A Long Way Down

Wydawnictwo: Viking
7 (1 ocen i 0 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
1
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
1573223026
liczba stron
352
język
polski
dodała
moeckinijay

In his eagerly awaited fourth novel, New York Times-bestselling author Nick Hornby mines the hearts and psyches of four lost souls who connect just when they've reached the end of the line. Meet Martin, JJ, Jess, and Maureen. Four people who come together on New Year's Eve: a former TV talk show host, a musician, a teenage girl, and a mother. Three are British, one is American. They...

In his eagerly awaited fourth novel, New York Times-bestselling author Nick Hornby mines the hearts and psyches of four lost souls who connect just when they've reached the end of the line.

Meet Martin, JJ, Jess, and Maureen. Four people who come together on New Year's Eve: a former TV talk show host, a musician, a teenage girl, and a mother. Three are British, one is American. They encounter one another on the roof of Topper's House, a London destination famous as the last stop for those ready to end their lives.

In four distinct and riveting first-person voices, Nick Hornby tells a story of four individuals confronting the limits of choice, circumstance, and their own mortality. This is a tale of connections made and missed, punishing regrets, and the grace of second chances.

Intense, hilarious, provocative, and moving, A Long Way Down is a novel about suicide that is, surprisingly, full of life.

What's your jumping-off point?

Maureen
Why is it the biggest sin of all? All your life you're told that you'll be going to this marvelous place when you pass on. And the one thing you can do to get you there a bit quicker is something that stops you getting there at all. Oh, I can see that it's a kind of queue-jumping. But if someone jumps the queue at the post office, people tut. Or sometimes they say "Excuse me, I was here first." They don't say "You will be consumed by hellfire for all eternity." That would be a bit strong.

Martin
I'd spent the previous couple of months looking up suicides on the Internet, just out of curiosity. And nearly every single time, the coroner says the same thing: "He took his own life while the balance of his mind was disturbed." And then you read the story about the poor bastard: His wife was sleeping with his best friend, he'd lost his job, his daughter had been killed in a road accident some months before . . . Hello, Mr. Coroner? I'm sorry, but there's no disturbed mental balance here, my friend. I'd say he got it just right.

Jess
I was at a party downstairs. It was a shit party, full of all these ancient crusties sitting on the floor drinking cider and smoking huge spliffs and listening to weirdo space-out reggae. At midnight, one of them clapped sarcastically, and a couple of others laughed, and that was it-Happy New Year to you, too. You could have turned up to that party as the happiest person in London, and you'd still have wanted to jump off the roof by five past twelve. And I wasn't the happiest person in London anyway. Obviously.

JJ
New Year's Eve was a night for sentimental losers. It was my own stupid fault. Of course there'd be a low-rent crowd up there. I should have picked a classier date-like March 28, when Virginia Woolf took her walk into the river, or November 25 (Nick Drake). If anybody had been on the roof on either of those nights, the chances are they would have been like-minded souls, rather than hopeless f*ck-ups who had somehow persuaded themselves that the end of a calendar year is in any way significant.

 

źródło opisu: https://www.goodreads.com

źródło okładki: http://twentieshacker.com/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1196)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1024
Zuba | 2018-09-01
Na półkach: 2018, Przeczytane, Audiobooki
Przeczytana: 16 sierpnia 2018

Całkiem przyjemna powieść z elementami nienachalnego dydaktyzmu.
Czworo zdesperowanych ludzi spotyka się w miejscu, gdzie zmierzają skończyć swoje beznadziejne życie skacząc z dachu wieżowca. Oczywiście tego nie zrobią, przynajmniej nie w tamtym momencie, zamiast tego nawiązuje się między nimi nić porozumienia (?). Widzimy cztery osoby, każda z innej bajki, każda uważająca się za kompletnego przegranego. Rozpuszczona nastolatka, matka ciężko niepełnosprawnego dorosłego syna, skompromitowany prezenter telewizyjny i muzyk bez widoków na karierę. Nick Hornby, jak zwykle, przyprawia tę nieskomplikowaną historię angielskim humorem, dzięki czemu czyta się ją przyjemnie i przemycany morał staje się strawny. Raczej nie będziecie się pokładać ze śmiechu, ani nie popłaczecie się ze wzruszenia. Mimo to po przeczytaniu zrobiło mi się ciepło na sercu.

PS. Najciekawsze dla mnie były fragmenty o życiu jednej z niedoszłych samobójczyń, Maureen, opiekującej się cały czas swoim synem, który nie...

książek: 2180
Wojciech Gołębiewski | 2015-09-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 września 2015

Hornby (ur.1957) publikuje od 1995, omawianą wydał w 2005. Zacznijmy od końca od różnorodnej oceny profesjonalnych recenzentów. Książka została oceniona różnie; według Metacritic średnia 32 recenzji wyniosła 55 na 100 możliwych.
Jest to czarna komedia rozgrywana w atmosferze samobójstw, lęków, depresji i związków pozamałżeńskich. Napisana w pierwszej osobie przedstawia punkt widzenia czworga głównych bohaterów, zamierzających odbyć samobójczą "długą podróż w dół" z dachu wysokiego budynku w Londynie, w noc sylwestrową. Ich zamiar popełnienia samobójstwa w samotności jest udaremniony przez obecność pozostałych. Niepowodzenie w samobójstwie zmusza ich do, choćby tymczasowego, życia. Taki powrót desperatów daje nieograniczone możliwości do stworzenia interesujących (lub chociaż śmiesznych) sytuacji, co autorowi wyszło "tak sobie".
W moim odczuciu niezły pomysł, miernie...

książek: 458
Yave | 2016-07-05
Przeczytana: 05 lipca 2016

Nick Hornby to bardzo sympatyczny pisarz, który w historii mojej literackiej przygody zapisał się za pomocą najlepszej książki ever - "Futbolowej Gorączki". Minął jakiś czas, a tu się nagle okazuje, że miano to przechodzi do "Długiej Drogi w Dół", znów tego samego autora. Niezły wynik!

Sylwestrowa noc w Londynie. Na dachu wieżowca spotyka się czwórka ludzi. Prezenter telewizyjny Martin z zepsutym życiem, Maureen, matka chorego dziecka, nierozumiana, popaprana nastolatka Jess i niespełniony muzyk rockowy JJ. Nie znają się, a łączy ich tylko jedno - dokładnie w tym momencie postanowili rzucić się z dachu, ponieważ ich życia nie mają sensu. Spotkanie to jednak okazuje się dla całej czwórki o wiele ważniejsze, niż się pierwotnie wydawało, postanawiają więc poczekać z samobójczą decyzją aż do Walentynek.

Brzmi całkiem depresyjnie, a nie powinno, bo dzieło Hornby'ego znajduje się tak daleko od depresji jak to możliwe. Pewnie, jest to książka o samobójcach, ale wsystko utrzymane jest w...

książek: 598
ElkaFrelka | 2015-06-17
Na półkach: Przeczytane, 2015, Filmowe
Przeczytana: 15 czerwca 2015

Książka świetna jak na Hornby'ego przystało przyzwoita rozrywka intelektualna - czarna komedia obyczajowa czyli brytyjski humor z przekleństwami i z zaskakująco śmiesznymi zwrotami akcji.

Narracja jest prowadzona czteroosobowo, co tylko wzbogaca tą powieść i daje możliwość zastanowienia się, jak tą samą sytuację odbierają inni ludzi o innym usposobieniu.

Nadmienię, że film był raczej "na motywach", niż adaptacją tej powieści - oprócz pomysłu i głównych bohaterów to właściwie nic nie było tak jak w książce, co nie przeszkadza cieszyć się oglądaniem "Nauki spadania".

książek: 315
Fargula | 2018-06-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: czerwiec 2018

Powiem szczerze, że nie wiem jak tę książkę ocenić??? Mam trochę zgryza, bo ani za bardzo nie znam się na psychologii ani nie znam się na stosunkach międzyludzkich, żeby wydawać jakiekolwiek opinie dotyczące stanów psychicznych czterech głównych bohaterów tej książki. Jestem zwykłym obserwatorem a doświadczenia czerpię oczywiście ze swojego "podwórka", więc rzucać pochopnymi opiniami nie będę. Na pewno więcej do powiedzenia mają Ci, którym kiedyś zaświtało w głowie, żeby skoczyć z dachu, przedawkować czy skończyć ze sobą w inny sposób.
Nie powiem, żeby mnie ta książka poruszyła, zaskoczyła czy urzekła. Zaczęła się bardzo ciekawie - otóż na dachu pewnego londyńskiego wieżowca w Sylwestrową noc spotykają się cztery różne osobowości z jednym zamiarem skoku w dół. Pyskata gówniara Jess - córeczka ministra, zawiedziona miłością, Martin -prezenter telewizyjny medialnie i prywatnie skończony przez sex z 15-latką, JJ - roznosiciel pizzy , były amerykański muzyk-bez kariery i chyba...

książek: 1352
Katherina87 | 2012-11-21

Sylwester na dachu wieżowca Domu Skoczka, najbardziej popularnego wśród samobójców miejsca w Londynie północnym. Czworo obcych sobie ludzi odkryje, że skończenie z samym sobą nie jest wcale aktem tak osobistym i prywatnym, jak wcześniej sądzili.
Martin Sharp to popularny prezenter telewizji śniadaniowej, który miał wszystko – dzieci, żonę, karierę – i wszystko stracił, wikłając się w bezmyślny romans z piętnastolatką.
Maureen ma dziewiętnastoletniego syna-roślinę, niewiele pieniędzy i od 19 lat nie była na wakacjach.
Jess to zbuntowana osiemnastolatka, której unika chłopak, a rodzice nie rozumieją.
I jeszcze JJ – niespełniony muzyk ze Stanów Zjednoczonych, który pracuje w Londynie jako dostawca pizzy.
Czworo nie znanych sobie ludzi, przekonanych o swej absolutnej samotności i zdecydowanych na śmierć, na dachu wieżowca zaczyna dzielić się pizzą i … swoimi problemami. Czy zdecydują się na skok?
Zanim się o tym przekonasz, zwariowane perypetie bohaterów powieści rozbawią Cię do łez....

książek: 1469
Przeczytana: 30 stycznia 2017

Cóż...jeśli ktoś lubi czarny humor, będący momentami naprawdę niskich lotów to, ta powieść jest dla niego.Muszę przyznać, że po raz pierwszy w życiu czytałam książkę o wszystkim i tak naprawdę o niczym.Odniosłam wrażenie, jakoby Pan Hornby tak poważny temat jakim jest samobójstwo przedstawił w sposób bardzo prosty i trywialny,licząc że czytelnik dostrzeże drugie dno. Owszem to drugie dno jest dostrzegalne szkoda tylko, że zostało przyciemnione przez zbyt dużą ilość luzackiego tonu, mnogość przekleństw i według mnie ogólnego niesmaku.(albo ja nie mam wystarczającego poczucia humoru w tej kwestii) Niestety mnie osobiście bardzo irytował język jakim Autor się posłużył,aby nadać historii odpowiedni klimat.
Jednakże muszę przyznać że, powieść ta ma dwa zasadnicze plusy.Pierwszy z nich można skwitować,krótko i całkiem w stylu autora czyli: Nieważne jak bardzo było by źle,to w "kupie zawsze raźniej",a także plus za mądre dygresje wplecione w tło opowieści,dotyczących ogółem życia...

książek: 391
magda949 | 2017-07-24
Na półkach: AD 2017, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 lipca 2017

Skoro już czytam książkę z tezą (Warto żyć, a wszystkie kłopoty można pokonać), to liczyłam, że przynajmniej będzie zabawna. Humor jednak siermiężny, przekleństwa wciskane siłowo, a akcja nudnawa. Słabo panie Hornby.

książek: 184
Joanna | 2016-01-26
Na półkach: Przeczytane, Nie żałuję

Cztery zupełnie różne życiorysy, charaktery, problemy. Gdyby nie decyzja o skoku z dachu tego samego wieżowca w ostatni dzień roku, nigdy by się nie spotkali. Podpisują umowę, w której zobowiązują się poczekać z samobójstwem do Walentynek.
Książka traktuje o ludzkich słabościach i odwadze. O małych i wielkich tragediach i pozornie nieistotnych momentach, które pomagają nam stawić czoła życiu. O zagubieniu, zwątpieniu, zmęczeniu, poczuciu winy, wyparciu, porażkach i tych malutkich sukcesach i uśmiechach losu pchających nas do przodu. Stawia też pytanie, czym różni się, co takiego ma, lub czego nie ma, samobójca od człowieka, który nie myśli o zabiciu się.
To nie jest wesoła książka, choć dużo w niej humoru. Akcja nie pędzi na łeb na szyję, choć będziemy obserwować duże zmiany w życiu bohaterów. Nie ma wybuchów ani zaskakujących zwrotów akcji, ale niektóre dialogi są bardzo emocjonujące (przemowa Jess w mieszkaniu Maureen i dyskusja na temat książek samobójców - fantastyczne!). Nie...

książek: 1084
Andzia | 2011-12-13
Na półkach: Przeczytane, Komedia
Przeczytana: 21 listopada 2011

Na początku ta książka wciąga. Bohater już w pierwszym zdaniu ujawnia chęć popełnienia samobójstwa i wyjawia nam swoje powody. Książka jest napisana lekko i z humorem, przy pierwszych stronach uśmiech nie znikał z mojej twarzy, a nawet chwilami zdarzało mi się wybuccnąć niepochamowanym śmiechem. Tak jest na początku, bo po pewnym czasie ten humor zaczyna męczyć, a siarczyste przekleństwa rażą i choć w niektórych miejscach są potrzebne do rozbawienia czytelnika to jednak w większości powodują niesmak. Podoba mi się sposób napisania książki. Są tutaj relacje 4 różnych osób, podoba mi się jak autor wciela się w te bardzo różne postacie i jak gładko opisuje ich splatające się losy. Książka żadna rewelacja i czy poleciłabym ją przyszłemu samobójcy? Chyba tak, choćby ze względu na teorię 90 dni.

zobacz kolejne z 1186 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd