Tajemnica szkoły dla panien

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
5,76 (249 ocen i 64 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
9
8
18
7
35
6
90
5
47
4
23
3
15
2
3
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378396918
liczba stron
344
język
polski
dodała
Anne_Joy

Smakowita, wciągająca, pełna inteligentnego humoru wielowarstwowa powieść, flirtująca z gatunkiem kryminału retro. Prawdziwa literacka przygoda, nie tylko dla wielbicieli "Pikniku pod wiszącą skałą" i "Dziewcząt z Nowolipek". 26 listopada 1922 roku, Mańkowice w dawnym zaborze pruskim. W szkole dla dziewcząt wybucha skandal. Jedna z podopiecznych powiesiła się! Ciało znajduje Łucja Kalinowska,...

Smakowita, wciągająca, pełna inteligentnego humoru wielowarstwowa powieść, flirtująca z gatunkiem kryminału retro. Prawdziwa literacka przygoda, nie tylko dla wielbicieli "Pikniku pod wiszącą skałą" i "Dziewcząt z Nowolipek".

26 listopada 1922 roku, Mańkowice w dawnym zaborze pruskim. W szkole dla dziewcząt wybucha skandal. Jedna z podopiecznych powiesiła się! Ciało znajduje Łucja Kalinowska, niespełna trzydziestoletnia nauczycielka przyrody.
Śledztwo prowadzi podkomisarz Hieronim Ratajczak, wielbiciel landrynek od Fuchsa. Nie jest on typowym rzutkim i podejrzliwym detektywem. Raczej prowincjonalnym koniunkturalistą, który dotąd skupiał się na poszukiwaniach skradzionych worków z cukrem i wolałby, aby tak zostało. Zagadka śmierci Marianny Szulc jest mu zdecydowanie nie na rękę, zwłaszcza że w sprawę zdają się być wplatane najważniejsze osoby – może nie w państwie – ale na pewno w Mańkowicach – dyrektor szpitala Korman i zięć burmistrza Zuber, jednocześnie dyrektor gimnazjum męskiego.
Po kilku dniach tajemnicze wydarzenia nabierają tempa i zaczynają wpływać na losy szkoły i wszystkich mieszkańców miasteczka, w tym Łucji.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (595)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1312
koliber | 2014-06-03
Przeczytana: 02 czerwca 2014

Pierwsze skojarzenie dotyczące tej książki, to… stare kino. I nie tylko ze względu na okładkę. Styl literacki – język, kreowanie bohaterów także przypomina zarówno przedwojenny film (w trakcie czytania przewinęła mi się przed oczami, niemal z automatu, cała plejada gwiazd tego okresu), jak i ówczesną literaturę. I nie mam tu na myśli popularnych wtedy komedii muzycznych. Choć pani Szwechłowicz ubarwiła fabułę swojej powieści sporą dawką humoru, to jednak „Tajemnice…” kwalifikują się na półkę: obyczajówka z elementami kryminalnymi.
Część obyczajowa dość realnie kreśli nam obraz ówczesnego mieszczańskiego społeczeństwa - kontrasty dzielnic biedoty i ludzi zamożnych, mocno zakorzeniona w domach prominentów dulszczyzna, oraz pierwsze lata życia w niepodległej ojczyźnie.
Sprawa kryminalna, wraz z jej rozwojem coraz bardziej drastyczna, toczy się w tle. Prowadzone śledztwo uwypukla niezbyt lotny detektywistyczny umysł podkomisarza Ratajczaka, który wolałby, aby rozwiązaniem makabrycznej...

książek: 2813
Ela | 2014-03-16
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 16 marca 2014

Sięgnęłam po tę książkę bo zaintrygował mnie tytuł i spodobała się okładka. Nastawiłam się na smakowity kryminał. Potem żałowałam…

Zdecydowanie lepiej czytałoby się tę książkę, gdyby nie była reklamowana jako kryminał retro. Bo kryminał wyszedł słabiutki. Ale mogłaby to być zupełnie niezła powieść obyczajowa. Gdyby tylko inaczej rozłożyć akcenty… Morderstwa są tu tylko pretekstem do ukazania życia w małym miasteczku, obyczajowości i wzajemnych powiązań jego mieszkańców. Niestety postacie mało wyraziste, a leniwie tocząca się akcja uwypukla wszystkie nieporadności stylu. Bo czytając zdania typu „tego samego dnia, w nocy” można się tylko uśmiechnąć.

Jestem w stanie dużo wybaczyć detektywowi prowadzącemu śledztwo – arogancję, nieporadność, zarozumialstwo, bezczelność, śmieszność, zadufanie, a nawet głupotę. Może być ponurym ignorantem lub prostakiem. Niestety główna cecha naszego podinspektora to nijakość. I – co stwierdzam z żalem - przekłada się to na całą powieść. A to już...

książek: 0
| 2015-10-07

Biorąc pod uwagę niezbyt przychylne recenzje pod adresem "Tajemnicy szkoły dla panien", wydawało by się, że ta lektura jest stratą czasu. Faktycznie, wątek kryminalny, na który większość czytelników będzie się nastawiać, nie jest akurat mocno wyeksponowany i przewodniego tematu nie stanowi. Właściwie jest tłem dla tego, czym Szwechłowicz stara się nas bardziej zainteresować. Bo zamiast retro kryminału dostajemy retro obyczajówkę, a idąc dalej - retro gender. I tu robi się naprawdę ciekawie.

Oto Mańkowice - senne i gnuśne wielkopolskie miasteczko. Zamieszkane przez społeczność z zaściankowymi uprzedzeniami, pełną wad i przywar. Mieścina tak nudna i monotonna, że nigdy nie zdarzyło się w niej porządne powstanie; oderwana od wielkiej polityki dziejącej się właśnie w Polsce, bo "Bogiem a prawdą, kogo w Mańkowicach mogło to obchodzić". A mija właśnie trzeci rok od odzyskania niepodległości, co zdaje się nie być traktowane z entuzjazmem, nie wzbudza nadal zaufania do polskich...

książek: 3151
Maromira | 2014-03-29
Przeczytana: 29 marca 2014

Zacznijmy od tego, że to nie jest kryminał. Znaczy się jest, ale tylko na dalszym tle.
To powieść o 20-leciu międzywojennym. O tamtych czasach. O życiu mieszkańców małych miast, ich zaściankowym lub wręcz przeciwnym myśleniu. O pozycji ówczesnych kobiet. To piękna powieść, którą warto przeczytać.

książek: 865
MAGnezja | 2014-05-23
Przeczytana: 22 maja 2014

Do przeczytania książki zachęciła mnie jej okładka oraz dodatkowo informacja, że jest to kryminał w stylu retro. Początek szedł mi bardzo opornie, ale nie poddawałam licząc na szybką zmianę, która niestety nie chciała nastąpić.
Na początek skomentuje fakt, że autorce nie udało się stworzyć "klimatu" z okresu dwudziestolecia międzywojennego, w którym miała toczyć się akcja. Bo wspominanie o Piłsudskim, bolszewikach i najnowszej modzie to dla mnie za mało.
Po drugie główny wątek – czyli tajemnicza seria morderstw, który należało wyjaśnić, odkryć też nie wzbudził we mnie większego entuzjazmu, ani zaciekawienia.
Powiem szczerze, że czytałam lepsze kryminały , a „zaliczenie” "Tajemnica szkoły dla panien" było dla mnie stratą czasu.

książek: 20
zdalekaizbliska | 2014-02-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 lutego 2014

Kupiłam dwie książki w księgarni firmowej Prószyńskiego tego samego dnia. Jedna mnie załamała, a druga zachwyciła...
Tak, to jest właśnie ta, która zachwyciła! Wybrałam ze względu na okładkę i rekomendację Doroty Koman i widzę, że instynkt zadziałał.
To kryminał, ale przede wszystkim świetnie napisana (język!) powieść. Rzecz dzieje się w latach 20-tych na wielkopolskiej prowincji z ambicjami, świetnie odmalowanej. Cała galeria typów, na czele z egzaltowaną dziennikarką, "miejscowym bolszewikiem" oraz Towarzystwem Higieny Moralnej i Cielesnej ukazuje się czytelnikowi, a zabił... okazuje się, że właśnie ten, kogo od początku nie chcemy podejrzewać.
Z wad - krótkość, "tylko" 340 stron.

książek: 639
Daria | 2014-04-22
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Kupione, 2014
Przeczytana: 22 kwietnia 2014

Polska literatura, a już zwłaszcza ta najnowsza, to coś, czego staram się nie dotykać, co, według mnie, śmierdzi. Tym razem jednak było inaczej. Zaintrygował mnie tytuł. Zaintrygowała mnie okładka. Zaintrygowała mnie tematyka. A ostateczną decyzję, że sięgnę po debiut Szwechłowicz, podjęłam, gdy zobaczyłam bardzo pochlebną o nim opinię na stronie mojego blogowo-książkowego guru.
I co? Na początku było ciężko. Ale potem wsiąkłam całkowicie. Idealny, wierny obraz życia w małym miasteczku. Układy, układziki, błędy młodości. Super.

książek: 509
Magdalena | 2014-03-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

"Tajemnica szkoły dla panien" Joanny Szwechłowicz to jedna z ciekawszych propozycji Wydawnictwa Prószyński i S-ka. Premiera książki miała miejsce 4 lutego 2014 i jeszcze wcześniej wzbudziła moje zaintrygowanie. Publikacji nie sposób zaklasyfikować w utartych schematach gatunków literackich, to powieść sensacyjno-obyczajowa z mocno podkreślonymi elementami kryminału w stylu retro.

Rzecz ma miejsce na początku lat 20. XX wieku. Autorka nakreśla portret mieszkańców małej miejscowości Mańkowice w byłym zaborze pruskim. W miasteczku wybucha skandal związany ze śmiercią Marianny, uczennicy szkoły dla dziewcząt. Policja, na czele z podkomisarzem Hieronimem Ratajczak, woli uznać to za samobójstwo i zająć się zagadką kradzieży cukru, który z zadziwiającą częstotliwością znika z miejscowej fabryki. Któż to widział, żeby w Mańkowicach grasował morderca, a pewnie i by trzeba marnować siły i energię, na co mundurowi nie mogą sobie pozwalić, bo kto wtedy wyjaśni tajemnicę cukru i zaginięcia...

książek: 75
Magda | 2014-02-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Długo się zastanawiałam jak określić tą książkę i jedyne słowo które mi się z nią kojarzy to dziwna. Książkę czyta się trochę opornie mało dialogów, opisy nudne, niby wątek kryminalny jest bo są te zabójstwa ale jakoś tak bez emocji i jakieś akcji. Książka nie jest długa bo 340 stron a ciągnie się strasznie, nie odpowiadał mi styl i język tej książki. Myślałam że może rozwinie się w połowie albo koniec mnie zaskoczy niestety nic takiego się nie wydarzyło. Miała zawierać czarny humor ale jakoś tego też nie dostrzegłam. Jedyne co mi się podoba w tej książce to okładka więc nie radziłabym sugerować się okładką czy też opisem który min brzmi
" Po kilku dniach tajemnicze wydarzenia nabierają tempa i zaczynają warzyć na losach szkoły i wszystkich mieszkańców miasteczka.. " nie wiem o jakie tempo chodzi bo ta książka wieje nudą. Ogólnie nie polecam.

książek: 549
encaminne | 2014-04-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 10 kwietnia 2014

"(...) uśmiechnął się - tylko dlatego, że czasami rzeczy są dokładnie takie, na jakie wyglądają. I nie ma co kombinować. Wystarczy patrzeć (...) Czarne jest czarne... I tak dalej."

Dziś znów o debiucie, ale z zupełnie innej beczki, gatunku, strony - pierwszej książce Joanny Szwechłowicz o bogatym znaczeniowo tytule - "Tajemnica szkoły dla panien". Debiucie zgrabnym, cudnie napisanym i niewątpliwie udanym - nie przestaję się dziwić, na jak dobre książki trafiam ostatnimi czasy. Choć poczuję się pewnie lepiej, jeśli powiem, że tak dobre książki wybieram!

Byłe Wielkie Księstwo Poznańskie, prowincjonalne miasteczko Mańkowice, przełom trudnych lat 1922 i 1923. Morderstwo w szkole dla panien, którego konsekwencje prowadzą do dwóch kolejnych i niedoszłego trzeciego, zakłócają spokój prowincjonalnego podkomisarza, który po prawdzie, wolałby zająć się podjadaniem landrynek lub rozwiązaniem sprawy kradzieży cukru. A najlepiej obydwoma czynnościami jednocześnie, jako że wychodzą mu...

zobacz kolejne z 585 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd