Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Łzy diabła

Wydawnictwo: Insignis
7,62 (301 ocen i 64 opinie) Zobacz oceny
10
27
9
76
8
78
7
62
6
26
5
17
4
3
3
7
2
2
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788363944780
liczba stron
752
słowa kluczowe
afganistan, wojna
język
polski
dodał
aspolski

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Sci-fi. Izzat Szamar, następca tronu, prowadzi kampanię przeciwko nieposłusznym górskim plemionom. Dysponuje nie lada wyposażeniem, zakupionym prosto od Obcych, a jednak wciąż nie jest w stanie pokonać buntowników. Znajda – pastuszek o niejasnej przeszłości, znaleziony pokiereszowany i bez pamięci w rozlewiskach...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Sci-fi.

Izzat Szamar, następca tronu, prowadzi kampanię przeciwko nieposłusznym górskim plemionom. Dysponuje nie lada wyposażeniem, zakupionym prosto od Obcych, a jednak wciąż nie jest w stanie pokonać buntowników.

Znajda – pastuszek o niejasnej przeszłości, znaleziony pokiereszowany i bez pamięci w rozlewiskach rzeki Maklawi, jako bojownik ruchu oporu chwyta za broń, żeby pod wodzą charyzmatycznego Hrabiego Cienia dać odpór królewskim wojskom.

W rozdartym wojną kraju Izzat i Znajda zmierzają ku swemu przeznaczeniu. Co się wydarzy, gdy się spotkają?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Insignis, 2015

źródło okładki: www.insignis.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 479
Morango | 2015-10-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Fantasy
Przeczytana: 26 października 2015

Gdy dobrych kilka lat temu czytałam Nocarza Magdy Kozak, byłam rozczarowana. Tematyka w sam raz w moim guście, ale szybko okazało się, że sposób wykonania pozostawiał wiele do życzenia. Teraz, skuszona niewątpliwie dobrą reklamą wydawnictwa, piękną okładką oraz świetnymi ocenami na LC, postanowiłam dać autorce kolejną szansę.

Żałuję.

Czytaliście opis fabuły, prawda? Kojarzy się z pewnym kanonicznym dziełem literatury sci-fi? Pewnie, że tak. No i błąd. Tytułowe łzy diabła to narkotyk, od którego uzależniona jest cała ludzkość na ziemi, a którego jedynym źródłem jest planeta Dżihad. Wróć! Dżahan. To taki fakt, który należy przyjąć, bo problematyka nie zostanie szczególnie mocno rozwinięta. W rzeczywistości to jedyny powód, dla którego autorka mogła wrzucić na jakąś obcą planetę, zaskakująco przypominającą kraje arabskie, całą masę nowoczesnego sprzętu wojskowego. Tu pojawia się pierwszy poważny zgrzyt, który po prostu razi po oczach. Obca planeta przejmuje wprost, bez żadnych modyfikacji, wszelkie techniki walki, sprzęt oraz nomenklaturę wojskową. MRAPy, TOCi, HVT, Apache i Black Hawki to wszystko skróty i słowa, które Farjanie, mieszkańcy państewka grającego tu główne skrzypce, łykają jak młode pelikany. Ja rozumiem, że autorka bardzo chciała błysnąć znajomością komend i nazw, to zwykle bardzo się chwali, bo pozwala wejść lepiej w klimat książki i przeżywać przygody bardziej realistycznie. Ale w sytuacji, gdy akcja dzieje się na obcej planecie, a lokalni żołnierze rzucają angielskimi słówkami z równą swobodą, co jarhead na misji, robi się to wręcz karykaturalne.

Kolejną kwestią, która będzie powracać wciąż i wciąż, jest nachalna aluzja do Afganistanu. Książka powstała tak naprawdę w jednym celu - przedstawić wojnę, która przeżyła autorka. Nie zdziwią więc nikogo zamachy w postaci skleconych nawet z byle czego min, ataków z zaskoczenia, ba! przeciwnicy naszych bohaterów nazywani są nawet kozojebcami. Tu wszystko będzie się kojarzyć z Afganistanem, a tak jawne wciskanie tej kwestii, szczególnie na początku, mocno utrudnia wkręcenie się w abstrakcyjną powieść.

O kolejne cierpienia przyprawiali mnie bohaterowie. Trzej książęta są boleśnie infantylni. Ich rozwój językowy zatrzymal się na poziomie gimnazjum, co razi, szczególnie jak na wysoko urodzoną arystokrację, zazdroszczą sobie zaszczytów i w pewnym momencie można odnieść wrażenie, że za chwilę zaczną porównywać rozmiary penisów. Bohater parzystych rozdziałów, Znajda, jest zaś postacią zupełnie magiczną, gdyż początkowo jest głupiutkim pastuszkiem, a potem nagle jakby już nie. Lubię jednak książki, w których akcje związane z różnymi bohaterami przeplatają się co rozdział, więc tutaj dodam od siebie malutkiego plusika. Jednak na spory minus zasłużył wątek miłosny z rozdziałów nieparzystych. Z jednej strony absolutnie przewidywalny, a z drugiej nadal kompletnie bezsensowny i po prostu głupi. Za to drugi wątek miłosny jest z pewnością godny uwagi. Nadal troszkę przewidywalny, ale jednocześnie wpasowujący się w klimat książki i realistyczny. Aż się prosi, żeby skomentować więcej.. no ale bez spoilerów.

I w końcu dochodzimy do najpoważniejszego, moim zdaniem, zarzutu wobec Łez Diabła. Warsztat. Po latach, które minęły od Nocarza, można by było wnioskować, że autorka wyrobi się literacko. Że jej styl może nie będzie się wspinał na szczyty finezji, bo nie o to chodzi w takich powieściach, ale będzie lekki, ale jednocześnie na poziomie. Tak niestety nie jest. Językowo książka leży i niektóre zdania wręcz bolą. Pojawiają się nawet powiedzenia czy frazy typowo polskie, wypowiadane swobodnie przez Farjan. Niestety, na tym polu autorka zachowała się jak młodziutka debiutantka i choć wiele zdań aż bije po oczach swoją wojskową naturą, wywodzącą się z rozmów żołnierzy, to zastosowanie ich w książce nie jest takim dobrym pomysłem, jak mogłoby się wydawać.

Nie mogę nie przyznać, że, zważywszy na oceny, moje oczekiwania wobec tej książki były ogromne. Zawiodłam się srogo na wielu frontach, całe tomiszcze czytałam chyba półtora miesiąca, a rozwlekła akcja ani trochę nie mobilizowała do rychłego ukończenia. Dałabym jej w pełni zasłużone 4 gwiazdki, ale bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie zakończenie, zasługujące na dodatkową gwiazdkę i sprawiające, że odłożyłam książkę ze zdecydowanie cieplejszymi odczuciami. Wyjaśnienie zagadki przeszłości Znajdy może i nie było szczególnie zaskakujące, ale wciąż uważam, że było świetnym posunięciem. Nie zmienia to jednak faktu, że całość jest kiepsko napisana, pełna sztucznie wyglądających wątków, przewidywalna i przegadana, toteż nadal nie mogę wyjść z podziwu skąd te wszystkie ochy i achy. Dla mnie zdecydowanie bez szału.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wesoła rozwódka

Po ostatnio skończonej książce zastanawiałam się co tu czytać. Przeglądałam i czytnik i zapowiedzi wydawnicze, i mój wybór padł na Wesołą rozwódkę,a t...

zgłoś błąd zgłoś błąd