Czas na mnie. Opowieść o Maćku Kozłowskim

Wydawnictwo: Czerwone i Czarne
7,2 (87 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
7
8
23
7
22
6
10
5
8
4
4
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7700-065-6
liczba stron
230
słowa kluczowe
wspomnienia
język
polski
dodała
Anita

Czy w dzisiejszych czasach można przeżyć wielką miłość? Można. Czy po stracie kochanej osoby można się odbudować? Można. O tym jest książka Agnieszki Kowalskiej, żony Macieja Kozłowskiego, niezwykle lubianego aktora. Dorota Wellman tak o niej pisze: Ta książka to najpiękniejszy list miłosny, jaki czytałam. Chciałabym, żeby ktoś mnie tak kochał.

 

źródło opisu: http://www.czerwoneiczarne.pl

źródło okładki: http://www.czerwoneiczarne.pl

Brak materiałów.
książek: 1318
ZielonaCytryna | 2013-01-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 stycznia 2013

Od kilkunastu godzin zastanawiam się, co napisać o tej książce. Mam bowiem wrażenie, że czytając ją, weszłam z butami w czyjś świat, czyjeś emocje i myśli. Że byłam jak wścibski obserwator, który nie zorientował się w porę, że najwyższy czas odwrócić wzrok. A może właśnie tak miało być?

Agnieszka Kowalska swoją książką "Czas na mnie…" oddaje hołd swojemu ukochanemu, zmarłemu wskutek ciężkiej choroby mężowi, Maciejowi Kozłowskiemu. Z jej opowieści wyłania się obraz nie tylko znakomitego i charyzmatycznego aktora, ale i wspaniałego partnera życiowego oraz człowieka o dobrym, gołębim wręcz sercu. Ten zbiór tekstów jest jak garść ulotnych wspomnień, których za żadne skarby nie chce się stracić i które trzeba zapisać, by przypadkiem nie zniknęły. Wyczuwa się w nich potężne emocje - olbrzymie pokłady miłości, smutku, żalu, nostalgii i radości jednocześnie. Nie ma tu wspomnień bez znaczenia, każde jest inne, ale wszystkie są równie ważne.

"Tego samego dnia wieczorem usiadł przy piecu, a ja zajęłam kąt na starej, wygniecionej kanapie naprzeciwko. Powiedział, że nie chce już walczyć. Że ma dosyć. Zdjął koszulę i grzał sobie plecy. Niewiele zostało z jego dawnej postury. Twarz też nabrała innego wyrazu, oczy miał ciemne, zapadnięte, rysy wyostrzone. Był wyniszczony i piękny, jak męczennik ze średniowiecznych obrazów. Zdałam sobie sprawę, że jego ciało już do mnie nie należy. Była w nim świętość, a ze świętymi się nie sypia. Miłość przeistacza się w adorację, uwielbienie i szacunek dla każdego miejsca dotkniętego chorobą i cierpieniem. Horyzont wędruje tak wysoko, że trzeba się oderwać od ziemi, żeby go nie stracić z oczu. Bo tam, na dole, gdzie dotychczas było nam całkiem dobrze – zapadają ciemności nie do wytrzymania. Ogień się dopalał, Maciek założył koszulę, usiadł obok mnie i położył głowę na moich kolanach. Była ciężka. A przy tym mała, trochę jak głowa dziecka. Pamiętam ją jako coś najdroższego, najcenniejszego na świecie. Nie powiedzieliśmy już ani słowa. Tej nocy dotarło do mnie, że znowu zostałam sama." (str. 43-44)

"Czas na mnie…" to także historia o tym, jak poważnie Maciej Kozłowski traktował aktorstwo i z jaką rozwagą do niego podchodził. Kowalska wspomina, że w trakcie choroby jej mąż tylko raz odwołał przedstawienie w teatrze i że czuł się wówczas, jakby poniósł klęskę. Pamiętany z telwizyjnych i kinowych ról bezwzględnych twardzieli, miał naturę człowieka delikatnego i wrażliwego. Poznawanie go od strony „nie-filmowej” uświadomiło mi, jak często skupiamy się na rzeczach mało istotnych, nie dostrzegając tego, co kryje się głębiej. Swoją opowieścią Agnieszka Kowalska otworzyła mi oczy i skłoniła do przemyśleń. Do tego właśnie zachęcam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szeptucha

Szeptucha to pierwsza część trylogii z serii Kwiat paproci. Jest to coś nowego i innego od tych wszystkich stereotypowych powieści, więc warto przec...

zgłoś błąd zgłoś błąd