Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zbrodnia w efekcie

Wydawnictwo: Klin
6,57 (395 ocen i 61 opinii) Zobacz oceny
10
18
9
16
8
54
7
119
6
120
5
38
4
16
3
9
2
2
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788362136704
liczba stron
308
język
polski
dodała
Agnieszka

W EFEKCIE doskonale zaostrzonych narzędzi ogrodowych. W EFEKCIE gąszczu odziedziczonej działki. W EFEKCIE szalejącego pędu bambusa. W EFEKCIE uczuć wzgardzonej wielbicielki… Zbyt doskonały kościotrup i rozczłonkowany spadek, bóstwo męskie pełne sadyzmu, latająca czaszka z idealnymi zębami, szalejące emocje na przestrzeni dziesięciolecia, spadkobierczyni o podejrzanej przeszłości i nigdy...

W EFEKCIE doskonale zaostrzonych narzędzi ogrodowych.

W EFEKCIE gąszczu odziedziczonej działki.

W EFEKCIE szalejącego pędu bambusa.

W EFEKCIE uczuć wzgardzonej wielbicielki…

Zbyt doskonały kościotrup i rozczłonkowany spadek, bóstwo męskie pełne sadyzmu, latająca czaszka z idealnymi zębami, szalejące emocje na przestrzeni dziesięciolecia, spadkobierczyni o podejrzanej przeszłości i nigdy niespełnione marzenie, by uczłowieczyć faceta.

W EFEKCIE wymiar kary bywa dyskusyjny.

 

źródło opisu: Firma Księgarska Olesiejuk

źródło okładki: Firma Księgarska Olesiejuk

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1813
korcia | 2014-04-01
Przeczytana: 01 kwietnia 2014

Moja miłość do książek pani Joanny Chmielewskiej zaczęła się niemal dwadzieścia lat temu i trwa do dzisiaj. O ile dobrze pamiętam, pierwszym kryminałem tej autorki, który miałam okazję przeczytać, było "Całe zdanie nieboszczyka". Pokochałam styl pani Joanny i jej ogromne poczucie humoru. Kolejne pozycje bywały lepsze i gorsze, ale i tak zawsze czytałam je z przyjemnością. Trzeba przyznać, że pani Joanna była bardzo płodną pisarką, bo stworzyła ponad sześćdziesiąt utworów, co moim zdaniem jest sporym wyczynem. Wiadomość o śmierci mojej ulubionej autorki przyjęłam z ogromnym żalem. Nadal trudno jest mi sobie wyobrazić, że nie doczekam się już kolejnych jej powieści. Może dlatego za "Zbrodnię w efekcie" zabierałam się dosyć długo, chciałam odłożyć lekturę tej książki na później, bo miałam świadomość, że to już moje ostatnie spotkanie z tą pisarką.

W jednym w ogródków działkowych znalezione zostają zwłoki mężczyzny, najprawdopodobniej nieżyjącego od pięciu lat. Niestety nie są one kompletne, bo brakuje głowy. Identyfikacja zaginionego przez to staje się wprost niemożliwa, bo kościotrup wszystkie kości ma w całości, żadnego złamania, żadnego znaku szczególnego. Mimo iż komisarz Andrzej Woźniak bardzo stara się rozwiązać tę sprawę, to jednak nie udaje mu się znaleźć sprawcy zabójstwa, ani też ustalić tożsamości ofiary. Wiadomo tylko, że było to morderstwo.

Po upływie kolejnych pięciu lat na sąsiedniej działce, w straszliwym gąszczu, który poprzednia właścicielka hodowała przez lata, a nowa zgodnie z wolą ciotecznej babki ma uporządkować, znaleziona zostaje czaszka. Basia nie wie, co zrobić z tym znaleziskiem, więc wzywa na pomoc swoją przyjaciółkę Joannę, która podrzuca jej przeróżne sposoby poradzenia sobie z problemem:

"-Założyć rękawiczki, iść do supermarketu, wziąć dużą, nową, foliową torbę, wepchnąć do niej tę głowę i wrzucić do byle którego śmietnika, najlepiej na ruchliwym dworcu kolejowym. Wykopać głęboki dół, wrzucić szczątek, zakopać i posadzić na tym... czekaj, albo zwykle piękną różę, albo chrzan...
-Dlaczego chrzan?
-Nie pozbędziesz się go przez stulecie. Żebyś nie wiem co robiła, rośnie i rośnie. Porąbać i potłuc na drobne kawałki, zęby szczególnie...
-Dlaczego zęby?
-Po zębach najłatwiej stwierdzić tożsamość, a nigdy nie wiadomo, co z takiej tożsamości wyniknie. Jechać nad jakieś głębsze jezioro, względnie morze i wrzucić do wody, też w torbie, w towarzystwie paru kamieni. Kontrastowo, potłuczone i porąbane spalić w ognisku i rozsiać popiół gdzie popadnie. W ostateczności możesz zawiadomić policję i to akurat wymaga najmniej wysiłku".

Oczywiście panie wybierają najmniej kłopotliwy wariant. Joanna ma się jeszcze upewnić u znajomego inspektora Górskiego, co z takiego zgłoszenia może wyniknąć. Dziwnym zbiegiem okoliczności świadkiem telefonicznej rozmowy pani Joanny z inspektorem jest komisarz Woźniak, który jest żywo zainteresowany sprawą, więc niemal w podskokach leci na miejsce oryginalnego znaleziska w nadziei, że uda mu się w końcu rozwiązać beznadziejną sprawę sprzed pięciu lat, która ewidentnie bruździ mu w życiorysie.

Jest to jeden z kilku wątków w tej powieści. Będziemy też świadkami poszukiwań tajemniczego spadku i paru miłosnych zawirowań.

Nie jest to najlepsza powieść tej autorki, ale nie jest też najgorsza. Dostarczyła mi ona bardzo miłej rozrywki. Może nie było niekontrolowanych wybuchów śmiechu, ale było całkiem zabawnie. Nie brakowało dziwnych zbiegów okoliczności, szalonych pomysłów i barwnych bohaterów. Najprzyjemniej czytało mi się oczywiście dialogi, zabawne i pełne ironii. Pisarka jak zwykle bawi się słowem, tworzy nowe zwroty, które bardzo fajnie wpasowują się w treść.

Jak już wspomniałam, dużą zaletą tej książki są jej bohaterowie. Mamy tu bardzo różnorodne postacie, sporo silnych charakterów, pełnych pasji, mających swoje dziwactwa, kilka czarnych owiec, ale tylko kilka, bo przeważają pozytywni bohaterowie. W większości są oni bardzo gadatliwi i prawdomówni, co zdecydowanie ułatwia pracę policji. Wszyscy są żywo zainteresowani rozwiązaniem tej zagadki.

Niektóre fragmenty napisane zostały w narracji pierwszoosobowej, gdzie swoimi przeżyciami dzieli się z nami pani Joanna, bohaterka i autorka tej książki. Darzę ogromną sympatią w ten sposób napisane książki pani Chmielewskiej, pozwalają one zajrzeć w szalony umysł naszej pisarki. Dzięki temu nie tylko dialogi, ale też i przemyślenia pani Joanny dodają smaczku powieści.

Reasumując, jest to kawałek całkiem dobrej literatury, jedna z lepszych książek pani Joanny, które ukazały się w ostatnich latach. Nawiązuje ona trochę do jej wcześniejszych powieści, chociaż niestety nie dorównuje jej najlepszym dziełom.

Fanów autorki z pewnością nie muszę namawiać do tej lektury, a pozostałych oczywiście zachęcam do poznania pełnej humoru twórczości pani Joanny Chmielewskiej.

http://korcimnieczytanie.blogspot.com/2014/04/joanna-chmielewska-zbrodnia-w-efekcie.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sezon burz

*NOTATKA PRYWATNA* Przy pierwszym podejściu (okolice liceum) styl Sapkowskiego był mi bardzo nie w smak. Przy drugim podejściu cykl przeczytalam ci...

zgłoś błąd zgłoś błąd