Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,33 (75 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
5
8
5
7
27
6
18
5
16
4
1
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Phèdre
data wydania
ISBN
9788328546363
liczba stron
51
język
polski
dodał
Rimokan

 

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 2517
onika | 2016-03-21
Przeczytana: marzec 2016

Ależ to sztuka! Świetny tekst Racine’a, genialne tłumaczenie Boya-Żeleńskiego i choćbym chciała, nie mogę nie zachwycić się „Fedrą”. Francuski pisarz doskonale odnalazł się w antycznej konwencji i po mistrzowsku wykorzystał temat. I jakie postaci kobiece stworzył! Fedra to ogień, który płonie wbrew samemu sobie i równie wysoką temperaturę ma zasilany miłością jak nienawiścią. Arycja to miłość pyszna i dumna, szczera w swym wyrachowaniu. Z kolei Eona to miłość, która dobro kochanej istoty przedkłada ponad prawa ludzkie i boże. Ileż tu żaru, namiętności, gorących uczuć. W dodatku Racine sprawił, że postępowanie bohaterek wymyka się jednoznacznym ocenom – ich zachowanie może budzić w czytelniku całe spektrum uczuć od współczucia po potępienie. Jak dla mnie sporo w nim też takiego mydlenia oczu: „gdy zadaję cierpienie, sama cierpię bardziej…”

Ja generalnie nie należę do bardzo uczuciowych osób. Fakt, choleryk ze mnie okropny i w gniewie gotuję się okrutnie, ale równie szybko uaktywnia mi się w głowie aplikacja „królowa śniegu”. Wszelkie dramatyczne gesty wynikające z miłosnego opętania są dla mnie osobliwością, której należy przyglądać się z daleko posuniętą ostrożnością. Nie znoszę deklaracji typu „żyć bez ciebie nie mogę” i tym podobnych bzdur. I zupełnie nie mogę pojąć, jak ludzie z miłości, dla miłości i w imię miłości niszczą życie sobie i innym. Parafrazując Jacka Podsiadło, ze wzruszeń najbardziej lubię wzruszenie ramion, a z uniesień to tylko uniesienie brwi (dobra, parę innych też by się znalazło, ale bez zbędnej ideologii). I dlatego jedyną postacią w „Fedrze”, która budzi moje szczere współczucie, jest Hipolit – no przerąbane miał chłopak z tymi wariatkami. Pomijając żonę szanownego tatusia, to wybranka serca też niezły numerek. „Fedra” to jednak utwór na tragediach antycznych wzorowany – nie ma prawa w nim być żadnych optymistycznych akcentów. Ale czytałam ją i myślałam: chcę to zobaczyć. Póki co to, co znalazłam w Internetach nie zachwyciło mnie.

Szczerze polecam „Fedrę”, zwłaszcza ze wstępem Boya-Żeleńskiego.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pierwszy róg

Zbierz kilkanaście osób w jednym miejscu, mieszając ze sobą rasy, zawody i pochodzenie. Zamknij ich w jednym budynku. Spraw, by nikt nie mógł go opuśc...

zgłoś błąd zgłoś błąd