Maria Konopnicka. Rozwydrzona bezbożnica

Wydawnictwo: Bellona
6,13 (122 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
8
7
36
6
32
5
32
4
7
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788311130586
liczba stron
300
język
polski
dodała
Ag2S

Maria Konopnicka kojarzy się przede wszystkim z „Rotą”, patriotyczną pieśnią niemalże o randze hymnu narodowego, która pomagała naszemu Polakom zachować tożsamość narodową w ciężkich czasach rozbiorów, wojen i okupacji. „Rotę” chętnie wykorzystywały środowiska opozycyjne w czasach Polski Ludowej na rozmaitych manifestacjach patriotyczno-religijnych. Obecnie poetka ceniona jest bardzo przez...

Maria Konopnicka kojarzy się przede wszystkim z „Rotą”, patriotyczną pieśnią niemalże o randze hymnu narodowego, która pomagała naszemu Polakom zachować tożsamość narodową w ciężkich czasach rozbiorów, wojen i okupacji. „Rotę” chętnie wykorzystywały środowiska opozycyjne w czasach Polski Ludowej na rozmaitych manifestacjach patriotyczno-religijnych. Obecnie poetka ceniona jest bardzo przez koła konserwatywno-narodowe, głównie za kluczową rolę jej twórczości w kształtowaniu postawy moralnej i patriotyzmu wielu pokoleń.

Sławiąc dokonania Konopnickiej, zapomina się o tym, iż była przede wszystkim kobietą, uwikłaną w wyjątkowo skomplikowaną sytuację życiową. Co więcej, błędem byłoby uznanie jej za „moralną opokę Narodu”. Wręcz przeciwnie – Konopnicka jawi się jako kobieta wyzwolona, niestroniąca od wolnych związków ze znacznie młodszymi mężczyznami, a w czasach, w jakich przyszło jej żyć środowiska katolickie uznawały jej twórczość za bardzo szkodliwą i wymierzoną nie tylko w Kościół, ale w chrześcijaństwo i polskość.

Co ciekawe, osobowość poetki wymyka się wszelkim schematom, nie da jej się wpasować w żadne ramki. Pozornie była wspaniałą matką, ucieleśnieniem przysłowiowej Matki Polki samotnie wychowującej gromadkę dzieci, ale kiedy tylko się choć trochę usamodzielniły, czym prędzej czmychnęła z Warszawy, by przez bez mała dwadzieścia lat wieść życie nomadki i podróżować po całej Europie. Choć można spotkać opinię, iż była feministką, po bliższym przyjrzeniu się losom pisarki, również wydaje się to mocno naciągane. Ryzykownym jest także uznanie jej za skandalistkę, gdyż typowi skandaliści nie przejmują się ani krytyką, ani opinią publiczną, a tymczasem autorka „Prometeusza” bardzo dbała o swój wizerunek … Niemałe sensacje i kontrowersje wywołuje sprawa jej relacji z młodszą o dziewiętnaście lat Marią Dulębianką, dobrze zapowiadającą się malarką, która swoją karierę poświęciła walce o prawa kobiet i … opiece nad Konopnicką.

Niniejsza publikacja nie zajmuje się autorką „Naszej szkapy” jako pisarką, czy poetką, ale przedstawia ją jako kobietę uwikłaną w skomplikowane związki emocjonalne oraz borykającą się z problemami życia codziennego.

 

źródło opisu: Bellona

źródło okładki: Bellona

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Grzegorz książek: 301

Uciekinierka Sierotki Marysi

Maria Konopnicka powróciła! Może nie do końca tak, jakby sobie tego życzyła, ale przynajmniej się o niej mówi, szczególnie w kręgu LGBT. Na rynku pojawiła się kolejna biografia poetki, opracowana przez Iwonę Kienzler, ciekawym novum jest tutaj świeże potraktowanie wątków homoseksualnych w życiu artystki. Jednak i ta książka nie daje jednoznacznej odpowiedzi i tym samym prawda zapewne nigdy nie zostanie do końca poznana. No i dobrze! Czy to jest w końcu takie ważne?

Idąc tropem pani Kienzler przypatrujemy się Konopnickiej od urodzenia, do lat sędziwych, poznajemy problemy, rozterki matki, żony i kochanki. Konopnicka bywała uparta, rozwydrzona, bezbożna, ale i też kochająca, chociaż często na odległość. Była zatroskaną matką, ale na kilka dni. Konopnicka, to kobieta uciekinierka – uciekała od męża, uciekała od tłumów, uciekała z od rodziny i uciekała z Polski. Kryła się w wierszach, w listach i w ciasnawych kawalerkach.

Nie będę opisywał zawiłości rodzinnych głównej bohaterki, ani jej romansów z młodszym mężczyzną, ani wszelakich podróży zagranicznych u boku przyjaciółki i może partnerki Marii Dulębianki. Chociaż życie Konopnickiej nie jest zbyt fascynujące, to jednak momentami bardzo dobrze się tę „opowieść” czyta.

Biografka pisząc o poetce, stara się pokazać kobietę, a nie artystkę, wgryza się w jej życie, próbując wyłuskać skrywane prawdy i tajemnice. Nie ma tutaj fragmentów utworów, nie ma tu zdjęć i przyznaję, że mi tego brakowało, bo nie da się i nawet nie powinno się...

Maria Konopnicka powróciła! Może nie do końca tak, jakby sobie tego życzyła, ale przynajmniej się o niej mówi, szczególnie w kręgu LGBT. Na rynku pojawiła się kolejna biografia poetki, opracowana przez Iwonę Kienzler, ciekawym novum jest tutaj świeże potraktowanie wątków homoseksualnych w życiu artystki. Jednak i ta książka nie daje jednoznacznej odpowiedzi i tym samym prawda zapewne nigdy nie zostanie do końca poznana. No i dobrze! Czy to jest w końcu takie ważne?

Idąc tropem pani Kienzler przypatrujemy się Konopnickiej od urodzenia, do lat sędziwych, poznajemy problemy, rozterki matki, żony i kochanki. Konopnicka bywała uparta, rozwydrzona, bezbożna, ale i też kochająca, chociaż często na odległość. Była zatroskaną matką, ale na kilka dni. Konopnicka, to kobieta uciekinierka – uciekała od męża, uciekała od tłumów, uciekała z od rodziny i uciekała z Polski. Kryła się w wierszach, w listach i w ciasnawych kawalerkach.

Nie będę opisywał zawiłości rodzinnych głównej bohaterki, ani jej romansów z młodszym mężczyzną, ani wszelakich podróży zagranicznych u boku przyjaciółki i może partnerki Marii Dulębianki. Chociaż życie Konopnickiej nie jest zbyt fascynujące, to jednak momentami bardzo dobrze się tę „opowieść” czyta.

Biografka pisząc o poetce, stara się pokazać kobietę, a nie artystkę, wgryza się w jej życie, próbując wyłuskać skrywane prawdy i tajemnice. Nie ma tutaj fragmentów utworów, nie ma tu zdjęć i przyznaję, że mi tego brakowało, bo nie da się i nawet nie powinno się oddzielić życia prywatnego od jej twórczości. Bo obie wzrastały i dojrzewały razem i to dzięki pisaniu Konopnicka zarabiała na życie, chociaż trudno tu mówić o luksusowych warunkach

Autorka „Roty” została już za życia uznana patriotyczną poetką ludu, chociaż ten wizerunek nie zawsze był spójny z rzeczywistością. Ukazuje rzemieślniczy charakter jej twórczości, kiedy to, pisała nie z „potrzeby serca” ale z potrzeby portfela. A jakiekolwiek wyrywanie się z okowów formy, którą sobie stworzyła, nie zawsze skutkowało dobrymi recenzjami, wręcz przeciwnie, aż trudno pojąć jak łatwo „złym tekstem” można było stracić poważanie i reputacje.

Zastanawiam się, do kogo adresowana jest ta biografia, bo chociaż tytuł jest intrygujący, to obawiam się, że sięgną po tę pozycje tylko poloniści.

Grzegorz Śmiałek

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (383)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1338
Jarek Zawisza | 2018-10-07
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 27 września 2018

Ta książka jest jak... lizak.

Tak dokładnie jak lizak, bo autorka raczyła zaledwie liznąć w niej różne aspekty życia Marii.
Czytając ma się nieprzeparte wrażenie że 300 stron, to chyba jednak trochę mało, by w sposób satysfakcjonujący głodnego wiedzy czytelnika, opisać życie Konopnickiej.

Nie tak dawno temu, pisałem o zupełnie innej książce Iwony Kienzler, a była to rzec można opowieść o Marii z nieco innej dziedziny.
I jeśli minie pamięć nie myli, to litery przeze mnie posiadane układały się wówczas głównie w achy i ochy. Napisałem pean na cześć autorki, a o jej "produkcie" wyrażałem się głównie w superlatywach... A tu niestety chyba dla zachowania równowagi, pisarka daje nam do rąk taki... lizak.

I niby wszystko tu jest: począwszy od dzieciństwa, przez lata nauki, fascynacji, zauroczeń, małżeństwa bez miłości, zmagań, dzieci, finansowych problemów, rozstania, młodych kochanków, aż po emigrację i Dulębiankę...
Ale, jeśli chcielibyście dowiedzieć się jakowychś szczególików,...

książek: 1358

Maria Konopnicka kojarzy się przede wszystkim z „Rotą”, patriotyczną pieśnią niemalże o randze hymnu narodowego, która pomagała naszemu Polakom zachować tożsamość narodową w ciężkich czasach rozbiorów, wojen i okupacji. „Rotę” chętnie wykorzystywały środowiska opozycyjne w czasach Polski Ludowej na rozmaitych manifestacjach patriotyczno-religijnych. Obecnie poetka ceniona jest bardzo przez koła konserwatywno-narodowe, głównie za kluczową rolę jej twórczości w kształtowaniu postawy moralnej i patriotyzmu wielu pokoleń.
Sławiąc dokonania Konopnickiej, zapomina się o tym, iż była przede wszystkim kobietą, uwikłaną w wyjątkowo skomplikowaną sytuację życiową. Co więcej, błędem byłoby uznanie jej za „moralną opokę Narodu”. Wręcz przeciwnie – Konopnicka jawi się jako kobieta wyzwolona, niestroniąca od wolnych związków ze znacznie młodszymi mężczyznami, a w czasach, w jakich przyszło jej żyć środowiska katolickie uznawały jej twórczość za bardzo szkodliwą i wymierzoną nie tylko w Kościół,...

książek: 1102
Ania | 2015-05-09
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 09 maja 2015

4 gwiazdki mówią same za siebie.
Oddając książce sprawiedliwość muszę przyznać, że miała ciekawe momenty, które czytałam z dużym zainteresowaniem. W większości jednak miałam wrażenie, że czytam nudną, poprawną biografię.
Dużo gdybania, forsowania własnych pasujących do przyjętych założeń wizji, ustosunkowywania się do innych biografii i oczywiście rzekomy homoseksualizm.
Źle się czyta, kiedy autorka cały czas podkreśla, że Konopnicka wcale taka święta nie była, tylko jej córki zadbały o to, żeby wszelkie kontrowersyjne fakty z życia poetki zostały wymazane. Tak to sobie można gdybać...

książek: 2286
liaguszka | 2019-01-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 stycznia 2019

Jedna ze słabszych książek pani Iwony, ale w sumie czytało się lekko. Lubię biografie, które pokazują znanych ludzi w ich "normalności", z ludzkimi słabostkami. Ta książka tez zdjęła "piecowe srebro" z pomnika Konopnickiej.

książek: 571
wiesia | 2014-05-30
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 22 maja 2014

Autorka mało ciekawie opowiada o Konopnickiej. Owszem, próbuje przedstawić ją jako tytułową "bezbożnicę", uwikłaną w trudne relacje z mężem i młodszymi od niej mężczyznami, szuka potwierdzenia jej lesbijskich powiązań z Marią Dulębianką. Jest to jednak oparte głównie na cytowaniu opinii innych biografów poetki, trochę tu listów i niestety powtórzeń. W kolejnych rozdziałach pojawiają się przytaczane już wcześniej fakty.
Uważam, że książka jest nudna, mimo że autorka starała się odbrązowić Konopnicką i pokazać ją jako niekoniecznie troskliwą matkę - Polkę.
W sumie można przeczytać, jeśli komuś wciąż śni się po nocach sierotka Marysia z krasnoludkami.

książek: 1066
Kasia | 2014-09-22
Przeczytana: 22 września 2014

Maria Konopnicka - każdemu kojarzy się z wieszczką narodową, autorką wielu lektur dla dzieci i młodzieży, a także wzór patriotyzmu polskiego. Konopnicka jawiła się zawsze jako postać bez skazy, godna naśladowania pod każdym względem, a jednak nie zawsze było tak pięknie... To co spodobało mi się najbardziej w tej biografii to jawny obiektywizm. Pani Kienzler nie stara się przedstawiać Konopnickiej w samych superlatywach, wręcz przeciwnie ukazuje przede wszystkim normalnego człowieka. Kobietę nowoczesną (w stosunku do tamtych czasów), odważną, opiekuńczą, ale też pełną sprzeczności, ludzkiej zawiści nawet w stosunku do swoich dzieci. Artystka, matka, intrygantka... człowiek ze wszystkimi wadami i zaletami. Polecam :)

książek: 3378
aleksnadra | 2014-06-29

Maria Konopnicka poetka, pisarka, wyniesiona do rangi wieszczki narodowej. Znana przede wszystkim z lektur szkolnych i nie zawsze ciekawych lekcji języka polskiego w szkole podstawowej. Jej największym choć niezamierzonym a namaszczonym przez Polaków tekstem sztandarowym jest \"Rota\" pieśń patriotyczna, która obok hymnu narodowego budowała i buduje dumę, tożsamość, świadomość narodową oraz była pociechą podczas rozbiorów, wojen i okupacji. Wielu próbowało spisać i uporządkować życiorys poetki skupiając się albo na jej twórczości bądź kontrowersji narastających wokół niej przez kolejne lata. Iwona Kienzler postanowiła w swojej publikacji przedstawić ją jako zwykłą kobietę uwikłaną w skomplikowane związki emocjonalne i trudy życia codziennego. Maria Konopnicka jak niemal każda kobieta nie lubiła przyznawać się do swojego wieku. Co więcej poszła o krok dalej i pokusiła się o zafałszowanie swojej prawdziwej daty urodzenia (1842) i upowszechnianie metryki odmładzającej ją o cztery...

książek: 1002
LeonLumpski | 2014-03-22
Na półkach: Przeczytane, Biografie
Przeczytana: 22 marca 2014

Książka musiała zostać napisana w wyniku analizy dostępnych publikacji poświęconych Marii Konopnickiej. Tak dobra znajomość bibliografii byłaby cenna, jeśli na końcu autorka przedstawiłaby nam swoją własną Konopnicką. A tak mamy Konopnicką wg różnych badaczy, czyli wybór "inni o Konopnickiej". Ponadto z tej książki łatwiej dowiedzieć się czegoś o dzieciach lub przyjaciółce Konopnickiej niż o niej samej. Plus wysokie loty pretensjonalności. Książka miała być o Konopnickiej, nie ma więc potrzeby bez przerwy powtarzać "autorka Dymu" , "autorka 12 krasnoludków" itd. Polecam wytrwałym studentom polonistyki

książek: 854

Bardzo sprawnie napisana biografia, bez patosu, gloryfikacji czy też przyjmowania stanowczego stanowiska którychkolwiek ze stron, że niby narodowa wieszczka, czy tez homoseksualistka itp. Zwarta, dobrze prowadzona narracyjnie, dla wszystkich tych, którzy czasu nie maja na "dzieła", a chcieli by wiedzieć - jak to z tą Marią było.

książek: 273
Elżbieta | 2015-11-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: listopad 2015

We wstępie książki pani Kienzler deklaruje chęć znalezienia odpowiedzi na pytanie kim właściwie była Maria Konopnicka oraz wolę "odbrązowienia" jej wizerunku.
Sądzę, że z założonego celu (szczególnie tego drugiego) autorka znakomicie się wywiązała. Przedstawiona w jej biografii poetka, to kokietka, która konsekwentnie nie przyznawała się do swojego wieku, wielbicielka romansowania z młodszymi mężczyznami, specyficzna matka, a także hipokrytka. Taka persona już z założenia nie budzi sympatii, a niekiedy zwyczajnie nie sposób zrozumieć motywy jej postępowania.
Choć sama odeszła od męża (mniejsza o powody tego rozstania, których przyczyną niekoniecznie był Jarosław Konopnicki, jak ogólnie się przyjmuje) i sama zarabiała na utrzymanie swoje i swoich dzieci, to z trudnym do pojęcia uporem swej najmłodszej córce przez długie lata odmawiała prawa do tego samego- porzucenia niesatysfakcjonującego związku i spełniania się na deskach teatralnych. O ile jeszcze można zaakceptować...

zobacz kolejne z 373 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd