Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Niewidzialne miasta

Tłumaczenie: Alina Kreisberg
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
7,55 (360 ocen i 40 opinii) Zobacz oceny
10
45
9
68
8
80
7
77
6
54
5
22
4
4
3
8
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Le città invisibili
data wydania
ISBN
9788377477960
liczba stron
130
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Inne wydania

Oto na dwór Kubłaj-chana, wnuka Czyngis-chana i pierwszego mongolskiego cesarza Chin, przybywa sławny podróżnik i kupiec z Wenecji, Marko Polo. Chcąc opisać świat, którym włada imperator, pokonuje barierę komunikacyjną przy pomocy gestów, szarad i przedmiotów przywiezionych z najdalszych zakątków cesarstwa. Gdy już wprawnie posługuje się językiem chana, wdaje się z nim w wielowątkowy...

Oto na dwór Kubłaj-chana, wnuka Czyngis-chana i pierwszego mongolskiego cesarza Chin, przybywa sławny podróżnik i kupiec z Wenecji, Marko Polo. Chcąc opisać świat, którym włada imperator, pokonuje barierę komunikacyjną przy pomocy gestów, szarad i przedmiotów przywiezionych z najdalszych zakątków cesarstwa. Gdy już wprawnie posługuje się językiem chana, wdaje się z nim w wielowątkowy intelektualny dialog o istocie życia i śmierci.

Italo Calvino zabiera nas w pełną wrażeń podróż w głąb niemożliwego, wyimaginowanego cesarstwa. 55 opisów miast, 55 poetyckich impresji przeplatanych rozmowami dwóch myślicieli to jedna z tych prób badania granic literatury, które przyniosły włoskiemu pisarzowi sławę. Baśniowe krainy, nieistniejące egzotyczne miasta pojawiające się za sprawą opowieści na mapie wyobraźni w wielkim atlasie Kubłaj-chana stanowią jedyne w swoim rodzaju świadectwo potęgi języka.

„Człowieka, który przez długi czas przemierza konno dzikie bezdroża, nachodzi tęsknota za miastem. Wreszcie dociera do Izydory, miasta, gdzie pałace mają kręte jak muszla ślimaka schody, wysadzane morskimi muszlami, gdzie rzemieślnicy celują w wyrobie lunet i skrzypiec, gdzie przybysz, jeśli nie umie dokonać wyboru między dwiema kobietami, zawsze napotka trzecią, gdzie walki kogutów przeradzają się w krwawe bitki między stawiającymi zakłady. O tym wszystkim myślał podróżny, tęskniąc za miastem. Izydora jest zatem miastem z jego marzeń: z jedną tylko różnicą. Miasto, o którym marzył, obejmowało jego samego w młodości; do Izydory przybywa w podeszłym wieku. Na rynku jest murek, gdzie przesiadują starcy, by patrzeć na przechodzącą młodzież; on siedzi w rzędzie wśród nich. Pragnienia są już wspomnieniami”.
(fragment)

 

źródło opisu: www.wab.com.pl

źródło okładki: www.wab.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1380)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 0
| 2014-08-13
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 13 sierpnia 2014

Przepiękny, poetycki tekst, do czytania i odczytywania na wiele sposobów. Należy do kategorii utworów, które urzekają pięknem języka i opisywanego świata, lecz nie można poprzestać na przeczytaniu treści, bowiem dopiero pod tą warstwą kryje się właściwe znaczenie.
„Niewidzialne miasta” to stylistyczny i formalny majstersztyk, którego treść zachwyca, skłania do zastanowienia i do odkrywania ukrytych wielorakich znaczeń. Italo Calvino podkreśla wpływ różnych punktów widzenia na postrzeganie i opis tego samego fenomenu i wynikającą stąd niemożność uzyskania poznawczego obiektywizmu. Żaden opis nie jest bowiem w stanie oddać prawdziwej istoty rzeczy czy zjawiska, którego dotyczy.

Każde z niewidzialnych miast, o których Marko Polo zdaje relację Kubłaj-chanowi, podlega swoistym regułom istnienia i zmianom zależnym od przeszłości miasta, okoliczności jego powstania, jak też od charakteru i zamiarów mieszkańców, ci natomiast wzajemnie podlegają wpływowi miasta. Wyobraźnia autora...

książek: 1248
Artur Kiela | 2013-01-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: marzec 2012

Dajmy na to, że staję się dyktatorem i wprowadzam terror. Tworzę więzienia, zabijam ludzi. Na pierwszy ogień poszli by ci, którzy nie lubią tej książki.

książek: 317
czytający | 2015-07-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 lipca 2015

Mijam wiele miast, powoli, jedno za drugim, nie próbuję nawet zapamiętać ich nazw. Są jak pułapki złożone ze snów, jak złudne miraże które niczym fatamorgana doprowadzają mnie do pomyłki i konieczności ponownego poszukiwania. Krążę po nich myślami i wciąż się zastanawiam, skąd te opisy pełne wybujałych nonsensów? Skąd pochodzą sprzeczności wyrastające jedna za drugą. Czy zwiedzając metropolie i małe miejscowości poznaję swoją przyszłość czy przeszłość? Podróżując w labiryntach pamięci widzę prawdziwą istotę życia tych miast, jednak czy aby na pewno to wszystko się dzieje? Może to jednak tylko moja wybujała fantazja, po raz kolejny sprowadza mnie na zdradliwe manowce wyobraźni.

Wędrówka na którą się wybrałem wspólnie z Italo Calvino, dowodzi ogromnej przestrzeni dla umysłu i wielkiej otwartości na nieznane, bo tylko szerokie horyzonty są w stanie objąć cuda proponowane przez tego pisarza. Czytając "Niewidzialne miasta" zastanawiałem się czy chcę widzieć to, co mi podsuwa...

książek: 1267
Anna | 2015-07-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 lipca 2015

Książka powinna mieć formę i treść. Bardzo dobra książka - doskonałą formę i interesującą treść.
Ta książka ma głównie formę. Ale za to jaką!

Jako klasyczny umysł ścisły wyrażam głęboki podziw dla Autora, który przez 130 stron potrafi pięknie pisać o niczym.
A właściwie, żeby być całkiem uczciwą, nie o niczym a o 55 miastach (a może o jednym mieście w 55 odsłonach?).
Ja, gdybym wspięła się na wyżyny, być może w bólach urodziłabym opis dwóch czy trzech miast. Ale 55? Nie da się!
(moje ulubione to Eusapia i Leonia)

A tak całkiem poważnie - na tę książkę nie należy pomstować, że bez sensu i o niczym. Należy się zachwycać, że niby o niczym, a z sensem.
I pamiętać, że "opowiadaniem rządzą nie usta, lecz ucho" - od nas zatem zależy co w tej książce odnajdziemy.

książek: 123
AllAboutEve | 2016-02-13
Na półkach: Przeczytane

Uczta słowa pisanego i rozkosz dla umysłu i wyobraźni.
W dzisiejszych czasach podróżujemy coraz częściej, odwiedzamy daleko położone miasta, kraje, kontynenty. Ale coraz rzadziej zastanawiamy się nad życiem we własnym "mieście", czyli nad samym sobą.
Calvino zabiera nas w podróż po miastach ludzkiej psychiki. Uliczki tych miast to jak gdyby ścieżki ludzkiego umysłu. Mamy tu zatem miasta radosne, miasta przepełnione smutkiem, miasta nowoczesne, dziwaczne i zagadkowe, a także wyludnione. Ten świat pełen jest zagadek, a każdą z nich możemy zinterpretować na swój własny sposób. Wyrafinowana treść tej krótkiej książki, jak i staranny i przemyślany dobór słów zrobiły na mnie duże wrażenie. Do tej niekończącej się podróży po umyśle człowieka będę na pewno niejednokrotnie wracać.

książek: 1010
Patrycja | 2014-09-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 25 września 2014

Książka, w której treść jest rzeczą drugorzędną. Zdecydowanie wygrywa forma. „Niewidzialne miasta” to z jednej strony opis pięćdziesięciu pięciu wyimaginowanych miast, z drugiej rozmowa dwóch myślicieli Kubłaj-chana i Marko Polo, która sama w sobie jest interesująca. Wszystko napisane oszczędnym językiem opisującym nieistniejące baśniowe krainy. Książka na pewno nie spodoba się każdemu, ale dla mnie była jak dobra uczta – kilka stron dziennie, po których można puścić wodze fantazji. Pozycja stworzona do powolnego delektowania się każdą stroną; każdym pojedynczym opisem.

książek: 2524

Zapraszam do dyskusji:
http://miedzysklejonymikartkami.blogspot.com/2016/02/197-italo-calvino-niewidzialne-miasta.html

Jak głosi tytuł, jest to raczej (a nawet na pewno) zbiór moich refleksji na temat Niewidzialnych miast niż ich moja recenzja rzetelna recenzja. Ale refleksji rzetelnych. Po prostu czasem zderzamy się z czymś nowym, nietypowym. Czymś, co trzeba przetrawić, a nie wystawić ocenkę. Bo mogłabym napisać: Dziwne, przeintelektualizowane, idę po coś z fabułą. I byłaby to święta prawda. Ale mnie coś takiego nie zadowala. Dlatego postaram się zmierzyć z kilkoma swoimi konkluzjami po lekturze.

Gwoli wstępu: na co mi to było. Powody były dwa. Pierwszy: przyjaciółki się zachwycały, otrzymałam egzemplarz pełen zaznaczonych kolorowymi kartusiami cytatów. Drugi: staram się rozwijać literacko, sięgać po rzeczy "inne" oraz klasykę. A tę pozycję chyba można bez większych ceregieli zaliczyć zarówno do pierwszej, jak i drugiej kategorii. Poza tym już od dłuższego czasu ciekawił mnie...

książek: 311
melipramine | 2013-10-04
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 04 października 2013

Calvino po raz enty udowadnia że jest wirtuozem słowa. Z każdą kolejną przeczytaną książką otwiera mi lufcik w głowie do nowych przestrzeni. Podziwiam go za eklektyzm i za konsekwentne trzymanie poziomu na najwyższych szczeblach. Ta książka to pożywienie dla umysłu, misternie napisana, mimo braku stabilnej fabuły pochłania na godziny w ciągłym zachwycie.

książek: 872
Joanna Topolska | 2014-01-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 stycznia 2014

Coraz trudniej przychodzi mi wystawiać opinię.
Bo jak wszystkie miasta są jednym miastem i my w im widzimy tylko to, co zdaje się właśnie na nas w nim czekać, tak wszystkie książki są jedną książką, ale w każdej coś innego chcemy znaleźć.
I tak do pierwszej książki, Appuli, można zakradać się tylko o północy, bo inaczej spłoszone litery zdania i słowa rozpierzchną się na firmamencie marginesów.
Z kolei nad ranem, koniecznie w niedzielę, koniecznie musi książkę owionąć aromat kawy, inaczej zda się nam gazetą ręcznikiem papierowym chusteczką wręcz zużytą. Nazywają ją Bruglią, może w jakimś tajnym języku właśnie znaczy to "kawa", albo wręcz "owiewać".
Jeszcze inną, Basilicate, dojrzeć można tylko do lat 13. Może nam ją jakieś dziecko pokazywać, opowiadać - nic z tego, jeśliśmy w swoim czasie nie zdążyli.
Następnie - hola! - przerwał jej Kubłaj-chan.
-Czemu nie opowiadasz mi o tej jednej książce, o Niewidzialnych miastach?
-Przecież właśnie wszystko o nich opowiedziałam ...

książek: 2504
Monika Stocka | 2011-11-16
Przeczytana: 15 listopada 2011

Nie będę pisać o książce, ani jej streszczać. Jest specyficzna; albo dotrze, albo ominie.
We mnie wrosła hydrauliką miasta, rurami bez ścian, w których krążą słowa, niewidzialne, bezdźwięczne ale ciężkie, bo niosą to wszystko, co znaczą.
Nie można przestać jej czytać ...


"(...) Obrazy pamięci zacierają się, skoro tylko zastygną w słowa - powiedział Polo. - Może boję się, że stracę od razu całą Wenecję, jeśli będę o niej mówił. A może, mówiąc o innych miastach, już ją stopniowo utraciłem. (...)"

"(…) w tym momencie Kubłaj-chan przerywał mu lub wyobrażał sobie, że mu przerywa, czy też Marko Polo wyobrażał sobie, że przerwano mu pytaniem : Posuwasz się naprzód z głową odwróconą ku tyłowi ? – albo: To, co oglądasz, znajduje się zawsze za twoimi plecami? – czy raczej: Twoja podróż odbywa się zawsze tylko w przeszłości?
A wszystko po to, aby Marko Polo mógł wyjaśnić lub wyobrazić sobie, że wyjaśnia, lub aby Chan wyobraził sobie, że mu się wyjaśnia, czy żeby Wenecjanin zdołał wreszcie...

zobacz kolejne z 1370 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Jestem z miasta

Spodziewałam się, że „Zagubiona dzielnica” Modiano przyniesie kolejne spojrzenie na mnie samą, na moje miejsce. I w zasadzie nie pomyliłam się. Nie wiem jak Wy, ale często w książkach szukam siebie albo jakiejś swojej wersji, albo odmiany, albo też siebie, jaką nigdy nie będę, choć mogłabym.


więcej
Powieść na jedno popołudnie

Oto krótki przegląd książek liczących około 200 stron. W sam raz na jeden raz. No, może na dwa razy. Idealne, gdy nie chcemy angażować się w wielostronicowe fabuły, bo nie mamy na nie czasu  lub ochoty. Lub gdy chcemy poprawić swoje czytelnicze statystyki.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd