Skóra

Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Wydawnictwo: Świat Książki
6,3 (120 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
5
8
16
7
26
6
34
5
22
4
6
3
3
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
God help the child
data wydania
ISBN
9788380313538
liczba stron
190
język
polski
dodała
Ag2S

Odważna, skłaniająca do refleksji nowa powieść amerykańskiej noblistki Toni Morrison. Świadectwo krzywdy, jaką dorośli wyrządzają dzieciom, i obraz tego, jak ta krzywda powraca echem w następnych pokoleniach. Sweetness chce kochać swoje dziecko, ale matczyna miłość przychodzi jej z trudem. Córka Sweetness, Bride, teraz już efektowna dorosła czarna jak heban kobieta-pantera, robi zawrotną...

Odważna, skłaniająca do refleksji nowa powieść amerykańskiej noblistki Toni Morrison. Świadectwo krzywdy, jaką dorośli wyrządzają dzieciom, i obraz tego, jak ta krzywda powraca echem w następnych pokoleniach.

Sweetness chce kochać swoje dziecko, ale matczyna miłość przychodzi jej z trudem. Córka Sweetness, Bride, teraz już efektowna dorosła czarna jak heban kobieta-pantera, robi zawrotną karierę w branży kosmetycznej. Pragnie kochać swojego chłopaka, ale powraca do niej chwila z przeszłości; chwila zrodzona z rozpaczliwego pragnienia miłości matki. Booker, naznaczony wyzutą z uczuć przeszłością, nie umie zgłębić duszy Bride. Czy oboje uwolnią się od krzywdy wyrządzonej ich niewinnym dziecięcym sercom i znajdą drogę do miłości i szczęścia?

 

źródło opisu: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/katalog-produkto...(?)

źródło okładki: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/katalog-produkto...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 3252

Skóra, w której żyję*

Po Toni Morrison sięgam w ciemno. Nie martwię się jakoś czy mi się spodoba i czy mnie zachwyci, bo z góry znam odpowiedź. Niestety, tym razem przyszło lekkie rozczarowanie.

Lula Ann (Bridge), bohaterka „Skóry”, to córka Sweetness. Sweetness trudno jest zaakceptować swoje dziecko, ponieważ jego kolor nie przypomina ani odcienia jej skóry ani ojca. Mamy pierwszą rodzinę dysfunkcyjną – pozbawioną miłości. Bridge dorasta i odcina się od swojej przeszłości w tym od matki. Ma partnera (druga rodzina dysfunkcyjna ale nie zdradzę problemu), który pewnego dnia ją zostawia i to wywołuje lawinę zdarzeń, zmuszającą do zmierzenia się z trupami w szafie.

Czyta się szybko, za szybko, ale czytelność aluzji, zdarzeń nie wymaga kontemplacji. Wszystko było dla mnie zbyt dosłowne, zbyt oczywiste i… wtórne. Zapewne „atrakcyjność” (nie tę komercyjną) książki miało zapewnić przedstawienie historii z punktu widzenia wszystkich bohaterów. I owszem zabieg fajny ale nie nowy i efektu „wow” u mnie nie wywołał.

Po „Pieśni Salomonowej” i „Najbardziej niebieskim oku”, spodziewałam się że na tych 190 stronach znajdę bombę o niewyobrażalnej sile rażenia. Wiadomo wszak, że małe książeczki potrafią zaskoczyć głębią treści. A tu nie za bardzo jest nawet o czym rozmyślać. Nihil novi.

Wszystko zostało powiedziane. Sama historia jest niewyszukana, żeby nie powiedzieć lekko naciągana. Rozczarował mnie też pomysł powrotu Bridge do dzieciństwa przez jej fizyczne zmiany. Odniosłam wrażenie, że tylko sama...

Po Toni Morrison sięgam w ciemno. Nie martwię się jakoś czy mi się spodoba i czy mnie zachwyci, bo z góry znam odpowiedź. Niestety, tym razem przyszło lekkie rozczarowanie.

Lula Ann (Bridge), bohaterka „Skóry”, to córka Sweetness. Sweetness trudno jest zaakceptować swoje dziecko, ponieważ jego kolor nie przypomina ani odcienia jej skóry ani ojca. Mamy pierwszą rodzinę dysfunkcyjną – pozbawioną miłości. Bridge dorasta i odcina się od swojej przeszłości w tym od matki. Ma partnera (druga rodzina dysfunkcyjna ale nie zdradzę problemu), który pewnego dnia ją zostawia i to wywołuje lawinę zdarzeń, zmuszającą do zmierzenia się z trupami w szafie.

Czyta się szybko, za szybko, ale czytelność aluzji, zdarzeń nie wymaga kontemplacji. Wszystko było dla mnie zbyt dosłowne, zbyt oczywiste i… wtórne. Zapewne „atrakcyjność” (nie tę komercyjną) książki miało zapewnić przedstawienie historii z punktu widzenia wszystkich bohaterów. I owszem zabieg fajny ale nie nowy i efektu „wow” u mnie nie wywołał.

Po „Pieśni Salomonowej” i „Najbardziej niebieskim oku”, spodziewałam się że na tych 190 stronach znajdę bombę o niewyobrażalnej sile rażenia. Wiadomo wszak, że małe książeczki potrafią zaskoczyć głębią treści. A tu nie za bardzo jest nawet o czym rozmyślać. Nihil novi.

Wszystko zostało powiedziane. Sama historia jest niewyszukana, żeby nie powiedzieć lekko naciągana. Rozczarował mnie też pomysł powrotu Bridge do dzieciństwa przez jej fizyczne zmiany. Odniosłam wrażenie, że tylko sama zainteresowana nie mogła się zorientować o co chodzi.

Owszem Morrison jak zwykle porusza trudne tematy. Wspominałam o rodzinach dysfunkcyjnych, jest też o krzywdach wyrządzanych sobie nawzajem za młodu (rodzice dzieciom) i o ich reperkusjach w życiu dorosłym, o ucieczce od rzeczy trudnych i o molestowaniu ( tym razem chyba każdy bohater się zetknął z tym problemem, co za pech). Może trochę tego za dużo jak na taki format? Czułam z każdą chwilą, że historia traci wiarygodność.

Jak dotąd styl autorki bardzo mi odpowiadał. W prostocie siła. Tu natomiast odniosłam wrażenie, że momentami powiewało kiczem …

Jest mi bardzo trudno to wszystko pisać szczególnie, że chodzi o jedną z moich ulubionych autorek. Szczerze powiem, że nawet po przeczytaniu ostatniej strony próbowałam sama przed sobą książkę obronić. Najbardziej jednak obroniła się piękna okładka i staranne wydanie. Niestety, rozczarowanie w stosunku do zawartości nie malało.

Nie zmienia to jednak faktu, że po Morrison będę nadal sięgać z nie mniejszą ochotą, ale może już nie tak spokojnie i bezkrytycznie. Jedna mała książeczka nie może wpłynąć na moje postrzeganie jej twórczości. A jeśli podzielacie moją opinie o „Skórze” ,też nie pozwólcie, by tak się stało. Toni Morrison naprawdę dobrze pisze!

Monika Stocka

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (392)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1050
Joanna | 2016-09-23
Przeczytana: 23 września 2016

Najnowsza powieść laureatki Nagrody Nobla z 1993 roku to minimalistyczna objętościowo powieść zawierająca ogromną dawkę dramaturgii i wątków sięgających w przeszłość bohaterów.
Sweetness, matka która kocha swoją odmienną kolorem skóry córkę, ale nie potrafi okazać jej uczuć i całkowicie zaakceptować .
Brige, dorosła córka, która wyrosła na hebanową piękność i dokonała oszałamiającej kariery w branży kosmetycznej nie potrafi odwzajemniać uczuć w swoich związkach. Kiedy w swoim życiu spotyka Bookera ich wzajemne relacje jeszcze bardziej komplikują się ze względu na traumatyczną przeszłość mężczyzny.
To książka o przeszłości naznaczonej krzywdą, rasizmem, rozpaczliwym pragnieniem miłości i poszukiwaniu drogi do szczęścia.
Jest też element zaskakujący i zasługujący na uwagę czytelnika bowiem sporo wyjaśnia, związany z " potworem w spódnicy" osadzonym na kilkanaście lat w więzieniu.
Powieść będąca próbą zrozumienia zawiłych relacji uczuciowych, chęcią zwrócenia uwagi szokującym...

książek: 938
Kasia | 2016-06-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 czerwca 2016

Zbyt krótka, to pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy, po przeczytaniu tej książki.
Obraz ludzi, którzy w dzieciństwie przeżyli zbyt wiele tragedii i krzywd. Autorka daje też szanse drugiej stronie, pokazuje argumenty rodziców. Kto ma racje?? Odpowiedź na to pytanie pozostawia czytelnikowi.
Bardzo refleksyjna książka, polecam.

książek: 655
Lidka | 2016-07-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 lipca 2016

Historia dziecka a później kobiety ,która z powodu koloru skóry doznała wielu cierpień (głównie ze strony matki) ale też z czasem stało się jej atutem.
Szybko się czyta wystarczająca na wieczór.
Polecam

książek: 717
gośka | 2016-05-29
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 29 maja 2016

Toni powróciła w wielkim stylu. Minipowieść o trudnym dzieciństwie, wybieraniu "mniejszego zła" co rzutuje potem na dorosłe życie. Bardzo wyważona opowieść, która mimo arcytrudnego tematu nie jest nasycona niestrawnymi dla czytelnika emocjami. Wielkie brawa dla polskiego wydawcy za okładkę, która idealnie dopełnia treść.
W nadmiarze wydawniczych nowości ta miniaturka pewnie nie zostanie dostrzeżona, tym bardziej że zapanowała moda na coraz grubsze powieści. Toni Morrison udowodniła, że w literaturze jakość zawsze się obroni.

książek: 601
GrzesiekLepianka | 2018-11-24
Na półkach: Przeczytane

God help the child - oryginalny tytuł książki - polski wydawca przełożył na Skórę, zmieniając w ten sposób punkt ciężkości na tak oczywisty u Morrison, czyli rasizm. Trochę to odziera tę powieść z kontekstów, na które autorka chciała zwrócić uwagę przede wszystkim, czyli dzieciństwo oraz winy i krzywdy z niego wywiedzione i rzucające cień na całe życie bohaterów. Językowo to jak zwykle u Morrison majstersztyk, ale już konstrukcyjnie i fabularnie to trochę tu według mnie za dużo wymyślnej narracji oraz fabularnych zbiegów okoliczności. Powieść sprawia przez to wrażenie nieco sztucznie wykoncypowanej, jakby celowo zaaranżowanej i obliczonej na efekt, i traci na realizmie. Ale to też coś mówi o pisarstwie Morrison, że jej najsłabsza jak dla mnie rzecz jest - mimo swych wad - ciągle tak dobra.

książek: 1183
anetapzn | 2016-06-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 czerwca 2016

Główna bohaterka ma wszystko - pieniądze, niezwykłą urodę, męźczyznę, który zrobi dla niej wszystko, fantastyczną pracę, a mimo to nie jest szczęśliwa, nie potrafi się tym cieszyć. Cala radość, piękno, blask to fasada, za którą skrywa się dramat.
Historia tej kobiety opowiedziana jest przez nią samą, jej matkę - sprawczynię cierpień córki, chłopaka i kryminalistę.
Skóra to jedna z tych książek, których wymowa, wartość jest odwrotnie proporcjonalna do ilości stron.
Na 192 stronach amerykańska noblistka zawarła bardzo wiele. Przede wszystkim dała świadectwo krzywdy, jaką dorośli wyrządzają dzieciom, ukazała co dalej dzieje się z takim młodym człowiekiem, gdy dorasta i w jaki sposób owa krzywda powraca w kolejnych pokoleniach.
Skóra to także opowieść o rasiźmie, zjawisku, które podobno zanikało, a jednak jak pokazują obecne wydarzenia na świecie, ma się doskonale, wręcz zbyt dobrze.
Morrison porusza bardzo trudne tematy i równie ciężko jest o nich napisać, nakreślić jakąkolwiek...

książek: 915
czytankianki | 2017-06-28
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: lipiec 2016

Nonszalancja polskich wydawców w tłumaczeniu tytułów bywa irytująca. Tak jest na przykład w przypadku ostatniej książki Toni Morrison God help the Child, która w Polsce ukazała się jako Skóra. Domyślam się, że Niech Bóg strzeże to dziecko nie brzmi dobrze, niemniej warto zauważyć, że zdanie jest cytatem z zakończenia powieści. Co ważniejsze, wypaczony został sens utworu, bo nie o skórę czy jej kolor tutaj chodzi.

Morrison, owszem, podnosi problem rasizmu, na dodatek z bardzo ciekawej perspektywy, jednak jest to wątek drugorzędny. Głównym tematem pozostaje dziecko, które pośrednio lub bezpośrednio dotknęła krzywda – na tyle dotkliwa, że przez długie lata będzie mu ciążyć i utrudniać współżycie z innymi. Jeśli przyjrzeć się Bride, odtrąconej przez matkę, oraz Bookerowi, niepogodzonemu ze stratą brata, można nawet uznać, że traumy nie pozwalają im w pełni dojrzeć:

[...] Każde będzie się czepiać smętnej historyjki o bólu i żalu - jakiejś dawnej przykrości, którą życie zwaliło na ich...

książek: 311
Maria | 2018-03-11
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 11 marca 2018

Kolejne udane spotkanie z autorką. Mogę już śmiało dodać ją do listy moich ulubionych.

Książka opowiada o młodej kobiecie Bride, która ze względu na swój kolor skóry nie miała łatwego dzieciństwa. Pomimo tego osiąga sukces zawodowy. Nie daje jej to jednak pełnej satysfakcji, gdyż "błąd" popełniony w dzieciństwie ciąży na jej życiu, nie dając jej zaznać spokoju. Na swojej drodze spotyka Booker'a, który tak samo nie miał w życiu łatwo. Razem musza poradzić sobie ze swoją przeszłością.

Tajemnice głównej bohaterki przewidziałam. Myślę, że większość nie będzie zaskoczona. Pomimo tego są watki, które powodują, że nie sposób się oderwać od książki.

Książkę czyta się szybko, jest bardzo ciekawa.
Polecam

książek: 28
HannaAnna | 2016-06-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 maja 2016

Miałam wrażenie, że czytam scenariusz przeciętnego serialu telewizyjnego. W strukturze utwór jest bardzo współczesny - różne punkty widzenia, niepogłębione charaktery postaci, problematyka ważka, ale lekko jedynie zarysowana. Toni Morrison znów mierzy się z tematem rasy w USA, ale sama zauważa, że pomału nie ma o czym mówić. Tym, z czym musi radzić sobie człowiek XXI wieku, jest wszechogarniająca pustka myśli, słów, stylu życia, którą przełamać może jedynie miłość i zaangażowanie w pomoc drugiemu. Czy odrzucona przez własną matkę bohaterka nauczy się kochać zanim sama stanie się matką?

książek: 759
Magdalena W | 2016-09-23
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2016
Przeczytana: 23 września 2016

Historie dorosłych ludzi, którzy w dzieciństwie przeżyli tragedie. Opowiedziane z ich punktu widzenia, a także ich rodziców. Bardzo refleksyjna... Zdecydowanie za krótka!

zobacz kolejne z 382 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

W redakcji następują urlopowe rotacje - jedni wracają opaleni i wypoczęci, inni w pośpiechu pakują walizki. Nasze grono zasiliła nowa stażystka, która również dzieli się swoją weekendową lekturą - zobaczcie z jakimi książkami spędzimy najbliższe dni!


więcej
Najgorsze matki w literaturze

Postawmy sprawę jasno: kochamy nasze mamy tak samo, jak Wy kochacie swoje. Ale umówmy się – nie wszystkie matki zasługują na ciepło i miłość. Niektóre swoim okrucieństwem budzą lęk i nienawiść. Ale tym bardziej wydają się fascynujące – oczywiście, wyłącznie w oczach czytelników. W Dzień Matki przewrotnie proponujemy Wam zestawienie najgorszych mamusiek w literaturze.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd