek, trochę oczywistości, czasem te notatki wymagałyby pogłębienia, lub są przeintelektualizowane.

Natomiast to są w gruncie rzeczy drobnostki, bo książka Zła mowa daje ciekawe spojrzenie na język, komunikację, politykę i kształtowanie społecznego odbioru informacji. Autor uświadamia, że język kreuje rzeczywistość, wyczula na słowa kluczowe i odsłania ich prawdziwe znaczenie.

📣 „Propaganda często nie czuje śmieszności języka, którym się posługuje”.

Po raz kolejny upewniłam się, że wymyślanie tytułów książek jest sztuką, która czasami udaje się lepiej, czasami gorzej. W przypadku książki pt. Zła mowa. Jak nie dać się propagandzie pierwsza część tytułu jest OK, ale druga nijak ma się do zawartości książki.

Podtytuł sugeruje, że książka ma treść poradnikową, ale tak nie jest. To raczej słownik z hasłami i krótkimi lub...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
319
49

Na półkach: ,

Nie wiem, jak pan profesor to zrobił, ale opisał narrację obecnego rządu w czasach, kiedy połowa obecnie rządzących ssała jeszcze mleko matki, ale jak widać wraz z nim wyssali sznyt peerelowskiej propagandy.

Nie wiem, jak pan profesor to zrobił, ale opisał narrację obecnego rządu w czasach, kiedy połowa obecnie rządzących ssała jeszcze mleko matki, ale jak widać wraz z nim wyssali sznyt peerelowskiej propagandy.

Pokaż mimo to

0
avatar
344
81

Na półkach:

Ogrom pracy. Końcowe lata czyta się tak, że wystarczy zamienić Kor z Kod, Lipińskiego z Tuskiem, PRL z Pis i mamy ten sam schemat ale 30 lat później.

Ogrom pracy. Końcowe lata czyta się tak, że wystarczy zamienić Kor z Kod, Lipińskiego z Tuskiem, PRL z Pis i mamy ten sam schemat ale 30 lat później.

Pokaż mimo to

0
Reklama
avatar
59
25

Na półkach:

Język jest żywym tworem, który odzwierciedla procesy zachodzące w społeczeństwie, sposób myślenia, postrzegania i analizowania rzeczywistości, w jakiej przychodzi nam żyć. Niemal automatycznie przejmujemy wzory językowe, neologizmy, którymi bombardują nas środki masowego przekazu, choć czasami nie do końca zdajemy sobie sprawę z ich wagi, sensu i nośności.
Często niektóre słowa, zwroty i wyrażenia stają się dla nas pewnego rodzaju kodem, symbolem, a użyte w określonym kontekście są jak porozumiewawcze mrugnięcie okiem. Zrozumiałe dla wtajemniczonych. Inne natomiast są jak wydmuszki jajka- niby istnieją, ale tak naprawdę są puste, niewiele znaczą. Wygodne i bezpieczne, bo wyświechtane i nikt nie przywiązuje do nich większej wagi.
Michał Głowiński rozebrał na czynniki pierwsze język komunistycznej propagandy. Gromadził materiał od lat sześćdziesiątych do 1989 roku. I choć wiele czasu już minęło, krótkie komentarze do słów- wytrychów ówczesnej władzy niepokojąco przywodzą na myśl współczesną sejmową mównicę... Pomimo że czas "zajadłej i zaciekłej hałastry", "bumelantów" i "wrogów klasowych" minął, obecnie nasz niepokój budzi być może "gorszy sort" czy "zdradzieckie mordy". Jak widać, język jest doskonałą kroniką każdego społeczeństwa.
Polecam "Złą mowę"- dla refleksji i ku przestrodze...

Język jest żywym tworem, który odzwierciedla procesy zachodzące w społeczeństwie, sposób myślenia, postrzegania i analizowania rzeczywistości, w jakiej przychodzi nam żyć. Niemal automatycznie przejmujemy wzory językowe, neologizmy, którymi bombardują nas środki masowego przekazu, choć czasami nie do końca zdajemy sobie sprawę z ich wagi, sensu i nośności.
Często niektóre...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
42
32

Na półkach: ,

Aaaaaaabsolutny kanon w biblioteczce każdego "gorszosortowca".
Dekalog łotra, rebelianta, zdradzieckiej mordy i kanalii.
Legitymacja służbowa tego, który stał, gdzie kiedyś ZOMO.
Poradnik totalnego opozycjonisty, folder euroentuzjasty, GPS cyklisty, jadłospis wegetarianina i bomba ekoterrorysty.
Biblia ateisty i brewiarz agnostyka.
Paszport każdego admiratora zgniłego Zachodu, nowa czerwona książeczka lewaka i kenkarta folksdojcza (szkoda, że nie po niemiecku).
Jak wygrać z populizmem i propagandą?
Obnażyć nie tyle ich tandetnie górnolotną pustkę, nabzdyczone frazesy i bełkotliwą tromtadrację, ile zdekonspirować zamierzony, cynicznie w nią wkomponowany mechanizm obróconej aksjologii, odwróconych znaków.
Zdemaskować język kłamstw, insynuacji, wybiórczych uproszczeń i uogólnień, cynicznie kreowanych podziałów i imperatywu dyżurnego wroga - dziś podobnie jak kiedyś inteligenta: sędziego, lekarza, naukowca, reżysera - słowem przedstawiciela "chorej" elity przeciwstawionej zdrowemu (czyt. plebejskiemu) jądru narodu.
Zadania bardzo trudne, bo narracja, m.in. "dobrej zmiany", choć w całości oparta na łżemitach założycielskich, skrótach półprawd i jawnych kłamstw wtłaczanych przez propagandową machinę - tasmociąg indoktrynacji - ma dwie wielkie "zalety".
W swym koszmarnym wynaturzeniu zachowuje walor spójności oraz, za sprawą systemu sprytnie połączonych naczyń - łatwych, pseudointelektualnych (żeby nie rzec pseudologicznych) uproszczeń, jako iluzja natychmiastowej diagnozy i błyskawicznej recepty pada na podatny grunt, poniewaz zeruje na najniższych instynktach najsłabszych -
kompleksach i resentymencie tych, którym inteligenckie refleksje i intelektualne diagnozy są obce nie tylko z natury, ale też z powodu moralnego upośledzenia.
Pomieszania dobra i zła, życzliwośc

Aaaaaaabsolutny kanon w biblioteczce każdego "gorszosortowca".
Dekalog łotra, rebelianta, zdradzieckiej mordy i kanalii.
Legitymacja służbowa tego, który stał, gdzie kiedyś ZOMO.
Poradnik totalnego opozycjonisty, folder euroentuzjasty, GPS cyklisty, jadłospis wegetarianina i bomba ekoterrorysty.
Biblia ateisty i brewiarz agnostyka.
Paszport każdego admiratora zgniłego...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
1311
138

Na półkach: ,

Bardzo ważna książka. Zarówno jako ilustracja historii, jak i analiza mechanizmów języka propagandy.

Bardzo ważna książka. Zarówno jako ilustracja historii, jak i analiza mechanizmów języka propagandy.

Pokaż mimo to

6
avatar
841
719

Na półkach:

[...]
Po LTI – notatniku filologa analizującym język Trzeciej Rzeszy postanowiłem poszukać opracowania dotyczącego języka w PRL-u. Poszukiwania nie były długie, bo oto zaledwie rok temu ukazała się książka Michała Głowińskiego Zła mowa: jak nie dać się propagandzie. Książka tym cenniejsza, że nie jest wyłącznie analizą po fakcie, ale podobnie jak w przypadku Klemperera jest to zbiór notatek, zapisków i przemyśleń robionych przez filologa w latach 1966-1989. W przedmowie autor pisze, że w momencie, gdy rozpoczynał tę pracę, nie sądził, że za jego życia dojdzie do ich publikacji.

Pamiętam język PRL-u, z uroczystych akademii “ku czci”, z oficjalnych przemówień, z radia i telewizji, nawet ze zwykłego codziennego języka. Właśnie dlatego miałem przekonanie, że politycy obecnej ekipy mówią po PRL-owsku i odwołują się do ówczesnych stereotypów. Nie miałem jednak pojęcia, że to jest w aż takiej skali oraz, że w dużej mierze jest to język raczej lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, niż choćby osiemdziesiątych.
[...]
całość:
http://www.speculatio.pl/zla-mowa/

[...]
Po LTI – notatniku filologa analizującym język Trzeciej Rzeszy postanowiłem poszukać opracowania dotyczącego języka w PRL-u. Poszukiwania nie były długie, bo oto zaledwie rok temu ukazała się książka Michała Głowińskiego Zła mowa: jak nie dać się propagandzie. Książka tym cenniejsza, że nie jest wyłącznie analizą po fakcie, ale podobnie jak w przypadku Klemperera jest...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
369
195

Na półkach:

Przerażająca książka. Nie sama w sobie, lecz z tego powodu, że choć była pisana w latach 1966 - 1989 i omawiała zasady i sposoby zakłamania oficjalnego języka, obecnie również jest aktualna. W niektórych przypadkach wręcz co do słowa...

Przerażająca książka. Nie sama w sobie, lecz z tego powodu, że choć była pisana w latach 1966 - 1989 i omawiała zasady i sposoby zakłamania oficjalnego języka, obecnie również jest aktualna. W niektórych przypadkach wręcz co do słowa...

Pokaż mimo to

6
avatar
1924
170

Na półkach:

Ciągle aktualne. Zmieniają się tylko dekoracje.

Ciągle aktualne. Zmieniają się tylko dekoracje.

Pokaż mimo to

0
avatar
1783
1293

Na półkach: , , ,

Wybitny krytyk literacki, wytrwały tropiciel języka władców PRLu, przedstawia w tej książce analizę nowomowy komunistów; to notatki pisane w latach 1966-89 do szuflady, a potem opublikowane. Jest to lektura fascynująca i przerażająca, bo co chwila człowiek się łapie na tym, że czyta o dzisiejszej Polsce. Historia kołem się toczy... Ważny to przyczynek do historii PRLu, ale też pokazujący, że obecny język propagandy to nic nowego, sprawdzone komunistyczne wzory wracają.

Prof. Głowiński analizował przez wiele lat PRLu język polskich komunistów, naszą nadwiślańską nowomowę, pracowicie studiując 'Trybunę Ludu' (kto to jeszcze czytał oprócz niego?) i wychwytując wyrażenia typu: 'nadmetraż' czy 'masło rotacyjne', które obecnemu czytelnikowi nic nie mówią. Ale, że język jakim mówimy kształtuje nasze myślenie, i rozumienie świata, to Głowiński analizując język komunistów wspaniale rekonstruuje ich sposób myślenia, koncepcję władzy i postrzeganie własnego narodu.

Sama analiza światopoglądu komunistów jest znakomita, ale książka daje coś więcej, oto czytając o komunistycznej propagandzie, mamy uczucie deja vu, przecież my to znamy, to się powtarza na naszych oczach! Oto garść cytatów dla ilustracji:
„ człowiek sam nie wybiera swoich poglądów, istnieją ci, którzy mu je podszeptują, owe marne istoty podszeptujące nazywa się zwykle siłami – wrogimi, antysocjalistycznymi, antyradzieckimi, imperialistycznymi, syjonistycznymi itp. – repertuar określeń jest obfity” (1970).
„ci, co krytykują obecną władzę, podnoszą rękę na ojczyznę, bo ojczyzna to rządzący, oni, zawsze oni. Ten fragment przemówienia Gierka przypomina gadanie Gomułki: ci, co podnoszą rękę na ojczyznę, działają w interesie obcych.” (1976).
„dla komunistów historia to tylko jeden z odcinków rozległego frontu ideologicznego, na którym trzeba dawać zdecydowany odpór tym wszystkim, co widzą przeszłość inaczej niż widzieć należy. Także frontu jako miejsca rozwijania ofensywy, by narzucić właściwą wizję tego, co było.”(1982).
„ patriotą jest ten, kto jest z nami; wróg patriotą być nie może, jego domeną są bowiem działania antypolskie – więcej nawet, patriotą nie może być osoba, która czynnie nas nie popiera”(1983).
„Komuniści zmierzają, w sposób dla przedstawicieli ideologii totalitarnej charakterystyczny, do narzucenia swojego języka”(1984).
„Komuniści prowadzą konsekwentną politykę deprywacji, zmierzają do tego, by społeczeństwu wszelką symbolikę odebrać, by je także symbolicznie rozbroić.”(1986).

I tak dalej, znalazło by się tego więcej, przerażające.. Mój Boże, jakich czasów dożyliśmy. Powrót do niesławnej przeszłości...

No, ale czemu się tu dziwić, pisze Głowiński: „Propaganda radziecka wchłonęła niemal wszystkie elementy propagandy carskiej, propaganda PRL-owska przyswoiła sobie język endecji.”, nietrudno się domyśleć czyim dłużnikiem jest propaganda obecna.

Wspaniała rzecz, otwierająca oczy, ale w sumie pesymistyczna.

Wybitny krytyk literacki, wytrwały tropiciel języka władców PRLu, przedstawia w tej książce analizę nowomowy komunistów; to notatki pisane w latach 1966-89 do szuflady, a potem opublikowane. Jest to lektura fascynująca i przerażająca, bo co chwila człowiek się łapie na tym, że czyta o dzisiejszej Polsce. Historia kołem się toczy... Ważny to przyczynek do historii PRLu, ale...

więcej Pokaż mimo to

44

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zła mowa. Jak nie dać się propagandzie


Reklama
zgłoś błąd