Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ślepnąc od świateł

Seria: Nowa proza polska
Wydawnictwo: Świat Książki
7,58 (3509 ocen i 436 opinii) Zobacz oceny
10
326
9
578
8
1 091
7
829
6
421
5
137
4
58
3
38
2
12
1
19
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379436149
liczba stron
519
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodał
Marcin

Zagadkowa, dynamiczna miejska odyseja, pełna zaskakujących zwrotów akcji i splotów wydarzeń, skłaniająca do zastanowienia, co znaczą w dzisiejszych czasach podstawowe wartości: miłość, przyjaźń czy wierność. A może raczej… ile kosztują? Zawsze chodzi wyłącznie o pieniądze. O nic innego. Ktoś może powiedzieć ci, że to niska pobudka. To nieprawda - oświadcza bohater najnowszej powieści Jakuba...

Zagadkowa, dynamiczna miejska odyseja, pełna zaskakujących zwrotów akcji i splotów wydarzeń, skłaniająca do zastanowienia, co znaczą w dzisiejszych czasach podstawowe wartości: miłość, przyjaźń czy wierność. A może raczej… ile kosztują?
Zawsze chodzi wyłącznie o pieniądze. O nic innego. Ktoś może powiedzieć ci, że to niska pobudka. To nieprawda - oświadcza bohater najnowszej powieści Jakuba Żulczyka. Ten młody człowiek przyjechał z Olsztyna do Warszawy, gdzie prawie skończył ASP. By uniknąć powielania egzystencjalnych schematów swoich rówieśników – przyszłych meneli, ludzi mogących w najlepszym razie otrzeć się o warstwy klasy średniej, niepoprawnych idealistów – dokonał życiowego wyboru według własnych upodobań: Zawsze lubiłem ważyć i liczyć.
Waży więc narkotyki i liczy pieniądze jako handlarz kokainy. W dzień śpi, w nocy odbywa samochodowy rajd po mieście, rozprowadzając towar, ale także bezwzględnie i brutalnie ściągając od dłużników pieniądze, przy pomocy odpowiednich ludzi. Jego klientów, zamożnych przedstawicieli elity finansowej i kulturalnej, łączy przekonanie, że: Kokaina i alkohol kochają cię najbardziej na świecie. Bezwarunkowo. Jak matka, jak Jezus Chrystus, zmieniają nocne w miasto w panopticum ludzkich słabości i żądzy.
Jakub Żulczyk w poruszający sposób ukazuje współczesną rzeczywistość, zdeformowaną do tego stopnia, że handlarz narkotyków staje się równie niezbędny jak strażak czy lekarz; jest nocnym dostawcą paliwa dla tych, którzy chcą – albo muszą – utrzymać się na powierzchni.

 

źródło opisu: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/

źródło okładki: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 460
Magdalena Gałaszewska | 2015-02-22
Przeczytana: 22 lutego 2015

Zupełnie nie moja bajka. Praktycznie nie ma w niej miłości, koncentruje się na uzależnieniach, szczególnie narkotykach, z którymi nie mam i nie chcę mieć styczności, nawet w książkach. Pana Żulczyka znam jednak z cytatów czytanych, raz na jakiś czas, na jednej ze stron i już kiedyś postanowiłam sobie sięgnąć po którąś z Jego pozycji. Więc patrzę, nowość: "Ślepnąc od świateł", w domu deficyt książkowy, kupuję, choć jest zupełnie nie z mojej bajki.
A potem bach.
Czuję się jak bohater książki, jakbym kupując ją, kupiła również kokainę. Czytając ją, popadłam w nałóg. Marzyłam tylko o tym, aby podróż trwała dłużej, aby oczy się nie zamykały, aby szybciej załatwić wszystkie sprawy i móc do niej powrócić. Miałam ją cały czas przy sobie, w torebce, bo nigdy nie wiadomo było czy nie trafi się, chociażby wolne pięć minut na czytanie. Każdy zdziwiony co raz zadawał to samo, wkurzające pytanie: "po co ci teraz książka?". I każdy z tych pytających nie rozumiał. I prawdopodobnie nie zrozumie. Ja nawet po przeczytaniu nie mogę przestać na nią patrzeć. Serce bije mi ciągle w rytmie przyspieszonym i milion myśli przewija się w głowie. Ostatnie strony książki czytałam praktycznie na bezdechu.
Pół roku temu zaczęłam studiować w Warszawie. Dopiero ją odkrywam. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia, jeszcze jako dziecko. A teraz nastąpiła nagła zmiana perspektywy w powieści pana Żulczyka. Spadła jak grom z jasnego nieba i wydaje się być tak bardzo realistyczna. Że Warszawa, jak każde inne miasto, ma swoje drugie dno. Że jest biała i czarna. Wspaniała i straszna. A ja jestem w niej i muszę uważać, żeby nie przekroczyć tej cienkiej linki pomiędzy dobrem i złem. Aby nie spaść na dno. Aby nie zostać bohaterem książki. Bo jest ona tak bardzo realistyczna. I tak właśnie to sobie wyobrażałam, że taki Jacek, który handluje kokainą, przechodzi gdzieś obok mnie na Śródmieściu. Że to właśnie o Nim czytam, że to On nie potrafi się w tym czarnym mieście odnaleźć.
Książka nie z mojej bajki, ale... urzekła mnie. Jest tak bardzo inteligentna i specyficzna. Sposób pisania pana Żulczyka jest mi bardzo bliski, taki jak uwielbiam, taki z mojej głowy. Taki, który wydawałoby się, że tylko autor może zrozumieć, że pisze nie dla innych, lecz dla siebie. Aż w końcu, znajduje się ktoś, kto również to rozumie, tylko nie wiedział jak swoje myśli wyrazić i odkrywa, że autor trafił w samo sedno. Oboje odczuwają ulgę. Jest to książka nieprzewidywalna, zaskakująca, trzymająca w napięciu.
I jest przy tym tak cholernie smutna.
Nie jest z mojej bajki, lecz nadal siedzi we mnie.
I nie chce wyjść.
Nie chcę, żeby wyszła.
Jest genialna.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zemsta kobiety w średnim wieku

Po raz kolejny przekonałam się jak niebezpieczne jest czytanie opisów, a właściwie zachwytów z okładki książki. I pomimo tego, że wiem, iż muszą być z...

zgłoś błąd zgłoś błąd