Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pieśń miecza

Cykl: Wojny Wikingów (tom 4)
Wydawnictwo: Erica
7,75 (379 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
36
9
53
8
133
7
107
6
41
5
7
4
1
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sword Song
data wydania
ISBN
9788362329724
liczba stron
528
słowa kluczowe
Uthred, Alfred, anglosasi, wikingowie
kategoria
historyczna
język
polski
dodał
Ciacho

Jest rok 885. Anglia – podzielona na duńską północ i rządzone przez saskiego króla Alfreda południe – cieszy się chwilowym spokojem. Jednak jest to tylko cisza przed burzą. Umarły powstaje z grobu, a nowo przybyli wikingowie zajmują Londyn. Szykuje się kolejna krwawa wojna. Alfred zleca zadanie odbicia miasta wodzowi Uhtredowi – na poły Sasowi, na poły Duńczykowi – którego imię budzi respekt...

Jest rok 885. Anglia – podzielona na duńską północ i rządzone przez saskiego króla Alfreda południe – cieszy się chwilowym spokojem. Jednak jest to tylko cisza przed burzą. Umarły powstaje z grobu, a nowo przybyli wikingowie zajmują Londyn. Szykuje się kolejna krwawa wojna.

Alfred zleca zadanie odbicia miasta wodzowi Uhtredowi – na poły Sasowi, na poły Duńczykowi – którego imię budzi respekt jak Brytania długa i szeroka. Od jego oddania sprawom saskiego królestwa Wessexu będzie zależeć przyszłość całej Anglii. Jednakże nawet jego wielki talent wojenny może nie wystarczyć w starciu z olbrzymią flotą najeźdźców z Norwegii i Danii.

 

źródło opisu: http://www.strefaksiazki.net/

źródło okładki: http://www.strefaksiazki.net/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Anakolut książek: 588

Bitwa o Londyn

Uhtred z Bebbanburga dojrzał. Nie jest już małym chłopcem, uczepionym ojcowskiej tuniki, nie jest podrostkiem niezdarnie zadającym pierwsze ciosy. Nie jest też młodzieńcem, w którym krew gotuje się w żądzy niesienia śmierci wrogom, ani nawet nowo powitanym w dorosłym świecie młodym bohaterem bitew. Jest dorosłym mężczyzną, mężem i ojcem, wybornym wojownikiem, którego czyny opiewa się w pieśniach. I powoli dobiega trzydziestki, który to wiek w dziewiątym stuleciu można już niemal uznać za sędziwy.

„Pieśń miecza”, czwarty tom serii „Wojny Wikingów”, przenosi nas w czasie akcji o cztery lata do przodu. Pomiędzy królestwami zachodnich i wschodnich Sasów trwa zawarty przed laty pokój, a sytuacja w całym kraju nie zmieniła się specjalnie. Uhtred z ukochaną Giselą i dwójką dzieci u boku, buduje na polecenie króla Alfreda warownię, mającą współtworzyć sieć obronną królestwa Zachodnich Sasów. Król jednak znajduje niebawem dla Uhtreda ważniejsze zadanie - nakazuje mu zdobyć zajęty przez Wikingów Londyn, w prezencie ślubnym dla jego ukochanej córki Aethelflead, która poślubić ma kuzyna głównego bohatera, znienawidzonego przez niego Aethelreda, przyszłego pana Mercji. Zadanie, jak zwykle, nie należy do najłatwiejszych, ale Uhtred nie jest przecież człowiekiem, który poddaje się przy pierwszym niepowodzeniu. Jest panem bitew, a jego miecz sieje postrach wśród wrogów snując swą śmiertelną, wspomnianą w tytule książki pieśń.

Po niezwykle dynamicznym, pełnym zwrotów akcji tomie trzecim,...

Uhtred z Bebbanburga dojrzał. Nie jest już małym chłopcem, uczepionym ojcowskiej tuniki, nie jest podrostkiem niezdarnie zadającym pierwsze ciosy. Nie jest też młodzieńcem, w którym krew gotuje się w żądzy niesienia śmierci wrogom, ani nawet nowo powitanym w dorosłym świecie młodym bohaterem bitew. Jest dorosłym mężczyzną, mężem i ojcem, wybornym wojownikiem, którego czyny opiewa się w pieśniach. I powoli dobiega trzydziestki, który to wiek w dziewiątym stuleciu można już niemal uznać za sędziwy.

„Pieśń miecza”, czwarty tom serii „Wojny Wikingów”, przenosi nas w czasie akcji o cztery lata do przodu. Pomiędzy królestwami zachodnich i wschodnich Sasów trwa zawarty przed laty pokój, a sytuacja w całym kraju nie zmieniła się specjalnie. Uhtred z ukochaną Giselą i dwójką dzieci u boku, buduje na polecenie króla Alfreda warownię, mającą współtworzyć sieć obronną królestwa Zachodnich Sasów. Król jednak znajduje niebawem dla Uhtreda ważniejsze zadanie - nakazuje mu zdobyć zajęty przez Wikingów Londyn, w prezencie ślubnym dla jego ukochanej córki Aethelflead, która poślubić ma kuzyna głównego bohatera, znienawidzonego przez niego Aethelreda, przyszłego pana Mercji. Zadanie, jak zwykle, nie należy do najłatwiejszych, ale Uhtred nie jest przecież człowiekiem, który poddaje się przy pierwszym niepowodzeniu. Jest panem bitew, a jego miecz sieje postrach wśród wrogów snując swą śmiertelną, wspomnianą w tytule książki pieśń.

Po niezwykle dynamicznym, pełnym zwrotów akcji tomie trzecim, Cronwell delikatnie zwalnia tempo akcji cyklu. „Pieśń miecza” jest bardziej wyważona, podobnie jak jej główny bohater. Książka cechuje się znacznie mniejszym elementem przypadkowości i większą przewidywalnością niż poprzednie tomy serii, ale trudno to uznać za wadę. Uhtred coraz częściej najpierw myśli, a potem robi, co świadczy o wciąż postępującym wewnętrznym rozwoju postaci. Jest w końcu znanym bohaterem, eldormanem, a co najważniejsze, głową rodziny, którego poza troską o ojczyznę wiąże także odpowiedzialność za losy najbliższych. Nie znaczy to bynajmniej, że „Pieśń miecza” powiewa nudą, o nie! Uhtred nie raz pozwoli swym dwóm mieczom skosztować krwi wrogów, stając u boku najwierniejszych towarzyszy.

Tym, co odróżnia ten tom od poprzedniego, a co można dość łatwo zauważyć, jest także częściowe ograniczenie ilości rozważań o różnicach między religiami Wikingów i Chrześcijan, które Cornwell serwuje regularnie od początku serii. Tym razem zdaje się ich być mniej, skupiając się głównie na kwestiach związanych z postrzeganiem instytucji małżeństwa - na przykładzie Aethelflead i Aethelreda. „Pieśń miecza” zyskuje dzięki temu, dając czytelnikowi szansę mocniejszego wciągnięcia się w lekturę. Nie sposób nie wspomnieć też o tym, co stanowi jeden z ulubionych tematów Cornwella, a czego niewiele było w poprzedniej części serii - motywie morza i żeglarstwa. Spora część akcji przeniesiona została na pokłady smoczych okrętów pływających po wodach Tamizy i wzdłuż wybrzeży Wschodniej i Zachodniej Anglii, a tego przecież nie może zabraknąć w dobrej opowieści o Wikingach.

Nie przedłużając, niezmiennie polecam całą serię „Wojny Wikingów” wszystkim lubującym się w przygodzie i historii. „Pieśń miecza”, podobnie jak każdy z poprzednich tomów, traktować można jak powieść osobną, ale największą przyjemność przyniesie poznawanie losów Uhtreda po kolei. Zapraszam do lektury - do lasów, mokradeł i pól Wessexu i Mercji. Nie pożałujecie.

Paweł Kukliński


 

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (975)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 630
sola255 | 2015-11-13
Na półkach: Przeczytane, Historyczne

Dalsza część przygód Uthera. Tym razem akcja przesuwa się o kilka lat do przodu.
Jest pokój , pozorny . Cisza przed burzą w walkach miedzy Duńczykami , a Anglikami.
Uther starszy , bardziej przezorny , kierujący się w działaniu raczej rozumem niż emocjami.
Czy powoduje to wiek , czy doświadczenie?
Ma nową rodzinę ( poprzednią utracił ) i bardzo się stara żyć mądrze.
Oczywiście w jego życiu , jak zawsze zresztą , swoimi żądaniami musi namieszać król Alferd .
Uther ma zdobyć Londyn , jako prezent ślubny dla córki króla.
Troszkę więcej o kobietach , o miłości ( córka Alfreda i Wiking Eric) .
Cały czas zastanawiam się ,czy przepowiedziana kiedyś Utherowi "złota kobieta", to jego obecna żona Gisela, czy może córka króla Alfreda ,fascynująca go od lat?
Fakty historyczne mówią ,że po śmierci swego męża , Aethelflead została władczynią Mercji "Żelazną Damą" . Natomiast nic nie wspominają o ponownym małżeństwie po nieudanym związku...
Polecam !

książek: 1057
Kasia | 2013-02-21
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 20 lutego 2013

„Pieśń miecza” to czwarty tom cyklu „Wojny Wikingów” autorstwa mojego ulubionego brytyjskiego pisarza, Bernarda Cornwella. Pisarz ponownie przenosi nas do Brytanii z drugiej połowy IX wieku, rozbitej na kilka królestw i nieustannie targanej krwawymi wojnami toczonymi między Sasami a Duńczykami i Norwegami.

Uhtred z Bebbanburga liczy już sobie dwadzieścia osiem lat, co czyni go, jak na owe czasy, dojrzałym mężczyzną w sile wieku. Plany, by odzyskać należne mu rodowe ziemie, zagarnięte przez stryja, w ciągu ostatnich lat zeszły na drugi plan. Cały czas Uhtred jest bowiem związany przysięgą z królem Alfredem i nie może go opuścić, choć bardzo tego pragnie. Władca tymczasem zleca mu kolejne zadanie – odbić Londyn z rąk norweskich najeźdźców, na których czele stoją bracia Sigefrid i Erik Thurgilsonowie.

Główny bohater cyklu, z pochodzenia Sas, jako chłopiec został przygarnięty i wychowany przez Duńskiego jarla Ragnara. Z tego więc względu z Sasami łączy go pochodzenie oraz przysięga...

książek: 4084
eR_ | 2015-09-23
Na półkach: Przeczytane, Współpraca

Jest rok 885. Anglia – podzielona na duńską północ i rządzone przez saskiego króla Alfreda południe – cieszy się chwilowym spokojem. Jednak jest to tylko cisza przed burzą. Umarły powstaje z grobu, a nowo przybyli wikingowie zajmują Londyn. Szykuje się kolejna krwawa wojna.

Alfred zleca zadanie odbicia miasta wodzowi Uhtredowi – na poły Sasowi, na poły Duńczykowi – którego imię budzi respekt jak Brytania długa i szeroka. Od jego oddania sprawom saskiego królestwa Wessexu będzie zależeć przyszłość całej Anglii. Jednakże nawet jego wielki talent wojenny może nie wystarczyć w starciu z olbrzymią flotą najeźdźców z Norwegii i Danii.

Kolejna część znakomitego cyklu, którą przeczytałem z przyjemnością.
Jak w poprzednich tomach mamy tu przedstawioną walkę tak zwanych pogan, z oświeconymi chrześcijanami.
Jest to nierówny bój, bowiem wyznawcy jedynego Boga nie wahają się przed niczym, aby przeforsować swoje zdanie.
Jednak nie jest to wątek główny.
Najważniejsza, myślą przewodnią tego tomu...

książek: 3076
Zuela | 2014-11-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Dalsza część przygód Uhtreda i tworzenie się państwa angielskiego,gdzie krzyżuje się wiara chrześcijanska z wiarą w Thora i Odyna.Co warte są przysięgi składane królom czy przyjaciołom,gdzy przysiegający patrzy tylko na swoje korzyści.Coraz bardziej gorzka lektura.Czekam na tom zamykający sagę

książek: 2886
wiejskifilozof | 2014-01-01
Na półkach: Przeczytane

No i mamy dalszy ciąg przygód dzielnego Uhtreda i jego dzielnej kompanii.No wiem, brzmi trochę jak bajka a bajką nie jest.To mroczna powieść historyczna,gdzie autor pokazuję bez upiększeń jak było w tamtych czasach.A czasy nie były najciekawsze.Przynajmniej na Wyspach Brytyjskich.Najazdy Wikingów przybrały tu coraz brutalniejszy charakter.
Norwegowie i Duńczycy są coraz bardziej brutalni.Zagrożony jest Londyn.Toczy się wiele walk, co osobiście bardzo mi się podobało.Walki na łodziach są świetnie opisane.Czuć zapachy,wręcz ma się takie wrażenie że jest się tam.
Książka ma też wątek obyczajowy,główny bohater ma rodzinę.Dba o nich.Nadal nie przyjmuję chrztu.
Mimo,to książka nie wciągnęła mnie tak bardzo jak Panowie Północy.
Owszem jest dobra,lecz czytając ją nie miałem takich silnych emocji jak w poprzednim tomie.

książek: 436
Repta | 2016-11-15
Na półkach: Przeczytane, 2016

To już 4 tom opisujący przygody Uthreda i kolejny pokaz wielkiego kunsztu Bernarda Cornwella, w tym tomie Uthred po raz kolejny pokazuje swoje nieprzeciętne zdolności bojowe. W tym tomie widać już, że główny bohater nabrał doświadczenia i potrafi umiejętnie załatwiać swoje sprawy, nie jest już w gorącej wodzie kąpany, kiedy trzeba potrafi powstrzymać gniew i w odpowiednim momencie wyprowadzić kontrę. Znów dostajemy sporo opisów bitew zarówno tych toczonych na lądzie jak i na morzu. Polecam!

książek: 325
Bogdan Brykman | 2017-08-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 sierpnia 2017

Kolejne krwawe potyczki pomiędzy sasami i duńczykami.

książek: 1320
Ciacho | 2013-03-21
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 21 marca 2013

Ciąg dalszy genialnego cyklu Wojny Wikingów. Uhtred obwarowujący się w Cookham dostaje polecenie od króla Alfreda, żeby odbić zajęty przez wikingów Londyn, który ma być prezentem podarowanym przez niego nielubianemu kuzynowi Aethelredowi. Jednak panoszący się po całej Anglii wikingowie mają dużo ambitniejsze plany niż zatrzymanie Londynu, bowiem chcą oni połączyć swoje siły i zająć całe księstwo Wessexu.

Czwarty z kolei tom, którego bohaterem jest Uhtred, daje radę i poziomem nie odbiega od poprzednich części. W dalszym ciągu mamy tutaj kawał porządnej literatury, w której przeplatają się powieść historyczna i fikcja literacka. Uhtred już teraz dojrzały, mądrzejszy i zdecydowanie bardziej opanowany dalej się podoba, a wraz z nim reszta jego kompanów i szereg potyczek lądowych i morskich, których będziemy świadkami. Widoczną zmianą w tym tomie jest zwalniająca akcja oraz mniejsza ilość wytykania różnic kulturowych i religijnych między Sasami i Wikingami, aczkolwiek w żadnym wypadku...

książek: 914
Ewa K | 2013-03-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Sprzedam, 2013
Przeczytana: 19 lutego 2013

Kiedy na polskim rynku wydawniczym ukazuje się kolejna powieść kogoś tak popularnego jak Bernard Cornwell, stali czytelnicy są już świetnie przygotowani na historię, którą ze sobą niesie. Zwłaszcza, że "Pieśń miecza" to już czwarta część opowiadająca o wojnach wikingów w dobie mrocznego średniowiecza. Jak przystało na kolejną część cyklu, pojawia się także postać znanego fanom bohatera Uthreda z Bebbanburga, który mimo osobistej niechęci do swego władcy pozostaje na służbie saskiego księcia Alfreda. A co jeśli czytelnik nie zna wcześniejszych przygód tego śmiałka? Do tego nie miał w ręcę ani jednego z poprzednich tomów o dziejach wikingów? Nic nie szkodzi Drodzy Czytelnicy. Ja również należę do grona tych, którzy więcej o książkach Cornwella słyszeli niż mieli okazję przeczytać, a mimo tego nie czułam się jakoś szczególnie zagubiona podczas lektury "Pieśni miecza". Może to zasługa jej twórcy? A może Uthred po prostu świetnie śpiewa swoją pieśń?

Od wydarzeń przedstawionych na...

książek: 981
Suizei | 2013-11-19
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Zapraszam także na: http://zatraconywstronicach.blogspot.com/2013/11/piesn-miecza-bernard-cornwell.html

"Pieśń miecza" jest czwartym tomem przygód Uhtreda Ragnarsona. Jak dotychczas każdy tom był doskonalszy od poprzedniego. Jest to swego rodzaju fenomen, ponieważ sami przyznacie, taki zabieg jest rzadko spotykany. Z reguły towarzyszą nam cykle, których kontynuacje są słabsze, nie zaspokajając naszych oczekiwań. Jak będzie z "Pieśnią miecza"?


Główny bohater cyklu, jak na tamte czasy, jest już mężczyzną w sile wieku, a jego doświadczenia bitewne zachwycają niejednego Sasa. Uhtred liczy sobie 28 wiosen. Jego życie nie uległo diametralnym zmianom, choć zależy jak kto rozumie to słowo. Pan Bebbanburga odbicie swojej rodowej twierdzy odłożył w czasie, poświęcając się na służbę królowi Alfredowi, a także na wychowywanie dzieci wraz z duńską małżonką Giselą.

Wydawać by się mogło, że mieszkańcy Wessexu (oraz innych okolicznych królestw) są uwolnieni od najazdów ludzi Północy. Takie...

zobacz kolejne z 965 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd