Idziemy na niedźwiedzia

Tłumaczenie: Maciej Byliniak
Wydawnictwo: Dwie Siostry
7,7 (23 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
3
8
5
7
7
6
2
5
1
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
We're Going on a Bear Hunt
data wydania
ISBN
9788364347122
liczba stron
36
słowa kluczowe
Maciej Byliniak
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Wielki przebój angielskiej literatury dziecięcej – do głośnego, rytmicznego czytania i wspólnej rodzinnej zabawy. Idziemy na niedźwiedzia. Złapiemy wielkiego niedźwiedzia. Jest taki piękny dzień! Nie boimy się. Czwórka dzieci, tata i pies wyruszają na wyprawę w poszukiwaniu niedźwiedzia. Po drodze muszą pokonać wiele przeszkód: wysoką trawę, rzekę, błoto, las, śnieżycę... A gdy już...

Wielki przebój angielskiej literatury dziecięcej – do głośnego, rytmicznego czytania i wspólnej rodzinnej zabawy.

Idziemy na niedźwiedzia.

Złapiemy wielkiego niedźwiedzia.

Jest taki piękny dzień!

Nie boimy się.

Czwórka dzieci, tata i pies wyruszają na wyprawę w poszukiwaniu niedźwiedzia. Po drodze muszą pokonać wiele przeszkód: wysoką trawę, rzekę, błoto, las, śnieżycę... A gdy już spotkają niedźwiedzia? Przekonają się, że w przeciwnym kierunku da się je pokonać o wiele szybciej!

Prosty, rytmiczny tekst pełen wyrazów dźwiękonaśladowczych, duże ilustracje i dowcipna puenta składają się na książkę, która zapewni wspólną zabawę całej rodzinie, od najmłodszego do najstarszego.

Ilustracje: Helen Oxenbury.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwodwiesiostry.pl/katalog/prod-...(?)

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 6123

Chodź polować z nami na niedźwiedzia rymami

Wreszcie możemy przeczytać naszym małym czytelnikom świetną, uwielbianą przez angielskie dzieci, rodziców i nauczycieli, książkę „Idziemy na niedźwiedzia”. Wydana po raz pierwszy ponad 25 lat temu niedługa, rymowana opowieść o wyprawie pewnej rodziny na niedźwiedzia, oparta jest na znanej amerykańskiej piosence angażującej maluchy do pokazywania niektórych treści i naśladowania dźwięków. Tom od czasu premiery cieszy się niesłabnącą popularnością, zaliczany jest do klasyki literatury dziecięcej i stanowi żelazną pozycję w biblioteczce domowej prawie każdego rozwiniętego czytelniczo anglojęzycznego kilkulatka. Ciekawe, czy nasze kilkulatki także polubią tę zabawną opowieść.

Historia, zmieniona nieco i opowiedziana na nowo przez angielskiego poetę Michaela Rosena, jest dość prosta – pewna kilkuosobowa rodzina wybiera się na niedźwiedzia, którego chcą złapać. Plan nie jest zbyt precyzyjny, chodzi o samą wyprawę i zabawę. W wyprawie biorą udział: tata, niemowlę, dwoje kilkulatków i nieco starsza od nich (8-10-letnia) dziewczynka. Gdy już znajdą niedźwiedzia ich zamiary ulegną pewnej znaczącej zmianie… Tyle wyczytać można z treści, ale jest także forma, która pozwala nas cieszyć się naśladowaniem dźwięków towarzyszącym członkom rodziny podczas kojonych trudności podczas wyprawy.

Ogromnym atutem tomu są jednak ilustracje Helen Oxenbury, uznanej artystki (wśród jej wielu świetnych prac znajdują się m.in. te do „Alice’s Adventures in Wonderland” Lewisa Carrolla) oraz autorki książek...

Wreszcie możemy przeczytać naszym małym czytelnikom świetną, uwielbianą przez angielskie dzieci, rodziców i nauczycieli, książkę „Idziemy na niedźwiedzia”. Wydana po raz pierwszy ponad 25 lat temu niedługa, rymowana opowieść o wyprawie pewnej rodziny na niedźwiedzia, oparta jest na znanej amerykańskiej piosence angażującej maluchy do pokazywania niektórych treści i naśladowania dźwięków. Tom od czasu premiery cieszy się niesłabnącą popularnością, zaliczany jest do klasyki literatury dziecięcej i stanowi żelazną pozycję w biblioteczce domowej prawie każdego rozwiniętego czytelniczo anglojęzycznego kilkulatka. Ciekawe, czy nasze kilkulatki także polubią tę zabawną opowieść.

Historia, zmieniona nieco i opowiedziana na nowo przez angielskiego poetę Michaela Rosena, jest dość prosta – pewna kilkuosobowa rodzina wybiera się na niedźwiedzia, którego chcą złapać. Plan nie jest zbyt precyzyjny, chodzi o samą wyprawę i zabawę. W wyprawie biorą udział: tata, niemowlę, dwoje kilkulatków i nieco starsza od nich (8-10-letnia) dziewczynka. Gdy już znajdą niedźwiedzia ich zamiary ulegną pewnej znaczącej zmianie… Tyle wyczytać można z treści, ale jest także forma, która pozwala nas cieszyć się naśladowaniem dźwięków towarzyszącym członkom rodziny podczas kojonych trudności podczas wyprawy.

Ogromnym atutem tomu są jednak ilustracje Helen Oxenbury, uznanej artystki (wśród jej wielu świetnych prac znajdują się m.in. te do „Alice’s Adventures in Wonderland” Lewisa Carrolla) oraz autorki książek dla dzieci. Tym razem w jej pracach, obok świetnej kreski doskonale oddającej gesty i mimikę dzieci, zwraca uwagę podział na prace barwne i czarno-białe. Najpierw układają się one naprzemiennie, po punkcie kulminacyjnym – zostają już tylko ilustracje w kolorze. Gdy przyjrzymy się treści, jasne się staje, że kolor podkreśla akcję i działanie rodziny w obliczu trudności, natomiast ich myśli i plany, oddane jako szkice w czerni i bieli, doskonale oddają ich potencjalność, ale jeszcze nieurzeczywistnienie. Co ciekawe to właśnie na tych kolorowych stronach umieszczono onomatopeje czyli słowa dźwiękonaśladowcze, oddające przedzieranie się bohaterów przez trudności, spowodowane kontaktem z kapryśną czy groźną naturą. Zatem mały czytelnik otrzymuje przesłanie, że to dzięki podjęciu działania, a nie tylko rozważaniom czy słowom, a także w kontakcie z przyrodą jej/jego życie oraz otaczający świat nabiera barw i staje się prawdziwy. Warto dodać, że w pierwszych wydaniach angielskich także litery tytułu na okładce książki wydrukowano w kolorze – każda jest inna. Na uwagę zasługuje także ostatnia, już na wyklejce, ilustracja przestawiająca zrezygnowanego (smutnego?) niedźwiedzia wracającego do domu. Ilustratorka w ten sposób przemyślnie sugeruje, że może cały sens opowieści jest zupełnie inny, niż założyliśmy…

Brawa należą się bez wątpienia tłumaczowi książki Maciejowi Byliniakowi, który stanął wobec niełatwego zadania oddania rytmów i rymów oryginalnego tekstu w naszym języku. Zadanie to było tym trudniejsze, że - po pierwsze - dzieci polskie nie znają piosenki-pierwowzoru książki, zaś po drugie – niełatwo oddać rytmiczność tekstu, który w oryginale składa się w większości ze słów jedno- i dwusylabowych. Język polski obfituje natomiast w wyrazy trzysylabowe, które znacznie trudniej używać do śpiewania czy skandowania. Ponadto angielskie onomatopeje układają się w niezwykle zabawne, podobne brzmieniowo pary słów, np. „swishy swashy” czy „squelch, squerch”, których nie sposób oddać po polsku – udało się to tylko z parą „Plusk, plask!” Miejmy nadzieję, że tłumacz i Wydawnictwo Dwie Siostry sięgną także po kolejne urocze książki Helen Oxenbury.

Opowieść o rodzinnej wyprawie czytana rytmicznie i z zabawną ekspresją bardzo spodobała się ciekawej świata trzyipółletniej czytelniczce, która zaraz po lekturze zaczęła już samodzielnie „czytać” książkę, doskonale odtwarzając z pamięci całe fragmenty i przejęciem naśladując dźwięki pojawiające się w bardziej emocjonujących miejscach. I to niech będzie najlepsza rekomendacja tej pięknie wydanej książki.

Jowita Marzec

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (56)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 5132
Wkp | 2013-01-28

Cóż można powiedzieć o rzeczy tak niezwykłej jak zawartość tego pudełka? Po prostu pochwalić jakość produktu i kreatywność twórców. Książeczka autora znanych opowieści dla dzieci wspaniale zilustrowana przez znakomitą artystkę znaną z ilustracji do jubileuszowego wydania "Alicji w krainie czarów" wzbogacona została o płytę DVD z animowaną wersją historii, a także o grę planszową.

Przyznam się szczerze, że o ile sama opowiastka nie należy do rzeczy wielkich (albo ja jestem na nią za stary), o tyle podoba mi się jako całość. Jako interaktywna zabawa przypominająca nieco jedną z moich ulubionych gier planszowych 24 DVD Board Game (gdzie oprócz poruszania się po planszy i zbierania kart ze wskazówkami trzeba było włączyć płytę na DVD i rozwiązywać zagadki, ścigać terrorystów itp).

Dzieciaki będę zachwycone.

książek: 1192
bromba | 2015-09-06
Przeczytana: 06 września 2015

Dreszczowiec dla małolatów!
Naprawdę warto do znudzenia czytać ciągle na nowo tę rytmiczną (własnym sumptem tłumaczoną) książkę, by za każdym razem oglądać, na nowo, oglądać przestraszoną minę Młodego, który po mrożącym krew w żyłach zakończeniu żąda: "Jeszcze raz!"

książek: 1192
bromba | 2016-02-06
Przeczytana: 06 lutego 2016

Dreszczowiec dla małolatów!
Naprawdę warto do znudzenia czytać ciągle na nowo tę rytmiczną (własnym sumptem tłumaczoną) książkę, by za każdym razem oglądać, na nowo, oglądać przestraszoną minę Młodego, który po mrożącym krew w żyłach zakończeniu żąda: "Jeszcze raz!"

książek: 7
Katarzyna | 2017-11-23
Na półkach: Przeczytane

U nas się sprawdziła. Nie tyle jako książka, lecz jako zabawa. Różnica wieku między dziećmi nie miała znaczenia. Więcej: http://poczytajnia.pl/idziemy-na-niedzwiedzia/

książek: 1662
Kalayit | 2018-09-18
Przeczytana: 2018 rok
książek: 741
hagne | 2018-09-18
książek: 460
kaczusia | 2018-09-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 września 2018
książek: 3363
Snoopy | 2018-06-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2018
książek: 1127
AleksandraMaria | 2018-05-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 kwietnia 2018
książek: 1706
Frydzia | 2018-05-05
Przeczytana: 05 maja 2018
zobacz kolejne z 46 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd