Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Życie Pi

Tłumaczenie: Magdalena Słysz
Wydawnictwo: Albatros
7,23 (6263 ocen i 561 opinii) Zobacz oceny
10
454
9
959
8
1 318
7
1 830
6
932
5
427
4
126
3
139
2
43
1
35
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Life of Pi
data wydania
ISBN
9788376599281
liczba stron
400
słowa kluczowe
Patel, rozbitkowie, Nagroda Bookera
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

Ranna zebra, orangutan, hiena cętkowana, szczur i tygrys bengalski… Taka menażeria to nie najlepsze towarzystwo w dryfującej po oceanie szalupie. Niestety szesnastoletni Pi Patel po zatonięciu japońskiego frachtowca, na pokładzie którego wraz z rodziną i zwierzętami z prowadzonego przez ojca zoo płynie z Indii do nowej ojczyzny, Kanady, nie ma żadnego wpływu na dobór towarzyszy niedoli. Grupa...

Ranna zebra, orangutan, hiena cętkowana, szczur i tygrys bengalski… Taka menażeria to nie najlepsze towarzystwo w dryfującej po oceanie szalupie. Niestety szesnastoletni Pi Patel po zatonięciu japońskiego frachtowca, na pokładzie którego wraz z rodziną i zwierzętami z prowadzonego przez ojca zoo płynie z Indii do nowej ojczyzny, Kanady, nie ma żadnego wpływu na dobór towarzyszy niedoli. Grupa rozbitków, wśród których – poza orangutanem – Pi Patel jest jedynym dwunożnym stworzeniem, szybko się kurczy, aż pozostaje tylko on i tygrys. Odyseja przez Pacyfik staje się walką o życie – z żywiołem, głodem i, przede wszystkim, z olbrzymim kotem, z którym w bezpośredniej konfrontacji chłopiec nie miałby żadnych szans. By utrzymać zwierzę z dala od siebie, musi na niewielkiej powierzchni szalupy oznaczyć swoje terytorium i stać się osobnikiem alfa.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1374,2143,zycie-pi.html

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1374,2143,zycie-pi.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
fossa książek: 332

Niezwykłe życie Pi

„Życie Pi” wszędzie tam, gdzie się nie pojawi robi wokół siebie mnóstwo zamieszania. W 2002 roku zwieńczeniem jego sukcesu w literackim świecie była Nagroda Bookera. W 2012 roku Ang Lee przeniósł na ekrany to, co dla wielu wydawało się niemożliwe do sfilmowania. Reżyser zrobił to w tak wielkim stylu, że „Życie Pi” okrzyknięto „wizualnym arcydziełem” i uznano za jeden z najlepszych filmów roku. W styczniu mogłam powiedzieć wiele komplementów pod adresem Anga Lee, lecz dopiero teraz po przeczytaniu książki wiem, że prawdziwe słowa uznania należą się autorowi powieści.

Zapewne na dźwięk tytułu „Życie Pi” pojawia się wam się przed oczami obraz chłopca, szalupy oraz tygrysa bengalskiego. To jednak tylko część tej historii. Zanim główny bohater, Piscine „Pi” Patel znajdzie się w tej ekstremalnej sytuacji, to spędzi jeszcze wiele beztroskich lat w Indiach. Pi, syn właściciela ogrodu zoologicznego za swoje „podwórko” uznawał właśnie zoo. To jednak mu nie wystarczało. Pi zaczął poszukiwać Boga; w hinduskiej świątyni, w kościele oraz w meczecie. Tę sielankę przerywa dopiero kryzys polityczny w Indiach. Rodzina Patelów z ciężkim sercem postanawia opuścić ojczyznę i udać się do Kanady w poszukiwaniu lepszego życia. Sprzedawszy zwierzęta (a kilka z nich zabierając ze sobą na pokład frachtowca) wyruszają w długą podróż morską. Okazuje się ona jednak nadspodziewanie krótka i fatalna w skutkach. W wyniku sztormu statek tonie, a tylko Pi wraz z kłopotliwą menażerią wyjdzie z tego żywy....

„Życie Pi” wszędzie tam, gdzie się nie pojawi robi wokół siebie mnóstwo zamieszania. W 2002 roku zwieńczeniem jego sukcesu w literackim świecie była Nagroda Bookera. W 2012 roku Ang Lee przeniósł na ekrany to, co dla wielu wydawało się niemożliwe do sfilmowania. Reżyser zrobił to w tak wielkim stylu, że „Życie Pi” okrzyknięto „wizualnym arcydziełem” i uznano za jeden z najlepszych filmów roku. W styczniu mogłam powiedzieć wiele komplementów pod adresem Anga Lee, lecz dopiero teraz po przeczytaniu książki wiem, że prawdziwe słowa uznania należą się autorowi powieści.

Zapewne na dźwięk tytułu „Życie Pi” pojawia się wam się przed oczami obraz chłopca, szalupy oraz tygrysa bengalskiego. To jednak tylko część tej historii. Zanim główny bohater, Piscine „Pi” Patel znajdzie się w tej ekstremalnej sytuacji, to spędzi jeszcze wiele beztroskich lat w Indiach. Pi, syn właściciela ogrodu zoologicznego za swoje „podwórko” uznawał właśnie zoo. To jednak mu nie wystarczało. Pi zaczął poszukiwać Boga; w hinduskiej świątyni, w kościele oraz w meczecie. Tę sielankę przerywa dopiero kryzys polityczny w Indiach. Rodzina Patelów z ciężkim sercem postanawia opuścić ojczyznę i udać się do Kanady w poszukiwaniu lepszego życia. Sprzedawszy zwierzęta (a kilka z nich zabierając ze sobą na pokład frachtowca) wyruszają w długą podróż morską. Okazuje się ona jednak nadspodziewanie krótka i fatalna w skutkach. W wyniku sztormu statek tonie, a tylko Pi wraz z kłopotliwą menażerią wyjdzie z tego żywy. Wyczerpująca tułaczka po oceanie będzie dla niego sprawdzianem wiary, wytrwałości oraz umiejętności koegzystowania z groźnym drapieżnikiem.

Kluczem do zrozumienia powieści jest ostatnia jej część, a konkretnie dyskusja między Pi a Japończykami. Ten niezwykły, przygodowy wątek zajmujący przeszło połowę książki okazuje się jedynie pretekstem do poruszenia kolejnej ważnej kwestii. Czy historia Pi i tygrysa mogła wydarzyć się naprawdę? Uwierzysz w nią na słowo czy może wolisz racjonalne wytłumaczenie oraz twarde dowody? Swój światopogląd opierasz na sercu i wierze czy nauce i rozumie? Zatem ile potrzebujesz, by uwierzyć? W Pi, w Richarda Parkera i w końcu w Boga? To pytanie jest jak klamra spinająca całą książkę lub jak fundament na którym zbudowano pasjonującą opowieść o losach chłopca i tygrysa. Wszak Martel wyraźnie zaznaczył jaki cel przyświeca jego książce, ale w ferworze dramatycznych wydarzeń łatwo o nim zapomnieć … i przypomnieć sobie dopiero na końcu. W każdym razie finał wcale nie jest pstryczkiem w nos, ale doskonale przemyślaną puentą.

Z jednej strony „Życie Pi” to szkoła przetrwania, a z drugiej to szkoła życia z lekcją psychologii, filozofii, zoologii oraz etyki religijnej w tle. Przez karty tej powieści w różnych formach i kontekstach przewijają się trzy fundamentalne prawdy: wiara, nadzieja, miłość. W książce znalazło się też miejsce na cichy manifest ekologiczny. Dlatego nie zamierzam kryć pochwał względem Yanna Martela. „Życie Pi” to kopalnia pięknej prozy w której ukryte są głębokie pokłady emocji, wzruszenia oraz refleksji.

Polecam szczególnie tym, którzy jeszcze się wahają czy wybrać adaptacje czy literacki pierwowzór. Zdecydowanie to drugie! Natomiast osoby, które zachwycił film z pewnością jeszcze bardziej zachwyci książka.

Anna Aniszczenko

 

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (13535)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1660
Mikael95 | 2013-12-08
Przeczytana: grudzień 2013

Niesamowita książka, niezwykle wciągająca, choć większość wydarzeń rozgrywa się na szalupie ratunkowej, co mogłoby wskazywać, że fabuła będzie statyczna (a wcale tak nie jest).

Jest coś magicznego w tym tytule, nie można o nim zapomnieć po przeczytaniu. Duża zasługa w tym niezwykłej historii, stylu pisarza, przekonującej narracji pierwszoosobowej i zakończenia, które można odczytywać w różny sposób.

Do przeczytania zachęcił mnie film, a właściwie intrygujące plakaty reklamujące ten film, bo samego filmu jeszcze nie oglądałem (postanowiłem na początku przeczytać książkę, a później dopiero zobaczyć film). Nie żałuję tego wyboru, szczerze polecam przeczytanie "Życia Pi" każdemu, warto zapoznać się z tym tytułem, mnóstwo refleksji na temat życia, religii a także bądź co bądź zwierząt. Film jeszcze nie wiem, jaki jest, ale w najbliższym czasie zamierzam się z nim zapoznać.

książek: 5886
teri | 2014-04-02
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2014
Przeczytana: 01 kwietnia 2014

Niesamowita,wspaniala historia,w ktora chce i nie chce sie wierzyc.Sa dwie wersje,ze zwierzetami i bez zwierzat.Zdecydowanie,wole ta ze zwierzetami.Robinson Crusoe przy niej,to pestka...Niewiarygodna,a jednak....i ta wyspa...Polecam!!!Incredibile storia della vita di Pi....

książek: 1013
Hanna | 2014-02-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 23 lutego 2014

Książka " życie Pi" nie należy do łatwych lektur. Dlaczego? Ponieważ każdy opis, zdarzenie (opowiadanie)przedstawione jest w mądry, refleksyjny, doświadczony sposób, ale trudny do zaakceptowania od razu. Historia rozbitka jest niesamowita, niewiarygodna i prawdziwa.Był trudny i istotny wątek, gdy przyszedł czas na wybór wiary, czy ta którą narzucają rodzice, czy wiara w Boga? Czytając kolejne wersy,często zdarzały się momenty, gdzie musiałam się zatrzymać, wziąć oddech, przemyśleć znaczenie słów, zrozumieć przesłanie, bo przecież ta książka powstałą po coś... Za każdym razem, gdy miałam w rękach ów książkę, zadawałam sobie pytanie: Co bym zrobiła, gdybym znalazła się w takiej samej sytuacji? Czy ja bym przeżyła, przetrwałą tą "przygodę"? Nie wiem... Wiem natomiast, że jestem pod wrażeniem i pełna uznania dla Pi, za jego odwagę, wolę walki, zaradność, pomysłowość za wiarę i mądrość. Ten człowiek zmierzył się z największym lękiem w swoim życiu. Wygrał z żywiołem jakim był ocean,...

książek: 3541
Grażyna | 2013-01-03
Przeczytana: 03 stycznia 2013

Dla mnie to przede wszystkim powieść o sile umysłu i woli przetrwania po dramatycznych przeżyciach.
Jednocześnie, mimo drastyczności książki, pozostaje ona magiczną i tajemniczą z wplątanymi elementami humoru.
Doskonale trzyma w napięciu, a kończy się bardzo zaskakująco.
Tym razem do przeczytania zachęciły mnie zwiastuny filmu, który mam nadzieję, obejrzę z równą przyjemnością, jak przeczytałam książkę.

"Trzeba brać życie takim, jakie jest, i zrobić z niego najlepszy użytek".

książek: 4146
Kaliber48 | 2013-03-30
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Przeczytałem i krzyczę: ZACHWYT! Książka dynamiczna, wciągająca i poruszająca. Zaskakująca wiedzą Autora z etologii i psychologii zwierząt, a w szczególności o ich zachowaniach w warunkach ekstremalnych i to w dodatku w bezpośrednim kontakcie z człowiekiem. A ten opis walki człowieka o przetrwanie - nie do powtórzenia! Piękna baśń! Baśń o o tułaczce po oceanie, o wytrwałości i przyjaźni jednak(!), człowieka i tygrysa! Baśń piękna nierzeczywistością i nierealnością. Baśń z elementami psychologii, etyki i filozofii. Super! Książka koniecznie do przeczytania! I chyba raczej dla „dużych chłopców” takich jak ja! „Dużym dziewczynkom” książka raczej nie będzie się podobała.

Oglądałem film Anga Lee zrealizowany na podstawie książki Yanna Martela. Porażka! Monumentalistyczny Kicz. Kicz kiczem pogania! Liczne „Oskary”! Za co? Za kolorowe pocztówki z zachodem słońca, za wodę, która na filmie jest bardziej przezroczysta od przezroczystości, za niezliczone stada surykatek, za świecące meduzy...

książek: 1207

"- Ojcu i mnie twoja religijność wydaje się trochę tajemnicza.
- Bo to jest Tajemnica.
- Hm. Nie to miałam na myśli. Posłuchaj, kochanie, jeśli już chcesz wyznawać jakąś religię, to musisz się zdecydować albo hinduizm, albo chrześcijaństwo, albo islam. Słyszałeś, co mówili ci ludzie na esplanadzie.
- Nie rozumiem, dlaczego nie mogę być wyznawcą wszystkich trzech. Mamadżi ma dwa paszporty. Jest Hindusem i Francuzem. To dlaczego ja nie mogę praktykować hinduizmu, chrześcijaństwa i islamu?
- To zupełnie co innego. Francja i Indie są państwami na ziemi.
- A ile państwa jest w niebie?
Zastanawiała się przez chwilę.
- Jedno. I w tym rzecz. Jedno państwo, jeden paszport.
- W niebie jest tylko jedno państwo?
- Tak. Albo nie ma żadnego. Trudno powiedzieć. To okropnie trudne sprawy, te, o które pytasz. Ludzie zastanawiają się nad nimi od wieków.
- Jeśli w niebie jest tylko jedno państwo, to czy nie obowiązują w nim wszystkie paszporty?"
*** ( str. 104-105 ) ***

Pozwoliłem sobie przytoczyć...

książek: 1287
Jenny_89 | 2010-07-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 lipca 2010

Interesująca, zaskakująca i przewrotna. Całkowicie zatraciłam się w tej fikcji literackiej i byłam skłonna uwierzyć, że ta historia wydarzyła się naprawdę. A szkoda, ponieważ opowieść z tygrysem jest o wiele ciekawsza niż zakończenie, które podaje nam autor pod koniec powieści. Moim zdaniem nie należy jej odczytywać dosłownie. Polecam... chociaż wydaje mi się, że nie każdemu przypadłaby ona do gustu. Opisy podróży po oceanie mogą zanudzić. Mnie natomiast właśnie te fragmenty najbardziej wciągnęły.

książek: 798
Catalina | 2011-06-23
Na półkach: Przeczytane, Zrecenzowane
Przeczytana: 08 czerwca 2011

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

„Życie Pi” jest trzecią powieścią urodzonego w Hiszpanii, kanadyjskiego pisarza i podróżnika Yanna Martela. Nagroda Bookera i 51 miejsce na liście „Książek, które trzeba przeczytać” (czy jakkolwiek się ta lista nazywa) stacji BBC – oto powody, dla których zdecydowałam się zapoznać z tą lekturą. Ponadto opis z tyłu okładki wydawał się być wyjątkowo intrygujący: człowiek i tygrys bengalski, uwięzieni na jednej szalupie, na środku Oceanu Spokojnego, zmuszeni do wspólnej egzystencji przez długie 7 miesięcy. Oryginalne, myślałam. Wciągające, miałam nadzieję. Kolejnym czynnikiem, który w znacznym stopniu wpłynął na to, że postanowiłam tak szybko przeczytać tę powieść (mam to do siebie, że czasami między powziętym przeze mnie postanowieniem, by przeczytać jakąś książkę, a jego realizacją, mijają miesiące, a nawet lata), był fakt, że przypadkowo znalazłam ją w szkolnej bibliotece. Stwierdziłam wtedy, że skoro już jakimś cudem znalazłam się w tym dziwacznym, przykrym, wypełnionym po brzegi...

książek: 1576
Kaliwoda | 2014-12-02
Przeczytana: 01 grudnia 2014

" Jeśli zrobisz tylko dwa kroki w stronę Boga, Bóg natychmiast przybiegnie do ciebie. "

Intrygująca książka. Jest ona o wielkiej nadziei, wierze, woli życia i sile. Prosta, przemyślana fabuła. Początek był jednak trochę monotonny, lecz z przewracaniem dalszych stron wydawała się ciekawsza. Koniec mnie zachwycił. Daje do myślenia. Autor musiał się napracować przy tej książce, było jednak trochę fachowych wyrażeń, których czasem się nie rozumie. Lektura szkolna jednak może być ciekawa :)
Polecam.

książek: 1522
Wojciech Gołębiewski | 2014-11-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 listopada 2014

Opiniując negatywnie „Ja” Martela, obiecałem, ze przeczytam „Życie Pi”, no i udało mnie się je zdobyć i obietnicę spełnić. Niestety, sześć lat różnicy w datach publikacji książek nie przyniosło nic dobrego. Przede wszystkim trzeba ustalić kryteria oceny tej książki. Jeśli to opowieść dla dzieci i młodzieży, to na plus można zaliczyć barwną przygodowość, a na minus wypaczanie religii; jeśli natomiast ma to być dla dorosłych, a o tym wydaje się wskazywać nagroda „The Booker Prize”, to mamy do czynienia z bzdurną niewiarygodną opowiastką o pływaniu z tygrysem w łodzi oraz z całkowitą ignorancją w teologii i filozofii, no i klepaniem żenujących bzdur w tej materii. Zauważmy, że autor, synek kanadyjskich dyplomatów do nauki się nie garnął i poprzestał na uczęszczaniu na prowincjonalny uniwersytet w Peterborough /odpowiednik uczelni w Pułtusku/ .
Wątek ...

zobacz kolejne z 13525 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
To, co książkowe tygryski lubią najbardziej

Nie wiń Boga za to, że stworzył tygrysa – dziękuj mu za to, że nie dał mu skrzydeł – tak głosi indyjskie przysłowie. Dziękujmy mu zaiste i świętujmy Dzień Tygrysa, który przypada 29 lipca! Z tej okazji przygotowaliśmy dla Was zestawienie książek (i jeden wiersz), w których tygrysy odgrywają niezwykle istotną rolę. To do czytania, ło ho ho ho ho ho ho!


więcej
Ile zajmie przeczytanie książek z półki Chcę przeczytać?

Zapewne macie spore stosy nieprzeczytanych książek. Ja w każdym razie mam. W dodatku od czasu, kiedy czytam także na Kindlu, mam stosy książek koło łóżka i wirtualne stosy książek na czytniku. Zastanawialiście się kiedyś, ile czasu zajmie wam przeczytanie tych książek, które znajdują się na waszych stosikach lub na półce chcę przeczytać?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd