Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zwał

Seria: ...archipelagi...
Wydawnictwo: W.A.B.
5,71 (415 ocen i 41 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
23
8
32
7
81
6
102
5
89
4
21
3
45
2
7
1
11
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8374140453
liczba stron
248
język
polski

Utrzymana w formie codziennych zapisków opowieść o losach młodego pracownika w dziale obsługi klienta wielkiego zagranicznego banku to namiętny monolog przeciwko światu wielkich korporacji i ludzkim trybikom, przeciwko upokorzeniu i uprzedmiotowieniu. Jej bohaterami są ludzie, którzy stali się towarem na rynku pracy, pionkami w niezrozumiałej grze, oszalałymi uczestnikami wyścigu szczurów,...

Utrzymana w formie codziennych zapisków opowieść o losach młodego pracownika w dziale obsługi klienta wielkiego zagranicznego banku to namiętny monolog przeciwko światu wielkich korporacji i ludzkim trybikom, przeciwko upokorzeniu i uprzedmiotowieniu. Jej bohaterami są ludzie, którzy stali się towarem na rynku pracy, pionkami w niezrozumiałej grze, oszalałymi uczestnikami wyścigu szczurów, znajdującymi wytchnienie tylko w jałowych weekendowych rozrywkach. To brutalna i ostra, pełna zjadliwego humoru opowieść o hipokryzji i cynizmie, frustracji i pogardzie, wyobcowaniu i wielkiej samotności. Sławomir Shuty rejestruje w swojej powieści wiele współczesnych języków: marketingową nowomowę i biurowe small-talks, slang czatów internetowych, reklamowych sloganów, mowę ulicy i prasowych brukowców, oficjalny pusty język sukcesu i szaleńczy, rozpaczliwy bełkot odrzuconych.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (730)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1990

'Zwał' okazał się książką na dłuższą metę ciężkostrawną dla czytelnika. Początkowo zaciekawił mnie początek, ponieważ w niektórych fragmentach odnalazłam swoje doświadczenia. Im dalej brnęłam w powieść, tym czułam, że większa dawka tego języka może mi zaszkodzić...
Na razie chce odpocząć od pana Sławomira.

książek: 2953
nellanna | 2010-05-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 maja 2010

Jak zwał, tak zwał, lecz"Zwał" nie jest powieścią, którą tygrysy i ja lubimy najbardziej. W porywach oryginalna proza, bunt jednak za bardzo udekorowany wulgaryzmami. Czasem myślę, że współczesna, biedna polska proza nie może się bez nich obejść.Gdyby treść była mniej chaotyczna, może niektóre z tych potoków ordynarnej lawy mogłyby się obronić.
Szukam w książkach wrażeń estetycznych.Tu ich nie znalazłam.

książek: 1375
Wojciech Gołębiewski | 2014-01-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 stycznia 2014

„Przeczytałem „ZWAŁ”; niezłe, szczeg. początek i koniec, środek nudnawy; temat nie przetrzyma próby czasu”. Kuczok o „Zwale”: „ to ładunek wybuchowy, to literacki eksperyment, który mógłby się stać kultową książką „dezerterów ze społeczeństwa konsumpcji”, to dzieło wywrotowe, maniakalne, zarażliwe”.

książek: 655
literackakanciapa | 2012-02-21
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 2010 rok

Istnieją w polskiej literaturze książki, po których przeczytaniu człowiek czuje się jakby dostał w mordę. Nie dlatego, że są dobrze napisane, że są śmieszne albo kontrowersyjne, ale dlatego, że tym co jest w nich zawarte automatycznie pozwalają na autorefleksję oraz utożsamienie się z głównym bohaterem, a nie jest to postać przeciętna. Nie chodzi również o wzorce osobowe a`la Żeromski czy Prus, choć też o przykłady uniwersalne. Świat przedstawiony w tego typu książkach jest do bólu mimetyczny, zawiera w sobie cały ferment i głupotę współczesności, dosadność i zakłamanie, natłok wrażeń oraz totalny dekadentyzm.

Powieść Zwał Sławomira Shutego to coś na kształt literackiego Dnia Świra w reżyserii Koterskiego. Mirek, tak jak Adaś Miałczyński jest sfrustrowanym życiem wyrobnikiem kapitalistycznej korporacji, a równocześnie znudzonym, zwyczajnym, przepracowanym i rozczarowanym swoją egzystencją facetem.

Nasz „Kefajstos” na co dzień pracuje w banku. Nie ma większych perspektyw ani...

książek: 262
Literatka | 2011-11-04
Przeczytana: 2010 rok

Zwał to jedna z tych książek, po które sięga się w ciemno nie wiedząc, co i w jaki sposób nas w niej zaskoczy. Po jej lekturze zostaje zaś coś w rodzaju zdziwienia i niesmaku związanych nie tylko z treścią, ale przede wszystkim z formą Zwału... Ale do sedna.

Książka jest próbą rozrachunku autora ze środowiskiem wielkich firm. Niewielki oddział zagranicznego banku stał się dla niego siedliskiem ludzi głupich i bezwzględnych, zapatrzonych w siebie i dążących za wszelką cenę do zniszczenia przeciwnika. Z tak zarysowanego, i z pewnością przerysowanego tła, wyłania się czytelnikowi obraz spokojnego i względnie sympatycznego Mirka. Jednak ten spokój jest tylko złudzeniem, za którym, a jakże, kryje się swoista gra. Postawa Mirka jest pozorem, próbą okłamania nie tylko rzeczywistości, w której się znajduje, ale przede wszystkim siebie. Z pozoru łagodny mężczyzna to jeden z uczestników wyścigu szczurów, sfrustrowany i upokorzony swoją rolą, cierpiący przez cały tydzień, czekający tylko na...

książek: 38
paquerette | 2013-12-16
Na półkach: Przeczytane

Narkotyczny bunt?

Zwał może nie zwalił mnie z nóg, ale na pewno zainteresował. Nie jest to łatwa powieść, którą możemy poczytać sobie dla relaksu. Sławomir Shuty porusza temat dobrze znany współcześnie. Kto z nas nie zauważa rządzących całym światem układów? Mirek jest zniesmaczony tym, jak Baśka zdobyła swoją posadę, ale czyż nie on sam w identyczny sposób stał się w posiadaniu pistoletu? Od praw rządzących światem nie da się uciec, prędzej czy później sami będziemy tymi, na których teraz patrzymy z grymasem. Kto z nas nie dostrzega ogólnodostępnej hipokryzji? Bohater najwyraźniej brzydzi się jej równocześnie posługując się nią. Odważny potrafi być tylko za plecami danej osoby lub we śnie.
A w reszcie kto z nas nie widzi wszechogarniającego konsumpcjonizmu? Narrator narzeka, jak to nie jest źle przez to, że dążymy do posiadania rzeczy, a przecież on jest jedynym
z trybików tego ogromnego mechanizmu (Oczywiście dostrzegam tutaj ironię, jaką zastosował autor, w takim a nie innym...

książek: 49
Bibi | 2013-11-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: listopad 2013

Książka dobra. Dobra pod względem technicznych, konstrukcyjnym. Stąd moja wysoka nota. Nie jestem zwolenniczką języka potocznego ani wulgaryzmów w literaturze, tutaj zbagatelizowałam to zupełnie.
Spojrzałam te tę książkę inaczej. Skupiłam się na ujęciu jej w kontekście idiolektu oraz idiostylu. Można mówić tutaj o idiolekcie autora, czy jedynie o jego idiostylu? Fabułę także odłożyłam na plan drugi. To, co autor robi z materią języka jest finezją.
Książka jest przykładem na łączenie całkowicie odległych od siebie rejestrów: styl religijny, potoczny, patetyczny, poetycki plus wulgaryzmy - jest to mieszanka iście wybuchowa.
Dla zainteresowanych: jako przykład zabiegów językowych, na stronie około 20 (21, 22?) jest parafraza Litanii Loretańskiej, którą bohater wygłasza do swojej szefowej, Basi. Innym przykładem (strony ok. 74, 76?) jest podpis pod listem, który bohater dostał w odpowiedzi (starał się o pracę): "MCjeZUS". Zważywszy na to, że nazwa miejscem pracy mężczyzny jest...

książek: 1335
Maga | 2015-03-22
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 22 marca 2015

Nie porwała mnie, ale podobała się. Przeczytałam ją w ciągu niecałych dwóch dni, co jak na moje standardy dość szybko. Nie mam zbyt wiele czasu na czytanie, a tu w weekend zaczęłam i w ten sam weekend skończyłam.
W dużej ilości opinii o książce pojawia się zarzut odnośnie wulgaryzmów. Budziło to moje obawy zanim zaczełam czytać, ale podczas lektury okazało się, że nie jest tak źle. Wulgaryzmy są tylko tam, gdzie to naprawdę niezbędne dla środowiska/sytuacji itp. Nie jest tak jak na przykład w przypadku "Pokolenia Ikea", którą to książkę porzuciłam m.in. właśnie z powodu nadmiaru wulgaryzmów.
Męczy mnie trochę język - zwłaszcza ten opisujący weekendy. Taki niby imprezowo-luzacki, nowomowa, slang. To nie mój klimat kompletnie. Muszę nawet przyznać, że części kwestii chyba nie byłam w stanie do końca zrozumieć.
Natomiast język tygodniowy - odnośnie pracy w banku, poszukiwań pracy itp sytuacji codziennych jest jak najbardziej do przyjęcia.
Podoba mi się spostrzegawczość autora...

książek: 136
Sawalka | 2015-02-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Historia,która mógłby napisać każdy, kto pracował jako trybik w korporacyjnej machinie. Szczególnie, gdy zajmował się obsługą klienta.Trzeba być bardzo odpornym psychicznie , aby radzić sobie w takich warunkach. Wielu moich znajomych nie poradziło sobie. Bohater szuka drogi ucieczki , próbuje buntować się, ale w dość niemrawy i jednocześnie autodestrukcyjny sposób,co musi prowadzić do katastrofy.
Jeśli chodzi o budowę utworu, podobała mi się forma pamiętnika jednakże psychodeliczne fragmenty były bardzo męczące, nie byłam w stanie ich czytać.

książek: 79
lopez | 2015-04-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 lutego 2015

Książką to "Zwał" jest nazwać raczej ciężko. Jest to jakby zbiór notatek z pamiętnika, które niestety bardzo luźno łączą się w całość. Dodatkowo postaci są bardzo mocno stereotypowe. Wszystko to daje wrażenie, że "Zwał" jest raczej stopklatką, opisem pewnego stanu rzeczy, jednak bez głębszych refleksji, czy historii. Szkoda, bo tematyka mocno współczesna, co czyni ją naprawdę ciekawą.

zobacz kolejne z 720 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Wstydzę się, że nie przeczytałem: Sławomir Shuty

O swojej patologicznej miłości do nałogowych zakupów książek, których potem nie czyta, choć ma je w zasięgu ręki, opowiada Sławomir Shuty, krakowski pisarz znany m.in. ze „Zwału”, „Produktu Polskiego” i pierwszej polskiej powieści hipertekstowej „Blok”.


więcej
5 - 10 - 15 młodych polskich twórców: pisarze

Zestawiamy 30 nazwisk młodych polskich pisarzy, poetów i reporterów. Są wśród nich zarówno autorzy już znani i tacy, którzy dopiero niedawno debiutowali. Dziś na dobry początek - 15 pisarzy.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd