Fangirl

Tłumaczenie: Magdalena Zielińska
Wydawnictwo: Otwarte
7,53 (4167 ocen i 572 opinie) Zobacz oceny
10
515
9
668
8
991
7
1 006
6
578
5
248
4
91
3
38
2
14
1
18
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Fangirl
data wydania
ISBN
9788375153538
liczba stron
380
język
polski
dodała
Stand_by_River

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura młodzieżowa. Wren i Cath to siostry bliźniaczki „podobne” do siebie jak ogień i woda. Wren chce w życiu spróbować wszystkiego. Lubi imprezować, randkować i poznawać nowych ludzi. Cath woli siedzieć w ich wspólnym pokoju i pisać fanfiction do książki, która zawładnęła całym jej światem. Jest fanką...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura młodzieżowa.

Wren i Cath to siostry bliźniaczki „podobne” do siebie jak ogień i woda. Wren chce w życiu spróbować wszystkiego. Lubi imprezować, randkować i poznawać nowych ludzi. Cath woli siedzieć w ich wspólnym pokoju i pisać fanfiction do książki, która zawładnęła całym jej światem. Jest fanką nastoletniego czarodzieja Simona Snowa. Wróć! Jest Prawdziwą Fanką, która… ma swoich własnych fanów, bo pisze fanfiki o Simonie.
Mimo że tak różne, dziewczyny są nierozłączne.
Gdy bliźniaczki rozpoczynają naukę w college’u, ich drogi się rozchodzą – Wren nie chce już mieszkać z siostrą. Cath musi opuścić swój bezpieczny świat i stawić czoła rzeczywistości. Na swojej drodze spotyka Reagan (Cath prędzej dogadałaby się z Marsjaninem niż z nią) i wiecznie uśmiechniętego Levi’ego (czy on kiedyś zrozumie, co to jest przestrzeń osobista?) oraz panią profesor od kreatywnego pisania (która wszelkie fanfiki uważa za plagiaty).

„Fangirl” to opowieść o przyjaźni wbrew różnicom i o trudnej sztuce dojrzewania. To historia o ludziach, którzy kochają książki tak bardzo, że stają się one ich całym światem.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Otwarte, 2015

źródło okładki: http://otwarte.eu/

pokaż więcej

książek: 152
Isabel Czyta | 2015-08-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 16 sierpnia 2015

Pełna recenzja: http://isabelczyta.blogspot.com/2015/08/27-fangirl-rainbow-rowell.html

Za każdym razem, gdy ktoś wymówi nazwisko Rainbow Rowell, przed moimi oczami staje kobieta, za którą rozpościera się przepiękna łąka pełna kwiatów w kolorach tęczy. Kobieta, której uśmiech jest zaraźliwy. Kobieta, która rozdaje ludziom radość swoimi słowami. Kobieta, której książki to miód na moje serce. Koniecznie przeczytajcie o najnowszym dziele Tęczowej Kobiety! :D

Jestem przekonana, że dzisiejszy dzień większości z Was polegał na wylegiwaniu się w łóżku; oglądaniu ulubionego serialu tylko po to, by wzdychać do swojego ideału faceta na ekranie; czytaniu od świtu do zmierzchu lub snuciu zmyślonych opowieści o Waszych ukochanych książkowych bohaterach? I nie ma się czego wstydzić, bo z ręką na sercu przyznaję, że u mnie to wygląda podobnie. Uwierzyłybyście, gdybym powiedziała Wam, że nie Wy jedyne nie wyobrażacie sobie świata bez książek i serialów, bez fandomów i fanfików, bez niekończącego się życia w świecie wyobraźni?

Bycie Fangirl to niesamowite wyzwanie dla każdej z nas. Czasem na rzecz fanfików czy czytania musimy porzucić obowiązki, znajomych, a nawet sen. Ten problem doskonale zna Cath, która jest jedną z najbardziej profesjonalnych Fangirl na całym świecie. Ześwirowana na punkcie Simona Snow brzydsza siostra bliźniaczka, która nie może żyć bez pisania fanfików - tak opisałabym ją w kilku słowach. Ach, zapomniałabym - Catch jest fanką, która ma własnych fanów. Takich, którzy ją doceniają i liczą na nią. Ale w jej życiu rozpoczyna się trudny moment - college. I tu zaczynają się schodki. Co wybierze Cath - naukę, spotkania z nowymi znajomymi czy pisanie fanfika, żeby zdążyć przed ostatnią częścią przygód Simona Snowa? Czy jej życie może być jeszcze bardziej poplątane? Owszem, może.

Po rewelacyjnej przygodzie z "Eleonorą i Parkiem", nie mogłam doczekać się przeczytania najnowszej powieści Rainbow Rowell. Kiedy tylko pierwszy raz zobaczyłam przeuroczą okładkę "Fangirl" wiedziałam, że powtórnie zakocham się w cukierkowym stylu pisania tej autorki i ujmujących bohaterach. Zastanawiałam się, czym tym razem zaskoczy mnie Tęczowa Kobieta i czy powtórnie będę skakać z radości, że posiadam własny egzemplarz.

"Fangirl" to wbrew pozorom nie tylko powieść dla książkoholików, którzy mogą identyfikować się z główną bohaterką. Jestem przekonana, że większość z Was będzie zachwycona sposobem, w jaki autorka przedstawia tematy, o których nie mówi się głośno. Ta książka to opowieść o dojrzewaniu, wzajemnym zaufaniu, tolerancji, a nawet porzuceniu przez najbliższe osoby. Opowiada o uzależnieniach i tym, jak człowiekowi potrzebna jest osoba, przez którą będzie bezwarunkowo kochany. Dodatkowo znajdziecie tu również cudowny wątek miłosny. A to wszystko ubrane w przeuroczy klimat, który potrafi zaskoczyć i zmrozić krew w żyłach.

Postacie występujące w tej książce to istne szaleństwo. Co chwilę zastanawiałam się, skąd autorka wytrzasnęła tak dziwacznych bohaterów? Czy miała po kolei w głowie, gdy ich wymyślała? W każdym razie, kogo to obchodzi! Ważne, że udało jej się stworzyć coś, co mnie niesamowicie zaskoczyło. Cath, która swobodnie czuje się jedynie przy wirtualnej kartce prosto z otchłani internetu. Wren, potrzebująca przestrzeni i zmian. Ich uzależniony od pracy ojciec oraz matka, która zostawiła ich 8 lat temu. Do tego nieustannie uśmiechający się Levi i Reagan, która sprawia wrażenie zmordowanej życiem nastolatki. Plus, minus kilka dosyć ciekawych postaci drugoplanowych. Mimo dziwaczności tego wszystkiego, czytając tę książkę, odczuwałam mnóstwo kontrastujących ze sobą i spierających się o miejsce na podium emocje wobec bohaterów.

A czym była DLA MNIE lektura tej powieści? Podeszłam do niej z nieskrywanym zapałem i podekscytowaniem. Pierwsze strony chłonęłam w błyskawicznym tempie, ale im dalej w tę powieść brnęłam, odkrywałam, że nie jest to coś, czego oczekiwałam. Wyobrażałam sobie mało angażującą, aczkolwiek ciekawą książkę, podczas której czytania uśmiech nie będzie schodził mi z twarzy, a ja będę wybuchać śmiechem co kilka minut. Oj, wielce się pomyliłam, gdyż ta powieść nie przedstawia samych słodkich chwil. Trudno mi stwierdzić czy aby na pewno było to pozytywne zaskoczenie, chociaż nie zaprzeczam, że mimo wszystko, podobało mi się. Chociaż muszę przyznać, że momentami się nudziłam...

Rainbow Rowell jest mistrzynią otwartych zakończeń. Nienawidzę jej za to i kocham jednocześnie. Już drugi raz sprawiła, że płakałam przy kończeniu jej książki. Zastanawia mnie jedno - dlaczego pisarka tak bardzo lubi bawić się uczuciami czytelników. Jakim okrutnym człowiekiem trzeba być, by co chwilę łamać im serca?! Muszę ochłonąć (wdech, wydech). Już wcześniej wspomniałam, że styl jej pisania jest niczym cukierek. Pewnie jesteście ciekawi, dlaczego użyłam akurat takiego porównania. Otóż, słodycz najpierw delikatnie i subtelnie rozpływa się nam na języku, dając nam chwilę przyjemności, a potem kończy się i chcemy coraz więcej. Ale możemy też trafić na smak, za którym nie przepadamy i wtedy krzywimy się z niesmakiem, niezadowoleniem i niedowierzaniem. Tak właśnie pisze Rainbow Rowell. Najpierw prowadzi nas między chmury, by potem brutalnie ściągnąć na ziemię.

Niesamowita treść, możliwość identyfikowania się z główną bohaterką, tematy tabu, miłość, a do tego przecudowna oprawa graficzna. Zielony to zdecydowanie mój ulubiony kolor, więc to było zdecydowanie zakochanie od pierwszego wejrzenia. A do tego pastele i kreatywne rozmieszczenie tekstu oraz grafiki. Cudo, które warto postawić u siebie na półce.

Jeśli nie czytałeś jeszcze żadnej książki Rainbow Rowell, a wahasz się między "Eleonorą i Parkiem", a "Fangirl" to niestety nie pomogę Ci w wyborze. Obie te książki są obłędne i bez zastanowienia wpisałabym je do Menu jako potrawy słodko-kwaśne, ale nie da się wybrać jednej z nich. Opowiadają o trudnych rzeczach w sposób, który łatwo trafia do młodego odbiorcy, ale wbrew temu, obie skupiają się zdecydowanie na czymś innym.

"Fangirl" to słodko-kwaśna opowieść na wiele ważnych w życiu tematów. Warto się z nią zapoznać, aczkolwiek nie oczekuj arcydzieła, gdyż niestety nim nie jest. Potrafi zaskoczyć, osłodzić chwilę, a nawet wywołać płacz. Jeśli ta powieść Cię zainteresowała to nie zwlekaj i bierz się za nią jak najprędzej, a jeśli nie - i tak ją przeczytaj. Ja jestem zdecydowanie oczarowana najnowszym dziełem Tęczowej Kobiety i cieszę się, że miałam okazję je przeczytać. Jestem pewna, że przyznasz mi rację - chciałabyś się dowiedzieć czy aby na pewno możesz nadać sobie miano 'fangirl'. Chociaż ta książka spodoba się nie tylko osobom, należącym do fandomów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Los utracony

Nietypowy sposób opowiadania o piekle hitlerowskich obozów koncentracyjnych. Zupełnie pozbawiony patosu, dramatyzmu, prób zaszokowania odbiorcy, chł...

zgłoś błąd zgłoś błąd