Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nomen omen

Wydawnictwo: Uroboros
7,14 (1188 ocen i 237 opinii) Zobacz oceny
10
90
9
105
8
308
7
342
6
202
5
67
4
31
3
27
2
14
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328008373
liczba stron
336
słowa kluczowe
literatura polska, Wrocław,
język
polski
dodał
aspolski

Przygoda czai się za rogiem. A imię jej Salomea! Salomea Przygoda ucieka od zwariowanej rodziny, chcąc rozpocząć samodzielne życie. Gdy okazuje się, że jej stancja przypomina posiadłość z filmów grozy klasy B, prowadzona jest przez trzy siostry w dość podeszłym wieku i papugę, a w telefonie słychać głosy, Salka zaczyna zastanawiać się, czy to aby na pewno był dobry pomysł. Pojawienie się...

Przygoda czai się za rogiem. A imię jej Salomea!

Salomea Przygoda ucieka od zwariowanej rodziny, chcąc rozpocząć samodzielne życie. Gdy okazuje się, że jej stancja przypomina posiadłość z filmów grozy klasy B, prowadzona jest przez trzy siostry w dość podeszłym wieku i papugę, a w telefonie słychać głosy, Salka zaczyna zastanawiać się, czy to aby na pewno był dobry pomysł. Pojawienie się młodszego brata jedynie komplikuje i tak niełatwą już sytuację – zwłaszcza, gdy pewnego dnia próbuje utopić siostrę w Odrze.

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 915
chiyome | 2016-04-20
Przeczytana: 17 kwietnia 2016

Na temat książki czytałam same dobre słowa, samo porównanie do Pratchetta dawało mi sporo nadziei na dobrą lekturę. Co dostałam w zamian? Coś co jest mocno średnie i męczące. Jak? Po kolei. Najbardziej dokuczał mi język. Zarówno narratora jak i postaci. Nie czepiam się stylistyki, ortografii, gramatyki. Kim jestem aby polonistkę poprawiać? Natomiast irytowały mnie te wszystkie żarty, wtrącenia, przekręcenia oraz porównania. Uwielbiam taki żartobliwy język, za to właśnie kocham Pratchetta, ale tutaj było tego stanowczo za dużo. Oczywiście rozumiałam wtrącenia rodem z języka graczy, ale ja miałam wrażenie, nie tutaj panuje jakiś inny język. Przysłaniało mi to całą akcję. Do tego nie zawsze humor był dobry. Czasem dość... żenujący.

" Niedaś […] był blady bladością sugestywną, tajemniczą i dziwnie ekscytującą w maślanych oczach przedstawicielek płci niewieściej, powodując u nich masowy opad majtek."
Coś co miało być lekkie powodowało, że co rusz musiałam przerywać czytanie aby odpocząć od nawału dowcipu, często wciśniętego na siłę moim zdaniem. Druga rzeczą, która mnie męczyła, był... harmider. Wiecznie tam wszyscy krzyczeli, potykali się, przewracali, wydawali różne dzięki zdziwienia, każdy właściwie darł się z innego powodu, jednocześnie. I to nie były przypadki incydentalne. Marzyłam o tym, aby autorka opisała jak bohaterzy śpią, bo nawet picie herbaty przebiegało w atmosferze wrzasków, krztuszeń i przytyków. Denerwowała mnie też mało wyraźna akcja powieści. Jak pisałam, ona gubiła się w bałaganie jaki zaserwowała nam autorka. Zakończenie także mi się rozmyło. Szkoda trochę, ponieważ widzę spory potencjał tutaj.

chiyome.blogspot.com/2016/04/nomen-omen-marty-kisiel.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Cierpienia młodego Wertera, Egmont, Herman i Dorota

Nurtuje mnie pytanie, czy w preromantycznych dziełach Johanna Wolfganga Goethego, więcej jest sentymentalizmu czy chęci buntu? Czy jeden z na...

zgłoś błąd zgłoś błąd