Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Niewolnicy Snów. Część 1

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Niewolnicy snów #1". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
7,91 (79 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
35
9
12
8
2
7
6
6
9
5
5
4
4
3
4
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378056881
liczba stron
322
język
polski
dodała
Camilla

„Niewolnicy Snów” Dominiki Budzińskiej to pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji i zaskakujących zdarzeń historia młodej dziewczyny, którą zaczynają nawiedzać dziwne sny i mrożące krew w żyłach koszmary. Jej dotychczas poukładany świat burzą nagłe zmiany, a wokół zaczynają dziać się rzeczy, których nie potrafi wytłumaczyć i zrozumieć. Pomagają jej nowi przyjaciele, a wśród nich tajemnicza Sofie i...

„Niewolnicy Snów” Dominiki Budzińskiej to pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji i zaskakujących zdarzeń historia młodej dziewczyny, którą zaczynają nawiedzać dziwne sny i mrożące krew w żyłach koszmary. Jej dotychczas poukładany świat burzą nagłe zmiany, a wokół zaczynają dziać się rzeczy, których nie potrafi wytłumaczyć i zrozumieć. Pomagają jej nowi przyjaciele, a wśród nich tajemnicza Sofie i Scott, któremu przychodzi odegrać szczególną rolę w życiu młodej bohaterki. Okazuje się, że głęboko skrywana rodzinna tajemnica musi wreszcie wyjść na jaw, a kolejne sny stają się istotnym tropem w mozolnym dążeniu do odkrycia prawdy.

 

źródło opisu: Wfw

źródło okładki: Wfw

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 927
SilentAqua | 2013-12-21
Przeczytana: 21 grudnia 2013

Przyznam się otwarcie na początku, że przeczytałam tę książkę jedynie dlatego, że autorka pochodzi z Gdynii. Miałam nadzieję, że akcja będzie toczyła się w Trójmieście jak w "Dotyku Mroku" Doroty Wieczorek. Okazuje się jednak, że główna bohaterka, Martika (trochę wnerwiało mnie to imię, chociaż podobne do mojego), mieszka w Wielkiej Brytanii. Kocham Anglię, w końcu uczę się języka stamtąd, więc dobra, czemu nie?
Muszę przyznać, że musiałam nieźle się zaprzeć, aby tę książkę przeczytać. Język jest zdecydowanie "polski". Kto czyta polskie powieści, wie o czym mówię. Język jest prosty, mało barwy i plastyczny. W ogóle nie mogłam się wczuć w akcję! Na dodatek kreacja postaci! Boże, to prawdziwa tragedia! Strasznie płaskie, w ogóle nie czuć było emocji, a o bohaterach nie wiemy praktycznie nic. Martika jest strasznie naiwna i taka posłuszna. Tutaj muszę dać plusa dla autorki. Przy tworzeniu była konsekwentna. Martika od początku była taka sama, a dopiero na końcu po nowych przeżyciach zaczęła się trochę zmieniać. Podobno pokazała swoją siłę, ale dobrze, że narrator mnie o tym powiadomił, bo sama bym się nie zorientowała. Ale, Boże, jak ona mnie wkurzała! Po jednym dniu już była zakochana w Scotcie i to ze wzajemnością, co oczywiście zdarzyło mu się pierwszy raz, chociaż wcześniej miał "przyjaciółki". On znika na cały dzień po ich pierwszym wspólnym dniu, ona się w ogóle nie dopytuje, bo "on nie mógłby jej zranić" i cała zakochana rzuca mu się w ramiona. Jeżeli miłość robi z ludzi takiego kretyna, to ja dziękuje bardzo, nie skorzystam. Dyrektorka, strasznie dziwna, narobiła wstydu Marice, ale wszyscy w klasie są zachwyceni nową. Mam wrażenie jakbym znalazła się w całkowicie innym wszechświecie. Książki fantasy są chyba po to, aby przedstawić świat fantastyczny, a nie dom wariatów.
Nie będę streszczać książki, bo nie o to tutaj chodzi, poza tym nikt nie lubi chyba spoilerów. Małe wprowadzenie w fabułę musiałam dać. Jedno muszę przyznać autorce: miała pomysł na fabułę. Świetny pomysł, chociaż ja w końcu nie zrozumiałam nic z tej książki. Ale przecież po to są serie, aby w pierwszej części tak otumanić czytelnika, żeby pobiegł do księgarni kupić następną. W końcu nikt nie lubi się czuć jak kretyn. Na serio jednak, bardzo ciekawy pomysł. Debiut pisarki, więc mam nadzieję, że do następnej publikacji pod szlifuje swój warsztat. Jest potencjał na tą trylogię, bo podejrzewam, że mniej niż trzy części to nie będzie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Cuda i cudeńka

Klimat trochę jak z "Czekolady", tajemnica w tle bardziej w stylu "Cukierni pod Amorem", a miejsce akcji... moje rodzinne strony...

zgłoś błąd zgłoś błąd