Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Okrutne oskarżenie

Tłumaczenie: Magdalena Krzyżosiak
Wydawnictwo: Świat Książki
6,84 (135 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
10
8
24
7
45
6
28
5
11
4
2
3
4
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Betrayal
data wydania
ISBN
9788377994115
liczba stron
272
język
polski
dodała
Versatile

W olśniewającej nowej powieści autorki z pierwszego miejsca listy bestsellerów New York Timesa kobieta zniszczona przez zdradę rozpoczyna śmiałą walkę o sprawiedliwość… Straciła wszystko… Kate i Alex Roketowie są szczęśliwym małżeństwem, mają wspaniały dom. Kate nie może mieć dzieci, więc razem z Aleksem dbają o Sarę i Emily, córki ich przyjaciół, Dona i Debbie Winterów, jak o własne. Oprócz...

W olśniewającej nowej powieści autorki z pierwszego miejsca listy bestsellerów New York Timesa kobieta zniszczona przez zdradę rozpoczyna śmiałą walkę o sprawiedliwość…

Straciła wszystko…
Kate i Alex Roketowie są szczęśliwym małżeństwem, mają wspaniały dom. Kate nie może mieć dzieci, więc razem z Aleksem dbają o Sarę i Emily, córki ich przyjaciół, Dona i Debbie Winterów, jak o własne.
Oprócz nadziei…
Po jednym telefonie wszystko się zmienia. Sara oskarża Aleksa o potworny czyn, który staje się powodem rozpadu przyjaźni obu par. Kate przygląda się bezradnie, jak jej niewinny mąż zostaje skazany i wtrącony do więzienia. Jednak gdy spada na nią jeszcze większa tragedia, smutek Kate zmienia się w złość. Kate odkrywa wewnętrzną siłę, jest zdeterminowana, aby oczyścić imię męża i zrujnować tych, którzy zniszczyli ich wspólne życie. Największym wyzwaniem Kate będzie jednak pomścić Aleksa tak, żeby nie stracić szansy na nową przyszłość i wspaniałą nową miłość…

 

źródło opisu: Świat Książki, 2012

źródło okładki: www.światksiazki.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3610
tajus | 2012-11-20
Na półkach: Miałam
Przeczytana: 18 listopada 2012

Fern Michaels to pseudonim urodzonej w 1933 roku Mary Ruth Kuczkir, amerykańskiej pisarki romansów i thrillerów. Jej pierwsze próby pisarskie skończyły się niepowodzeniem, a także separacją z mężem. Dziś ma na swoim koncie ponad siedemdziesiąt książek wydanych w kilkudziesięciu milionach egzemplarzy, z czego większość z nich była bestsellerami "New York Timesa". Szczególnie bliska jest jej tematyka rodzinna i dotycząca problemów, z jakimi na co dzień lub w zależności od okoliczności boryka się płeć piękna. Jest założycielką Fundacji Fern Michaels i miłośniczką psów. Mieszka w Karolinie Południowej w dość starym domu wraz z czterema psami i... duchem o imieniu Mary Margaret.

"Okrutne oskarżenie". Już sam tytuł wskazuje na to, iż wydarzenia przedstawione w książce nie należą do sympatycznych, lekkich i radosnych. Przynajmniej w większości. To jedna z najnowszych powieści Michaels, która została napisana w 2011 roku. Ukazuje historię dwóch amerykańskich rodzin, z których jedna z dnia na dzień zostaje przygnieciona straszliwym ciężarem niesprawiedliwości. To opowieść o mniej lub bardziej udanym pożyciu małżeńskim, o problemach wychowawczych, zemście, nienawiści i szeroko rozumianej miłości, począwszy od uczucia żywionego do zwierząt, aż po żądzę pieniądza.

Kate i Alex Rocketowie nie mogą mieć dzieci, ale są udanym i bardzo szczęśliwym małżeństwem. W szczególnych okolicznościach goszczą u siebie dwie dziewczynki, Sarę i Emily Winter, córki Dana, przyjaciela Alexa, i jego żony, Debbie. Kiedy Winterowie wybierają się na dwutygodniowy rejs wycieczkowy, siostry po raz kolejny mają okazję spędzić miło czas z ulubionym "wujostwem". Ale tym razem ich odwiedziny wyglądają zupełnie inaczej. Dziwne zachowanie dwunastoletniej Sary niepokoi Kate i Emily. Po powrocie dziewczynek do domu wszystko się "wyjaśnia". Sara bowiem decyduje się ujawnić wstrząsającą prawdę, oskarżając Alexa o molestowanie seksualne. Rocketowie są w szoku. Dosłownie czują, jak ich życie zaczyna rozpadac się na maleńkie kawałeczki. Przecież Alex nigdy nie tknął dziewczynki w ten sposób! Sprawa trafia do sądu. Ale proces kończy się niekorzystnie dla Alexa. Bardzo niekorzystnie. Zrozpaczona Kate zachowuje jednak resztkę zimnej krwi i zatrudnia dobrego adwokata, by walczyć z niesprawiedliwym wyrokiem, jaki zapadł w sprawie jej ukochanego męża. Głęboko wierzy w to, że uda jej się wydostać go z więzienia, a zarazem uzyskać odpowiedź na pytanie, dlaczego Sara postanowiła zrobić to, co zrobiła.

Po przeczytaniu "Okrutnego oskarżenia" miałam mętlik w głowie. I nie chodziło tutaj o skomplikowaną treść lub cokolwiek w tym rodzaju, lecz wrażenie, jakie wywołała na mnie ta książka. Przede wszystkim wybuchową mieszankę emocji, zwłaszcza tych negatywnych, no ale czego mogłam się spodziewać po tak dramatycznej i przygnębiającej tematyce utworu? To rzeczywiście rozdzierający serce dramat, choć opisany trochę zbyt prostym i banalnym językiem. Przymknęłam jednak oko na styl pisarski autorki - w trakcie tworzenia tej powieści Michaels miała przecież siedemdziesiąt osiem lat! W tekście zdarzały się powtórzenia dotyczące odczuć bohaterów czy ich charakterystyk. Dla przykładu, czytelnik kilkakrotnie ma okazję dowiedzieć się, że Alex Rocket uwielbia twórczość Stephena Kinga. Tego typu szczegóły oraz to, w jaki sposób potoczyły się losy rodziny Rocketów i Winterów, wzbudzało we mnie irytację, złość i smutek na przemian.

Tak na dobrą sprawę, zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu pierwsza połowa "Okrutnego oskarżenia", w której to pisarka przedstawiła rozdzierającą serce sytuację, jaka spotkała Kate i Alexa, a także postać nieszczęsnej Sary Winter, która od najmłodszych lat sprawiała wrażenie dziwnej, chorej, czasami nawet niebezpiecznej, ale jej zapracowani, egoistyczni rodzice nie zwracali na to uwagi, psując w ten sposób jej dzieciństwo do reszty. Późniejsze wydarzenia natomiast, które nastąpiły po osadzeniu Alexa w więzieniu, spodobały mi się nieco mniej z tego względu, iż nie do końca przekonała mnie osoba, jaką stała się Kate, pałająca żądzą zemsty, której pragnęła dokonać na Sarze i jej rodzicach. Zachowanie poszczególnych członków rodziny Winterów doprowadzało mnie wręcz do szału. Ale przyznać trzeba, że ta druga połowa powieści z kolei obfitowała w zaskakujące odkrycia mające związek z przeszłością obu familii, co zasłużyło u mnie na plus.

Sary i jej matki, Debbie, nie mogłam znieść od pierwszej chwili. To wręcz nieludzkie istoty. Bez serca, obojętne na wszystko - prócz pieniędzy, jeśli chodzi o Debbie - zapatrzone w siebie, niezdolne do prawdziwej miłości, które były w stanie zrobić wszystko, by osiągnąć swoje cele. I to dosłownie wszystko. Sara, w porównaniu do swej siostry, Emily, została obdarzona pewnym rodzajem niekompletnej miłości rodzicielskiej i wychowana nie tak jak powinna, w wyniku czego jej psychika zaczęła się buntować. Lekceważona przez otoczenie, dziewczynka stała się osobą opryskliwą, wredną, zdolną do wszystkiego, by tylko zwrócić na siebie uwagę innych. Czy można było jej pomóc? Być może, ale nie w przypadku jej opiekunów, którzy wprawdzie żyli jako małżeństwo, ale każdy z nich własnym życiem. Debbie była kobietą wiecznie niezadowoloną, złą na cały świat, w tym dzieci i męża, dla której najważniejsze były pieniądze. Jej ciemne sekrety, przebiegłość i desperacja niejednokrotnie przyprawiały mnie o dreszcze, ale jak dla mnie, nic nie było w stanie usprawiedliwić jej zachowania, nawet przytoczone przez Michaels obrazy z czasów trudnego dzieciństwa i dorastania Debbie. Ta kobieta chyba urodziła się po to, by być złą. Już dawno nie spotkałam się z tak odpychającą, budzącą nienawiść postacią w literaturze. Z kolei jej mąż, Don, może i niekoniecznie dużo od niej lepszy, został w powieści ukazany, że tak to ujmę, w interesującym świetle, bo stanowił doskonały przykład na to, że w bardzo krótkim czasie można stać się ruiną, wrakiem człowieka, który przez wiele lat żył w głębokiej nieświadomości tego, co wokół niego się działo.

Zupełnym przeciwieństwem Winterów byli Rocketowie, ludzie pełni miłości, dobroci, ludzie szczęśliwi. I to właśnie z tego powodu krzywdy, jakie zostały im wyrządzone, bolały jeszcze bardziej. Uczucie, jakie łączyło Kate i Alexa, utrzymywało ich przy życiu, sprawiało, że wytrwale walczyli z tragiczną rzeczywistością i ciągle żywili nadzieję na to, że kiedyś znów będą razem - kiedy Alex opuści więzienie. Ich postawy budziły podziw. Trzymałam kciuki za to, by tym ludziom udało się wrócić do normalnego życia, odkryć motywy działania Sary i odpłacić się Winterom za to, czego doświadczyli z ich strony. Czy Rocketom się poszczęściło? Jak potoczyły się dalsze losy obu rodzin? Z całą pewnością tego nie zdradzę. Sięgnij po książkę, drogi czytelniku, a wszystkiego się dowiesz w mgnieniu oka, bo tak wciąga.

Niewiarygodne jest to, jak wielką siłę mogą mieć słowa małej dziewczynki. Molestowanie seksualne to okropna sprawa. Dlaczego ktoś miałby nie wierzyć nieletniej "ofierze" tego przestępstwa? Przecież to bulwersujące, nieetyczne i najgorsze, co może spotkać małe dziecko, prawda? Coś takiego jest bardzo poważnie traktowane szczególnie w stanie Floryda, gdzie w dużej mierze toczy się akcja utworu Michaels. Czy to właśnie taki tok myślenia pchnął Sarę do popełnienia okrutnego czynu? Ale jeśli nawet, to dlaczego? By zwrócić na siebie uwagę? A może jednak stało za tym coś więcej? Mogę tylko napisać, że z pewnością coś więcej. "Okrutne oskarżenie" to wstrząsająca i zaskakująca lektura. To opowieść o rodzinnych sekretach, miłości, poświęceniu, rozpaczy i nadziei. Nawet najbardziej bezradny człowiek jest w stanie znaleźć w sobie siłę walki i spróbować podnieść się na nogi, gdy ma świadomość tego, że może to zrobić nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla drugiej osoby. To smutna i przejmująca opowieść. Jestem pewna, że ekranizacja utworu Fern Michaels, gdyby takowa powstała, zdołałaby mnie zainteresować. Polecam.

Recenzja pochodzi z tajusczyta.blogspot.com.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
1001 albumów muzycznych. Historia muzyki rozrywkowej

Kto nie lubi muzyki, czyli najpiękniejszych drgań cząsteczek powietrza, niech podniesie rękę! Mało jest takich osób, prawda? Ale słuchanie płyt to nie...

zgłoś błąd zgłoś błąd