Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ginekolodzy

Tłumaczenie: Anna Wziątek
Wydawnictwo: Marginesy
7,64 (1243 ocen i 204 opinie) Zobacz oceny
10
84
9
201
8
382
7
391
6
145
5
28
4
7
3
3
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Die Frauenärzte
data wydania
ISBN
9788365282255
liczba stron
392
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Pierwsze światowe wydanie najbardziej kontrowersyjnej książki Jürgena Thorwalda. Właściwy rozwój ginekologii przypada na wiek XIX i XX, gdy wprowadzono nowoczesne, jak na ówczesne czasy, metody diagnostyczne i operacyjne. Zanim to nastąpiło – trwał horror. Ginekolodzy, czy jak ich nazywano „damscy rzeźnicy”, prześcigali się w wykonywaniu zabiegów, które tylko pozornie przynosiły poprawę, a...

Pierwsze światowe wydanie najbardziej kontrowersyjnej książki Jürgena Thorwalda.

Właściwy rozwój ginekologii przypada na wiek XIX i XX, gdy wprowadzono nowoczesne, jak na ówczesne czasy, metody diagnostyczne i operacyjne. Zanim to nastąpiło – trwał horror. Ginekolodzy, czy jak ich nazywano „damscy rzeźnicy”, prześcigali się w wykonywaniu zabiegów, które tylko pozornie przynosiły poprawę, a pokazowe operacje chirurgiczne i sprawne posługiwanie się skalpelem bardziej służyły sławie medyków niż zdrowiu pacjentek, które zbyt często kończyły na cmentarzu. Konserwatyści wołali, że kobieta ma rodzić w bólu, bo tak napisano w Biblii. I że badanie powinno być przyzwoite, więc lekarz nie mógł złamać tabu i zobaczyć nagiej pacjentki. Prekursorom nowoczesnej diagnostyki nie było łatwo. Gdy pojawiali się lekarze chcący ulżyć chorym kobietom, stawali się tematem kpin, tracili prawo wykonywania zawodu, a nawet trafiali przed sąd. Innych chciano wieszać. Autor w tej książce po raz pierwszy wystąpił przeciwko lekarzom. Nie szczędzi gorzkich słów tym, którzy nauki Kościoła, nierzadko stojące w sprzeczności z medycyną i zdrowym rozsądkiem, przedkładali nad dobro pacjentek. Pisał: „Ginekolodzy będą książką prowokacyjną. Opowiada ona o brutalności wielu lekarzy, ich wrogości do kobiet, kulcie macicy, któremu się oddawali, nawet jeśli kobieta musiała umrzeć z tego powodu”.

Jednocześnie Jürgen Thorwald pisze o tych, którzy wbrew przeciwnościom uśmierzali ból porodowy, leczyli przetoki i nowotwory, o tych, którzy zmniejszali śmiertelność rodzących, wymyślili cesarskie cięcie i badanie cytologiczne, którzy uczyli się anatomii na sztucznych miednicach i macicach, i o tych, którym zawdzięczamy dziś pojawienie się całej gamy środków antykoncepcyjnych. Przedstawia fascynującą opowieść o historii medycyny. Opisuje rozwój metod badań i narzędzi chirurgicznych, niejednokrotnie przełamuje wstydliwe tabu i odkrywa pilnie strzeżone tajemnice. Śledząc poszczególne przypadki medyczne obserwujemy sposoby dochodzenia do wiedzy, którą posiadają współcześni lekarze. Thorwald pisze barwnie i intrygująco, za jego sprawą historia medycyny opisana jest w sposób przystępny i zrozumiały dla laika, a narracja momentami przypomina powieść sensacyjną. Nic dziwnego, że jego książki doczekują się kolejnych przekładów na całym świecie, a pokolenia czytelników czytają te historie z wypiekami na twarzy.

Podobnie jak w przypadku poprzednich książek o tematyce medycznej, Thorwald korzystał z pomocy grupy współpracowników. Tym razem do zespołu należeli dwaj amerykańscy reporterzy, były funkcjonariusz hamburskiej policji kryminalnej oraz lekarz z Bawarii. Artykuły początkowo publikował tygodnik „Der Stern”, a później także „Los Angeles Times”.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1874
Getos | 2016-03-12
Przeczytana: 11 marca 2016

Thorwald zafundował nam rewelacyjną podróż przez XIX i pierwszą połowę XX wieku opisując dzieje "damskich rzeźników" i ich następców. Mamy ewolucję podejścia do kwestii kobiecych od badania "pod kołdrą", przez ekspresowe operacje często kończące się śmiercią, aż po wykształcenie odpowiednich technik łagodzących bóle porodowe autorstwa Dick-Reada. Mamy więc obraz pionierów, którzy wbrew opinii publicznej i środowisku lekarskiemu rozebrali pacjentki, robili pierwsze operacje kilkunasto- kilogramowych torbieli (Sims), mamy ulepszanie cesarskiego cięcia (zasługi Suttona), mamy krwiste opisy rywalizacji lekarzy w sprawności posługiwania się skalpelami, mamy pierwsze próby kontroli płodności, liczby urodzeń, walkę z obowiązującymi normami społecznymi, pierwsze badania cytologiczne (Papanicolaou), operację raka szyjki macicy i późniejszą rywalizację w operacji raka przez brzuch, czy przez pochwę (Wertheim, Schauta), mamy opisy wykonywania zabiegów bez przywiązywania uwagi do sterylizacji narzędzi, czystości rąk itp., mamy walkę z rakiem radem i promieniowaniem rentgenowskim (Doderlein, Bernhard), mamy przypadek zgwałconej Milli Brown i walkę o zalegalizowanie aborcji (Bourne), a wszystko wieńczy rozdział opisujący walkę o to, aby złagodzić ból rodzącej kobiety (Dick-Read). Thorwald opisał wiele osób i wiele przypadków, ale mimo natłoku tych informacji podał to w sposób wyjątkowy. Czyta się bardzo szybko z niesłabnącym zainteresowaniem. To świetny obraz "PIONIERÓW" bez których nie bylibyśmy tu gdzie jesteśmy dzisiaj. Wspaniała lektura, po niej mogę powiedzieć tylko tyle, że nie wiedziałem że jeszcze 150 lat temu tak właśnie wyglądała kwestia porodów i leczenia chorób kobiecych.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mikrotyki

Opowiadania krótkie, w porywach do bardzo krótkie, ale za to treściwe. Polecam nie pochłaniać jedno po drugim, tak jak ja czytałam, tylko na spoko...

zgłoś błąd zgłoś błąd