Farma lalek

Cykl: Jakub Mortka (tom 2) | Seria: Ze Strachem
Wydawnictwo: Czarne
7,38 (647 ocen i 123 opinie) Zobacz oceny
10
28
9
47
8
203
7
265
6
84
5
13
4
4
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375365542
liczba stron
368
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
joly_fh

Krotowice – miasteczko zagubione gdzieś w Karkonoszach. Jedenastoletnia Marta nie wraca do domu na noc. Policja rozpoczyna poszukiwania i szybko odnajduje pedofila, który przyznaje się do gwałtu i zabójstwa. Ale to tylko początek. Stare uranowe sztolnie kryją bowiem wiele tajemnic. Dla komisarza Jakuba Mortki staż w Krotowicach miał być odpoczynkiem i spokojną chwilą na przemyślenie własnego...

Krotowice – miasteczko zagubione gdzieś w Karkonoszach. Jedenastoletnia Marta nie wraca do domu na noc. Policja rozpoczyna poszukiwania i szybko odnajduje pedofila, który przyznaje się do gwałtu i zabójstwa. Ale to tylko początek. Stare uranowe sztolnie kryją bowiem wiele tajemnic.

Dla komisarza Jakuba Mortki staż w Krotowicach miał być odpoczynkiem i spokojną chwilą na przemyślenie własnego życia. Zamiast tego będzie zmuszony szukać sprawcy makabrycznej zbrodni, której okrucieństwo przerasta wszystko, z czym do tej pory się spotkał.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarne, 2013

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 1476

Z autorytetem Hitchcocka

W swojej drugiej skoncentrowanej na przygodach komisarza Mortki powieści Wojciech Chmielarz wyraźnie zmienił strategię. Solidny, ale stosunkowo mało ekscytujący „Podpalacz” wydawać może się teraz wprawką, pasem rozbiegowym dla tego, co autor miał do zaprezentowania. W „Farmie…” jest zatem odważniej, bardziej soczyście, kolejne ciosy spadają szybko, a szeroko zakrojona intryga posiada wszystkie elementy potrzebne, by porwać ze sobą czytelnika. To wierzchnia warstwa historii – efektowna, a jeszcze nie efekciarska. Ale powieść kryminalna nie tylko dynamiką i zwrotami akcji stoi. Warto zatem pochylić się nad tym, co książka oferuje oprócz sprawnie skonstruowanej linii fabularnej.

Komisarz Jakub Mortka odsiaduje swoje na zesłaniu albo uczestniczy w programie „Most”, mającym na celu wymianę doświadczeń u funkcjonariuszy policji – jedna z dwóch odpowiedzi będzie prawidłowa w zależności od kryteriów, jakie przyjmiemy, analizując sprawę. Ważniejszy jednak od kryteriów jest efekt: całkowita zmiana scenerii. Krotowice położone gdzieś na Śląsku to miasteczko rządzące się prawami właściwymi dla małych społeczności. Większość mieszkańców zna się nawzajem, co dla śledztwa może oznaczać zarówno ułatwienie, jak i komplikację, ponadto istnieje kwestia osiedlających się w Krotowicach Romów. Konflikt etniczny zaprezentowany okiem Chmielarza zupełnie satysfakcjonuje – mocno zarysowany i unikający stronniczości akcentuje przede wszystkim obustronne uprzedzenia i pogardę, ale też homogeniczną...

W swojej drugiej skoncentrowanej na przygodach komisarza Mortki powieści Wojciech Chmielarz wyraźnie zmienił strategię. Solidny, ale stosunkowo mało ekscytujący „Podpalacz” wydawać może się teraz wprawką, pasem rozbiegowym dla tego, co autor miał do zaprezentowania. W „Farmie…” jest zatem odważniej, bardziej soczyście, kolejne ciosy spadają szybko, a szeroko zakrojona intryga posiada wszystkie elementy potrzebne, by porwać ze sobą czytelnika. To wierzchnia warstwa historii – efektowna, a jeszcze nie efekciarska. Ale powieść kryminalna nie tylko dynamiką i zwrotami akcji stoi. Warto zatem pochylić się nad tym, co książka oferuje oprócz sprawnie skonstruowanej linii fabularnej.

Komisarz Jakub Mortka odsiaduje swoje na zesłaniu albo uczestniczy w programie „Most”, mającym na celu wymianę doświadczeń u funkcjonariuszy policji – jedna z dwóch odpowiedzi będzie prawidłowa w zależności od kryteriów, jakie przyjmiemy, analizując sprawę. Ważniejszy jednak od kryteriów jest efekt: całkowita zmiana scenerii. Krotowice położone gdzieś na Śląsku to miasteczko rządzące się prawami właściwymi dla małych społeczności. Większość mieszkańców zna się nawzajem, co dla śledztwa może oznaczać zarówno ułatwienie, jak i komplikację, ponadto istnieje kwestia osiedlających się w Krotowicach Romów. Konflikt etniczny zaprezentowany okiem Chmielarza zupełnie satysfakcjonuje – mocno zarysowany i unikający stronniczości akcentuje przede wszystkim obustronne uprzedzenia i pogardę, ale też homogeniczną kulturę cygańską. Początek książki to zresztą bezpośrednio podany wykład na temat romanipenu, w tym: zwyczajach porywania dziewczyn, które osiągnęły trzynasty rok życia, niechęci do gadziów i strukturze władzy w romskiej rodzinie.

Umiejscowienie akcji na peryferiach wiąże się również z innymi istotnymi aspektami. Przede wszystkim – krajobraz. Chmielarz spożytkował potencjał tkwiący w scenerii połaci lasów i opuszczonych kopalń, co zaowocowało surową atmosferą, dodatkowo podlaną iście makabryczną zbrodnią. W związku z figurą miasteczka górniczego pojawiły się też smaczki takie jak mitologizacja PRL, jako czasu, gdy Krotowice mlekiem i miodem płynęły, wydobywając uran dla Rosjan. Z kolei motyw gwałtu w małej miejscowości to znany casus: ofiara nie chce składać zeznań lub szybko je wycofuje; nie pragnie ani pomocy, ani domagać się sprawiedliwości. Czy te i podobne charakterystyki wystarczają, by nazwać autora dobrym obserwatorem? Być może, ale należałoby przy tym dodać, że opisując cały szpaler schematów społecznych Chmielarz sam nie uniknął poddawania się ich wpływom; że zasypał się nimi, nie dając nadziei na żadne schematu przełamanie. 

Konstrukcją reprodukujących normatywne modele jest już sama specyfika komisariatu, w którym funkcjonariuszka wykonuje swoją pracę, dostarczając kawę mężczyznom, policjanci zaś wykazują niepokój w obliczu męskiej nieheteronormatywności. Z podobnymi opisami należy się liczyć, spór ze statystyką wydaje się bowiem strategią wątpliwą, by nie powiedzieć – zupełnie karkołomną. Oprócz jednak mnogości uzasadnionych, „Farma lalek” zawiera sytuacje oparte na schemacie, a de facto naciągane. Tak oto nowa sąsiadka Mortki, całkiem ponętna i zaradna, ale również zapracowana, bo wykonująca podwójną pracę, zarobkową oraz w domu, z dwójką dzieci, jakimś sposobem zaczęła mu prać, prasować i gotować. (Przez sprzątanie do serca?). On sam niespecjalnie to potrafi. Żałuję, że tak udana powieść kryminalna, niezwykle sprawnie operująca napięciem, zmieniająca wciąż tropy i reguły gry – a też dobrze radząca sobie z formułowaniem motywów zbrodni – potknęła się na zbytniej wierze w siłę oczywistości.

Sylwia Kluczewska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3179)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 292
Paco | 2017-07-27
Na półkach: Wojtech :), Przeczytane
Przeczytana: 27 lipca 2017

Się swoich rzezimieszków ma.
Ma się góry, jaskinie i stare kopalnie. Ma się wokół tego sporo biedy. Ma się zdesperowanych ludzi i potencjalne miejsce, gdzie styk jednych z drugimi zaowocować może zgniłymi jabłkami. Się ma w końcu policję, CBŚ i Mortkę. Ale byłoby płytko, wąsko i ciasno, gdyby się nie miało Chmielarza. I Jego talentu do pisania kryminałów. Nie trza Las Vegas ni Kuala Lumpur by powstał byczy, konktretny utwór :)
A to się wzięli za mordki. A to się poobrażali nawzajem. A się zakotłowało. A nie wiadomo, któren grzeszny jest, kto cnotliwy. Jak, no...szukam słów...w życiu normalnie.
Pokładam nadzieję Panie Wojtku, że Pan nie odpuścił. Będzie Pan nadal podążać, poprzez nasze żyzne ziemie. Poprzez knieje,  bory, lasy. I dżunglę. Tę miejską. Poprzez meandry tubylczych bon ton i nie bon ton. Przez sidła politycznych pułapek, w które Pan nie wpada i zatoczki humoru, których Pan nie omija. I wielu, wielu ślicznych netoperków życzę, na tych pańskich przestępczych wertepach :)

książek: 1705
Roman Dłużniewski | 2018-10-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 października 2018

Oczko lepiej od poprzedniego tomu, ale to ciągle nie jest poziom "Żmijowiska".
Jakub Mortka jakby odrobinę wydoroślał. Jest bardziej opanowany. Sama zagadka jest dobrze skonstruowana. Pomysł z umieszczeniem w powieści nieczynnych kopalni uranu przedni. Również sama okolica, Kotlina Jeleniogórska, Karkonosze przydają powieści uroku. Szkoda, że układy z Olą są takie, jakie są. Ocenę dałbym może i wyższą, gdyby nie osoba głównego sprawcy. Strasznie to było sztampowe i można było się domyślić sporo przed zakończeniem.
Tym niemniej książka jest naprawdę niezła i z chęcią sięgnę po następne tomy.

książek: 571
Kiwi_Agnik | 2016-08-21
Przeczytana: 21 sierpnia 2016

Bardzo dobry kryminał z idealnie budowanym napięciem, świetnie wykreowanymi postaciami i intrygującą fabułą.

Książkę świetnie się czyta, bo posiada naturalny język i budzi empatię; czytelnik kibicuje Mortce w pomyślnym rozwiązaniu kryminalnych zagadek i dopinguje mu w zmaganiu się z własnymi życiowymi problemami.

Może ta część spodobała mi się trochę mniej, bo nie zachwyciła mnie tak bardzo jak "Podpalacz" i po jakiejś połowie przewidywałam jak się skończy, to jednak przeczytałam ją z przyjemnością i w bardzo krótkim czasie, więc jestem usatysfakcjonowana, jednakże na trzecią część chcę nabrać "apetytu", dlatego robię sobie przerwę.

książek: 1021
Joanna | 2014-03-11
Przeczytana: 11 marca 2014

Okładka książki może sugerować rodzaj wakacyjnej rekreacji, okazuje się jednak, że nic bardziej mylnego.
Kolejna powieść po wysoko ocenianym przez czytelników kryminale " Podpalacz" młodego pisarza, trzydziestoletniego z pochodzenia gliwiczanina to pełna zagadek i wzbudzających sporo emocji powieść kryminalna.
Jej bohaterem jest komisarz Jakub Mortka , który w ramach programu " Most" zostaje przeniesiony na kilka miesięcy ze stołecznej komendy do Krotowic - malowniczego, spokojnego miasteczka w Kotlinie Jeleniogórskiej w Karkonoszach.
Pozorny spokój miasteczka zakłóca zgłoszenie przez rodziców na policję zaginięcia jedenastoletniej Marty. Prowadzone śledztwo szybko wiąże fakt zniknięcia z pedofilem . Okazuje się jednak, że sprawa jest o wiele bardziej zawiła, ślady śledztwa prowadzą do makabrycznego odkrycia w pobliskiej , nieczynnej od dawna kopalni uranu, gdzie swego czasu umiejscowione było sanatorium radonowe.
Mocny, trzymający od samego początku kryminał z...

książek: 3072
gwiazdka | 2017-07-04
Na półkach: Przeczytane, Rok 2017
Przeczytana: 04 lipca 2017

Książka wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, czyli dostałam to, na co liczyłam; dobry, sprawnie napisany kryminał. Co prawda początek dłużył mi się nieco, niby było przestępstwo, niby byli podejrzani, a niby nic nie było. Jednak kiedy akcja ruszyła, to już na całego, treść była wciągająca, a rozwiązanie sensowne i logiczne. Autor bawi się czytelnikiem niemal do samego końca, człowiek nie wie, co jest prawdą, a co koleiną zmyłka pisarza. Niby domyśliłam się jednej czy dwu prawd gdzieś po drodze, ale do końca nie byłam pewna, czy aby na pewno Chmielarz nie wpuszcza mnie w maliny. Brakowało mi tylko na zakończenie jednego wyjaśnienia- jaka była rola tejże osoby w całej akcji, nie mogę jednak zdradzać kogo, bo byłoby to wypisanie wielkimi literami nazwiska sprawcy na początku książki. Czyli z „Farmy lalek” ja osobiście jestem bardzo zadowolona, czytało m się szybko i z prawdziwą przyjemnością i oczywiście dużą dozą ciekawości.

książek: 1009
Stokrotka | 2018-05-27
Przeczytana: 27 maja 2018

Komisarz Jakub Mortka – po sprawie „Podpalacza” - zostaje „zesłany” do Krotowic, miasteczka w Karkonoszach, gdzie zazwyczaj nic się nie dzieje. Oczywiście, do czasu. Nie byłoby kryminału, gdyby w Krotowicach nie doszło do zbrodni i przestępstwa. A jak już doszło, to Mortka musiał się włączyć, błysnąć, a nawet namieszać. I stracić sporo nerwów.
Na „Farmę lalek” Wojciecha Chmielarza czekałam dosyć długo w bibliotecznej kolejce, bo jak na złość osoba czytająca przede mną zwlekała z oddaniem książki do biblioteki w terminie. Opłaciło się jednak uzbroić w cierpliwość. Kryminał pierwsza klasa! Lubię, gdy autor ma kilka asów w rękawie i zaskakuje czytelnika w najmniej spodziewanym momencie. Książkę czyta się błyskawicznie, bez ziewania i sprawdzania, ile jeszcze kartek zostało do końca.
Mam nadzieję, że komisarz Mortka czegoś się nauczył przy krotowickiej sprawie i wyciągnie wnioski na przyszłość w kwestii rodziny, kobiet i pracy.

A tak na marginesie, do wtajemniczonych:
Zapisałam...

książek: 3260
Beata | 2017-08-02
Na półkach: Przeczytane, Najukochańsze
Przeczytana: 02 sierpnia 2017

Kolejny doskonały kryminał p. Chmielarza. Komisarz Mortka w cichym, spokojnym miasteczku ma odpocząć i przemyśleć sobie … normalnie – wkurzył szefa i musiał mu zejść z oczu:) A w miasteczku, pozorny spokój zostaje zakłócony odnalezieniem zwłok. I zaczyna się … Intryga wciągająca, spójna i starannie poprowadzona. Powieści p. Chmielarza to prawdziwe perełki gatunku. Bohaterowie niejednoznaczni, ale tym razem wcześniej udało mi się odkryć kto i co (choć końcówka i tak mnie zaskoczyła:).

książek: 4344
Eli1605 | 2017-09-10
Na półkach: 2017, Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 10 września 2017

Ręce same składają się do oklasków. Brawo. Najlepszy polski kryminał jaki czytałam ostatnio. Komisarz Mortka - zwyczajny człowiek z problemami osobistymi, który umie skoncentrować się na swojej pracy. A temat nie jest łatwy, kilka zamordowanych kobiet, handel ludźmi, prostytucja, cyganeria itp. Mam nadzieję , że Mortka ( którego to bohatera, mimo jego wad, bardzo polubiłam) złapie jeszcze niejednego przestępcę i ułoży sobie życie prywatne.

książek: 1489
basik | 2017-08-20

Druga powieść o komisarzu Mortce jest jeszcze lepsza o ile to możliwe niż pierwsza.
Widać, że autor doskonali swój warsztat w robieniu z czytelnika tylko obserwatora wydarzeń, bo bardzo trudno domyśleć się całej skomplikowanej intrygi. Nawet gdy ju znamy sprawcę i motywy postępowania, to jeszcze wcale nie koniec, jest jeszcze "wisienka na torcie", żeby zaskoczyć na koniec czytelnika.
Cała intryga jest wielowątkowa, bardzo pogmatwana i skomplikowana.
Dla komisarza Mortki zesłanie do małej miejscowości w Karkonoszach miał być czasem odpoczynku i wyciszenia, miało być spokojnie.
Tymczasem prosta sprawa odnalezienia zaginionej dziewczynki, pociąga za sobą lawinę wydarzeń. Zaczyna się od znalezienia kilku ciał młodych kobiet, okaleczonych i ukrytych w zamkniętej kopalni uranu. Pierwsze podejrzenie pada na mieszkających w pobliżu Romów.
Mortka musi zmagać się z handlarzami ludźmi, mafijnymi porachunkami jak również z niechęcią i uprzedzeniami do ludności romskiej.
Jak dla mnie autor...

książek: 577
Zuell_Zuell | 2018-10-20
Przeczytana: 20 października 2018

Będąc wciąż pod wrażeniem "Żmijowiska" sięgnęłam po kolejną powieść mojego ulubionego – już – autora kryminałów.
Nie zawiodłam się. Mogę tylko powtórzyć, że zarówno precyzyjny styl, jak i połączenie twórczej wyobraźni i merytorycznego przygotowania tematu
oceniam bardzo wysoko. I jestem naprawdę szczęśliwa, że jeszcze tyle powieści Chmielarza przede mną!
W "Farmie..." dotyka autor dramatycznego problemu handlu ludźmi, jednak mistrzowski literacko sposób, w jaki go pokazuje, pozwala na odpowiednie wyważenie emocji i skoncentrowanie się na intrydze, nie powoduje więc, że problematyka staje się traumą czytelniczą.
Chmielarz panuje nad piórem. Fabuła jest odpowiednio skomplikowana, ale nie pogmatwana. Postaci nietuzinkowe (każda), zaskakujące zwroty i rozwiązania. A wszystko realistyczne i logiczne.
Czyta się bardzo dobrze, aczkolwiek czasem trzeba się zatrzymać i zastanowić, bo dzieje się naprawdę dużo i szybko. Jednak wyważone proporcje między wartą akcją, a doskonałymi dialogami...

zobacz kolejne z 3169 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
To nie jest tylko kolejne śledztwo Mortki. To wydarzenie, które zmieni całe jego życie

Dzisiaj premierę ma nowa powieść Wojciecha Chmielarza, laureata Wielkiego Kalibru z 2015 roku, zatytułowana „Cienie”. Zapraszamy do lektury wywiadu oraz fragmentu powieści.


więcej
Dobra książka obroni się sama?

W ten weekend przeczytałam cztery książki. Dwie przeciętne – ewidentnie nie byłam grupą docelową, jedną dobrą i jedną rewelacyjną, choć starą. „Podpalacz” Wojciecha Chmielarza czekał aż 5 lat na to, żebym się za niego zabrała – czemu tak długo, skoro to naprawdę rewelacyjny kryminał? No właśnie nie wiem...


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd