Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,54 (3329 ocen i 229 opinii) Zobacz oceny
10
117
9
225
8
420
7
1 056
6
778
5
449
4
118
3
122
2
17
1
27
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Cujo
data wydania
ISBN
9788374696654
liczba stron
352
słowa kluczowe
powieść, zgroza, potwór
język
polski

Inne wydania

W Castle Rock, małym, cichym miasteczku w stanie Maine, Cujo, potężny, acz spokojny bernardyn zaraża się wściekłością. Z przyjaznego psa zamienia się w zwierzęcą, bezlitosną maszynę do zabijania tym groźniejszą, że zupełnie nieprzewidywalną. Cujo robi rzeczy straszne, ale reakcje ludzi, wstrząśniętych jego bezwzględnością są nie mniej przerażające...

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2008

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Cujo-p-29782-.html

Brak materiałów.
książek: 555
Aleksandra | 2013-08-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 sierpnia 2013

Książka kurcze w sumie dobra, ale niesamowicie mnie wkurzała. Po prostu kilka razy miałam ochotę wyrzucić tę powieść przez okno, bo Donna chyba musiałaby być przeklęta, żeby mieć takiego pecha. Owszem, kiepskie zbiegi okoliczności są mi nieobce w literaturze i nie tylko, ale ich nadmiar powoduje, że bardzo się niecierpliwię i denerwuję, a tym samym tracę przyjemność z czytania. Wściekle omijałam już nudzące mnie akapity o nic nie znaczących postaciach, chciałam już wreszcie, żeby ten pech się wyczerpał i wszystko skończyło się dobrze. Wielu pewnie może uznać to za dobrą cechę powieści, ale mówię, mnie tylko wkurzało.

Nie mogłam przestać się irytować za każdym razem, kiedy autor przechodził do opisywania wydarzeń wokół Donny i Tada, którzy siedzieli zamknięci w gorącym i dusznym samochodzie przez szmat czasu podczas gorącego lata. Mówię, nie dziwią mnie losy bohaterów, które prowadzą do nieszczęśliwych skutków (czytałam serię Gra o Tron Martina, więc to się rozumie samo przez się), ale tutaj wypadło to pokracznie i irytująco.

Jeśli chodzi o samego Cujo, to może mu współczułam - kocham zwierzęta, a nieodpowiedzialność właścicieli jest czymś niemiłosiernie niesprawiedliwym i najgorszym, co może takie zwierzę spotkać. Z biegiem akcji jednak bardziej wczuwałam się w sytuację Donny, w sytuację ofiary psa chorego na wściekliznę. Wcale nie dziwią mnie jej końcowe posunięcia w celu ocalenia dziecka i najprawdopodobniej zrobiłabym to samo. Wiadomo, że to nie była wina Cujo, ale mimo wszystko autor doprowadził do tego, że znienawidziłam tego psa. Może to właśnie było jego celem, nie wiem.

W każdym razie zaniżyłam swoją ocenę przez tę irytację, o której się rozpisałam wyżej. Niecierpliwie czekałam zakończenia tylko dlatego, że książka jest wkurzająca --> "Pewnie umrą, a te wszystkie opisy okażą się bez sensu" - myślałam przez cały czas, kiedy siedzieli w tym samochodzie.

To zdecydowanie nie jest najlepsza książka Kinga. Zamierzam przeczytać coś więcej tego autora, bo "Lśnienie" i "Miasteczko Salem" bardzo mi się podobało. "Cujo" po prostu nie trafił w moje gusta.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czarne ostrze. Obrońcy Shannary

Po „Trylogii Miecza Shannary” nadszedł czas na następną część, która tym razem nam ukazuje nieznane dotąd historie z życia Paxona a w jego żyłach płyn...

zgłoś błąd zgłoś błąd