Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wilgotne miejsca

Autor:
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Feuchtgebiete
wydawnictwo
Jacek Santorski & Co
data wydania
ISBN
9788375541090
liczba stron
200
kategoria
Literatura piękna
język
polski
typ
papier
4,96 (270 ocen i 59 opinii)

Opis książki

Helen Memel leży na oddziale chorób wewnętrznych szpitala pod wezwaniem Matki Bożej Wspomożycielki. Czeka na odwiedziny rozwiedzionych rodziców w złudnej nadziei, że przy szpitalnym łóżku chorej córki zdołają się wreszcie pogodzić. Tymczasem poddaje drobiazgowemu badaniu te części swego ciała, które zwykle uchodzą za niedziewczęce, i poleca pielęgniarzowi Robinowi fotografowanie miejsc, które...

Helen Memel leży na oddziale chorób wewnętrznych szpitala pod wezwaniem Matki Bożej Wspomożycielki. Czeka na odwiedziny rozwiedzionych rodziców w złudnej nadziei, że przy szpitalnym łóżku chorej córki zdołają się wreszcie pogodzić. Tymczasem poddaje drobiazgowemu badaniu te części swego ciała, które zwykle uchodzą za niedziewczęce, i poleca pielęgniarzowi Robinowi fotografowanie miejsc, które uchodzą jej dociekliwemu spojrzeniu. Oprócz tego troszczy się o kolekcję pestek awokado, oddających jej cenne usługi również pod względem seksualnym.Jeśli nawet obsesja Helen powoduje konieczność nagłej operacji, to jednak jej nieokiełznany dowcip i autentyzm sprawiają, że staje się sensacją nie tylko na szpitalnym oddziale. Wypowiada na głos to, o czym inni nie śmią nawet myśleć. "Wilgotne miejsca" są podróżą do krainy ostatnich tabu współczesności. Powieść Charlotte Roche, odważna, bezkompromisowa i prowokacyjna, przeciwstawia się histerii higieny i sterylnej estetyce pism kobiecych, znormalizowanemu podejściu do kobiecego ciała i jego seksualności, a przy tym opowiada cudownie nieskrępowaną historię bohaterki równie zmysłowej, co wrażliwej i kruchej.

 

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Inne wydania

Polecamy

Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 1135
Luiza | 2014-10-02
Przeczytana: 02 października 2014

Hemoroidy.
Od tego zaczyna się opowieść Charlotte Roche. Potem jest właściwie jeszcze gorzej - wstrętnie, obrzydliwie, ohydnie. Jakiekolwiek jedzenie przy lekturze tej książki nie jest wskazane. To taki mały sprawdzian dla samego siebie w dziedzinie wytrzymałości na ohydztwa, jakie człowiek jest w stanie robić z własnym ciałem.
Tyle, że jest to tylko powierzchowna warstwa. Głębiej tkwi potrzeba miłości, zrozumienia i akceptacji, zarówno samej siebie, jak i ze strony środowiska. Helen nie radzi sobie z niewyjaśnionymi problemami rodzinnymi. Próbuje sobie rekompensować swój ból poprzez cielesne uciechy z innymi, jak i sama z sobą.
Momentami książka jest śmieszna, ale to raczej taki śmiech przez łzy. Chęć zatuszowania prawdziwych uczuć.
Podziwiam autorkę za to, że odważyła się tak otwarcie i bezpruderyjne opisać pobyt bohaterki w szpitalu, a raczej tego, co w nim robiła, bo leczeniem chyba tego nazwać nie można. Co, jak co, ale taka książka jest naprawdę ciekawym doświadczeniem.

książek: 194
MariennLene | 2014-02-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 lutego 2014

Ta książka jest BEZWSTYDNA.

Pomieszanie ekscentryzmu z bezpruderyjnością. Szok. Żenada. Kompromitacja.
Czyżby?? Mnie się podobało!
Tacy jesteśmy, tylko nie potrafimy się do tego przyznać. Pełni niewyobrażalnych potrzeb i dziwnych przyzwyczajeń.

Krostki na nogach przeszkadzające w goleniu? A może przeszkadzające śpiochy w oku po przebudzeniu?

W tej książce wydawałoby się, że ujęto rzeczy zbędne. Jednak tak naprawdę te wszystkie rzeczy o których mowa, to właśnie MY. Wszystko, co niezbędne. Z całą fizjologią, fantazjami i ... Zresztą, ze wszystkim!

książek: 721
Elwira | 2014-06-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 czerwca 2014

Czytałam książki bezwstydne, cenzurowane, zmysłowe, nieokiełznane. Jestem otwarta, bywam bardzo bezpośrednia, zatem nie są mi obce pozycje odważne.

Natomiast "Wilgotne miejsca" to najbardziej ohydna książka jaką czytałam w dosłownym tego słowa znaczeniu, ponieważ nigdy tyle razy z moich ust nie wyszedł wieczny odgłos "ble" wymieszany z odruchem wymiotnym.

W opisie tłumaczy się to tym, że autorka miała na celu zwrócenie uwagi na przesadną estetykę kobiet i kobiecych czasopism w dzisiejszych czasach, ale ubierając to w wywody 18-latki lądującej w szpitalu o tym jak je ona swoje smarki, śpiochy, spermę i jak namiętnie uwielbia wyciskać własne pryszcze, w żaden sposób nie obala dzisiejszych mitów sprzedawanych nam w czasopismach.

Sądzę, że istnieją granice dobrego smaku i tutaj zostały one przekroczone nie czyniąc z tej książki wciągającej powieści. Ja nigdy wcześniej nie czytałam czegoś tak szybko nie dlatego, że byłam ciekawa końca historii, ale dlatego, że chciałam szybko...

książek: 381
Darek | 2015-01-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 stycznia 2015

Ta powieść jest bezczelna, obrzydliwa, perwersyjna. I jak na debiut literacki niewiarygodnie dobra. Wydaje się, że we współczesnym świecie nie ma już żadnego tabu. Wilgotne miejsca pokazują, jak bardzo ta teza jest nieprawdziwa. Tabu jest jeszcze mnóstwo, tych najintymniejszych związanych z człowiekiem. Roche bezceremonialnie, szybkim ruchem zrywa plaster razem ze strupem tego tabu, żebyśmy mogli doskonale przyjrzeć się drugiemu człowiekowi w całej jego okazałości, z każdą jego, nawet najdrobniejszą, niedoskonałością (jednak w jakimś celu stworzoną).

książek: 193
niemistrzyni | 2014-07-30
Na półkach: Przeczytane

Powieść miała być bezpruderyjna i łamiąca konwenanse, a przeniosła nas do czasów gdy w Luwrze toaletą był kwiatek stojący w rogu komnaty. Oceniłabym lepiej gdyby pojawiły się jakiekolwiek emocje w relacjach między bohaterami. Patrzenie na człowieka przez pryzmat potrzeb fizjologicznych to zatracenie, nie wyzwolenie. Pani Charlotte Roche zdecydowanie lepiej wychodziły wywiady emitowane na programie Viva Zwei niż pisanie „powieści”. Ekranizacja w tym przypadku lepsza od książki – mniej odruchów wymiotnych. Nie daję ani jednej gwiazdki!

* Fragmenty recenzji pochodzą z bloga:
http://magazyn-opinii.blogspot.com/2014/07/wilgotne-miejsca-charlotte-roche.html

książek: 645
DagonX | 2014-09-16
Przeczytana: 16 września 2014

Fatalna książka. Niestety, mimo pierwszego zaskoczenia tematyką, stylem i słownictwem książkę oceniam na jedną z najgorszych jakie czytałem w tym roku. O ile nie na najgorszą. Fabuła płytka jak staw po suszy, postacie bez polotu i jeszcze cała ta fekaliowo-seksualna otoczka zawarta w okropnych wynurzeniach głównej bohaterki. Nie polecam.

książek: 170
Przemek | 2014-05-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 maja 2014

Poruszanie tematów tabu? Prowokacja? Ekscentryczność? NIE !!! Bardzo trudno jest mnie zagiąć ale ta książka jest po prostu ohydna! Tego się nie da czytać! Obrzydliwe opisy sugerują, że autorka ma jakieś problemy ze sobą. Tak "zabłysnąć" to chyba każdy potrafi ale nie każdy się do tego zniży. NIE POLECAM!!!

książek: 474
Sęp | 2015-02-24
Na półkach: Posiadam, 2015, Przeczytane
Przeczytana: 24 lutego 2015

Rozumiem tabu, rozumiem przekraczanie granic i chęć wzbudzania kontrowersji, ale nie rozumiem formatu tej książki. Miała być powieść odważna i z polotem, a dostaliśmy tanie i prostackie czytadło!

książek: 100
renavera | 2014-09-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 września 2014

Najbardziej obrzydliwa książka, jaką do tej pory zdarzyło mi się czytać, niemal od początku prawie do końca. Czytałam i brnęłam przez kolejne strony pchana ciekawością tego, co nastąpi dalej, jednak czułam nieustanne obrzydzenie wykrzywiające mi gębę i bałam się, że tak już mi zostanie. Być może Autorce przyświecały przy pracy jakieś wyższe cele, by np. zilustrować, jakie konsekwencje mogą mieć zaburzone relacje z rodziną, być może nawet cały ten naturalistyczny turpizm jest uzasadniony jakimiś przewrotnymi założeniami estetycznymi, ale mnie chyba ta lektura nie skłoniła do żadnej głębszej refleksji.

książek: 91
laurkasik | 2015-02-16
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Pierwszy raz podczas czytania książki zrobiło mi się słabo i zemdliło.
Czytałam wiele książek o odrażających opisach, ale jedynie podczas czytania tej lektury musiałam przestać ją czytać aby nie zwymiotować. Uważam, że to świadczy o zdolnościach autora, bo nie każdemu pomimo odrażających opisów udaje się wzbudzić w czytelniku aż takie emocje.


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Éric-Emmanuel Schmitt
    55. rocznica
    urodzin
    ...życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia: sądzi się, że dostało się życie wieczne. Potem się go nie docenia, uważa się, że jest do chrzanu, za krótkie, chciałoby się niemal je odrzucić. W końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka. I próbuje się na nie zasłuż... pokaż więcej
  • Mario Vargas Llosa
    79. rocznica
    urodzin
    Sekret szczęścia, a przynajmniej spokoju, leży w tym, żeby wyeliminować romantyczną miłość z życia, bo to ona sprawia, że człowiek cierpi. Tak żyje się spokojniej i lepiej się bawi, zapewniam cię.
  • Lauren Weisberger
    38. rocznica
    urodzin
    Gdzie miejsce na radość w twoim idealnie zaplanowanym, zaprojektowanym, wypełnionym zasadami życiu?
  • Bohumil Hrabal
    101. rocznica
    urodzin
    Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po... pokaż więcej
  • Richard Dawkins
    74. rocznica
    urodzin
    Odkryłem, że całkiem dobrą strategią, gdy ktoś pyta mnie, czy jestem ateistą, jest uświadomić mu, że on również jest ateistą, wszak nie wierzy w Zeusa, Apollona, Amona Ra, Mitrę, Baala, Thora, Wotana, Złotego Cielca ani w Latającego Potwora Spaghetti. Ja po prostu poszedłem o jednego Boga dalej.
  • Amanda Quick
    67. rocznica
    urodzin
    Nic tak nie rozstroi nerwów przeciwnika jak wyraz rozbawienia lub nawet znudzenie na twej twarzy.
  • Jayne Ann Krentz
    67. rocznica
    urodzin
    W rzeczywistości piekło jest przeraźliwie chłodne. To miejsce zimne i rozpaczliwie samotne"
  • Marc Brandel
    96. rocznica
    urodzin
  • Maksym Gorki
    147. rocznica
    urodzin
    Kobieta nie może nie rozumieć muzyki, zwłaszcza jeśli jej smutno.
  • Marianne Fredriksson
    88. rocznica
    urodzin
    Jesteś jedynie gościem w rzeczywistości, dlatego jej nie widzisz. Dostrzegasz tylko określone nazwą jej części, nigdy zaś powiązań, z których tworzy się całość.
  • Rafał Skarżycki
    38. rocznica
    urodzin
  • Julio Llamazares
    60. rocznica
    urodzin
    Czas podobny jest do rzeki: z początku płynie ospale i niepewnie,rozpędzając się z upływem lat.(...)Przez pierwsze dwadzieścia lub trzydzieści lat myślimy, że czas jest rzeką bez końca, jedynym w swoim rodzaju tworem, który sam siebie karmi i nigdy się nie wyczerpuje.Ale prędzej czy później odkrywam... pokaż więcej
  • Zbigniew Brzeziński
    87. rocznica
    urodzin
  • Andrzej Meller
    39. rocznica
    urodzin
  • Daniel Dennett
    73. rocznica
    urodzin
  • Anatolij Winogradow
    127. rocznica
    urodzin
    Jak to się stało, że cienka, cieńsza od włosa krawędź oddzieliła sen od przebudzenia?
  • Lauren Willig
    38. rocznica
    urodzin
  • Virginia Woolf
    74. rocznica
    śmierci
    Ludzie autentyczni najpełniej istnieją w samotności. Nie znoszą iluminacji, podwojenia. Ciskają swoje ledwie namalowane portrety, odwrócone twarzą do ziemi.
  • Eugène Ionesco
    21. rocznica
    śmierci
    Zdarza się, że człowiek śni. Przywiązuje się do tego snu, wierzy weń, kocha. Rano, gdy otwiera oczy, dwa światy jeszcze zachodzą na siebie, twarze nocy w świetle dnia słabo się zarysowują. Chciałoby się je spamiętać, zatrzymać. Wymykają ci się z rąk, brutalna rzeczywistość dnia je wypędza. Człowiek... pokaż więcej

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd