Nomen omen

Okładka książki Nomen omen
Marta Kisiel Wydawnictwo: Uroboros Cykl: Cykl wrocławski (tom 2) fantasy, science fiction
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Cykl wrocławski (tom 2)
Wydawnictwo:
Uroboros
Data wydania:
2014-02-05
Data 1. wyd. pol.:
2014-02-05
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328008373
Tagi:
literatura polska Wrocław
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Niezwyciężone. Antologia opowiadań science fiction Ewa Białołęcka, Bartek Biedrzycki, Krystyna Chodorowska, Marta Kisiel, Magdalena Kucenty, Romuald Pawlak, Jakub Szamałek, Magdalena Świerczek-Gryboś, Jakub Żulczyk
Ocena 6,8
Niezwyciężone.... Ewa Białołęcka, Bar...
Okładka książki Pismo. Magazyn opinii. Wydanie specjalne „Wokół Jutra”, nr 1/21, jesień 2021 Michał Cetnarowski, Marta Kisiel, Magdalena Kozak, Karolina Lewestam, Justyna Pobiedzińska, Adam Robiński, Filip Springer, Karolina Słowik
Ocena 7,7
Pismo. Magazyn... Michał Cetnarowski,...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
1411 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
170
6

Na półkach:

Nie wiem, czy nie lepszy od tomu I. Znakomita opowieść

Nie wiem, czy nie lepszy od tomu I. Znakomita opowieść

Pokaż mimo to

0
avatar
657
263

Na półkach: , ,

Druga część cyklu Wrocławskiego.

Jeśli pierwszy tom się spodobał, na tej książce też się nie zawiedziecie :)

Polecam!

Druga część cyklu Wrocławskiego.

Jeśli pierwszy tom się spodobał, na tej książce też się nie zawiedziecie :)

Polecam!

Pokaż mimo to

17
avatar
1067
313

Na półkach:

Jakiś rok temu przeczytałam część pierwszą „Cyklu wrocławskiego”, czyli „Toń”. Powieść zrobiła na mnie dwojakie wrażenie, gdyż z jednej strony spodobał mi się humor i styl narracji autorki, ale z drugiej książka niezbyt przypadła mi do gustu pod kątem budowy fabuły. Sięgając po „Nomen omen” miałam zatem nieco obawy, iż ta część okaże się gorsza od poprzedniej. Ostatecznie jednakże przeszła moje wszelkie oczekiwania.
Już od pierwszych stron Kisiel oczarowała mnie nie tylko bardzo dobrze rozpoczętą historią, ale także nader błyskotliwym, humorystycznym językiem. Już w „Toni” dała popis swojego dowcipu, jednak podczas gdy w tomie pierwszym poziom tegoż nie został utrzymany, tak tu nie spadał ani przez chwilę: cała treść jest nieco ironiczna, ale bardzo lekka i przyjemna, dająca chwilę wytchnienia od codziennych zmartwień i poprawiająca nastrój. Fabuła również jest tu znacznie lepiej dopracowana i wyjaśniona, a zdarzenia logicznie się ze sobą łączą. To znakomite fantasy komediowe, jeśli mogę je tak nazwać: podczas lektury nieraz się zaśmiałam nad sprytną, żartobliwą grą słów, a całość historii tak mnie wciągnęła, że niemal nie mogłam się do niej oderwać. Ponadto jeszcze Kisiel wplotła tu wątki z historii Wrocławia, co jest dodatkowym, „edukacyjnym” plusem powieści – nie tylko bawi, ale także czegoś uczy.
„Nomen omen” to wspaniała czytelnicza rozrywka: komiczne, acz wiarygodne opisy, barwne postaci, dobrze obmyślona fabuła, inteligentny język, zabawne dialogi. Jestem wprost zachwycona tą książką i już się nie mogę doczekać lektury kolejnej części cyklu.
Polecam gorąco!

Jakiś rok temu przeczytałam część pierwszą „Cyklu wrocławskiego”, czyli „Toń”. Powieść zrobiła na mnie dwojakie wrażenie, gdyż z jednej strony spodobał mi się humor i styl narracji autorki, ale z drugiej książka niezbyt przypadła mi do gustu pod kątem budowy fabuły. Sięgając po „Nomen omen” miałam zatem nieco obawy, iż ta część okaże się gorsza od poprzedniej. Ostatecznie...

więcej Pokaż mimo to

39
Reklama
avatar
949
408

Na półkach: ,

No czasami nie ma wyboru i trzeba uciekać i jakoś żyć dalej. Zgodzicie się? Pewnie wszystko zależy od sytuacji i możliwości danej osoby. Ale gdy dom jest nieprzychylnym miejscem, a mała miejscowość wie wszystko o wszystkich i postanawia dokładnie każdą, nawet najbardziej intymną, sprawę omówić, to marzy się o tym, żeby tylko się spakować, wyprowadzić i zacząć żyć na nowo w jakimś miłym miejscu, gdzie nikogo nie obchodzi kto, kim jest, czyli do dużego miasta – tak w dużym uproszczeniu.

Właśnie w takiej sytuacji znalazła się Salka. Jej matka jest osobą bardzo otwartą, która uwielbia omawiać sprawy swojej córki z innymi osobami – w szczególności te erotyczne sprawy. Młodszy brat ma robić doktorat na uczelni we Wrocławiu, a przynajmniej tak mówią plotki ojca, bo jakoś sama Salka w żaden sposób nie może w to uwierzyć. Tym bardziej że ona sama nie poszła na studia. Dziewczyna ma już tego wszystkiego dość i przy pierwszej okazji wyprowadza się z domu do Wrocławia, by tam móc choć na chwilę odpocząć od przytłaczającej rodziny oraz zacząć żyć według swoich zasad. Lecz początki potrafią być trudne. Czy Salka sobie poradzi? U kogo wynajmie pokój? I jakie przygody przyniesie jej życie?

Z tą książką mam tak wiele anegdot, że aż ciężko wybrać coś na dobry początek. Jednak zacznę od przyczyny, dlaczego zdecydowałam się właśnie z nią zapoznać – Marta Kisiel. Dotychczas nie miałam przyjemności zapoznać się z twórczością pisarki, a słyszałam o niej dużo pozytywnych opinii, w szczególności o jej fenomenalnym poczuciu humoru. Chciałam osobiście to sprawdzić. Szkoda tylko, że nie zauważyłam, że "Nomen Omen" to już drugi tom "Cyklu wrocławskiego". Jakkolwiek się staram, to nie jest mi dane czytać tomy serii w odpowiedniej kolejności... Też na odbiór tej powieści na pewno wpływał fakt, że słuchałam ją w audiobooku i jest to mój pierwszy w całości przesłuchany właśnie audiobook.

Do gustu przypadła mi koncepcja na całą powieść, ponieważ wyróżniła się ona niesztampowością. Dotychczas nie miałam okazji spotkać się z czymś tak niekonwencjonalnym. Tym bardziej że "Nomen Omen" powoli odkrywa swoje karty, by dopiero z czasem i to w dość powolnym tempie ukazywać niezwykłość historii. To ciekawy zabieg, który według mnie osiąga wyznaczony cel – zainteresować czytelnika. Wykorzystuje stare, dobrze znane czytelnikom motywy, ale robi to w sposób odmienny od tego, z czym zwykle się spotykamy, co pod względem pomysłu robi duże wrażenie.

Co sądzę o stylu? W końcu to zapowiedź czegoś wspaniałego w tym aspekcie mnie przyciągnęło do książki. Ewidentnie jest mocno dowcipny i pisarka w żaden sposób się nie ograniczała, co dodawało odpowiedniej pikanterii całej historii. Dzięki temu była też łatwa i przyjemna w odbiorze, choć momentami zbyt infantylna. We wspaniały sposób były opisane wydarzenia z dawnych czasów. Jedyną wadą pod względem stylu było niedopracowanie, ponieważ momentami miałam wrażenie, że niektóre wątki przedwcześnie się kończyły lub całkowicie urywały, co przecież nie jest pożądane.

Historia jest tak, jak wspomniałam na początku, wolnopłynąca, by dopiero z czasem zaskakiwać niesamowitymi zwrotami akcji i... ponownie być powolna. We współczesność wplatane są opisy historyczne dotyczące Breslau, czyli ówczesnego Wrocławia. Ten wątek wyjątkowo mi się spodobał, ponieważ mam wrażenie, że w ogóle w Polsce się o tym nie mówi, a przecież Wrocław obecnie to nasze miasto i w jakieś części też nasza historia. Powracając do fabuły, to wielką wadą, która niestety bardzo intensywnie zniechęcała mnie do całości, był mocno zamknięty świat. I nie mam tutaj na myśli faktu, że autorka sama go zamknęła, ale cały czas wkradało mi się podczas czytania poczucie, że w powieści jest dość klaustrofobicznie.

Bohaterowie też zawodzą, gdyż wydają się wyraziści i charyzmatyczni, ale tak naprawdę to są wykreowani wyłącznie pobieżnie, a główną rolę odkrywają pojedyncze, mocno wyolbrzymione cechy. Brakowało mi głębi ich osobowości. I przede wszystkim nie polubiłam Salomei... To nawet za mało powiedziane, bo mnie po prostu cały czas, dosłownie cały czas irytowała. Wydawała mi się niepotrzebnie przedramatyzowana i przez to ciężko było mi dostrzec jakiekolwiek inne jej cechy. Jednak żeby nie było zbyt dużo narzekania, to doceniam postać Matyldy, która dla mnie była jedynym wielowymiarowym bohaterem. Niosła ze sobą tajemniczość i nieuchwytność, co fascynowało.

Tematycznie "Nomen Omen" niesie ze sobą przesłanie, że nie można kierować życiem innych osób. W fenomenalny sposób ukazuje efekt motyla i uświadamia, że nasze nawet najmniejsze poczynania mogą pociągnąć za sobą wiele często nieświadomych dla nas konsekwencji. Na większość nie mamy wpływu, ale są decyzje, które trzeba dobrze przemyśleć, nie dać się impulsowi i emocjom. Inaczej wiele osób może zapłacić za nasze błędy.

Jak czytacie sami, "Nomen Omen" nie wywołał we mnie nadmiernego zachwytu. Zauważyłam wiele wad, które z trudnością akceptowałam i w większości moje oczekiwania nie zostały spełnione. Choć możliwe, że to efekt właśnie zbyt wygórowanych oczekiwań. Niemniej na pewno zapoznam się z pierwszym tomem "Cyklu wrocławskiego" i dam jeszcze jedną szansę pisarce.

No czasami nie ma wyboru i trzeba uciekać i jakoś żyć dalej. Zgodzicie się? Pewnie wszystko zależy od sytuacji i możliwości danej osoby. Ale gdy dom jest nieprzychylnym miejscem, a mała miejscowość wie wszystko o wszystkich i postanawia dokładnie każdą, nawet najbardziej intymną, sprawę omówić, to marzy się o tym, żeby tylko się spakować, wyprowadzić i zacząć żyć na nowo w...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
43
43

Na półkach:

Druga z kolei książka Pani Marty przeczytana i muszę ponownie zamieścić dwa zdania o niej. Po pierwsze autorka używa pięknego języka polskiego, że aż chce się czytać i słuchać. Opowiadanie na pograniczu rzeczywistości i fantazji. Tym razem w odróżnieniu od "Dożywocia" ta rzeczywistość i fantazja jest mroczna. Nie zabrakło tu również refleksji nad ludźmi, skupiskiem ludzi pod nazwą Wrocław-Breslau. Skupiska ludzi przed, w czasie i po wojnie. Gorąco polecam książkę Pani Marty Kisiel. Bardzo miła lektura na ponure zimowe wieczory z nutką zadumy nad ludźmi, nad nami samymi. Miłej lektury.

Druga z kolei książka Pani Marty przeczytana i muszę ponownie zamieścić dwa zdania o niej. Po pierwsze autorka używa pięknego języka polskiego, że aż chce się czytać i słuchać. Opowiadanie na pograniczu rzeczywistości i fantazji. Tym razem w odróżnieniu od "Dożywocia" ta rzeczywistość i fantazja jest mroczna. Nie zabrakło tu również refleksji nad ludźmi, skupiskiem ludzi...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
2222
276

Na półkach:

Nic dodać, nic ująć. Moje odkrycie roku 2022 :-) Świetni bohaterowie, świetny język i szczypta fantastyki. No i mój Wrocław - love, love, love ;-)

Nic dodać, nic ująć. Moje odkrycie roku 2022 :-) Świetni bohaterowie, świetny język i szczypta fantastyki. No i mój Wrocław - love, love, love ;-)

Pokaż mimo to

1
avatar
758
245

Na półkach:

Dawno żadna książka nie wprowadziła mnie w tak doskonały humor.
Było zabawnie, wesoło i strasznie śmiesznie, a miejscami mądrze i z nostalgią.
Pędzę po następną część.

Dawno żadna książka nie wprowadziła mnie w tak doskonały humor.
Było zabawnie, wesoło i strasznie śmiesznie, a miejscami mądrze i z nostalgią.
Pędzę po następną część.

Pokaż mimo to

5
avatar
145
44

Na półkach:

Główna bohaterka Salka Przygoda wyprowadza się do Wrocławia by odciąć się trochę od przytłaczających rodziców. Dziewczyna przyciąga nieszczęścia jak nikt inny, ciągle jest posiniaczona i podrapana. Adres który podaje taksówkarzowi sprawia że wpada on w panikę i wysadza ją dużo wcześniej, nie chcąc podjeżdżać pod przerażająca rezydencje. Właścielką domu okazuję się bardzo dziwna pani, która rano biega z turbanem na głowie podśpiewując, a wieczorem zmienia się w poważną kobietę z żołnierskim stylem.

W książce poznajemy również brata Salki, Adama, który często wpada w kłopoty więc siostra musi go ratować, tym razem Niedaś jednak przegiął po całości. Nigdy jakoś dobrze nie dogadywał się z Salomeą jednak próba utopienia jej w Odrze to już gruba przesada. Ale czy to napewno Adam..? Czy byłby w stanie kogoś skrzywdzić, zwłaszcza starszą siostrę?

Podsumowując książka Nomen Omen jest mega ciekawa, choć dla mnie była przerażająca momentami, no co poradzę jestem mało odporna na strachy i zjawy.. za to humor, przekomarzanie się rodzeństwa, ironia to było super. Każdemu kto lubi się trochę bać ale i trochę pośmiać polecam tą powieść 🙂

Główna bohaterka Salka Przygoda wyprowadza się do Wrocławia by odciąć się trochę od przytłaczających rodziców. Dziewczyna przyciąga nieszczęścia jak nikt inny, ciągle jest posiniaczona i podrapana. Adres który podaje taksówkarzowi sprawia że wpada on w panikę i wysadza ją dużo wcześniej, nie chcąc podjeżdżać pod przerażająca rezydencje. Właścielką domu okazuję się bardzo...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
1355
496

Na półkach: ,

Ta powieść poszła mi szybciej, ponieważ w przeciwieństwie do „Toni”, nie przywiązałam zbytniej wagi do tej historii. Główni bohaterowie „Nomen omen” są całkiem inni oraz mamy okazję poznać bliżej trzy siostry Bolesne z ulicy Lipowej.

Spijałam „Toni” każde słowo, zaś tu przemykałam jak tramwaj. Wciągnęłam się, jednakże niewiele wyniosłam. Nazwisko „Przygoda” idealnie pasuje do tej powieści. Jeśli chodzi o „Bolesna”, taką jest przeszłość, która nie odchodzi oraz miłe lub znajome kwestie zatarte przez różne zawieruchy. We Wrocławiu było mnóstwo cmentarzy, które zostały zdarte z powierzchni, lecz zawartość wciąż spoczywa pod placami, parkami itd., zaś same nagrobki wkomponowano w otoczenie. Zajrzałam na zdjęcia, gdyż na miejsce mam zbyt daleko, aby jak gdyby nigdy nic się tam wybrać. Warto się rozglądać, odkrywać, sięgać, chociaż szarpie za rękę i kłuje w serce.
Poza tym pytanie, ile Niemców faktycznie opuściło Breslau (dawna nazwa Wrocławia), ilu zaś się wtopiło jak nagrobki (oni w przenośni, one dosłownie).

Tutaj nie ma nic o dosłownym przeprawianiu się, ale wciąż czas oraz to, co upomina się, by dać temu głos (zarówno dawno zmarli krewni, jak i niewygodne prawdy o samych bohaterach oraz ich relacjach).

Średnia, ale warta uwagi. Irytował mnie jedynie slang/żargon (jak to nazwać?) polskich graczy. Pewnie nie wszyscy maniacy komputerowi mówią w ten sposób, ale ci z „Nomen omen”, owszem. Nie przywykłam do angielsko-polskiej mowy przez nich używanej. Podobnie do wariantu mowy potocznej, którą używa brat głównej bohaterki Salomei „Salci” Przygodowej, lecz nieco mniej. Pytanie, czemu wszyscy mówią na niego „Niedaś” (oficjalnie jest Adamem). Natomiast pochodzenie miana papugi należącej do Sióstr zostało wyjaśnione. Jeśli chodzi o realność - wszystko w porządku. Jedynie mówiłam, że źle mi się takie odmiany słów zarówno czyta, jak i słucha. Poza tym językowo niezbyt ciekawie. Wciąż dobra lektura, ale nic, co rozważałabym albo przeżywała. Niby ta sama autorka, ale „Nomen omen” ma zupełnie inny charakter. To dobrze i źle. Dobrze, ponieważ świadczy, że Marta Kisiel nie popadła w pisarską rutynę, źle, gdyż nie doświadczyłam tu tego, co ujęło mnie w "Toni".

Również nie było tutaj nikogo, za kim bym tęskniła jak za towarzystwem z „Toni”. Widocznie ci tutaj, to nie są moje sfery. Fajni i tyle. Ewentualnie może trojaczki Bolesne, które się pojawiły poprzednio, miały dla mnie większe znaczenie.

Mimo wszystko bardzo chętnie przeczytam kolejny tom. Kiedy widzę nazwę 'Góry Sowie', tym chętniej się zapoznaję.

Ta powieść poszła mi szybciej, ponieważ w przeciwieństwie do „Toni”, nie przywiązałam zbytniej wagi do tej historii. Główni bohaterowie „Nomen omen” są całkiem inni oraz mamy okazję poznać bliżej trzy siostry Bolesne z ulicy Lipowej.

Spijałam „Toni” każde słowo, zaś tu przemykałam jak tramwaj. Wciągnęłam się, jednakże niewiele wyniosłam. Nazwisko „Przygoda” idealnie...

więcej Pokaż mimo to

15
avatar
739
539

Na półkach: , ,

Książka lekka, łatwa i przyjemna w odbiorze, bohaterowie sympatyczni, ale fabuła średnio wciągająca. Ta powieść nie przypadła mi do gustu tak , jak poprzednie teksty autorki, które czytałam, ale nie była też zła.

Książka lekka, łatwa i przyjemna w odbiorze, bohaterowie sympatyczni, ale fabuła średnio wciągająca. Ta powieść nie przypadła mi do gustu tak , jak poprzednie teksty autorki, które czytałam, ale nie była też zła.

Pokaż mimo to

14

Cytaty

Więcej
Marta Kisiel Nomen omen Zobacz więcej
Marta Kisiel Nomen omen Zobacz więcej
Marta Kisiel Nomen omen Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd