Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
8,31 (714 ocen i 99 opinii) Zobacz oceny
10
216
9
165
8
152
7
82
6
51
5
27
4
8
3
5
2
4
1
4
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324403974
liczba stron
232
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
LubimyCzytać

"Mroków" Jarosława Borszewicza nie da się jednoznacznie sklasyfikować. Możemy ten utwór nazwać prozą literacką, tomikiem poezji czy wreszcie powieścią o mrocznej fabule… Ale chyba nie ma potrzeby szeregować tej książki, ponieważ jej niezwykła forma literacka nadal wciąga nas w dyskusję o sens istnienia, bo „trzeba coś robić między pierwszą a drugą datą… Pierwszą już znam. Drugą…”. Borszewicz...

"Mroków" Jarosława Borszewicza nie da się jednoznacznie sklasyfikować. Możemy ten utwór nazwać prozą literacką, tomikiem poezji czy wreszcie powieścią o mrocznej fabule… Ale chyba nie ma potrzeby szeregować tej książki, ponieważ jej niezwykła forma literacka nadal wciąga nas w dyskusję o sens istnienia, bo „trzeba coś robić między pierwszą a drugą datą… Pierwszą już znam. Drugą…”.

Borszewicz debiutował tą książką w Iskrach w 1983 roku i po wielu latach można śmiało stwierdzić, że przeszła ona świetnie próbę czasu. Czytelnik szybko daje się wciągnąć w zawiłą opowieść, ponieważ tak naprawdę bohaterem tej książki jest śmierć, którą my próbujemy tylko ułaskawić. „Benek mówi, że myśl o śmierci najlepiej zagłuszyć drugim człowiekiem. Ale ja mu nie wierzę” – mówi narrator, który zmaga się ze swoją samotnością, śmiertelnością własną i najbliższych, który próbuje jednak znaleźć nadzieję w miłości czy przyjaźni…
Obecne wydanie zostało znacząco poprawione i uwspółcześnione przez autora.

 

źródło opisu: http://iskry.com.pl/

źródło okładki: http://iskry.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
jusola książek: 3273

Towarzystwo Świadomego Umierania (?)

Hm, kto zna „Fausta”, ten wie, czym jest dla mężczyzny w pewnym, a raczej niepewnym wieku możliwość - choćby chwilowego - odzyskania młodości. A kto nie zna „Fausta”, niech przeczyta przynajmniej „Mroki”, to się dowie! - takim komentarzem autor „Mroków”, Jarosław Borszewicz, opatrzył wznowioną po ponad 30 latach własną debiutancką powieść. 

Bohaterem „Mroków” jest młody mężczyzna o ciekawym imieniu (ksywce?): Duet. Duet Zezowaty (to także tytuł debiutanckiego tomu poezji J.Borszewicza). Jest studentem szkoły filmowej i dorożkarzem, a przede wszystkim niezwykłym wrażliwcem. Wokół niego pojawiają się inne postacie: realny współlokator czy może wyimaginowany Wiktor, opętany wizją śmierci, umierania, zamierania, pełen wewnętrznych lęków, niepokojów i niechęci do życia oraz Monika, wielka Nieobecna, ukochana, przyciągająca i odpychająca bohatera, niezbędna mu do życia, ale i igrająca jego uczuciami nieustannie. Które z nich stanowi dopełnienie Duetu? Z Wiktorem zgłębia niemożliwą, nie-do-życia naturę życia, z Moniką równie niemożliwą naturę miłości: byt i uczucie to bowiem kostka lodu rzucona na blachę pieca; topnieje na moich oczach, a ja nic nie mogę zrobić. Sam bohater pomiędzy nimi jakby walczy o siebie, broniąc się przed zupełnym zawłaszczeniem przez ich humory, lęki, strachy i egzaltacje.

To ostatnie słowo jest określeniem, które - niestety - towarzyszyło mi przy lekturze książki właściwie już od pierwszych jej stron. Dlatego przytoczyłam słowa autora, tłumaczące zgodę...

Hm, kto zna „Fausta”, ten wie, czym jest dla mężczyzny w pewnym, a raczej niepewnym wieku możliwość - choćby chwilowego - odzyskania młodości. A kto nie zna „Fausta”, niech przeczyta przynajmniej „Mroki”, to się dowie! - takim komentarzem autor „Mroków”, Jarosław Borszewicz, opatrzył wznowioną po ponad 30 latach własną debiutancką powieść. 

Bohaterem „Mroków” jest młody mężczyzna o ciekawym imieniu (ksywce?): Duet. Duet Zezowaty (to także tytuł debiutanckiego tomu poezji J.Borszewicza). Jest studentem szkoły filmowej i dorożkarzem, a przede wszystkim niezwykłym wrażliwcem. Wokół niego pojawiają się inne postacie: realny współlokator czy może wyimaginowany Wiktor, opętany wizją śmierci, umierania, zamierania, pełen wewnętrznych lęków, niepokojów i niechęci do życia oraz Monika, wielka Nieobecna, ukochana, przyciągająca i odpychająca bohatera, niezbędna mu do życia, ale i igrająca jego uczuciami nieustannie. Które z nich stanowi dopełnienie Duetu? Z Wiktorem zgłębia niemożliwą, nie-do-życia naturę życia, z Moniką równie niemożliwą naturę miłości: byt i uczucie to bowiem kostka lodu rzucona na blachę pieca; topnieje na moich oczach, a ja nic nie mogę zrobić. Sam bohater pomiędzy nimi jakby walczy o siebie, broniąc się przed zupełnym zawłaszczeniem przez ich humory, lęki, strachy i egzaltacje.

To ostatnie słowo jest określeniem, które - niestety - towarzyszyło mi przy lekturze książki właściwie już od pierwszych jej stron. Dlatego przytoczyłam słowa autora, tłumaczące zgodę na propozycję wznowienia tekstu. To rzeczywiście musi być powrót do młodości, jej naiwności, żarliwości w przeżywaniu egzystencjalnej traumy, związanej z dojmującym uczuciem śmiertelności, a więc i smutku, bezsilności, przerażenia, że może żyje się, wcale nie żyjąc naprawdę. To nieustanne przeżywanie śmierci, które zdaje się być stałym egzystencjalnym bodźcem, pobudzającym bohatera - paradoksalnie - do życia, wydaje mi się typowe dla młodej osoby, której naprawdę do niej daleko, w każdym sensie. W pewnym momencie Duet i Monika wyglądają przez okno i widzą jedynie mroki, a ja ... nie dostrzegam ich w ogóle. Nie przekonali mnie. Ich widzenie świata jest nie moje. Nie ten etap życia? Chyba tak. Mam wrażenie, że trafiłam na kolejną z lektur, które przeczytałam za późno, by je przeżyć (jak na przykład „Buszującego w zbożu”). Rozumiem jednak, że przemówić może ona do kogoś innego. Poruszyć struny wrażliwości i emocjonalności, których mi brak. Cóż, bywa i tak. 

Bohater, oprócz dialogów z Wiktorem i wspomnień kierowanych ku Nieobecnej, jako narrator rejestruje jeszcze wyimki ludzkich rozmów prowadzonych w jego dorożce. Przywołuje zapiski z książki „Du du du...”, którą można by chyba określić jako przypadki człowieka eksperymentującego z rzeczywistością oraz powraca do własnych wywiedzionych z dzieciństwa wspomnień, tytułując je złowieszczo: „Wilki wspomnień”. Pojawiają się także rozważania dotyczące... butów, które stają się obrazem przedmiotów skażonych czy dotkniętych ludzkimi jedynie dotąd chorobami. Kluczowa tu wydaje mi się schizofrenia, która może być kluczem do powieści.

Całość nie stanowi płynnej opowieści fabularnej, a jest zbiorem migawek składających się na historię życia i wielokrotnego „umierania” bohatera i jego związku.

Autor określił książkę jako „poezjowieść” czy może „powieściozję”. Rzeczywiście, jest ona przesycona pierwiastkiem lirycznym, zarówno formalnie, jak i treściowo, jest wiwisekcją stanów duszy: melancholii, depresji, chandry.

Powieść jest powrotem do młodości nie tylko ze względu na stany uczuciowe, jakie przeżywa bohater. Jej język to dziś już anachroniczne niemal odzwierciedlenie młodzieżowego slangu lat 80. Momentami bywa wręcz śmiesznie. Ulubione powiedzonko bohatera, które ma być zapewne eufemizmem dla wulgaryzmu, brzmi: kura ma pióra. Jakoś mi to nie współbrzmi z dramatycznymi rozpoznaniami własnej egzystencji jako niemożliwej do zrealizowania (- Śniło mi się coś strasznego. - Co? - Śniło mi się, że żyję).

Czy polecam? Mogłabym znów zacytować autora z okładki: (...) nie wahałem się ani przez moment. Natychmiast pomyślałem "Nie!", a dyrektorowi odpowiedziałem "Tak!".

Justyna Radomińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2328)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 551
Anna | 2016-11-10
Na półkach: 2016, Przeczytane

Spodziewałam się czegoś lepszego. ,,Mroki” to zbiór sytuacji, przemyśleń, urywków wspomnień z życia autora, poukładanych bez spójności, lecz podanych w dość atrakcyjnej formie: fragmenty są na tyle krótkie i treściwe, że czytelnik nie nudzi się przy ich czytaniu. Pojawia się dużo przemyśleń dotyczących głównie śmierci, czasem i miłości, przetykanych wierszami Borszewicza. Kiedy czytałam jego poezję parę lat temu, byłam zachwycona i nauczyłam się kilku utworów na pamięć. Dzisiaj jednak już mnie nie oczarowują, wydają się przeciętne. Odnoszę wrażenie, że poeta chciał nadać swojej powieści tajemniczy, niejednoznaczny klimat, lecz udaje mu się jedynie na początku. Później już straszy naiwnością, ciągłym powracaniem do tematu śmierci, samobójstwa, tego, jak dobrze byłoby umrzeć. Nie przekonuje mnie ta wizja świata, nawet jeśli wiem, że autor miał dwadzieścia lat, pisząc tę książkę i patrzył na rzeczywistość zupełnie inaczej.

Do zalet mogę zaliczyć formę i niektóre fragmenty, które...

książek: 86
kusiciel_dusz | 2015-06-06
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 06 czerwca 2015

Na samym początku zastanawiałem się co mnie podkusiło do przeczytania tej książki, znaczy wiem "kto" mnie podkusił ale nie będę wymieniał tej osoby z imienia i nazwiska:) Ale....właśnie, zawsze jest jakieś ale, i z czasem gdy przekręcałem kolejną kartkę, dochodziłem do wniosku, że wcale nie jest taka zła a na ostatniej stronie stwierdzam , że jest to dość interesująca pozycja ale nie wiem czy dla każdego. To nie jest typowa książka jakie znamy, jest to raczej pamiętnik, zbiór myśli i spostrzeżeń z przemijającego życia a przewodnią myślą i głównym tematem jest śmierć a raczej różne jej aspekty. Tak jak wspomniałem, nie jest to typowa książka ale, końcówka spina wszystko w jedną całość, więc jak ktoś zdecyduje się na przeczytanie to koniecznie musi doczytać do końca.
Zakończę tą opinię małym fragmentem który najbardziej mi się spodobał (choć było ich zdecydowanie więcej) "Mnie tam do szczęścia nie wiele potrzeba. Wystarczy, że mam co wspominać i na co czekać".

książek: 740
lajt | 2015-06-09

Szczerze, to szalenie współczuję autorowi, że w tak młodym wieku, takie utarczki życia ze śmiercią miał. I cud jakiś sprawił, że je przeżył, ale to chyba w myśl jego zasady - im bardziej czegoś chcesz, tym mniej tego masz.
Chciałam polecić tę książkę pewnej młodej osobie, bo wydawała mi się (książka) w pewnym sensie optymistyczna, ale jakoś nie mam jednak przekonania. Łazi po mnie taki nie-spokój.
Może to jest infantylne pisanie rozgorączkowanego młodzieńca, może brak temu spójności, może to są głupotki - takie tekstowe wprawki, ale zdecydowanie jest to poruszająca lektura dla każdego, kto ma odrobinę wrażliwości, a kto ma jej nadmiar... no właśnie, czy powinien to czytać?

książek: 688
Flame | 2015-03-15
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 09 marca 2015

Czy zdarzyło Ci się czytać książkę tak dobrą, że myślenie o niej przejmuje nad Tobą kontrolę? Książkę, która staje się Twoim przekleństwem i błogosławieństwem już od pierwszej strony? Dla mnie właśnie taką książką stały się Mroki.
Czuję się opętana tą książką. Odkąd dostałam ją w swoje ręce nie mogłam się z nią rozstać. Towarzyszyła mi wszędzie – w drodze do pracy, na uczelnię. Każda chwila, w której nie mogłam jej czytać była chwilą straconą. Teoretycznie jest na tyle krótka, że można połknąć ją za jednym razem, ale Mrokami trzeba się delektować, trzeba je trawić, nie można zaaplikować sobie zbyt dużej dawki, by nie oszaleć…
Uwaga: nie mieszać Borszewicza z alkoholem – grozi stanami melancholijnymi! :)

P.S. Podkreślam, że opinia dotyczy STAREJ wersji książki :)

książek: 85
eliss | 2012-09-23
Na półkach: Przeczytane

czytałam tę książkę bardzo dawno temu.była dla mnie jak biblia.tyle że biblii nie czytałam,a"Mroki" miałam przy sobie zawsze.umiałam na pamięć.wzruszałam się i miałam dreszcze czytając.ubolewam,że tak niewiele osób zna tę książkę.że nie można jej kupić.bardzo przepraszam kolegę Jurka do którego"Mroki"nie wróciły.stoją u mnie na półce.na honorowym miejscu.

książek: 470
esa | 2015-06-10
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Tej książki nie można opisać/zdefiniować w żaden sposób. Ją po prostu trzeba przeczytać.

książek: 38
KatePinkus | 2013-12-11
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 11 grudnia 2013

Po przypadkowym zetknięciu się z kilkoma cytatami z Borszewicza stwierdziłam, że muszę przeczytać zarówno "Mroki" jak i "Zezowaty Duet". Kilka miesięcy poszukiwań spowodowały, że moje oczekiwania względem tych dwóch pozycji znacznie wzrosły. Kiedy w końcu udało mi się znaleźć "Mroki", przeczytałam je w dwa wieczory i nie zawiodłam się ani troszkę. Książka zdecydowanie daje do myślenia. Kilka fragmentów utkwiło mi w głowie, szczególnie te dotyczące sposobu w jaki główny bohater traktuje swoje partnerki, jak również dotyczące jego podejścia do miłości. Egoistyczna i lekceważąca postawa względem drugiej strony nie jest mi obca i być może dlatego czytanie "Mroków" było momentami bardzo intymnym w moim odczuciu przeżyciem. Oczywiście głównym motywem książki nie jest miłość a śmierć, a może bardziej lęk przed śmiercią i próby oswojenia myśli o niej.
Na pewno będę wracać do tej książki i polecam każdemu - warto przeczytać.

książek: 437
introsia | 2015-12-11
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Jarosław Borszewicz na jednej z pierwszych stron dziękuje za pewien telefon słowami: "Czasami taki telefon ratuje życie nie tylko książce, ale i autorowi..." Dodałabym: czasami taka książka ratuje nie tylko życie wewnętrzne czytelnika, ale i jego sens istnienia.

książek: 556
volpe | 2015-02-13
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 13 lutego 2015

Zdecydowanie najlepsze, co kiedykolwiek miałam okazję przeczytać.

książek: 755
Pam | 2011-03-04
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 07 kwietnia 2010

Niesamowita jest ta książka.
Dziwi mnie, że tak mało znana.
Polecam każdemu!

zobacz kolejne z 2318 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nowe wydanie "Mroków" już w księgarniach

Tego utworu nie da się jednoznacznie sklasyfikować. Można go nazwać prozą literacką, tomikiem poezji czy wreszcie powieścią o mrocznej fabule…Wznowione po 32 latach "Mroki" Jarosława Borszewicza przeszły świetną próbę czasu.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd