Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Córka rzeźbiarza

Tłumaczenie: Teresa Chłapowska
Wydawnictwo: Marginesy
7,12 (288 ocen i 39 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
35
8
61
7
84
6
50
5
22
4
5
3
9
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Bildhuggarens dotter
data wydania
ISBN
9788365282279
liczba stron
160
język
polski
dodała
Ag2S

„Byłoby błędem doszukiwać się w Córce rzeźbiarza biograficznego klucza do Muminków. To zupełnie inna proza. Tove Jansson, spełniona pisarka, powraca tu do własnego dzieciństwa i otula je dojrzałym, szczęśliwym spojrzeniem. Cudowna książka!” – Piotr Paziński Tove Jansson nigdy nie napisała klasycznej autobiografii, choć przez całe życie tworzyła autoportrety – w książkach, listach,...

„Byłoby błędem doszukiwać się w Córce rzeźbiarza biograficznego klucza do Muminków. To zupełnie inna proza. Tove Jansson, spełniona pisarka, powraca tu do własnego dzieciństwa i otula je dojrzałym, szczęśliwym spojrzeniem. Cudowna książka!” – Piotr Paziński

Tove Jansson nigdy nie napisała klasycznej autobiografii, choć przez całe życie tworzyła autoportrety – w książkach, listach, ilustracjach i obrazach. W 1959 roku, rok po śmierci ukochanego ojca, Victora Janssona, stworzyła kilka krótkich tekstów opowiadających o dziecku i rodzicach artystach. Jesienią 1967 roku pisała w liście do przyjaciółki: „teraz nie piszę już dla dzieci, ale o pewnym dziecku – dla dorosłych. Ciężko jest i ekscytująco bez pomocy Doliny Muminków”.
W "Córce rzeźbiarza" Tove Jansson nie kryła już historii rodzinnych pod płaszczem muminkowej metafory, nie wymyślała imion dla swoich bohaterów. Opowiadała o zabawach, przygodach, o domu, a przede wszystkim o wspaniałej rodzinie i miłości, bez których z pewnością niełatwo byłoby jej stać się jedną z najwybitniejszych artystek XX wieku.
A jak doszło do powstania tomu? – tę historię przytacza Boel Westin, autorka biografii Tove Jasson. Mama Muminków. Poproszona przez jeden z magazynów „o tekst z bożonarodzeniowym przepisem z dzieciństwa, Tove zaproponowała mu w zamian «bezprzepisową» historię o fińskich i szwedzkich zwyczajach podczas świąt u Janssonów – jeden wielki chaos, podsumowała, jako przykład podając obchodzenie dnia Świętej Łucji w Boże Narodzenie. To wspomnienie dało początek opowieściom z Córki rzeźbiarza, która ukazała się jesienią 1968 roku. Był to kolejny literacki punkt zwrotny, bardziej wyrazisty niż Tatuś Muminka i morze. Pierwsza książka dla dorosłych, bez rysunków, bez trolli. Córka rzeźbiarza obejmuje opowiadania o matce, ojcu i dziecku, o sztuce i miłości. Praca i uczucie to jeden temat, rzeźba i ilustracje – drugi.
Opowieści córki mówią o twórczym ojcu, ale w równym stopniu o twórczej matce. W praktyce sztuka miała swoją hierarchię: tato rzeźbi, mama rysuje zarobkowo, ale słowa należą do niej. Mamine opowiadania zajmują oczywiste miejsce w świecie dziecka. Opowiadanie staje się taką samą świętością, jaką jest sztuka, i przybiera formę ceremonii równie ważną jak odlewanie figur z gipsu, otoczone szacunkiem i powagą.
Córką rzeźbiarza napisała s w o j ą wersję dziecięcych lat. Mieści się w niej artystyczna topografia, para ludzi sztuki i myślenie obrazami, którym przesiąkają język i życie”.
Atos Wirtanenen, wieloletni przyjaciel Tove, po przeczytaniu tej książki napisał do autorki list, w którym udzielał jej najwyższych pochwał:
„Mam nadzieję, że będziesz kontynuowała tę baśń w swoim życiu. Piszesz dla ludzi w każdym wieku. Jestem obecnie na dobrej drodze ku 100 [latom], ale czułem się, jakbym miał 10 [lat], gdy Cię czytałem. Sama jesteś w każdym wieku, najmłodsza i najstarsza, i wciąż na początku swojego życia, które przeżyłaś już kilka razy. Jest na to krótkie i precyzyjne słowo: geniusz”.

 

źródło opisu: http://marginesy.com.pl/

źródło okładki: http://marginesy.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3015
Meowth | 2017-04-25
Na półkach: Wyzwanie 52/2017
Przeczytana: 25 kwietnia 2017

Ktoś, kto wychował się na cyklu o Muminkach, kto przesiąkł w dzieciństwie ich szczególną atmosferą, musi chyba też zachwycić się tym zbiorkiem autobiograficznych opowiadań-wspomnień Tove Jansson. Co prawda zostajemy uprzedzeni, że na próżno szukać tu klucza do Muminków, ale widać przecież jak na dłoni, ile autorka zapożyczyła z własnego świata emocji, doznań, oczarowań i strachów, stwarzając świat małych trolli i wymyślając ich przygody. Wnikliwy i częsty bywalec Doliny Muminków odnajdzie tu przecież i schronienie przed sztormem zbudowane z żagla, i śnieg zasypujący domek po okapy dachu, i wybujałą fantazję, rodzącą najrozmaitsze stwory, i odkrytą w samotnych łazęgach grotę wysypaną piaskiem, ze szczeliną w sklepieniu, a nawet - ech, łza się w oku kręci - śpiewaną przez gosposię "Narzeczoną lwa", która musiała użyczyć swego ciut zmienionego tytułu sztuce, jaką rodzina Muminków i jej przyjaciele wystawiali w pływającym teatrze!

Jednak i bez owych powiązań wspomnienia Jansson to urocza lektura. Autorka z niezwykłą umiejętnością, wyczuciem i ciepłem odtwarza tu świat dziecka, jego wyobraźnię, instynkt myszkowania, skłonność do ekstremalnych ocen i bardzo uważną obserwację dorosłych, z nadzwyczaj zresztą celnymi spostrzeżeniami na ich temat. Jako dziecko uwielbiałam bawić się sama i robiłam to często, zatem świat małej Tove wydaje mi się szczególnie bliski. I równie magiczny jak mój kiedyś.

"Im się jest mniejszym, tym Boże Narodzenie jest większe. Pod gałęziami choinki jest ogromne, jest zieloną dżunglą z czerwonymi jabłkami i smutnymi, cichymi aniołami, które wirują na nitkach, strzegąc wejścia do dziewiczego lasu, a w szklanych bombkach dziewiczy las nie ma końca. (...) Boże Narodzenie zawsze szeleści. Szeleści za każdym razem, tajemniczo, srebrnym papierem i złotym papierem, i bibułką, a wszystko osłania, ozdabia i kryje przebogata obfitość błyszczącego papieru, świadcząca o niczym nieskrępowanej rozrzutności."

W świecie pewnej małej dziewczynki w Krakowie, a potem w jej tymczasowym domu na Kujawach, było dokładnie tak samo. Dlatego czytając "Córkę rzeźbiarza", miałam chwilami poczucie wędrówki przez własne dzieciństwo, nawet jeśli nasze krajobrazy i przygody były zupełnie inne. Ale były te same uczucia, tajemnice, zachwyty i złości. Jansson pisze tak, jakby była w dzieciństwie przy mnie. A teraz ja, czytając, czuję, że jestem przy niej. Bardzo niezwykłe, bardzo poruszające i bardzo rzadko odnajdywane przeze mnie przy lekturze uczucie, zaś przez swą rzadkość wyjątkowo dla mnie cenne.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Śladem zbrodni

Nie wiem czy to moja fascynacja autorką , czy ta książka jest dobra . Rozpoczęlam wczorajszego wieczora i stwierdzilam , że nie lubie takich klimatów...

zgłoś błąd zgłoś błąd