Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gniew

Cykl: Teodor Szacki (tom 3) | Seria: Mroczna Seria
Wydawnictwo: W.A.B.
7,66 (8349 ocen i 1078 opinii) Zobacz oceny
10
592
9
1 285
8
2 836
7
2 412
6
930
5
189
4
63
3
26
2
10
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328009356
liczba stron
380
słowa kluczowe
Teodor Szacki
język
polski
dodał
Matt Cobosco

Gniew to pożegnanie z Szackim, jednym z najbardziej znanych bohaterów kryminalnych w Polsce, dostrzeżonym i docenionym na świecie, co potwierdzają recenzje i wyróżnienia dla kolejnych wydań książek Zygmunta Miłoszewskiego za granicą. Prestiżowy „Publisher’s Weekly” w recenzji "Uwikłania" napisał, że czytelnicy będą chcieli kontynuacji losów prokuratora Szackiego. I trochę żal, że autor –...

Gniew to pożegnanie z Szackim, jednym z najbardziej znanych bohaterów kryminalnych w Polsce, dostrzeżonym i docenionym na świecie, co potwierdzają recenzje i wyróżnienia dla kolejnych wydań książek Zygmunta Miłoszewskiego za granicą.

Prestiżowy „Publisher’s Weekly” w recenzji "Uwikłania" napisał, że czytelnicy będą chcieli kontynuacji losów prokuratora Szackiego. I trochę żal, że autor – równie stanowczo jak swego czasu Artur Conan Doyle – obwieścił koniec przygód swojego bohatera!
25 listopada 2013 prokurator Teodor Szacki zostaje wezwany do zrujnowanego bunkra koło poniemieckiego szpitala miejskiego. W czasie robót drogowych odnaleziono tam stary szkielet. Szacki bezrefleksyjnie „odfajkowuje Niemca”, jak się tutaj nazywa wojenne szczątki, i każe przekazać je uczelni medycznej, gdzie wiecznie brakuje eksponatów do celów dydaktycznych. Nie przypuszcza, że to, co wydawało się końcem rutynowej procedury, jest początkiem najtrudniejszej sprawy w jego prokuratorskiej karierze. Sprawy, która pozbawi go prawniczego dystansu, zmusi do wyborów ostatecznych i okaże się ostatnim dochodzeniem prokuratora Teodora Szackiego.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2014

źródło okładki: www.facebook.com/wydawnictwo.wab

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 287
rude_recenzuje | 2015-05-07
Przeczytana: 07 maja 2015

http://ruderude-czyta.blogspot.com/2015/05/19-gniew-zygmunt-mioszewski.html

Byliście kiedyś w Olsztynie ?

Pan Miłoszewski na pewno był.
Tak się składa, że od około pięciu lat mieszkam w Olsztynie. Przeprowadziłam się tu na studia, zachęcona pięknymi krajobrazami, milionem jezior w okolicy i plażami, opalaniem, spożywaniem alkoholu na Kortowskim kampusie- na łonie natury- gdzie z jednej strony mamy piękne na pierwszy rzut oka jezioro (w rzeczywistości stan czystości tego jeziora jest bardzo niski, więc ani razu nie zdecydowałam się w nim „wykąpać”),a z drugiej las- idealny na wieczorne ogniska integracyjne. Dodatkową zaletą było mieszkanie z dala od rodziców.
Wszystko było pięknie- oczywiście tak jak się zapowiadało- do momentu nadejścia końca jesieni no i zimy, kiedy to:

„Z nieba leciał jakiś warmiński szajs, ani deszcz, ani śnieg, ani grad.”

Na początku mojej przygody z Olsztynem, architektura ani komunikacja nie miały większego znaczenia (podejrzewam, że większość przyjezdnych studentów ma to za przeproszeniem w nosie). Po kilku latach zaczęłam zwracać na to uwagę, to otoczenie stało się moją codziennością i, chcąc czy nie chcąc, byłam na nie skazana..

„(…) wszystko, co w Olsztynie było ładne, co nadawało temu miastu charakter, co sprawiało, że było interesujące nieoczywistą urodą twardej i zahartowanej kobiety z Północy- wszystko zbudowali Niemcy. Cała reszta była w najlepszym razie obojętna, najczęściej brzydka.”


„(…) projektanci szpitala byli nie tylko pierwszymi w powojennej historii miasta, którym udało się osiągnąć coś więcej, niż puścić pawia w przestrzeń publiczną.”


„(…)osobnik zarządzający ruchem nie wierzy w zieloną falę, bo wtedy ludzie się za bardzo rozpędzają, co stwarza zagrożenie w ruchu drogowym (…)”

Po przeczytaniu książki Miłoszewskiego jeszcze bardziej otworzyłam oczy na wszystko to, co mnie otacza i pozostawię to bez większego komentarza. „Liznęłam” też odrobinę historii tutejszych terenów, co było całkiem fajnym doświadczeniem.

A tramwaje budują. Wszystkie linie na raz, dzięki czemu miasto tonie w korkach, a ludzie jeżdżą pod prąd, żeby zdążyć do domu chociaż na kolację.

Przechodząc do treści. Już na samym początku Szacki dostaje sprawę, „odfajkowanie Niemca”, zapowiada się, że szybko mu pójdzie, sprawa się skończy i dostanie coś nowego, fajniejszego. Jak się okazało, sprawa jest bardziej poważna niż komukolwiek by się wydawało.
Najpierw zawiła sprawa tożsamości trupa, później kostne puzzle, dywagacje nad motywem zabójcy, który morduje w bardzo specyficzny sposób. Na tylnej okładce można przeczytać:


„(…) autor zmienia reguły gry z czytelnikiem i sprawia, że zamiast zastanawiać się, kto zabił, próbujemy zgadnąć, kto i dlaczego zostanie zabity.”


Z początku myślałam, że to jakieś brednie, bo cały czas zastanawiałam się, kto może być zabójcą. Moje nastawienie zmieniło się- sama nawet nie wiem kiedy. Nie ma możliwości, żeby ktokolwiek zgadł, kim jest morderca i co jest jego motywem. Najciekawiej robi się, kiedy w grę wchodzą przeżycia Szackiego, ta sprawa jest wyjątkowa w porównaniu do poprzednich (w poprzednich częściach powieści), ta trafia dogłębnie w niego, atakując jego ciało i wszystkie neurony.

Dodatkowo w książce pojawia się motyw relacji ojciec- córka, który został całkiem ciekawie zaprezentowany. Pojawiają się kłótnie, problemy, później próby porozumienia. W niektórych sytuacjach potrafię odnaleźć siebie i swojego ojca.

Zarówno początek, jak i sam koniec, niemiłosiernie mi się dłużyły. Mam wrażenie, że to przez nazbyt bogate opisy i delikatny bałagan w treści. Sama końcówka rozczarowała mnie. Zupełnie nie podoba mi się sposób, w jaki (rzekomo) ostatnia część została zakończona.

Miłoszewski po raz kolejny pokazuje czytelnikom z jaką łatwością wpasowuje swoje wymyślne historie w rzeczywistość, bezpośrednio jej dotykając, wytykając błędy i niedociągnięcia w systemie czy funkcjonowaniu miasta- w tym przypadku Olsztyna.

Brawo Panie Miłoszewski.
Teraz czekam na ekranizację.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Star Wars: Utracone gwiazdy

Fajnie napisana książka, która umiejętnie wpisuje się w klasyczną trylogię i tworzy dość ciekawe tło wobec wydarzeń znanych nam z filmów. To trochę ta...

zgłoś błąd zgłoś błąd