Książka roku 2015
w kategorii:
Literatura obyczajowa, Romans
2 003 głosy
Powiększ

Maybe Someday

Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Cykl: Maybe (tom 1)
Wydawnictwo: Otwarte
8,28 (5565 ocen i 856 opinii) Zobacz oceny
10
1 638
9
1 146
8
1 238
7
793
6
443
5
169
4
68
3
32
2
32
1
6
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Maybe Someday
data wydania
ISBN
9788375153415
liczba stron
440
słowa kluczowe
New Adult, Piotr Grzegorzewski
język
polski
dodała
Ag2S

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura obyczajowa i romans. On, Ridge, gra na gitarze tak, że porusza każdego. Ale jego utworom brakuje jednego: tekstów. Gdy zauważa dziewczynę z sąsiedztwa śpiewającą do jego muzyki, postanawia ją bliżej poznać. Ona, Sydney, ma poukładane życie: studiuje, pracuje, jest w stabilnym związku. Wszystko to rozpada się...

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura obyczajowa i romans.

On, Ridge, gra na gitarze tak, że porusza każdego. Ale jego utworom brakuje jednego: tekstów. Gdy zauważa dziewczynę z sąsiedztwa śpiewającą do jego muzyki, postanawia ją bliżej poznać.
Ona, Sydney, ma poukładane życie: studiuje, pracuje, jest w stabilnym związku. Wszystko to rozpada się na kawałki w ciągu kilku godzin.
Wkrótce tych dwoje odkryje, że razem mogą stworzyć coś wyjątkowego. Dowiedzą się także, jak łatwo złamać czyjeś serce…
"Maybe Someday" to opowieść o ludziach rozdartych między „może kiedyś” a „właśnie teraz”, o emocjach ukrytych między słowami i o muzyce, którą czuje się całym ciałem.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

książek: 1179
Caroline | 2015-08-30
Przeczytana: 29 sierpnia 2015

Ridge i Sydney to dwoje kompletnie obcych sobie ludzi. On, z wykształcenia informatyk, daje upust swoim emocjom podczas codziennych koncertów na balkonie. Jednak jego poruszającym serca melodiom ewidentnie brakuje tekstów.

Miłością życia Sydney także jest muzyka. Przypadkowo dziewczyna zaczyna nucić znane tylko sobie słowa do utworów tajemniczego chłopaka z naprzeciwka.

"Nie rozumiem, jak ktoś, kto choć raz słyszałam jego piosenki, może nie chcieć ich słuchać codziennie."

Gdy połączą swoje umiejętności, narodzi się coś niesamowitego. Tym samym zburzą jednak całe swoje dotychczasowe życie na kawałki.

"Ale wiem również, że na dnie mojego serca tliła się iskierka nadziei. I chociaż nie byłam na to gotowa, myślałam, że może jednak. [...] może kiedyś."

"Maybe Someday" to już moje czwarte spotkanie z twórczością Colleen Hoover. Wcześniej miałam okazję przeczytać "Hopeless", "Losing hope" oraz "Szukając kopciuszka". Wszystkie utwory bardzo przypadły mi do gustu i z niecierpliwością wyczekiwałam kolejnej książki tej autorki. Dosłownie nie posiadałam się więc z radości, gdy w moje ręce trafiło "Maybe Someday". Słyszałam o tej książce tak wiele dobrych opinii, że wręcz czułam się zobowiązana ją przeczytać.

Kilka wątków powieści (albo cech bohaterów) szczerze mnie zaskoczyło, ale nie będę o tym wspominać, żeby nie zaspojlerować.

Tak więc, po początkowych niespodziankach, przejdźmy dalej. Bardzo spodobał mi się pomysł na fabułę powieści, mimo, że jego część (trójkąt między postaciami) jest nieco oklepany. Dawno nie spotkałam się z łączącą bohaterów muzyką, której czar przyciąga ich do siebie. I to dosłownie. Muzyka to dla nich nie tylko sposób porozumiewania się, ale całe życie, które bez niej dosłownie by nie istniało. Świetnym pomysłem pisarki (a może wydawcy?) okazało się dołączenie prawdziwych utworów do książki. Być może był to eksperyment, którego wyniki są zdumiewające. Kolejną zaletą tej powieści jest (oczywiście) cudowny styl pisarski Hoover. Bez niego ta książka nie miałaby prawa istnienia. Autorka tworzy sytuacje tak realne i prawdziwe, że trudno uwierzyć, że to tylko słowa. Nie potrafię określić, dlaczego, ale utwór nie usatysfakcjonował mnie w pełni. Być może liczyłam po prostu na coś więcej. Niby wszystko było perfekcyjne, dopracowane do końca, ale... powieść nie absorbowała całej mojej uwagi. Nie wciągnęła mnie do swojego świata, nie rzuciła mną o ścianę powodując łzy wzruszenia. Nic z tych rzeczy. Nie potrafię określić czego mi tutaj zabrakło, może to główna bohaterka, której nie pokochałam, a jedynie polubiłam? Może nie poczułam magii muzyki? Nie jestem pewna, ale muszę przyznać, że z książek tej autorki bardziej poruszyła mnie Hopeless.

"Maybe Someday" to opowieść o trudnej miłości rodzącej się wbrew woli dwojga ludzi, a także o ich wewnętrznych dylematach pomiędzy może kiedyś, a właśnie teraz. To również historia o muzyce, która nie tylko wybiera ludzi, ale łączy ich na zawsze.

"Moje wyrzuty sumienia nie wynikają z tego, że na nią patrzę. One są związane z tym, jakie uczucia we mnie to wywołuje."

Książkę miałam okazje przeczytać dzięki akcji Book Tour organizowanej przez Colleen Hoover Książki.
Recenzja pochodzi z bloga przygody-mola-ksiazkowego.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mała apokalipsa

Ta książka się chyba starzeje. Odniesienia do rzeczywistości w niej zawarte, były pewnie zrozumiałe dla ludzi nieco starszych ode mnie. Ja część z ni...

zgłoś błąd zgłoś błąd