Byłem dowódcą Brygady Świętokrzyskiej NSZ

Wydawnictwo: Mireki
7,5 (26 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
13
7
5
6
3
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364452123
kategoria
historia
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Kompanie majora "Rusina" w natarciu wpadły na dziedziniec obozu, na którym stały zabudowania administracji niemieckiej. Większość SS-manów znajdowała się w jednym z tych budynków, spożywając obiad. Zaskoczeni, próbowali się bronić, lecz po postawionym im 5 minutowym ultimatum, wywiesili białe chorągiewki i poddali się. Z podniesionymi do góry rękami, małymi rękami, małymi grupkami wychodzili z...

Kompanie majora "Rusina" w natarciu wpadły na dziedziniec obozu, na którym stały zabudowania administracji niemieckiej. Większość SS-manów znajdowała się w jednym z tych budynków, spożywając obiad. Zaskoczeni, próbowali się bronić, lecz po postawionym im 5 minutowym ultimatum, wywiesili białe chorągiewki i poddali się. Z podniesionymi do góry rękami, małymi rękami, małymi grupkami wychodzili z budynku. Po szczegółowej, osobistej rewizji, zostali ustawieni w szereg pod murem.[...]Obóz koncentracyjny „Holiszów” został zdobyty. Do niewoli wzięto 200 SS-manów i 15 SS-manek. [...]W pewnej chwili podbiegł do mnie mój adiutant ppor. "Zygmunt" z meldunkiem, że po lewej stronie znajdują się dwa baraki, podwójnie otoczone płotem z drutu kolczastego pod prądem elektrycznym. Brama zamknięta jest na łańcuchy z kłódkami. Drzwi baraków również były pozamykane. Z małych okienek wyglądały wychudzone twarze i słychać było głośne wołanie o pomoc.Natychmiast kazałem przyprowadzić komendanta obozu i wyłączyć prąd elektryczny z kolczastego ogrodzenia. Na moje pytanie o powód zamknięcia i odizolowania tych dwóch baraków odpowiedział, że na rozkaz Hitlera są w nich zamknięte więźniarki pochodzenia żydowskiego. Budynki te, wraz ze znajdującymi się kobietami, miały być oblane benzyną i spalone w momencie zbliżania się wojsk amerykańskich do Holiszowa na odległość 20 km. Po otwarciu bramy, wszedłem na teren zabudowań i zobaczyłem stojące dookoła każdego baraku beczki z benzyną. Zapytałem go, czy wykonałby ten rozkaz? Zaczął się tłumaczyć, że jest oficerem Wehrmachtu, że funkcje komendanta obozu objął dopiero parę dni temu. Przysięgał, że nigdy nie wykonałby tego rozkazu i tak dalej... Nie słuchałem go więcej. Drzwi do baraków zostały przez żołnierzy otwarte.Chciałem wejść do wnętrza, ale makabryczny widok, jaki ujrzałem, zatrzymał mnie na progu. Z mroków budynku, wydostawał się na zewnątrz potworny odór wydzielin ludzkich zmieszany z wonią rozkładających się trupów. Z tych czeluści, na światło dzienne wypełzały z wielkim płaczem radości, pozostałe przy życiu kobiety. Ze słabości nie mogły ustać na nogach.Odszedłem na bok i patrząc na nie, myślałem nad zwyrodnieniem ludzkiej natury. W tym czasie, podczołgała się do moich nóg jedna z więźniarek i zaczęła całować moje stopy. Potem wyciągnęła jakieś zawiniątko i podając mi powiedziała: „Udało mi się przed Niemcami schować dolary. Chcę je teraz panu ofiarować w dowód wdzięczności za uratowanie mi życia”.Zwracając jej w gazetę zawinięte pieniądze, odpowiedziałem, że jestem już wynagrodzony tym, że udało nam się uratować tyle żyć ludzkich, a pieniądze niech schowa dla siebie, bo teraz na pewno jej się przydadzą. Wraz z uwolnionymi więźniarkami przeżywałem trudną do opisania radość. Byłe dumny i zadowolony z dobrze wykonanego zadania bojowego przez moich dzielnych oficerów, podoficerów i żołnierzy. I tym razem mnie nie zawiedli.Na placu przed budynkami kobiety-więźniarki tarmosiły i biły dozorczynie obozowe. Kazałem kpt. Gustawowi zainterweniować i odprowadzić jeńców do Vsekar. Kpt. Gustaw zorganizował dla nich obóz jeniecki, który później, po wkroczeniu armii amerykańskiej, został przekazany władzom amerykańskim. Zdobyte magazyny z żywnością zostały oddane do dyspozycji uwolnionych kobiet.Liczba uwolnionych więźniarek wynosiła 1000 kobiet różnych narodowości jak: Polki, Francuzki, Czeszki, Rumunki, Jugosłowianki i pochodzenia żydowskiego.Fragmenty książki

 

źródło opisu: Matras

źródło okładki: Matras

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 547
Przemysław Zyra | 2019-07-03
Na półkach: Przeczytane, Próby, Polecam, 2019
Przeczytana: 03 lipca 2019

"Zła historia jest matką złej polityki" - mawia jeden z moich autorytetów. Ta książka to dla mnie kolejny kamyk na drodze odkłamywania i poznawania historii. Żałuję, że autor książki nie jest szeroko rozpoznawalną postacią, nie widnieje na koszulkach, nie jest patronem szkół czy ulic. Jego zasada "krew polskiego żołnierza jest na wagę złota" kompletnie różnic się od beztroskiego "Poland - first to fight".
Oceniam książkę bardzo pozytywnie zarówno ze względu na szacunek i uznanie dla bohaterstwa autora, jak i ze względu na atuty książki. Historia opisana jest w sposób uszeregowany i daleki od zacietrzewienia - fakty pozostają faktami a sympatie autora nie nakładają się na siatkę podziałów politycznych. Religijność autora ma przełożenie na jego życie i decyzje i nie wydaje się być dodatkiem do życia, ale jego treścią. Umiłowanie kraju, wolności, rodziny i Boga jest postawą godną rozpowszechniania i poznawania.

Po lekturze wspomnień na bliższy plan wysunąłem zarówno lekturę...

książek: 130
SamotnyWilk44 | 2018-12-27
Na półkach: Przeczytane, Wspomnienia
Przeczytana: lipiec 2014

Wspomnienia dowódcy Brygady Świętokrzyskiej. Jednostki, która w czasach PRL-u była stawiana za przykład narodowej zdrady i kolaboracji.
Książka jest opowieścią Antoniego Szackiego "Bohuna" o swoim życiu. Życiu, które w znacznej części poświęcił Polsce, walcząc z bolszewikami w 1920 i uczestnicząc w kampanii wrześniowej aż po konspirację w czasie II WŚ.
Niestety, pomimo zasług w powojennej sowieckiej Polsce nie mógł liczyć na uznanie. Komunistyczne władze uznały go za zbrodniarza wojennego i chciały ekstradycji, na co nie wyraził zgody francuski sąd, uniewinniając go od wszystkich zarzucanych mu czynów.

książek: 69
tund | 2017-05-05
Na półkach: Przeczytane, Audio
Przeczytana: 05 maja 2017

Książka nie zachwyci literacko, nie rozwieje też kontrowersji wokół Brygady. O ile sam marsz się broni o tyle dołączenie do Brygady "Toma" i kontakty z Niemcami w trakcie rozejmów opisane są bardzo zdawkowo co niczego nie wyjaśnia, wręcz przeciwnie, daje poczucie nejednoznaczności.

Warto poznać historię ze strony Bohuna, ale nie jest to książka która zmieni życie

książek: 2274
Getos | 2016-12-21
Przeczytana: 20 grudnia 2016

Bardzo ciekawe wspomnienia dowódcy Brygady Świętokrzyskiej, Antoniego Szackiego ps. Bohun, Dąbrowski. Autor pokazuje swoją historię, młodość, walki z bolszewikami, służbę dla II RP, walkę z piłsudczykami w trakcie przewrotu majowego, walki we wrześniu 1939 r., zaangażowanie się w służbę na rzecz NSZ-ZJ, dowodzenie Brygadą Świętokrzyską, czasy powojenne, próby "komunistów" ściągnięcia go do Polski i osądzenia. Tekst pisany jest prostym językiem, ale to jego ogromny atut. Szacki pisze świetnie o swoim życiu i epopei Brygady Świętokrzyskiej, kiedy unikając walki z Niemcami i Rosjanami uciekała ona na Zachód. Autor odsłania bohaterskie postawy żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej, analizuje przygotowania Polski do II wojny światowej, jej politykę w trakcie jej trwania i rysuje nam także konflikt między NSZ a AK. Biorąc pod uwagę złą sławę jaką za komuny cieszyły się NSZ-ZJ i Brygada Świętokrzyska, ta książka jest ważna i potrzebna. To na prawdę kawał dobrej historii pokazującej...

książek: 236
Albercik | 2016-10-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 października 2016

Żeby oskarżać trzeba poznać relacje obu stron. Szacki w piękny i prosty sposób dokumentuje swoje przeżycia wojenne. Los sprawił, że dowodził żołnierzami wokół których narosło wiele krzywdzących opinii. To co działo się wokół Autora po wojnie świadczyć może jedynie o tym, że bardzo dobrze, wręcz wzorowo wypełnił swój obowiązek wobec Ojczyzny. Obecnie, im więcej złego mówi się o Brygadzie tym bardziej podziwiam Tych ludzi.

książek: 282
Magnat | 2016-09-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 września 2016

Szczery i prosty jezyk jednego z najlepszych synöw Polski.
Niestety i dzis znajdzie sie sowiecka zaraza drzäc mordy-faszysci...

Czarno na bialym, ze napadli nas w 1920,1939, wspölpraca bolszewiköw,mordy, wywözki tylko dlatego, ze urodziles sie Polakiem.
Ale to mentalnosc menela zlodzieja ktöry krzyczy najglosniej, ze kradnä.

Piekne swiadectwo kochania Ojczyzny, bycia przykladem.
Smutek, ze nie tylko dalismy sie sprzedac, ze polityka lat 30 i powojennych byla politykä zgubnä - smutek, ze najlepsi oddali zycie, zdrowie, gineli w wiezieniach, lub umierali na obczyznie

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd