Literacki almanach alkoholowy

Okładka książki Literacki almanach alkoholowy autora Aleksander Przybylski, 9788374533935
Okładka książki Literacki almanach alkoholowy
Aleksander Przybylski Wydawnictwo: słowo/obraz terytoria publicystyka literacka, eseje
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
publicystyka literacka, eseje
Format:
papier
Data wydania:
2016-05-16
Data 1. wyd. pol.:
2016-05-16
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374533935
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Literacki almanach alkoholowy w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Literacki almanach alkoholowyi

Odczyt o roli alkoholi



1956 428 182

Oceny książki Literacki almanach alkoholowy

Średnia ocen
6,8 / 10
31 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Literacki almanach alkoholowy

Sortuj:
avatar
1142
28

Na półkach: ,

Almanach Aleksandra Przybylskiego to znakomity przewodnik po wątkach alkoholowych w literaturze. To książka ładnie wydana, zręcznie ułożona, bezpretensjonalna, zabawna, poza tym gdzieniegdzie Autor ujawnia zupełnie niepoprawne politycznie poczucie humoru, co bardzo cenię. Polecam i zachęcam do lektury, zwłaszcza jeżeli ktoś potrzebuje literackich i alkoholowych inspiracji - w tym wypadku dzieło Przybylskiego może stać się ich nieocenionym źródłem.

Almanach Aleksandra Przybylskiego to znakomity przewodnik po wątkach alkoholowych w literaturze. To książka ładnie wydana, zręcznie ułożona, bezpretensjonalna, zabawna, poza tym gdzieniegdzie Autor ujawnia zupełnie niepoprawne politycznie poczucie humoru, co bardzo cenię. Polecam i zachęcam do lektury, zwłaszcza jeżeli ktoś potrzebuje literackich i alkoholowych inspiracji -...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
677
153

Na półkach: ,

To nie jest książka, którą czyta się od deski do deski. Autor sugeruje lekturę chaotyczną, i w taki też sposób najlepiej wędruje się przez ten almanach. Jest to pełna uroku, ciekawostek, humoru i procentów pozycja obowiązkowa dla wielbicieli literatury, trunków oraz ich połączenia. Niezłe!

To nie jest książka, którą czyta się od deski do deski. Autor sugeruje lekturę chaotyczną, i w taki też sposób najlepiej wędruje się przez ten almanach. Jest to pełna uroku, ciekawostek, humoru i procentów pozycja obowiązkowa dla wielbicieli literatury, trunków oraz ich połączenia. Niezłe!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
404
282

Na półkach: , , , ,

Chapeau bas dla wydawnictwa i autora za pomysł na „Literacki almanach alkoholowy”! Takiej książki po prostu jeszcze dotąd nie było. A przecież alkohol i literatura zawsze były ze sobą nierozerwalnie złączone. Dużym uproszczeniem i trywializmem wydaje mi się natomiast często spotykane, zwłaszcza wśród młodych ludzi pytanie: „co ten pisarz brał/ pił, gdy pisał, bo na trzeźwo na pewno by czegoś takiego nie wymyślił”. Książkę Aleksandra Przybylskiego czytałem nieśpiesznie, prawie 2 miesiące, stopniowo sobie dozując przyjemności wynikające z lektury. Przyjęcie zbyt dużej dawki naraz mogłoby się bowiem wiązać z konsekwencjami podobnymi, jak po nadużyciu niejednego z „bohaterów” tej książki. Poza tym – i to jedna z nielicznych, jeśli nie jedyna w ogóle wada „Almanachu…” – potrafi zrobić czytelnikowi tzw. „smaka”…

Jako niewątpliwy amator jednego i drugiego, sam kolekcjonuję i czytam książki pijackie (co potwierdza fakt, posiadania na LC specjalnej do tych celów półki – na dzień dzisiejszy 20 pozycji),jednak wiedza Aleksandra Przybylskiego (ur. 1986),budzi zachwyt i szacunek. Książka, jak sugeruje tytuł, jest almanachem, choć tak naprawdę można ją uważać za istną encyklopedię – literatury i alkoholu. W zależności od tego, czy bardziej lubujemy się w słowie pisanym, czy w zabutelkowanych procentach, możemy „Almanach…” czytać w dowolnej kolejności, poczynając od ulubionego pisarza lub trunku. Skonstruowana wokół prostej i oczywistej zasady pijackiej chronologii: piwo-wino-wódka, dodatkowo proponuje też koktajle, alkohole niepijane i nierozpoznane, jak również różnorakie remedia na przeklęty „the day after” i kilka alkoholowych gier towarzyskich.

Była to bardzo przyjemna lektura, bo nie dość, że zabawna, napisana z poczuciem humoru, to jeszcze niezwykle pouczająca – z wielką erudycją i niewątpliwie dającym się odczuć znawstwem… obu tematów. Sam, dzięki lekturze książki Aleksandra Przybylskiego wzbogaciłem swoją listę książek „must-have”. Jedną z nich, „Moscoviadę” Andruchowycza , przywołaną pod hasłem „cytrynówka” oceniłem niedawno, zapraszam do przeczytania tutaj: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/247916/moscoviada-powiesc-grozy/opinia/36257....

„Literacki almanach alkoholowy” powinien wykonać dobrą pracę u podstaw – może dzięki niemu osoby pijące zaczną więcej czytać, a osoby czytające – pić bardziej świadomie. Polecam z pełnym przekonaniem, dając 8 gwiazdek.

PS.: Na zupełnym marginesie, w ramach czepiania się na siłę – główny bohater powieści Hansa Fallady pt.: „Pijak” nazywał się ERWIN Sommer, a nie zaś Ernest, jak pisze autor na str. 366.

Chapeau bas dla wydawnictwa i autora za pomysł na „Literacki almanach alkoholowy”! Takiej książki po prostu jeszcze dotąd nie było. A przecież alkohol i literatura zawsze były ze sobą nierozerwalnie złączone. Dużym uproszczeniem i trywializmem wydaje mi się natomiast często spotykane, zwłaszcza wśród młodych ludzi pytanie: „co ten pisarz brał/ pił, gdy pisał, bo na trzeźwo...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
630
25

Na półkach: ,

Ania częstuje Dianę winem porzeczkowym. Behemot podaje Małgorzacie wódkę. Wino porzeczkowe jest dobre i mocne, wódka po prostu mocna. Behemot jest kotem. Ania jest z Zielonego Wzgórza. Lucy Montgomery wydaje powieść i staje się sławna. Mistrza i Małgorzatę czyta cały świat.

O sławnych i osławionych ze świata marzeń, baśni i rynsztoków. Możemy się tylko domyślać, czym dopingował się Tygrysek z Kubusia Puchatka, jednak większość informacji mamy podane na tacy. Sprawdził to Aleksander Przybylski w Literackim almanachu alkoholowym. Co się pije?

Ania częstuje Dianę winem porzeczkowym. Behemot podaje Małgorzacie wódkę. Wino porzeczkowe jest dobre i mocne, wódka po prostu mocna. Behemot jest kotem. Ania jest z Zielonego Wzgórza. Lucy Montgomery wydaje powieść i staje się sławna. Mistrza i Małgorzatę czyta cały świat.

O sławnych i osławionych ze świata marzeń, baśni i rynsztoków. Możemy się tylko domyślać, czym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1095
1005

Na półkach: , ,

Aleksander Przybylski zbadał literaturę pod kątem trunków w niej spożywanych i stworzył niezwykle atrakcyjny (czego nie zapowiada okładka) Literacki almanach alkoholowy. Obok klasyków słynących z dobrego pióra i ze słabości do alkoholu (patrz: Hemingway, Bukowski, Jerofiejew, Iredyński, Pilch) zaprezentował wybory mniej oczywiste, zarówno jeśli chodzi o autorów, jak i przedmiot badań. To akurat uważam za główną zaletę tego wielce kształcącego dzieła.

I tak w rozdziale o wyrobach browarniczych znalazło się miejsce dla piwa świerkowego z Emmy Jane Austen, drozdowskiego z Syzyfowych prac Żeromskiego oraz dla Pilsnera z Postrzyżyn Hrabala. Bardziej nęcące wydają się wina - weźmy choćby słodkie Fondillon pijane w Rękopisie znalezionym w Saragossie, korzenny hipokras Rabelais'go czy pachnącą orzechami i suszonymi owocami małmazję z szekspirowskiego Ryszarda III. W kompendium nie mogło zabraknąć także pechowego wina porzeczkowego, którym Ania z Zielonego Wzgórza nieświadomie upiła swoją przyjaciółkę. Lista alkoholi jest długa, tymczasem przed nami jeszcze wódki i koktajle, napoje niepijalne oraz – uwaga – nieistniejące i nierozpoznawalne. Te ostatnie najczęściej pojawiają się w literaturze fantasy i science fiction, ale nawet Witkacy ma się czym pochwalić – wino Dżewe, mizalen, likiery z drzewa He-He do dzisiaj intrygują badaczy literatury.

Te wpisy byłyby raczej nudne, gdyby nie dodatki: każdemu cytatowi towarzyszy opis trunku uwzględniający jego pochodzenie, sposób podawania oraz skutki uboczne. Tymi ostatnimi nie musimy się na szczęście martwić, ponieważ autor zadbał o dobre samopoczucie czytelnika i sporządził listę remediów – od czekolady pana Pepysa po bardziej swojskie zsiadłe mleko Hłaski. A jeśli ktoś będzie już naprawdę zmęczony, zawsze pozostają do obejrzenia ilustracje – też kapitalne.;)

http://czytankianki.blogspot.com/2016/09/wodki-piwa-i-koktajle.html

Aleksander Przybylski zbadał literaturę pod kątem trunków w niej spożywanych i stworzył niezwykle atrakcyjny (czego nie zapowiada okładka) Literacki almanach alkoholowy. Obok klasyków słynących z dobrego pióra i ze słabości do alkoholu (patrz: Hemingway, Bukowski, Jerofiejew, Iredyński, Pilch) zaprezentował wybory mniej oczywiste, zarówno jeśli chodzi o autorów, jak i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2644
647

Na półkach: , , ,

"„Dobra książka to rodzaj alkoholu – też idzie do głowy”, powiedziała Magdalena Samozwaniec. Cóż dopiero powiedzieć o książce, która za temat ma alkohol w literaturze? Wygląda na to, że taka pozycja uderza z podwójną siłą rażenia. Ale nie obawiajcie się kaca dzień po! Aleksander Przybylski w swoim „Literackim almanachu alkoholowym” wykonał kawał dobrej roboty. To nie jest sztywny, encyklopedyczny spis, to nie jest suchy zbiór faktów, bowiem publikacja skrzy się dowcipem – dowcipem może nieco knajpianym, ale jeśli przypomnimy sobie o czym traktuje Almanach, musimy dojść do wniosku, że jest on bardzo na miejscu."

Reszta opinii pod adresem: https://tanayahczyta.wordpress.com/2016/06/26/literacki-almanach-alkoholowy-a-przybylski/ :)

"„Dobra książka to rodzaj alkoholu – też idzie do głowy”, powiedziała Magdalena Samozwaniec. Cóż dopiero powiedzieć o książce, która za temat ma alkohol w literaturze? Wygląda na to, że taka pozycja uderza z podwójną siłą rażenia. Ale nie obawiajcie się kaca dzień po! Aleksander Przybylski w swoim „Literackim almanachu alkoholowym” wykonał kawał dobrej roboty. To nie jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

106 użytkowników ma tytuł Literacki almanach alkoholowy na półkach głównych
  • 68
  • 35
  • 3
25 użytkowników ma tytuł Literacki almanach alkoholowy na półkach dodatkowych
  • 16
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Bękarty Wołgi. Klechdy miejskie Maciej Bobula, Katarzyna Gondek, Adam Miklasz, Aleksander Przybylski, Michał Zantman
Ocena 7,1
Bękarty Wołgi. Klechdy miejskie Maciej Bobula, Katarzyna Gondek, Adam Miklasz, Aleksander Przybylski, Michał Zantman

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Literacki almanach alkoholowy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Literacki almanach alkoholowy