Czerwony Korsarz

Tłumaczenie: Kazimierz Piotrowski
Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
7,31 (35 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
3
8
5
7
10
6
9
5
3
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Red Rover
data wydania
liczba stron
258
kategoria
przygodowa
język
polski
dodał
tyberiusz

 

źródło okładki: http://literacki24.pl/

Brak materiałów.
książek: 64
Adsumus11 | 2017-01-19
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 19 stycznia 2017

Czerwonego Korsarza przeczytałem kompletnie przypadkowo i już szmat czasu temu. Jednak co jakiś czas krąży po mej łepetynie i nie daje spokoju.
Znalazłem ją w rodzinnej biblioteczce w poszukiwaniu czegoś ciekawego do przeczytania. Przygnieciona pomiędzy techniczne pozycje Adama Słodowego i podręczniki natury architektonicznej mojego wujka, znalazłem niewielką nieco już zniszczoną książeczkę. Tytuł jak i tajemnicza okładka (wyd. Iskry z 1975) zaintrygowały mnie, to i po nią sięgnąłem.
Opisy (w raz ze specjalistycznym nazewnictwem) obrazowo opisują to co się dzieje na statku i z bohaterami. Jak najbardziej na plus także obrazek łajby z opisem fachowych słów i zaznaczeniem ich na ilustracji. Początek, choć miejscami nużący, czyta się lekko i szybko. Odnośniki do sytuacji w kraju, życia na morzu, trochę się ciągną i usypiają nasze zmysły, ale to tylko początek. Wydaje się nawet, że autor miał taki plan. Z każdą stronicą akcja zaczyna nabierać tępa i z małymi przestojami wreszcie wybiera kurs - żagle nabierają wiatru i łajba pędzi jak szalona nie mając zamiaru się zatrzymać! A końcówka wbija w fotel! Wertuję strony jak szalony i... nagle książka się kończy! Ale jak? TO już koniec?!
Pamiętam, że ciężko było mi zaakceptować ten smutny fakt. Ciężko było mi zasnąć. Wyobrażałem sobie końcówkę. Dalsze losy. Miałem wielki niedosyt i chodziłem struty przez parę dni.
Jednakże, patrząc na to po takim czasie, pozycja ta stanowi dla mnie bardzo miłe i ciepłe wspomnienie lektury "znikąd". Może zrobiła na mnie takie wrażenie, bo nie spodziewałem się takiej niespodzianki. Może zaskoczyły mnie zwroty akcji oraz barwne opisy pozwalające wyobrazić sobie wszystko co działo się na pokładzie. I tytułowy bohater. Interesująco utkany, niejednoznaczny, tajemniczy.
Znaczna większość J.F. Coopera kojarzy z Ostatnim Mohikaninem. Ja kojarzę go z Czerwonym Korsarzem. Naprawdę polecam. Choć pewnie, jak zabiorę się za nią jeszcze raz, to już nie zrobi na mnie takiego wrażenia jak wtedy i powiem sobie w duchu - ile bym dał żeby powtórzyć te emocje jeszcze raz. A może nie?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pan Perfekcyjny

Ostatnio trafiam na same świetne romanse. Nie wiem jak to się dzieje, że ostatnio to najczęściej wybierany przeze mnie gatunek, ale najważniejsze, że...

zgłoś błąd zgłoś błąd