Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przyciągając burze

Tłumaczenie: Anna Gralak
Cykl: Kroniki Ellie (tom 3)
Wydawnictwo: Znak Literanova
7,79 (487 ocen i 55 opinii) Zobacz oceny
10
82
9
85
8
107
7
126
6
55
5
22
4
6
3
2
2
0
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Circle of Flight
data wydania
ISBN
9788324024285
liczba stron
344
język
polski
dodała
Ag2S

“Przyciągając burze” to finałowa odsłona losów bohaterów bestsellerowej serii Jutro. Ellie i jej przyjaciół czeka ostateczna rozgrywka, w której stawka jest wyższa niż kiedykolwiek wcześniej. Czy ich przyjaźń przetrwa największą próbę? Czy Ellie najważniejszą bitwę będzie musiała stoczyć sama? Książki Johna Marsdena to fenomen. Powieści z serii “Jutro” otrzymały kilkadziesiąt nagród w...

“Przyciągając burze” to finałowa odsłona losów bohaterów bestsellerowej serii Jutro. Ellie i jej przyjaciół czeka ostateczna rozgrywka, w której stawka jest wyższa niż kiedykolwiek wcześniej. Czy ich przyjaźń przetrwa największą próbę? Czy Ellie najważniejszą bitwę będzie musiała stoczyć sama?

Książki Johna Marsdena to fenomen. Powieści z serii “Jutro” otrzymały kilkadziesiąt nagród w Australii, Stanach Zjednoczonych, Szwecji i Niemczech. W USA znalazły się na liście najlepszych książek dla młodzieży. W Polsce również stały się bestsellerami.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3792,Kron...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 368
Avenix | 2014-02-03
Przeczytana: 27 października 2013

Książki John'a Marsden'a czytam już naprawdę od dawna. Stworzył on niezwykle wciągającą i poruszającą opowieść, rozwijającą się stopniowo w kolejnych częściach. "Kroniki Ellie" to kontynuacja serii "Jutro", opowiadającej o grupce przyjaciół, którzy zmuszeni są walczyć za swój kraj i wolność, nierzadko ponosząc najwyższą cenę. Trzecia część Kronik, Przyciągając Burze, to zwieńczenie całej długiej opowieści o Ellie i jej bliskich. Cóż mogę powiedzieć? Jestem zdruzgotany, że to już koniec.

Ellie spędziła ponad rok na wojnie, która nauczyła ją jak przeżyć w najbardziej kryzysowych chwilach. Czy jest jednak w stanie stawić czoła życiu codziennemu i biurokracji? Jak się okazuje, może być to trudniejsze od przeprowadzenia udanego sabotażu. Gdy życie Ellie powoli wraca do normy, wszystko znów zostaje zniszczone. Ataki ze strony obcego państwa nasilają się, a buntownicy zabierają jej jedyną rodzinę, jaką ma... Bohaterka musi znów narazić życie, aby uratować siebie i Gavina.

Ciężko będzie mi się pożegnać z serią Marsden'a. Stworzył on historię, która pochłonęła mnie do reszty. Bardzo polubiłem również wykreowanych przez niego bohaterów, a jego pomysły i zwroty akcji były aż zbyt często szokujące i zwalające z nóg. "Przyciągając Burze" zdecydowanie trzymała poziom, czym jestem niezmiernie usatysfakcjonowany. Fabuła jest wciąż zaskakująca i dzieje się niezwykle wiele rzeczy, których żaden czytelnik by się nie spodziewał. Jednym z zalet książek Marsdena (choć przez wielu uważanym za wadę) jest fakt, że akcja dość często zwalnia, aby dać pole do rozważań nad życiem, istotą wojny, a także codzienną rutyną. Obok sabotaży i szalenie niebezpiecznych posunięć, które pochłaniamy naprawdę szybko, jest także czas aby przystanąć na chwilę i przeczytać rozmyślania siedemnastolatki, którą życie doświadczyło o wiele mocniej niż któregokolwiek z nas. Jeśli obawiacie się jednak, że akcja będzie się dłużyć, jesteście w błędzie. Marsden potrafi świetnie wpleść codzienne myśli między niespodziewane zdarzenia, co sprawia, że książka jest dynamiczna, ale nie gna na łeb na szyję. Jak dla mnie, zostało to idealnie wyważone.

W ciągu kolejnych części serii, bohaterowie przechodzili metamorfozy, a ja ze zdziwieniem obserwowałem, jak zdarzenia potrafią wpłynąć na zachowanie ludzi. Dużym atutem całej serii "Jutro", a także kontynuacji, czyli "Kronik Ellie", jest to, że mamy kontakt z prawdziwymi bohaterami. Nie są to postacie płaskie, papierowe, a pełnowymiarowe i żywe. Fascynujące dla mnie było przyglądanie się zmianą na lepsze lub na gorsze, a ponieważ ludzie są nieprzewidywalni, ich decyzje często mnie zaskakiwały. W "Przyciągając Burze" spotykamy bohaterów, którzy niczym nie przypominają postaci z pierwszej części serii. Ukształtowani przez los i przejścia, obierają poważne cele, do których dążą, a ich zaradność i zaciętość pozwalają im je osiągnąć. W ostatnim tomie Kronik, Ellie to sprawna dziewczyna, przeczulona na każde słowo wiążące się z wojną i krajem, który zaatakował Australię. Jest w stanie poświęcić siebie, aby uratować Gavina oraz swoich przyjaciół; gdy trzeba działać, jest twarda jak skała i zimna jak lód. Bardzo lubię również jej kompanię i sądzę, że licealiści wykazywali się niezwykłą dojrzałością i heroicznością.

To, na co zawsze zwracam uwagę, to specyficzny sposób pisania Marsdena. W zabawnych metaforach jest on w stanie podsumować praktycznie każde zdarzenie. Nieraz śmiałem się czytając jego kąśliwe uwagi na temat bieżących spraw czy innych bohaterów. To właśnie dzięki językowi jego powieść czyta się tak szybko i przyjemnie. Choć bywają sceny dość nietypowe, a momentami ciągnące się troszkę zbyt długo (wypas bydła czy opieka nad krowami), uważam, że "Przyciągając Burze" zostało napisane w świetny, atrakcyjny sposób i nie powinno nikogo znudzić - wręcz przeciwnie.

Czas na podsumowanie. "Przyciągając Burze" to świetne zwieńczenie serii "Jutro" i "Kronik Ellie", wciąż utrzymujące wysoki poziom. Fabuła jest przemyślana i choć często opowiada o sprawach przyziemnych, historia jest bardzo dynamiczna; mimo wielu monologów i opisów codziennego świata jestem pewien, że fani przygód Ellie spędzą z tym tomem bardzo miło czas - między innymi za sprawą zabawnego i trafnego języka, ciekawych metafor oraz uwag. Wraz z Ellie i jej przyjaciółmi spędziłem naprawdę wiele świetnych chwil, niestety teraz muszę się z nimi pożegnać. Serii na pewno będzie mi brakować; za pewne jeszcze do niej wrócę. Ostatnią część tej długiej sagi oceniam na 9 na 10.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
A potem przyszła wiosna

Bardzo duże zaskoczenie. Myślała, że to będzie takie lekkie i łatwe, a okazało się, że miałam w rękach wartościową powieść. Powieść o tym, że to, co w...

zgłoś błąd zgłoś błąd