Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Inicjały zbrodni

Tłumaczenie: Łukasz Małecki
Cykl: Nowe sprawy Herkulesa Poirota (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,25 (481 ocen i 130 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
22
8
62
7
118
6
138
5
78
4
22
3
15
2
10
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Monogram Murders
data wydania
ISBN
9788308053911
liczba stron
360
język
polski
dodała
Ag2S

Prawie 40 lat po premierze ostatnich przygód Poirota — nowa powieść z udziałem słynnego detektywa i nowa autorka, wybrana przez spadkobierców Agathy Christie! Od czasu, gdy w 1920 roku jej pierwsza książka ujrzała światło dzienne, powieści Agathy Christie sprzedały się na świecie w łącznym nakładzie ponad dwóch miliardów egzemplarzy. Teraz, po raz pierwszy w historii, spadkobiercy pisarki...

Prawie 40 lat po premierze ostatnich przygód Poirota — nowa powieść z udziałem słynnego detektywa i nowa autorka, wybrana przez spadkobierców Agathy Christie!
Od czasu, gdy w 1920 roku jej pierwsza książka ujrzała światło dzienne, powieści Agathy Christie sprzedały się na świecie w łącznym nakładzie ponad dwóch miliardów egzemplarzy. Teraz, po raz pierwszy w historii, spadkobiercy pisarki zgodzili się na publikację nowej powieści z udziałem jej najsłynniejszego bohatera.
Londyn, lata dwudzieste ubiegłego wieku. Gdy Hercules Poirot rozkoszuje się atmosferą spokojnej kolacji, nie wie, że jego śledczy talent zostanie wystawiony na próbę. Wszystko za sprawą młodej kobiety, która wyjawia mu, że zostanie zamordowana. Mimo przerażenia błaga detektywa, by nie szukał mordercy. Jej śmierć wyrówna rachunki.
Tego samego wieczoru Poirot dowiaduje się o zamordowaniu trzech gości w modnym londyńskim hotelu. W ustach każdego z nich znaleziono… spinki do mankietów. Czy zbrodnia ma związek z tajemniczą kobietą?
Podczas gdy Poirot usiłuje połączyć kolejne elementy układanki, morderca przygotowuje hotelowy pokój na wizytę czwartej ofiary…
Dzięki talentowi Sophie Hannah, niesamowicie skomplikowana zagadka z pewnością porwie zarówno oddanych fanów twórczości Agathy Christie, jaki i młodsze pokolenia czytelników, dla których będzie to pierwsze spotkanie z Herculesem Poirot. Nowa powieść z udziałem najsłynniejszego detektywa wszech czasów, stworzona przy pełnym poparciu spadkobierców Christie, to najważniejsze wydarzenie roku dla wszystkich fanów kryminałów na świecie.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 5546

Mało podobny sobowtór słynnego detektywa

Kryminały Agathy Christie to klasyka gatunku. Sama pisarka, określana jako królowa kryminału i zaliczana do grona twórców Złotego Wieku Powieści Detektywistycznej*, będąc jednym z autorów uważanych za klasyków tradycyjnej powieści detektywistycznej, stała się też w pewnym momencie twórcą rewolucyjnym, łamiącym kanon przypisanych tej odmianie powieści zasad. Christie napisała ponad 90 powieści i kilka sztuk teatralnych, jej książki zyskały ogromną popularność, do tej pory są chętnie czytane i wciąż świetnie się sprzedają. Dzieła tej autorki charakteryzują się staroświeckim urokiem, dopracowaną konstrukcją, zwięzłością i lekkością stylu, wyczuciem proporcji, odpowiednio dozowanym napięciem i zaskakującym rozwiązaniem, a ich lektura dostarcza czytelnikom tyleż samo zaskoczenia, co zadowolenia z pewnych powtarzających się elementów fabularnych i konstrukcyjnych (wyjątek stanowi kilka tytułów, wśród nich „Zabójstwo Rogera Ackroyda” czy „Morderstwo w Orient Expressie”). Powieściopisarka stworzyła dwie słynne postaci: Herkulesa Poirota i pannę Jane Marple, dwoje detektywów o krańcowo różnych osobowościach i metodach prowadzenia śledztwa, którzy nigdy się nie poznali – każde z nich błyszczało w odmiennych historiach.

Po 40 latach od premiery (a ponad 75 lat po powstaniu) „Kurtyny”, ostatniej powieści z Herkulesem Poirotem (w której, nota bene, ten ostatni żegna się ze światem) spadkobiercy pisarki wpadli, z niezrozumiałych dla mnie powodów, na pomysł wskrzeszenia bohatera i...

Kryminały Agathy Christie to klasyka gatunku. Sama pisarka, określana jako królowa kryminału i zaliczana do grona twórców Złotego Wieku Powieści Detektywistycznej*, będąc jednym z autorów uważanych za klasyków tradycyjnej powieści detektywistycznej, stała się też w pewnym momencie twórcą rewolucyjnym, łamiącym kanon przypisanych tej odmianie powieści zasad. Christie napisała ponad 90 powieści i kilka sztuk teatralnych, jej książki zyskały ogromną popularność, do tej pory są chętnie czytane i wciąż świetnie się sprzedają. Dzieła tej autorki charakteryzują się staroświeckim urokiem, dopracowaną konstrukcją, zwięzłością i lekkością stylu, wyczuciem proporcji, odpowiednio dozowanym napięciem i zaskakującym rozwiązaniem, a ich lektura dostarcza czytelnikom tyleż samo zaskoczenia, co zadowolenia z pewnych powtarzających się elementów fabularnych i konstrukcyjnych (wyjątek stanowi kilka tytułów, wśród nich „Zabójstwo Rogera Ackroyda” czy „Morderstwo w Orient Expressie”). Powieściopisarka stworzyła dwie słynne postaci: Herkulesa Poirota i pannę Jane Marple, dwoje detektywów o krańcowo różnych osobowościach i metodach prowadzenia śledztwa, którzy nigdy się nie poznali – każde z nich błyszczało w odmiennych historiach.

Po 40 latach od premiery (a ponad 75 lat po powstaniu) „Kurtyny”, ostatniej powieści z Herkulesem Poirotem (w której, nota bene, ten ostatni żegna się ze światem) spadkobiercy pisarki wpadli, z niezrozumiałych dla mnie powodów, na pomysł wskrzeszenia bohatera i wybrali do tego zadania Sophie Hannah, autorkę kryminałów psychologicznych, z których kilka jest już znanych polskim czytelnikom. Pamiętając  o dziełach Agathy Christie, cechujących się zwięzłością, umiejętnie budowanym napięciem czy wyrazistą, kilkuzdaniową charakterystyką, nadającą postaciom niepowtarzalne rysy osobowościowe, przyznać musimy, że wszystkie te elementy… nie występują w powieści „Inicjały zbrodni”.

Książka jest przegadana, niespójna, nierówna i zdecydowanie za długa. Sophie Hannah odrobiła lekcje i zastosowała się do reguł klasycznego kryminału: mamy zatem locked room mystery (tajemnicę zamkniętego pokoju), konserwatyzm światopoglądowy, tajemnicze morderstwo, chronologiczne przedstawienie wypadków: zabójstwo, śledztwo i rozwiązanie zagadki, a także otwarcie (pierwszą scenę), w którym autorka wprowadza najważniejsze postaci powieści. W tomie nie brakuje również niezbędnych elementów składowych dobrej powieści z Herkulesem Poirotem: znajdziemy tu charakterystyczne francuskie wtrącenia belgijskiego detektywa, jego samouwielbienie, wzmianki o „małych szarych komórkach”, wreszcie na końcu zebranie wszystkich i wyczerpujące wyjaśnienie zagadki przez bohatera, błyskotliwe i ujawniające jego geniusz. Z pozoru wszystko wydaje się takie, jak być powinno, ale wszystkie wspomniane elementy zastosowano bez umiaru i wyczucia, dzięki czemu uzyskano by wspaniały efekt... parodii powieści z Poirotem, gdyby nie drobiazg – brak celowości w zastosowaniu wymienionych wyżej zabiegów. Nadmiar elementów i brak dyscypliny bardzo zaszkodził powieści: zaczynając od niepotrzebnie rozdmuchanej objętości i wynikając e stąd dłużyzny (u Christie ok. 200 – 220 stron, u Hannah ponad 350), zbędnych powtórzeń (u Christie detektyw mówi o swoich „małych szarych komórkach” raz, ewentualnie pod koniec powtarza ten zwrot, u Hannah wypowiedź ta pojawia się w liczbie oscylującej w okolicach dziesięciu), przez prostolinijne i za dużo wyjaśniające rozmowy Herkulesa Poirota z innymi (Belg nie stronił od rozmów, ale lubił tajemniczość), dochodzimy do zupełnego absurdu w postaci przesłuchiwania przez niego stu pracowników hotelu naraz! Nie lepiej wygląda kwestia narratora: po narracji trzecioosobowej w rozdziale pierwszym, w kolejnym, bez żadnego logicznego wyjaśnienia, pojawia się narrator, relacjonujący zdarzenia w pierwszej osobie. Agatha Christie stosowała czasami zmianę narracji, ale zawsze miało to uzasadnienie i odzwierciedlenie w konstrukcji książki, np. preludium z narratorem w trzeciej osobie, a potem kolejne rozdziały z narratorem pierwszoosobowym.

Wiarygodność i psychologia postaci również pozostawiają wiele do życzenia. Narrator i pomocnik Belga – Edward Catchpool, detektyw Scotland Yardu, szacownej skądinąd instytucji – to niewychowany ignorant, mało lotny śledczy oraz człowiek pozbawiony osobowości, dający się wszystkim wodzić za nos przygłup, który nie potrafi nawet wyegzekwować od przesłuchiwanych odpowiedzi na najprostsze pytania. Byłoby to nawet ciekawe, gdyby pisarka potraktowała go z przymrużeniem oka i jako postać komiczną. Niestety nie ma ona pióra swojej wielkiej poprzedniczki i nie potrafi z pobłażliwą sympatią opisać swego bohatera, który najwyraźniej miał stanowić swoiste zastępstwo dla nieobecnego w powieści Hastingsa, pomocnika genialnego detektywa. Sam zaś Herkules Poirot wydaje się być bladym cieniem samego siebie, a raczej swoim bardzo dalekim kuzynem, z tych co to, mając to samo nazwisko i żadnych podobieństw fizycznych czy osobowościowych na podorędziu, doklejają sobie sztuczne wąsy, charakterystyczne dla sławnego krewniaka, i łudzą się, że dzięki temu wszystkich nabiorą. Efekt jest taki, że zamiast tajemniczego irytującego geniusza otrzymujemy nad wyraz denerwującego narcystycznego dupka, wylewnego do bólu (prawdziwy Poirot nigdy nie nazywałby człowieka, którego zna dopiero od 6 tygodni „mon ami”) i gadatliwego do niemożliwości. Biedna Agatha Christie – którą, nawiasem mówią, jej własny bohater tak irytował, że wreszcie go uśmierciła (ale nie odważyła się ośmieszyć) - przewraca się zapewne w grobie.

Nie do zniesienia są rozmowy pary głównych śledczych – ośmieszają jeden drugiego myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem (dosłownie!) opowiadając sobie tonem rewelacji to, czego czytelnik domyślił się kilkanaście stron wcześniej, powtarzają się, jakby cierpieli na zmiany otępienne i miotają tam i nazad, wracając po kilka razy w to samo miejsce lub do tych samych osób tylko dlatego, że owe – dla własnego kaprysu – wprost im komunikują, że nie odpowiedzą na pytania. Najgorsze jednak czeka nas na koniec – oto bowiem genialny (w zamierzeniu) analityk i detektyw zbiera wszystkich i wyjaśnia wszystko zwięźle od A do Z przez marnych… sześćdziesiąt stron! Nawet najbardziej cierpliwy czytelnik potrzebuje w tym czasie przynajmniej dwóch długich przerw, żeby oszczędzić własne wrzody żołądka od zalania kwasem oraz by uniknąć deprawacji nieletnich potomków, przebywających w tym samym mieszkaniu, przez narażenie ich na wysłuchanie zwrotów uważanych powszechnie za obraźliwe, miotanych pod adresem sprawczyni tychże stron. Po czym można wreszcie zamknąć upiorne tomisko z poczuciem źle spędzonego czasu.

Książka byłaby do zaakceptowania jako pierwsza, wymagająca kilku miesięcy pracy, mnóstwa poprawek i wyrzucenia jednej trzeciej tekstu, wersja nowej powieści z Herkulesem Poirotem. Jako gotowa powieść raczej się nie broni. Czytelnicy szukający zatem niezłej klasycznej historii kryminalnej zdecydowanie nie znajdą jej w tym tomie. Książkę wypada za to polecić miłośnikom twórczości Agathy Christie, którzy po mękach lektury (jakie były także udziałem piszącej te słowa) z radością wrzucą wolumin za szafę, wyciągając z pobliskiej półki jedno z wielokrotnie czytanych nieśmiertelnych, zgrabnych i uroczych dzieł swojej ukochanej autorki i z przyjemnością zanurzą się w świecie elegancji, umiaru, zbrodniczych zamiarów i sprawnych komórek mózgowych Herkulesa Poirota. Bowiem królowa jest tylko jedna.

Jowita Marzec

* W. J. Burszta, M. Czubaj, „Krwawa setka. 100 najważniejszych powieści kryminalnych”, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2007, s. 260

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1038)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 441
Aneta Wiola | 2017-01-18
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 18 stycznia 2017

Po 2 latach od kupienia tej książki, nareszcie odważyłam się ją przeczytać. Bałam się rozczarowania i byłam zła, że nie uszanowano decyzję pisarki Agathy Christie o uśmierceniu słynnego detektywa Herkulesa Poirot. Byłam sceptycznie nastawiona do pomysłu wskrzeszania głównego bohatera i napisaniu nowych przygód przez inną pisarkę. Na szczęście Sophie Hannah ukazała belgijskiego detektywa, takim, jakim zapamiętałam z powieści pani Christie.

Herkules Poirot- słynny detektyw, poznaje pewnego wieczoru kobietę, która dziwnie się zachowuje. Po naleganiach detektywa, nieznajoma wyjawia, że boi się, że ktoś ją zamorduje. Następnego dnia Poirot zostaje wezwany do potrójnego morderstwa w drogim hotelu. Przy ofiarach znaleziono spinki do mankietów z inicjałami. Herkules ma przeczucie, że kobieta, którą poznał dzień wcześniej miała coś z tym wspólnego.
Z początku nic do siebie nie pasuje, wypływają fakty, które wpędzają zamęt w głowie. Okazuje się, że ofiary miały coś wspólnego ze zbrodnią...

książek: 1347
Pani_Wu | 2014-09-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 września 2014

Nie, nie, nie i jeszcze raz nie!

Oto i po czterdziestu latach od wydania ostatniej książki Agaty Christie z Herkulesem Poirot, w oparach sensacji, mój ulubiony detektyw powrócił, wskrzeszony przez panią Sophie Hannah.
Po przeczytaniu pierwszych stron książki, targały mną różne emocje. Postanowiłam więc potraktować ją jako oddzielne od twórczości Agathy Christie dzieło, innej autorki, która opisuje śledztwo, które rozwikłał słynny detektyw Poirot. Zupełnie tak, jakby był on rzeczywistą postacią, która żyła kiedyś w Anglii i znać go mogły różne osoby. Ostatecznie istnieje na rynku kilka biografii jednej i tej samej osoby, napisanych przez różnych autorów. Wyłaniają się z nich niekiedy dość różne portrety, obdarzone jedynie identycznymi personaliami. Biografowie mogą korzystać ze źródeł, jakimi są listy, może artykuły w gazetach, niekiedy pamiętniki, a pomimo tego, ich bohaterowie bardzo się od siebie różnią. Podobnie Poirot, którego nieznane do tej pory dokonania poznałam,...

książek: 1138
Stworek_vel_Oka | 2015-04-22
Przeczytana: 22 kwietnia 2015

Zanim zacznę pisać o treści, "dziękuję" Wydawnictwu Literackiemu, że postarało się zepsuć mi lekturę nie wprowadzając tłumaczeń, robiąc przedziwny format książki i tak pompatyczną okładkę, którą jak zobaczyłam, to miałam na wstępie ochotę zaprzestać czytania.
Hannah się starała, ale (cytując Lao Che) "wyście to po ludzku spartolili".

Kiedy dowiedziałam się, że jakaś mi nieznana autorka chce wskrzesić Poirota, którego uwielbiam i który świetnie pobudza moje szare komórki, postanowiłam zrobić jedną mądrą rzecz - poznać twórczość Sophie Hannah. Zaczytałam się w jej książkach, poznałam jej styl, polubiłam ją i czekałam, co też wykluje się z tego poirotowego zmartwychwstania.
I jak dla mnie było nieźle. Był mój kochany Belg, który może trochę przesadzał z francuskim (a WL nie raczyło przetłumaczyć, cóż on tam plecie, przeważnie oburzony), jednak jego szare komórki, mania wielkości były jak najbardziej na miejscu (trochę bardziej przypominał mi on wykreowanego przez Davida Sucheta...

książek: 5091
Mako | 2014-11-23
Przeczytana: 22 listopada 2014

Styl Agathy Christie absolutnie nietrafiony, chociaż może wyłapią to raczej osoby czytające namiętnie jej książki. Jak niektórzy potrafią wyczuć różnicę w smaku niby tych samych potraw, tak niektórzy wyczują inny styl obu autorek, bo niby mamy pieczeń wykonaną według tradycyjnej receptury, a jednak czujemy, że "to już nie to samo co kiedyś". Królowa kryminału swoją fabułę tworzyła prosto, nawet kiedy używała wyrafinowanych narzędzi zbrodni, scenerii lub motywu. Nie stosowała zbędnych opisów, słowa odmierzała idealnie, jak za pomocą aptekarskiej miarki. Wystarczyły trzy zdania, aby oddać indywidualny charakter bohaterów lub miejsca. Sophie Hannah trochę zabrakło tej oszczędności, chociaż dokonała strategicznego posunięcia, tworząc nowego bohatera-narratora, który usprawiedliwia niejako zmianę w prowadzeniu opowieści. Miałam również poczucie, że francuskojęzyczne wtrącenia Herkulesa Poirot zostały rzucone również hojniejszą garścią, trochę gdzie popadnie, a nie według maniery nadanej...

książek: 2260
Marre | 2015-04-25
Przeczytana: 22 kwietnia 2015

miedzysklejonymikartkami.blogspot.com

Zacznę od tego, że nie czuję się pewnie w recenzowaniu kryminałów. Czytuję Christie, przeczytałam ciut o Sherlocku i planuję kontynuować poznawanie twórczości sir Arthura Conan Doyle'a, czasem sięgam po kryminały historyczne, ale ciężko mi powiedzieć, na którym z zawartych w nazwie gatunku elementów zależy mi bardziej. Nie miałam w łapkach żadnego z popularnych (czy też nie) kryminałów skandynawskich. Cenię sobie po prostu dobrą intrygę. I Inicjały zbrodni mi to zapewniły.

W modnym londyńskim hotelu zostaje zamordowana trójka gości. Zostali otruci, a w ustach mają spinki do mankietów z inicjałami PIJ. W recepcji znaleziona zostaje karteczka z napisem Niech nigdy nie spoczną w pokoju. Co wspólnego ze zbrodnią ma samobójstwo sprzed lat, spokojne angielskie miasteczko i kobieta, która w noc morderstwa informuje Herculesa Poirot, że jej życiu grozi niebezpieczeństwo? Tylko sławny detektyw może rozwiązać tę zagadkę!

Cóż, spodziewałam się, że będę...

książek: 124
jadche | 2014-09-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: sierpień 2014

Można przeczytać, ale pominięcie lektury nie zaważy na waszym życiu. Epigoństwo to jednak nie najlepszy sposób na literaturę, a tutaj autorka i wydawca najwyraźniej chcieli żerować na popularności mistrzyni kryminału, która chyba przewraca się w grobie... Chciałoby się powiedzieć: ręce i pióra precz od mistrzów! Niech nowi autorzy kują własną popularność własnymi pomysłami. Miłośnikom Agathy Christie szczerze odradzam, poczujecie tylko niesmak.

książek: 1615
Danoncia | 2015-01-22
Przeczytana: 22 stycznia 2015

Agatha Christie to jedna z moich ulubionych autorek, dlatego z ciekawością sięgnęłam
po ''Inicjały zbrodni'' Sophie Hannah, nie zawiodłam się , bo nie oczekiwałam od książki zbyt wiele. muszę jednak przyznać,ze czyta się ciekawie i z zainteresowaniem, oczywiście brakuje klimatu Christie, ale przecież mało kto dorówna
wielkiej Agacie .

książek: 766
Agacha | 2016-03-01
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 01 marca 2016

Może i podróbka, ale jak dla mnie całkiem udana. Jest kilka rzeczy, do których można się przyczepić, ale po co. Ważne, że czyta się przyjemnie. Wiadomo, że to nie to samo, co Agata i nie ma co do tego wątpliwości. Przeczytać jednak można. Polecam.

książek: 1015
alouette | 2014-09-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Przeczytałam. Nie umarłam. Nie wypaliło mi mózgu. Nie miałam żadnych oczekiwań, więc się nie zawiodłam.

Oczywiście "Inicjały zbrodni" wystawione w księgarni oszukały mnie kusząc nazwiskiem Christie. Ale nie byłabym sobą gdybym ominęła obojętnie powieść w której występuje - w tej czy innej postaci - mój ulubiony Poirot.
Gdybym nie wiedziała, że "Inicjały..." nie są napisane przez Agathę Christie oceniłabym je jako jedną z najsłabszych książek tej autorki. Wiedząc, że tylko zostały napisane na modłę tej słynnej pisarki stwierdzam, że imitacja jest całkiem niezła.
Poirot został podrobiony zmyślnie, lecz z wyczuwalnym fałszem. Nie jestem w stanie stwierdzić o co mi dokładnie chodzi, ale momentami czułam, że Poirot Christie nie zachowałby się w ten sposób.
Odrębną kwestią jest oczywiście fabuła, która najzwyczajniej w świecie nie wciąga. Cechą wszystkich kryminałów brytyjskiej autorki jest absolutnie wciągająca historia. Tutaj na początku się nudziłam, nieco gubiąc w paradzie wątków....

książek: 1198
Violla92 | 2014-12-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 grudnia 2014

Mimo, że książkę czyta się przyjemnie i szybko (naprawdę mnie wciągnęła) to jednak jest to tylko, moim zdaniem nieudolna próba oddania ducha kryminałów Agathy Christie. Nie podoba mi się to, że Poirot jest kilka razy naprowadzany przez przyjaciela na rozwiązanie zagadki. Dla mnie to nie jest prawdziwy Hercules Poirot. Również długość książki odrobinę mnie razi, akcja w powieściach Agathy Christie postępuje szybko, bez zbędnych zapychaczy. Sam pomysł na historię jest bardzo ciekawy, lecz dla mnie nigdy nie dorówna książkom królowej kryminału.

zobacz kolejne z 1028 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Co pani na to, lady Agatho?

Co Agatha Christie powiedziałaby o nowej powieści z udziałem Herkulesa Poirota "Inicjały zbrodni", napisanej przez Sophie Hannah? Oto kilka pomysłów, które przedstawia Gaja Grzegorzewska. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd