Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Brzoskwinie dla księdza proboszcza

Tłumaczenie: Anna Bańkowska
Cykl: Vianne Rocher (tom 3)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
7,06 (269 ocen i 38 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
26
8
57
7
86
6
72
5
12
4
5
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Peaches for Monsieur le Cure
data wydania
ISBN
9788378394815
liczba stron
488
słowa kluczowe
Paryż, czekolada, Vianne Rocher
język
polski
dodała
Ag2S

Kontynuacja bestsellerowej „Czekolady”. Vianne Rocher, znana czytelnikom bohaterka „Czekolady” i „Rubinowych czółenek”, od lat mieszka z ukochanym Roux i dwiema córkami w Paryżu. Pewnego dnia otrzymuje list, którego autorką jest Armande Voizin, dawno nieżyjąca mieszkanka Lansquenet. Armande prosi w nim swą dawną przyjaciółkę o przyjazd do swego starego domu. Komu potrzebna jest pomoc Vianne?...

Kontynuacja bestsellerowej „Czekolady”.

Vianne Rocher, znana czytelnikom bohaterka „Czekolady” i „Rubinowych czółenek”, od lat mieszka z ukochanym Roux i dwiema córkami w Paryżu. Pewnego dnia otrzymuje list, którego autorką jest Armande Voizin, dawno nieżyjąca mieszkanka Lansquenet. Armande prosi w nim swą dawną przyjaciółkę o przyjazd do swego starego domu. Komu potrzebna jest pomoc Vianne? Jak ułożą się jej stosunki z tamtejszą społecznością? Jaką rolę odegra w tym wszystkim proboszcz Reynaud, który kiedyś doprowadził do wyjazdu Vianne z Lansquenet?

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
pheosia książek: 1404

Powieść smakowita jak brzoskwinie

„Brzoskwinie dla księdza proboszcza” to kontynuacja smakowitej „Czekolady”, która przed laty zebrała pozytywne recenzje. Mniej magiczna, za to dotykająca poważnych kwestii i problemów, ale równie urokliwa i apetyczna, jak jej poprzedniczka. Joanne Harris nie rozczarowała czytelników. Porwała ich ponownie do maleńkiego Lansquenet, pozwalając zanurzyć się w jego niezwykłej atmosferze i posmakować znowu gorącej czekolady przygotowanej przez Vianne. Bo cała ta powieść jest jak pudełko czekoladek – po pierwsze sięgamy od czasu do czasu, żeby uprzyjemnić wieczór, ale kiedy zjemy już kilka, nie ma odwrotu – będziemy łapczywie pochłaniać kolejne, aż do ostatniej. Najpierw zajrzymy do książki w wolnej chwili, mimochodem… aż pochłonie nas tak bardzo, że nie oderwiemy się od niej do samego końca. Być może okaże się, że właśnie świta i spędziliśmy na lekturze całą noc. Magia…


Vianne Rocher jest kobietą niezwykłą, pełną magii, pewności siebie i wolności, której zazdroszczą jej inni. Znamy ją doskonale z książki „Czekolada” lub filmu o tym samym tytule. To ta kobieta przed zawojowała malutkie francuskie miasteczko Lansquenet, wzbudzając najpierw zgorszenie a potem sympatię dla siebie i córki Anouk oraz uwielbienie dla swoich czekoladowych wyrobów. Później przeniosła się do Paryża, gdzie z ukochanym Roux zamieszkała na rzecznej barce (druga część książki „Rubinowe czółenka”, niezwiązana z Lansquenet i niekonieczna do zrozumienia „Brzoskwiń dla księdza proboszcza”). Tam odnalazł ją list...

„Brzoskwinie dla księdza proboszcza” to kontynuacja smakowitej „Czekolady”, która przed laty zebrała pozytywne recenzje. Mniej magiczna, za to dotykająca poważnych kwestii i problemów, ale równie urokliwa i apetyczna, jak jej poprzedniczka. Joanne Harris nie rozczarowała czytelników. Porwała ich ponownie do maleńkiego Lansquenet, pozwalając zanurzyć się w jego niezwykłej atmosferze i posmakować znowu gorącej czekolady przygotowanej przez Vianne. Bo cała ta powieść jest jak pudełko czekoladek – po pierwsze sięgamy od czasu do czasu, żeby uprzyjemnić wieczór, ale kiedy zjemy już kilka, nie ma odwrotu – będziemy łapczywie pochłaniać kolejne, aż do ostatniej. Najpierw zajrzymy do książki w wolnej chwili, mimochodem… aż pochłonie nas tak bardzo, że nie oderwiemy się od niej do samego końca. Być może okaże się, że właśnie świta i spędziliśmy na lekturze całą noc. Magia…


Vianne Rocher jest kobietą niezwykłą, pełną magii, pewności siebie i wolności, której zazdroszczą jej inni. Znamy ją doskonale z książki „Czekolada” lub filmu o tym samym tytule. To ta kobieta przed zawojowała malutkie francuskie miasteczko Lansquenet, wzbudzając najpierw zgorszenie a potem sympatię dla siebie i córki Anouk oraz uwielbienie dla swoich czekoladowych wyrobów. Później przeniosła się do Paryża, gdzie z ukochanym Roux zamieszkała na rzecznej barce (druga część książki „Rubinowe czółenka”, niezwiązana z Lansquenet i niekonieczna do zrozumienia „Brzoskwiń dla księdza proboszcza”). Tam odnalazł ją list od dawnej przyjaciółki Armande. Nie tylko przyszedł z Lansquenet, ale też… od kobiety, która już od jakiegoś czasu nie żyje. Co tak ważnego chciała przekazać nieboszczka? Poprosiła Vianne, by ta zerwała brzoskwinie w jej ogrodzie… I tak panna Rocher wraz z córkami Anoux i Rosette trafiły do miasteczka, które przez kilka lat ich nieobecności mocno się zmieniło.


Lansquenet to małe miasteczko, w którym życie od lat toczy się według tych samych zwyczajów, w rytmie dzwonów parafialnego kościoła, a każdy z mieszkańców ma w nim swoją określoną rolę. Kiedy po drugiej stronie rzeki wyrasta osada muzułmańska a głos muezzina każdego dnia ściera się z parafialnymi dzwonami, równowaga zostaje zachwiana. Pojawienie się w wiosce tajemniczej kobiety, która nigdy nie odsłania twarzy, jej rzekomego brata Karima, na punkcie którego szaleją dziewczęta zmienia wszystko. Muzułmańskie kobiety zasłaniają twarze, mężczyźni grupują się przy siłowni Saida, nowa szkoła dla dziewcząt zostaje tajemniczo podpalona, a oskarżenie pada na proboszcza Reynauda. Ten zostaje szybko zastąpiony innym duchownym, preferującym pokazy multimedialne zamiast kazań. Sędziwy przywódca muzułmańskiej społeczności podupada na zdrowiu a władzę przejmuje jego restrykcyjny syn. Między społecznościami po obu stronach rzeki narasta napięcie. W takim momencie do Lansquenet powraca Vianne. I choć planuje zostać tylko kilka dni, jej pojawienie się staje się dla wielu mieszkańców nadzieją na zmiany. Co zrobi sama bohaterka? Czy odnajdzie tutaj siebie sprzed lat? Pozwoli ponieść się wirowi wydarzeń i na nowo stanie częścią miasteczka?


„Brzoskwinie dla księdza proboszcza” to, wbrew błahemu tytułowi, opowieść o poważnych sprawach – konflikcie etnicznym i religijnym, poszukiwaniu siebie i swojego miejsca na Ziemi, o tym, że ludzie się zmieniają i nie wolno tracić nadziei. Vianne Rocher radzi sobie z problemami swoimi i innych, choć już bez pomocy magii, którą widzieliśmy w poprzednich książkach. Ale to drugi bohater, ksiądz Francis Reynaud przechodzi największą przemianę, opisaną przez autorkę z dużą dozą poczucia humoru, ale i ogromną wnikliwością i kunsztem. Nie spodziewałam się, że z lektury tej „rozrywkowej” powieści, bawiącej czytelnika od pierwszej do ostatniej strony, może wypłynąć tak wiele przemyśleń.

Wielu powie, że kolejna część przygód Vianne jest gorsza od „Czekolady”. Myślę, że jest po prostu inna. Tak inna, jak od smaku czekolady różni się aromat tytułowych brzoskwiń – soczystych i pachnących, bo ledwie przed chwilą zerwanych w ogrodzie Armande… 

Katarzyna Marondel

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (921)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2400
Gosia | 2014-09-22
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 21 września 2014

Po raz trzeci zanurzyłam się w świecie wykreowanym przez Joanne Harris. "Brzoskwinie dla księdza proboszcza" to kontynuacja "Czekolady" i "Rubinowych czółenek". Razem z główną bohaterką Vianne i jej córkami wracamy do maleńkiego francuskiego miasteczka Lansquenet, które przed laty była zmuszona opuścić. Przez te kilka lat wiele się tam zmieniło. W miasteczku zamieszkała społeczność muzułmańska, która szybko się rozrasta i powoduje tarcia i problemy na tle religijnym i kulturowym. Dawny wróg Vianne - ksiądz Reynoud teraz jest posądzany o nietolerancję i potrzebuje pomocy.
Ta opowieść autorki jest inna. Mniej zawiera magii, a więcej współczesnych problemów tego świata. Jednak pisarka w swoim stylu w ciepły sposób zwraca uwagę na poważne tematy jakimi są tolerancja, wielokulturowość, wybaczenie, odmienność, samotność, wartość przyjaźni.
Na swój sposób przemyca pełno smaków, zapachów i magii. A co ważne, to mimo, że jest to już trzecia część w podobnym klimacie, to autorka w ogóle nie...

książek: 545
Wicca | 2013-06-24
Przeczytana: 23 czerwca 2013

Czy udało się Wam kiedyś otrzymać list z zaświatów?
Mnie nie ale jej tak! zapewne zastanawiacie się o kim mowa? oczywiście o Vianne Rocher, czekoladowej wróżce z Lansquenet, która powraca w wielkim stylu w powieści BRZOSKWINIE DLA KSIĘDZA PROBOSZCZA.
Ale zacznijmy od początku nim powstanie galimatias z ktorego ciężko będzie wybrnąć. Kiedy na stronie Joanne Harris ujrzałam informację o tym, iż pisarka pokusiła się o napisanie dalszych losów Vianne i jej córek, byłam zachwycona. Po ogromnym entuzjaźmie który ogarnął moją duszę, pojawiło się od razu pytanie - co tam Jaonne znów wymyśliła? czy będzie w stanie jeszcze zainteresować losami Vianne mnie i resztę czytelniczek? odpowiedź na to pytanie brzmi - tak! po raz kolejny ta niesamowita pisarka udowodniła, że dobry pisarz zawsze ma coś do powiedzenia i przekaże swe spostrzeżenia za pomocą nowych bohaterów wykreowanych przez siebie, bądź tych z którymi jesteśmy już dobrze zaznajomieni. Ta angielska pisarka wybrała drugi wariant i...

książek: 2616
8_oclock | 2016-06-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2016
Przeczytana: 23 czerwca 2016

Vianne Rocher, przyciągana przez wiatr (i list od przyjaciółki), przyjeżdża z wizytą do małego miasteczka, które znamy z poprzednich książek. Przez osiem lat wiele się w nim zmieniło, przede wszystkim w opuszczonej części zaczęły osiedlać się rodziny muzułmańskie. Stosunki między nimi a resztą francuskiego miasteczka początkowo układają się swobodnie i przyjaźnie, niemniej z czasem zaczynają się psuć i nie jest to jedyny konflikt w miasteczku. Konflikty wzbierają również wewnątrz wspólnoty muzułmańskiej i wewnątrz chrześcijańskiej.
"Peaches for Father Francis" zostały wydane w 2012.

Mam kłopot z Autorką. Jej książki albo dosyć mi się podobają, albo bardzo podobają (na przykład druga część o Vianne Rocher, pisana z perspektywy córki), albo odrzucają. Ta jest gdzieś pośrodku: nie zachwyciła, nie odrzuciła (chociaż na postać Kobiety w Czerni miałam ochotę się otrząsnąć), trochę znudziła. Komu innemu może się podobać, także w żadnym razie nie zniechęcam do przeczytania.

książek: 2727
gwiazdka | 2015-02-06
Na półkach: Przeczytane, Rok 2015
Przeczytana: 06 lutego 2015

Nagroda Nobla dla tego, kto mi powie, o czym jest ta książka. Żadnej treści nie umiałam tu znaleźć, ale wytrwale męczyłam powieść do końca, bo może mi się coś objawi. Niestety, czcze nadzieje. Dobrze jeszcze, że gładkie, lekkie zdania ułatwiały lekturę, bo pod względem treści pustka. Bohaterowie nawet nie papierowi, tylko tacy bladzi, jakby mieli za chwilę zniknąć, żadnej postaci, która budziłaby większa sympatię, nawet obraz miasteczka też taki plastikowy. Ani tu czaru, ani magii, chociaż słowo to było w powieści aż za często używane. Wszystko prowadzi do jakiejś taniej sensacji, w której nie do końca można odnaleźć sens. Przepraszam najmocniej wielbicieli książki, ale dla mnie szkoda na nią było i czasu i papieru.

książek: 863
Alicja | 2014-10-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 października 2014

Po "Czekoladzie" i "Rubinowych czółenkach" Joanne Harris z przyjemnością sięgnęłam po kontynuację losów Vianne Rocher i nie rozczarowałam się.Bohaterkę zastajemy w Paryżu mieszka na łodzi z Roux i dwiema córeczkami (15-letnią Anouk i 8-letnią Rosette). Otrzymuje list od zmarłej przyjaciółki Armande (wysłany przez jej wnuka Luka) z prośbą o powrót do Lansquenet, ponieważ przypuszcza,że miasteczko będzie jej potrzebować. Osiem lat minęło jak wyjechała stamtąd, a i czas spędzony tam nie zawsze okazywał się przyjemny. Podejmuje jednak decyzję o powrocie. Miasteczko bardzo się zmieniło, nie ma Cyganów tych rzecznych szczurów utrapienia księdza. W ich miejsce zastajemy Muzułmanów, zmieniły się stosunki i układy międzyludzkie.Przede wszystkim dużą przemianę obserwujemy w osobowości księdza Francisa Reynarda, który stał się bardzie przychylnym, bo jak twierdził "lepiej się nieco ugiąć, niż dać złamać". W tej części książki jest mniej magii, zapach czekolady został zastąpiony zapachem...

książek: 519
Kiwi | 2013-09-18
Przeczytana: 18 września 2013

"Zapach jest wszechogarniający, przenika mnie niczym wiatr, ścina z nóg jak miłość..."

Małe francuskie miasteczko i kłopoty jego mieszkańców to punkt centralny całej powieści.

Magiczna książka pełna smaków i zapachów. Urzekający klimat i nastrój.

Polecam.

książek: 853
mamaKa | 2015-07-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 lipca 2015

Znowu powiał wiatr i wzbudził wspomnienia. Wody Sekwany nie wystarczają. Vianne powraca do Lansquenet. Tym razem z córkami. Nie wydaje się już obca. Nie spotyka wszystkich znanych mieszkańców. Niektórzy odeszli, inni zmienili się, bo pojawili się nowi „obcy”. A tych stopniowo przybywa. Rosną też ich potrzeby i wymagania. Tworzą enklawę i stają się pewniejsi siebie. Silniejsi. Miasteczko patrzy na te zmiany. Ktoś widzi możliwość zarobku, a ktoś inny spodziewa się zagrożenia. Pomocy potrzebuje ksiądz. Prosi o nią Viannę – kobietę, która jeszcze kilka lat wcześniej nie pasowała do wizji hermetycznego, poukładanego miasteczka. Czasy się zmieniają – imigranci przybywają do każdego zakątka. Osiadają się w Les Marauds. Nie wszyscy miejscowi są na to gotowi. Jak w realnym świecie. Przykładów można mnożyć. Obcy i my. Podziały przebiegają w różnych kierunkach, wymiarach i obszarach. Dotyczą każdego. Zawsze zbudujemy lub znajdziemy granicę. Jesteśmy w tym dobrzy od setek lat. I jak zawsze...

książek: 585
Justyna | 2014-03-09
Na półkach: Przeczytane, 2014r.
Przeczytana: 04 marca 2014

Jeśli ktoś czytał moje opinie na temat dwóch poprzednich tomów to doskonale wie, że bardzo mi się podobały i byłam nimi zachwycona. W przypadku "Brzoskwini dla księdza proboszcza" ten czar się ulotnił i pozostawił po sobie niedosyt. Jednak nie oznacza to, że książka jest zła. Czyta się ją z zaciekawieniem. Było po prostu za mało czekolady.

Vianne od czterech lat wraz z dwiema córkami i ukochanym mężczyzną mieszka w Paryżu. Są szczęśliwi i wiodą spokojne życie. Jednak pewnego dnia w ręce kobiety trafia list. Ktoś kiedyś powiedział Vianne, że zmarli, pomimo tego, że są martwi, potrafią przesłać list. Dokładnie tak było w tym przypadku. Idąc za wskazówkami, które zawarte były na starej kartce schowanej w kopercie, Vianne powraca do Lansquenet, by zerwać brzoskwinie z pewnego drzewa i zaprowadzić za pomocą swoich zdolności porządek w miasteczku.

W Lansquenet wiele się zmieniło. Miasteczko, w którym przed kilkoma laty pewna kobieta zaprowadziła wielkie zmiany było nie do poznania. Z...

książek: 3040
Zuela | 2014-11-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Książka pełna magii i pozytywnych wibracji.Kontynuacja CZEKOLADY i RUBINOWYCH CZÓŁENEK.Vienne wraca do miasteczka,z którego odeszła wezwana listem od zmarłej przyjaciółki.Co się dzieje w miasteczku?Konflikt księdza z przybyłymi muzułmanami narasta.Kto zapoczątkował wojnę?Co odkryje główna bohaterka.Wstrząsające wyjaśnienie.Zło tkwi w nas samych,niezaleznie od okoliczności i od nas samych zależy czy spuścimy je ze smyczy

książek: 431
Marysia | 2014-07-10
Przeczytana: 10 lipca 2014

'Brzoskwinie dla księdza proboszcza' to kontynuacja dalszych losów bohaterki bestsellerowej 'Czekolady' oraz 'Rubinowych czółenek'.
Vianne Rocher wraz z córkami Anouk i Rosette wracają do Lansquenet, po otrzymaniu listu od nieżyjącej już Armande Voizin, w którym dawna znajoma prosi Vianne o pomoc... komu? przeczytajcie!

W moim odczuciu lektura okazała się bardzo ciekawa, jednak nie tak bardzo, jak jej poprzednie części. Ale to już są moje gusta, guściki, oczekiwania... ;) Oczywiście polecam!

zobacz kolejne z 911 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd